Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

księżyca okruchem zniesionym na ziemię
prysł czar dobrych wróżek i wiara w zaklęcia,
dla nauki krok w przyszłość, przed którą, jak w ciemnię,
schowali pomniejsi przeszłości, czas sędzia
wyroku nad różą był pewien i w zgodzie
z książęcym nastrojem marudził w ogrodzie

i kując godziny o kolce, drwił z płatków,
co rosły do lotu w pobliskie otchłanie,
w chaosie znaczonym frędzlami rabatów
pył myśli zawodził owadów krzątaniem,
glob czapy nie zsunął w dzień dobrym zwyczaju
trafiania w owoce z drzew skazy do raju,

ksiąg mylne rachunki złożone w minerał
do dech i żelastwa, tytanią siłaczką,
pachniały magnezem, aż sędzia zacierał
wskazówki w paragraf – z ustępów jął płatkom
zawijać przestrzenie i z kartek podszytu
sen zamknął w kryształu krztę armalkolitu.

Opublikowano

Totalnie bard z tych szlachetniejszych :) Jakby wszsytko sprowadzało sie do wędrówki Kogoś Zapalającego i Gasącego Lampy i jego obserwacji przy tym... Najwyżej tylko utwierdziłbym średnikami, gdzie zbyt lotnie od przecinków. Pozdrawiam.

Opublikowano

Wiesz, Messalinie, wcześniej pomyślałem, że dałbym klarujące średniki po "przeszłości" i "krzątaniem" - ale kiedy przeczytałem to sobie dziś głośno, zachwiały mi one równowagę melodyczną... Więc chyba dla tych względów wycofam się z propozycji. Pozdrawiam ciepło!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...