Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Byłeś jak płomień,

A ja iskierka co cię zapaliła.

Jestem jak krzemień,

Co do działania cię rozpaliła.

 

To były nasze próby,

To były próby ognia.

Nie zważ na rozróby,

Jestem podobną do ognia.

 

Trawiłeś swoje plony,

Pochłaniałeś i paliłeś swoje dzieci.

Byłeś jedyny ocalony,

Nie wiem co kolejny pożar wznieci.

 

Teraz już nie się nie palisz,

Nie płoniesz do działania.

Już mnie nie utulisz,

Bo zostałam sama.

Opublikowano

@BPW Opieranie wiersza na jednej "globalnej" metaforze jest trudne. Łatwo się powtórzyć - zarówno pod względem doboru słów, jak i w kwestii treści. I niestety, uważam, że są tu momenty do poprawy. Podobnie jak niektóre rymy, z którymi chyba ciut za bardzo poszłaś na łatwiznę ;> Niemniej wiersz bardzo ładny, liryczny. "Próby ognia" - super, mocno brzmi, ja bym z tego zrobił tytuł ;D

Opublikowano

@Marek.zak1 @error_erros jestem płci męskiej

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.

(Nie martwcie się nie jestem obrażony, nie zdąża mi się to poraz pierwszy )

 

Macie rację że wiersz jest trochę za łatwy, ale wracam po miesięcznej przerwie od pisania.

 

Coś tam zapodam ze śmiercią tak jak to wcześniej robiłem i będzie git. Rozkręcam się.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Najmocniej przepraszam, oczywiście zasugetowałem się rodzajem podmiotu litycznego. Ale znam to uczucie - kiedy jeszcze wszyscy nosili maseczki, notorycznie mylono mnie z kobietą :P

Opublikowano

@error_erros

Podmiot liryczny potrafi zmylić.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Łatwiej mi pokazać w wierszu uczucia kobiety do mężczyzny niż na odwrót.

 

Ja na przykład wyglądam młodziej niż na mój wiek. W kościele zaszła mnie taka sytuacja że miałem 13 lat, a starsza pani obok mówi "Umiesz czytać? Jak nie to pomogę".

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Masz rację, ostatnio moje poezje nie mają sensu.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Trudno mi znaleźć rymy, to dlatego.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Szczerość   stoi na scenie   Wyniosła   Zabija nadzieję   Karmi się własnym   blaskiem   Nie ogrzewa   Nie oddycha   Jak pomnik   Nie dotykaj. Zostawisz ślady     Szczerość w odcieniach   czerwieni   Krwawa   żywa   Rozrywa   Krzyczy.   Bełkocze.   Przeklina   Nie pozuje   Nie udaje, że jej nie ma.  
    • @Alicja_Wysocka   ale jesteś przeurocza  gdy poradzić już nie możesz więc wywalasz mą zawartość na stół czasem na podłogę   bierzesz szminkę cień do powiek resztę upychając chowasz no i znowu jestem w sobie robię jako twa ozdoba   gorzej kiedy trwa spotkanie a telefon rozdarł japę szukasz gmerasz coś tam złamiesz chcesz wyłączyć i przepraszasz   czasem skrywam rzeczy parę nie wypada o sekretach ale powiem: w każdym calu moja pani - to kobieta :)))
    • Stety, niestety współczucie i empatia też mają swoją granicę, Dobry wiersz, na czasie i uniwersalny, bo tak było, jest i będzie. Pozdrawiam
    • @Wiechu J. K. To porównanie działa, bo łączy dwa różne rodzaje „ciemności” — dosłowną i psychiczną.
    • „Religijne kabarety” Od lodów Antarktydy po północne krańce świata niosą się boskie nakazy — w religiach zapisane, prawa wiary dla pokornych wyznawców, strachem i winą w ludzkie serca wtłaczane. Bogowie, boginie, bożki i bożęta — cienie stworzone dla żądzy panowania — malują „wieczne prawdy” na sklepieniach świątyń, jakby niebo było sceną ludzkiego grania. Synagogi, katedry, meczety wyniosłe — kamienne pomniki pychy i oddalenia! A przecież to rzeki, morza, góry i lasy są świątyniami prawdziwego istnienia. Zniewolone umysły i zalęknione dusze, karmione wizją kar i win potępienia, wciąż błądzą w kabarecie ciemności, gdzie rytuał zastępuje sens zrozumienia. A przecież prawda nie klęka przed złotym ołtarzem, nie tonie w kadzidlanym dymie i modlitwach. Jest wolnym oddechem, światłem oczom w pejzaże, ciszą jeziora i świtem na górskich szczytach. Nie mieszka wiara w marmurach ani w złocie, nie rodzi się w księgach pisanych dla władzy. Prawdziwy Bóg trwa w prostocie natury — w kropli rosy, w wietrze, w gwiazdach bez skazy. Bez imion nadanych przez ludzkie języki, bez ceny, bez lęku, bez świętych podziałów — obecny w oddechu Ziemi i wszechświata, milczący świadek wszystkich ludzkich rozdziałów. Więc nim świętobliwi ogłoszą znów „prawdę jedyną”, posłuchaj szumu lasu nad doliną cichych jezior. Bo może Bóg nie przemawia z ambon pełnych pychy — lecz rośnie razem z trawą i mieszka w ludzkiej ciszy. Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...