Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Tomasz Kucina to głupie, ale znów nie potrafię się nie uśmiechnąć. Też mam swoich muzycznych faworytów i również bardzo cenię Pezeta;)) Mam nadzieję, że z fluidami jest wszystko w porządku - nie umiem nie docenić Twoich wpisów;)) W zasadzie wypadałoby podziękować za ich wręcz niekiedy dydaktyczny wymiar. Słowem dziękuję;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Śmiech to zdrowie 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, więc spox! Nie wiem, czy ty rap --> kojarzysz raczej tylko z polską kulturą muzyczną, i takie są głównie twoje preferencje, ... , ale jeżeli nie tylko --> to mogę dodać --> że w zasadzie od zawsze słuchalem:  eminema i jestem DRASTYCZNYM FANEM --> TWENTY ONE PILOTS! Zresztą puszczałem ich tutaj w kultowej wspólnej grierce: "moja ulubiona muza" - czy jakoś tak, nie pamiętam, bo kilka miesięcy nie uczestniczyłem w tej świetnej zabawie. Pozdrawiam.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Plastyka francuskiego języka we wszelkich odmianach muzyki relaksacyjnej jest niedościgniona.

 

Czego słucham? Zapodam ci Rebekę, grają elektro ale bardziej alternatywne, i takie metafizyczne. Ten utwór lubię, już kiedyś go wrzucałem, jest cała masa innych - świetnych. NAJLEPSZY EFEKT PRZEZ SŁUCHAWKI. WIĘC PROPONUJĘ -WŁAŚNIE TAK, JEŻELI WOLNO?

 

Promuj też Polską muzykę! 

 

via: #youtube - #Rebeka #fale - go youtube - #youtube

 

 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Skoro fajnie, to thx!

 

Ten intelektualizm w języku precyzyjnym, ścisłym, matematycznym --> w tym ekstremum jest jednak trochę taką  funkcją okresową

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, fluktuuje raczej od -"niej" do "niego", albo odwrotnie - choć w praktyce narracyjnej to "on" opowiada nam historie, nie "ona", czyli facet szkicuje ten model wrażenia, ale na szczęście jakby --> wdraża się też i w "jej" zmysły, dlatego opis wydaje się kompleksowy, ale trochę metafizyczny i rzeczywiście ma prawo bawić. Tutaj ten intelektualizm o którym piszesz - nie ma na pewno charakteru etycznego, ani nawet estetycznego - raczej fenomenologiczny czyli --> obrazowy, podglądowy, --> oczy widzą i opowiadają -> choć w opisie zmysłów już nie koniecznie --> tu czytelnik musi dopowiedzieć sobie sam co chce zobaczyć. Ale pewnie to zauważyłeś, skoro widzisz tę zaplanowaną parabole intelektualną. 

 

Dzięki, pozdrawiam 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A co to będzie? To którą gwiazdką do mnie zamrugasz. Znasz się na konstelacjach? Ja oglądam niebo czasami, i w aplikacji smartfonowej można pobawić się w jego obserwacje - w opisach konstelacji - jest czysta fenomenologia! ...  i w nocy to uwielbiam robić - obserwiować niebo i w telefonie ale w relacji do tego co widzę obok telefonu na żywo. . Nie chcę tu promować jakiejś konkretnej apki względem innych, ale można sobie sciągnąć ze sklepu i bawić się do białego rana. Jest tam kompas, ustawiasz zenity, nadiry itd,. Muza elektro-popowa, czy alternatywna bardzo tu pasuje, ODKRYJ ROLĘ GITARY W MUZYCE!

