Antoni Leszczyc Opublikowano 7 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2005 Czasem wciąż mam apetyt. Mam chęć, by się wgryzać i siłę, by porażki przełykać bez skargi. Coś jeszcze we mnie tętni. Coś czasem ożywa i słowa mi odważne popycha na wargi. Jeszcze za krawędź sięgam - lecz jest myśl męcząca, która się we mnie wciera, niczym płaszcz przyciasny: że się przejem na dobre. I się w sobie skończę, jak ten mit, co we własnej się nie mieści baśni. I dość mieć będę złudzeń, i drżeń, i powitań, i tych wiecznych polowań na głupią nadzieję... Już dziś się często czuję, jak wino rozmyte: cierpkie, ale rozlane w zbyt wiele butelek Czasem wieje z zachodu. Ludziom chce się grzeszyć, a dzieci pośród bloków znajdują swe cuda... Ja też znajdę - lub wiosnę przywitam z uśmiechem rąk na oścież otwartych na obu przegubach. [III 2005]
Arkadiusz Nieśmiertelny Opublikowano 7 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2005 Druga strofa rewelacyjna. Trzecia też, poza winem rozmytym, które jakoś nie brzmi dobrze... ogólnie to jestem pod wrażeniem. Pozdrawiam Nieśmiertelności i miłości życzy - Nieśmiertelny
stanislawa zak Opublikowano 7 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2005 ...cierpkie lecz rozlane...cosmi tu nie pasuje,pomyśl . ciekawe porównania ( z autopsji?)pozdrawiam nie rozmywając słów
Joanna_W. Opublikowano 7 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2005 Znowu z nadzieją. Tak młodzieńczo i świeżo. Podoba mi się od wczoraj. A.
Joanna_W. Opublikowano 7 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2005 ps. wczoraj to dzisiaj w nocy (dla jasności perspektywy)
Piotr Sanocki Opublikowano 7 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2005 Rzeczywiście ładny obrazek. Forma wydaje trzymać się kupy. Mnie jednak zatrzymał trzeci wers drugiej zwrotki. Troszkę ciężko się czyta - chyba można pokombinować? ;) Ładne zakończenie - takie radosne i z uśmiechem :) Pozdrawiam serdecznie
Antoni Leszczyc Opublikowano 7 Marca 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2005 Ja wiem, czy tak wiele tu nadziei? :) Wiosny i owszem - wiosną wszak świat "zwykł zielenić się na śmierć", jak śpiewał, wcale nie zielony, Grabaż. Ale nie wprowadzajmy minorowych nastrojów, po komentarzach zrobiło mi się przyjemniej :) A że przyjemniej, to i zakończenie takie rozradowane :) Nad trzecim wersem drugiej pomyślę, mnie też coś miejscem zgrzyta. Co do tego porównania: jak się wino na zbyt wiele rozleje butelek, to moc swoją traci - a kwaśne jest nadal. Co zaręczam własnoręcznie, pozdrawiając armatora żeglugi jeziornej, który nam zeszłego lata serwował pewne trunki :) Dzięki Wam wszystkim za komentarze. Izo - dzięki w szczególności :) Pozdrawiam, Antek
Napolion Naparstek Opublikowano 8 Marca 2005 Zgłoś Opublikowano 8 Marca 2005 Zmieniłbym : jak mit, co we własnej się nie mieści baśni = jak ten mit co we własnej nie mieści się baśni Już dziś się często czuję, jak wino rozmyte: = Niekiedy tak się czuję jak wino rozmyte cierpkie, lecz rozlane w zbyt wiele butelek = cierpkie, chyba rozlane w zbyt wiele butelek Poza tym bardzo mi sie podoba.:) Pozdrawiam. NN
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się