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

interesuję się niebem, dzisiaj są przeloty satelitów Muska. mam szansę drugi przelot obejrzeć, bo się przejaśnia, a później po pierwszej, także nie śpię do tej pory i czuwam :) dzisiaj jest ładny księżyc, fajnie tak za delikatnej chmury wyglądał. obejrzałam ten przelot w internecie. co miesiąc coś jest na niebie. u mnie dzisiaj fajerwerki puszczają i to takie spore :) ludzie jednak są szaleńcami, otworzyli ogródki, top wszystko im wolno. znam się na konstelacjach, jak widzę gwiazdy, na to wiem co to jest.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Wiem, wiem starlinki latają nad Polską, ciąg w linii, łatwo zobaczyć. Superanckie czasy. Czekam na Toma Cruisa w kosmosie i pierwszy film fabularny  z przestrzeni orbitalnej.

Tutaj i akurat w rym temacie, to musimy nie być zbyt wrażliwi, weekend jest, ludzie w pewnej izolacji żyją, we własnym gronie, czasem chcą się spotkać. Oby bez konsekwencji. 

 

Muzyka, wiersze, gwiazdy, mamy pewne wspólne zainteresowania, to miłe.

Opublikowano

Hello :) Poleciałeś z tym punkiem w szerokie otchłanie cyber świata, co za podróż - zdecydowanie do ponownego przeczytania, jak również komentarzy, które widzę mają dużo muzycznych odniesień, a te uwielbiam, więc wrócę na pewno gdy moja percepcja będzie nieco bardziej pojemna niż w tej chwili, po poranku pełnym przeżyć. Jest Fender, jest moc. 

Opublikowano

@Tomasz Kucina Przeczytalam raz, drugi i trzeci... i komentarze... i dziwię się, jakie Wy tu tatuaże widzicie ;) Do rzeczy jednak...

Biedna Euterpe, oczywiście ta klasyczna :) Kiedy podczas czytania w mojej wyobraźni zabrzmiał dźwięk, bardzo charakterystyczny, ostry, gitary elektrycznej w solowym popisie, aż mi podskoczyły z bólu cebulki włosów. 

Wibrujące dźwięki rzeczywiście działają pobudzająco na nerwy, co wzmacniają jeszcze efekty świetlne zalewajace estradę. 

To tylko wyobraźnia, a jedynie potwierdza, że taka muzyka nie jest dla mnie. Country, szanty, poezja śpiewana, blous, reggae, folk itp., owszem, ale te bolesne doznania :) Oczywiście niczego nikomu nie zakazuję. Jak to starożytni mawiali: o gustach się nie dyskutuje :) Pozdrawiam :)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Siem. Zapraszam Skarbie w dowolnym dogodnym czasie do mnie, zawsze mile widziana

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Tak, trochę wymieniliśmy preferencje muzyczne. Raperzy i punk-rockowcy i inni - jednak się dogadują, i na poziomie!  

 

Ten tekst szczególnie może dookreślać różne wrażliwości, dlatego metodycznie nie próbuję nawet narzucać interpretacji. Tam trochę wyżej w dyskusji  z  @valeria,  proponuję pewną interpretację - i raczej nieoczywistą. Jednak czytelnik ma prawo do własnej analizy. Każdy w poezji używa subiektywnej "echosondy". 

 

Fenderek ok! Do punka też!

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pytanie w charakterze otwartym. Jednak... może jako autor... spróbuję odpowiedzieć. 

 

Otóż wyobraź sobie, że tu w wierszu --> to nie jest obraz żadnej konkretnej sceny muzycznej. Ale opis fenomenologiczny - czyli --> wzrokowy - najprościej tłumacząc. W zupełnie innej perpektywie. Odrębnej niż - opis rzeczowy. 

 

Dlatego: Punk-rocker to nie gość z gitarą naparzający punk,  ale tatuator, tatuażysta w swojej pracowni.

 

Euterpe to nie muza od miłości i poezji --> ale pankówa z krwi i kości.

 

Przyszła do studia tatuażu by wydziarać sobie idola na ramieniu albo na plecach - może w okolicy "cycka"?

 

Tam w tekście są wyrażne odwołania do "żeliwnych wrót łopatek", "zaćwiekowanej piersi" itd.,

 

ten obrazek więc staje się już nie taki oczywisty?

 

Euterpe jest podpięta do portu jonowego pogo - jest krzemowa, czyli może do jakiegoś elektrycznego rysika w studiu tatuażu?, w tle może "leci" jej ulubiona muzyczka, pod nastrój klientki -->  (to metafory).

 

...a tatuażysta jest stymulowany kreatywnie - bo spełnia jakąś konkretną zachciankę klientki - dokładniej jej projekt tatuażu.

 

"Kable światłowodów" są technicznym wyposażeniem pracowni a nie elementem sceny muzycznej. 

 

"Ploter laserowy" jest np. formą wydruku projektu, który zostanie zaaplikowany na skórze naszej pani punk.

 

"Fotoaktywny plektron" nie jest kostką do gry na gitarze, ale --> rodzajem podświetlonego pióra do "dziar.".

 

Cała zabawa odbywa się w świadomości zmysłów, emocji, bólu, i innych wrażeń podświadomych, jest tam mowa o dźwiękach, trzaskach, blaskach - to wrażenia akustyczne i wizualne tego studia.

 

Najważniejszy jest aspekt tej zmysłowości.

 

A dalej każda metafora, porównanie czy epitet może kreować już subiektywne wyobrażenia czytelnika.

 

Dlatego tu zakończę analizę, i pozostawię do twojej dyspozycji. 

Nie wiem czy ona (Euterpe) jest biedna czy raczej naturalna a wręcz  biologiczna?, to zależy już od twojej percepcji i wyobraźni.

 

Muzyka sama w sobie jest kwestią subiektywnych preferencji. Więc nie wejdę tu w polemikę, z przyczyn oczywistych, bo każdy lubi to co lubi.

Wspanale

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

To mega ważna i mądra konstatacja. Podpisuję się obiema rękami. 

 

W zasadzie to wszystko.

 

Chciałem pokazać ci tę perspektywę tych ewentualnych "tatuaży" których - nie widzisz.

 

Nie widzisz ich --> bo tu w wierszu celowo zostały zakamuflowane, a raczej podmienione na atrybuty muzyczne, albo po prostu ukryte.

 

A w celu dania odbiorcy - dowolnego pola do interpretacji. Bardzo SZEROKIEGO. 

 

Wiersz celowo został tak zorganizowany. 

 

Pozdrawiam serdecznie Folk, reagge, szanty --> jak najbardziej. 

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Doorsi kult! Alternatywa. Sex pistols tu bym dokoptował. Ja to polski stary punk raczej. Włochaty, Brygada Kryzys, Sedes, Defekt M, Proletariat --> "Pokój nam panowie"! Ach! ,  ale... NAJBARDZIEJ: ARMIA! - z rysem prokatolickim. Pixies słuchałem - to prekursorzy Nirvany trochę. Kurt na nich się wzorował. A wiesz że grunge to mi w serduchu - nawala! Wszystko ze Seattle, i Pearl Jam, i Alice in ch., Stany mają klimaty muzyczne niepodważalne! Las Pogoń winko? Szczecinianka? Uuuu!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Zgadza się lubię Stany, ale kto ich nie lubi, no sorry, może rzeczywiście są tacy ludzie.

 

Wolny demokratyczny kraj przyjazny nam Polakom. Rynek muzyczny - to największa fabryka produkcyjna. Lubię muzykę grunge i amerykańskie zespoły rockowe. Ot, tyle.

 

Twoją Irlandie też lubię. Pamiętasz jak "Kobranocka" śpiewała :"Kochać cię jak Irlandię", Polacy maja wielki szacunek do Irlandczyków, mam od kilku lat sąsiadkę w Irlandii i jej córki. Więc my Polacy jesteśmy otwarci, kochamy inne kultury, choć sami jesteśmy, bywamy często tradycjonalistami 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ja bym z Irlandczykiem chętnie się napił whiskey. Czemu nie? Babcia twoja po drugiej strony Odry?, dla mnie to bez znaczenia, nie pisz mi tylko że Niemcy nie lubią? Byłaś kiedyś na Oktoberfest w Monachium?   

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mnie się nie płosz, nie ma powodu 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Nie wchodzę tylko w dyskusje w których istnieje jakaś podświadomość poróżnień rasowych, czy narodowych, czy etnicznych,  tam tak z tego twojego komentarza takie wnioski wyciągnąłem, może nie potrzebnie. WSZYSTKO OK. Jest poziom i klasa z Twojej strony. Mea culpa.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Swojego pochodzenia nie musisz się wstydzić. ODRADZAM DOBRODUSZNIE.

 

Bycie druhną ma sens - zwłaszcza dla dzieci. Nie, nie  jesteś nikim innym --> No widzisz sama wydzielasz wobec samej siebie jakieś podzbiory, niepotrzebnie.

 

A dlatego, że często tak się wydarza we współczesnym wszechświecie, że ludzie pragną wytyczać wobec siebie antagonizmy, zaś osoby wyznaczające wolę globalnego porozumienia są postrzegani jako - nienaturalni, --> dlatego właśnie, człowiek musi być aż tak bardzo czujny i wrażliwy --> na te tematy wyznaczające niepotrzebne niezrozumiałe dążenia do tychże poróżnień,

 

i może ja też tak zareagowałem, po dyskusji pod twoim wierszem - pewnie niepotrzebnie. Jest ok. Jestem wrażliwy w tematach kontrowersyjnych.

 

"Nevermind" --> ulubiony album Nirvany! ;)

Opublikowano (edytowane)

Słuchaj @Dag, żeby już domknąć, tę nić drobnej kontrowersji, która wynikła pod twoim ostatnim wierszem... podsumuję przyjaźnie, co byśmy nie mieli Broń Boże do siebie jakichś niepotrzebnych ans... (bo Ciebie bardzo lubię)..., piszesz mądre wiersze i jesteś mega empatyczną osobą na portalu - WAŻNĄ!

 

Tak bardzo szanuję Amerykanów i Irlandczyków i  inne demokratyczne narody świata... ale... pisałaś u siebie w komentarzu o jakimś złocie, Amerykanach, a dalej i zaraz następczo --> o miedzianych prętach w więzieniach, o Wysokim Sądzie, i pokojach generałów, --> no nie dziw się mnie, że zareagowałem?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

, to było aż za bardzo niejasne nawet jak dla mnie,  liryka-wierszoklety o dość pojemnej intuicji futurystycznej 

 

Weź to proszę pod uwagę. Uwielbiam ciebie jako autorkę tekstów - i wrażliwego człowieka. To są podstawy bardzo pozytywne i przyjazne.

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobra. Dag. Nie będę przecież w nieskończoność przepraszał ciebie za to, że użyłaś no napiszmy wprost dość niefortunnych metafor w KOMENTARZU. Co innego utwór wiersz,... ale my komentowaliśmy.

 

Gdybyś napisała mi że np.: jestem pajac, bufon, idiota, heretyk - obojętnie co - uśmiechnąłbym się i zamienił to w żart - wiesz jak komentuję i że można ze mną o wszystkim, nigdy z takich błahych powodów nie robię cyrku. Zresztą wyraźnie --> tak tam próbowałem poprowadzić dyskusję - w porównananiu charakterologicznym do Frankensteina żartowałem, że ewoluowaałem w czasie i nie jestem taki brzydki jak on. I BYŁO FAJNIE-ŚMIESZNIE

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

... ale, co innego jak zaczęłaś pisać o Amerykanach (szanuję ten Naród) w dziwnych niejednoznacznych kontekstach - teraz już wiemy, iż miałaś dobre zamiary i kontekst był życzliwy,

 

... ale jak budujesz w wypowiedziach niejasne zestawienia - np. piszesz w kontekście Ameryki o więzieniach, o Wysokim Sądzie - dalej przepraszasz ten Sąd - nie wiem za co i w czyim imieniu?, i w tym wszystkim jestem ja,... i konkludujesz w finale --> że mam tu na portalu POKÓJ GENERAŁA? No w takim trybie dyskusji zacząłem ewidentnie gubić wątki i czuć dyskomfort? 

 

To ja poczułem się dziwnie, a teraz ty próbujesz jakby zrzucić winę na mnie?

 

No przecież to nie ja wykreowałem tę niefortunną sytuacje? 

Otóż, to ja powinnem być zniesmaczony? Nie mylimy tu zasady: przyczyna-skutek? 

 

Chodzi tylko o to: jestem Polakiem, obywatelem, człowiekiem otwartym na świat, żyję w poczuciu szacunku i tolerancji wobec wszystkich innych nacji i narodów przyjaznych mojej Ojczyznie i nie mogę sobie pozwolić na to, żeby budować absurdalne skojarzenia do takich niejasnych zestawień, o charakterze specyficznie ksenofobicznym. Ot i cały MÓJ (a przecież nie twój) problem.

 

Żartować można ZE MNIE, ale są pewne momenty w dyskusjach, kiedy muszę reagować! - bo konkretne konteksty wymykają się spod racjonalnej perspektywy znaczeń w wymianie zdań w interakcjach. 

 

Proszę Ciebie zrozum mnie. 

 

Piszesz teraz, że poczułaś się jak ścięte drzewo, SPOKOJNIE, ODROŚNIESZ, ZAPUŚCISZ ŚWIEŻE KORZONKI I WYKIEŁKUJESZ - i mam nadzieję - że w komentarzach również ze mną,

 

liczę na to! , wiem, ufam, że jakieś jedno czy dwa zdania nie popsują naszych fajnych reacji 

 

Rozumiem naszą zbiorową (tutaj na portalu) artystyczną wrażliwość a nawet chimeryczność (nie wyłączając siebie spod oceny) - jednak - istnieją pewne "ramy realistyczne", których osobiście nie przekraczam i pomimo tych wszystkich wrażliwości o których wyżej mowa.

 

Proszę: ODROŚNIJ LISTKIEM NA WIOSNĘ. Niech nie czuję w sobie wyrzutów sumienia, że wyrządziłem Ci przykrość. Tu nie było takiego niecnego zamiaru z mojej strony. 

 

Już bardziej łopatologicznie nie potrafię się obronić.

 

Niech będzie, że za wszystko co złe i wynikło w tej dyskusji - JA ODPOWIADAM i piszę tu szczerze, bez grama sarkazmu.  

 

Pozdrawiam Dag

Edytowane przez Tomasz Kucina (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Akta generała: Ma las Ala, mała renegatka.    
    • @Leszek Piotr Laskowski    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Tak…   śliczny i refleksyjny wiersz! Dziękuję!   
    • GOŚC. 14:92 GOSPOD. (Kakaowe oczy kawiarenki) 'Jaki afekt budzi we mnie to, Źe toczysz tak ciemną łzę Biodra Twe mają moc Voodoo, co jak w kawie wrze, By mnie porwać z lektyki mej I na barw skalanie wieść' L. Mackerel-Ling, The Road to Mandate, Ay Pierwszy był Chris, a może Leif Albo pewnie jakiś Czukcz Na pewno przedtem ktoś w czas Trias Lecz nie mocz ócz u historii uczt Chcę by wrócil Victorii czarny szyk By znów wpłynął w podbrzusze ziem Drake By przypłynął herbatą Prince Polo dryg "First we grab Hong Kong, then Garcia's steak" Płynę, gdzie chcesz, aż w historii błąd Czy spotkasz mnie choć w drogi pół?  Co noc budzi mnie twój duch koloru blond  Twych lędźwi trzcin wciąż dziki ląd  Million dusz oddał bym, by je wziąć na stół... Był jeszcze Jacques de Mauvais-Quartier Co świata ćwierć dzielił na dwie  I (później już)  kowboje z GRC, Co w gardła wciskali tlenu biel I żeglarze ci z Mają Kwiat,  Co zaszczepili Nowy Świat Antygenem na żenaua I ludem wybranym, bo tak ...   A później  tylko parę chwil Dzikich żywili, serwując im  Znoszone płaszcze, których  styl  Dusze niemyte zmielił w pył  A simiesques, skorych do psot  Mieszkańców Kwiatów Cnot Wdrożyć chcieli w melancholię błot (Też kulą w płot) I Nuevo Julius Court-Caesar, Ten, co to zęby złote zżarl  Na piramidalny wręcz czar  Dżungli, gdzie ciągle Maj  Inni też się chcieli wbić W twój wąwóz, i tam rosę spić, Gdzie Kilim Nadziei żartu szczyt, Co zanurza stopę w żar,  Gdzie Czarnej Królowej Staw Im też powiem cześć,  Jak Stanley'owi dr Sam: [Wyst. Zesp. 'Grobów Jard i Żołądka Treść'] "To wam śpiewam tę pieśń, Coście dobyli pereł deszcz Twardy jak słonia kość, Nie szczędząc cudzych łez" [Do czarnej polewki z łez  Przygrywa White Power Bastion Band  I jego Scoutesses]: „Jak chcesz, to weźmij mnie Samej nie pozostaw. Nie Tak. Oczywiście chcę… Tak, ja pragnę cię..." "A ja dam ci Drążyć aż po świt Ziemi czarnej dni Work will make you free  Obiecuję też, Gdzie nie pada deszcz, Dobyć strumień łez 'K-46 I Twych krwistych ziem  Każdy  orać metr, Stopę… niech płynie krew,,," To mówiłem ja: Rudy-Yard, Lew, Co niemytym kazał nieść Brzemię przeznaczone mu  I  Ferdek, co nie przeżył jamais vu Zamiast on im, oni kęsim kęs zrobili mu I Vasco (ten kto?), i  Half-Cooked  Lord Sandwich z białych mięs  Tak mocno w bagna wbili pal, Że nawet wszechmocny poczuł lekki żal, Bo nic to pomocnych ofiara  ciał, Lecz jego krajobraz  nie taki być miał  I choć siwiejącą hordę obrócili w śmiech (A to przecież nie jest grzech) To  wnet wzięli pod mordy nie dwóch i nie trzech  I zadęli w imperialny miech : Święta Samotrzecia jęła eksportować śmierć  Komponując ją w marsz, gdzie nie stąpnęła stopy biel: Wpierw Planetę Czukcz wzięła na cel,  Potem zapadł wyrok, by raźniej, we trzech: (Lecz wychodzę przed -najpierw wstąpienie w dół,  By dosiąść góry chociaż pół  I czarnego  złota złóż  I krainy złotych zbóż  I winogrona  złocistą kiść - Gdzie tu dalej iść?  Zgubiłem rym, a już wim: Gdzie Rzym. Gdzie  Krym!): Więc na Donieck kurs Choćbym miał stracić/'straciłem Kursk  Lecz co dalej? w sukurs mi pójdź, Wiem: na razie tylko czarnego morza source, 126p  w Moskwicza mgle  (Nie no, nie: jak maluch zje znówrozpędziłem się, Więc ad REM): Wstali w rytm silników T- (Nie, też jeszcze nie!) W staccato AK-Sorok-Siem (To też później, jak Paris, je t'aime)  Więc wracam do ad rzecz (Co jeszcze tu wam mogę rzec?  A, już wiem;) Teraz ze sto lat bez, (Napoleon przyszedł i odszedł precz I wreszcie Odin Siem (To już było, tak wiem) I  prawie pokój wsiem Gdyby nie Varsovie, je t'aime (quand même!) A potem nie swój pokój znów Aż gdy sojusz orłów dwóch (Czy krzyży łamanych na słuch) Złamany przez wojsk ruch... Nieważne, bo czasu duch Solingen, ostatni  Wraży régime zdmuchnął w puch I kres położył drugiej z dwóch (Jak na razie, uch - Dotarłem już do sorok piat'! Błagadarion, bliat': Po polsku: kocham twoją nać) Potem znów spokój, ludów brać Przez następne sorok piat' (Z interludium na "Wrogów ludu brać, Cisza nocna nad Wełtawą i Dunajem ma trwać!") (A, jeszcze to w  Kabulu kaboom Kursk (znów), północno-wschodni rząd trumn, W Biesłanie na szkoły boom  I w Groznym groźny stali szum (Dobra, a dwadcat dwa?) Zaraz, jeszcze dix quatre:) Potem jak gdyby niby nic (Dobra, bloki poszły w gaz, A Solowjow to był niemy widz, I w krainie win było sumo w gimnastyk czas), Lecz to  nic na miarę zehn und vier: (Ich weiß, wartest aut dwadcat dwa) Więc najpierw idzie walka o żwir  - Betoniarek z Doniecka dna  I od morza czarnych plaż (Czekałeś, czekałeś, aż:) Voici deux douzaines du mois volage! "No a potem już niebo, to niebo nieb Im wzięło i runęło na ich ten łbów łeb No a potem to już tylko gleba gleb I potem tylko jeden wielki... żleb! A potem ich porwał bomb żelazny cykl  Ich porwał los ciężki jak MiG... (Nie, ich porwał  In the Sky Gig  Nie ich nie Samsona fryzjer strzygł) Czy to będzie już wreszcie Żukowa Rżew (Za skalania Żdanowa grzech) W Steinera w futro pieca  zew  Czy Endlosung wszystkich  trzech? Że śmierć przyniosła ich kompozycję Zstąpienie A w ich metalu śmierć Niosła -126 Czy w szeregu tog Diora Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo "Zemsty" "Thor" Peu importe: Umarli; Ta sama różnica, odłożyli ją na bok. Czy jechali na Rossiniego z niższych sfer? A może na Rossinie przez kanał La Manche? A może na deskach Rossińskiego? Czyżby grzyb zetonął w ukraiński barszcz? W prawowierny kult? Ah, Я сошёл c сил Я сошёл с, Czy w jedność  przemienił się W szereg czarnych zer Lecz to ty już trzymasz ster; „Na właściwej ścieżce. Na wiernej „ścieżce” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, czterdzieści… Atlantydy ląd…  Utopii kut!!! Lekcja pokory (w bemol 
    • „Są cisze” Są krótkie cisze i te długie cisze, w których nie słychać lęku niemej ciszy. Cisze przed burzami, w błysku, zygzakami, piorunami malowane, po niebie zapalane. Są cisze trudne, bardzo smutne i żmudne, wyczekiwania dźwięku, w strachu, w lęku, po ciemku. To cisze wojenne, wybuchowo zmienne, cisze w rozpaczy słuchania odgłosów bomb spadania. Są cisze zbiorowe, często honorowe, cisze samotne, pustką markotne, z morderczą serca cichością, we łzach za miłością, za tęsknotą we wspomnieniach, w odczuciach osamotnienia. Są cisze żałobne, wszystkie sobie podobne, wspominania bliskiego, w głębi siebie samego, zadumą przywołane, chwilą ciszy oddane. W cichej rozmowie duszy, która każde serce skruszy. Są cisze przemyślania, w spokoju rozważania, by na wiatr słów nie rzucać, błędne myśli ukrócać. Te łagodzące spory — to mądrości podpory. Po chwili analiz w ciszy więcej mądrych słów się słyszy. Leszek Piotr Laskowski
    • @Berenika97 Odbieram ten wiersz jako nawiązanie do mojej "Erozji", którą też zamieściłam na portalu. Dla mnie jest odpowiedzią na zadane pytanie : " Czy siebie tak postrzegamy? ". U mnie woda nie zeznaje. Nie ma świadka. U Ciebie podmiot liryczny ma świadomość i zeznaje. Jest człowiekiem, który już nawet nie jest skałą, tylko piaskiem.   Dziękuję za poruszenie. Uściski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...