Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Dziś najpewniej zgaśnie światło.
Kto nie boi się ciemności?
Uśnie ta personka. Mało.
Czarnej nieodwracalności
.....
tak się boi, prawie mdleje.
Nic nie pije już, nic nie je.
.....
Czasem trzeba zgasić światło.
Kiedy słońce dawno zgasło.
Jak by zrobić to najszybciej?
Zgasić, usnąć i nie myśleć.
.....

08.01.2021r. 17:09
 

Coma "Los, cebula i krokodyle łzy"

Edytowane przez siachna
Poprzestawiane słowa (wyświetl historię edycji)
Gość Radosław
Opublikowano

@siachna  Czasem po prostu dobrze jest się z czymś przespać. A gasić światło, gdy słońce zgasło- to troska o równowagę.  

 

Pozdrawiam 

 

 

Opublikowano

Jesteśmy zdominowani przez sztuczne światło, który sztucznie przedłuża dni i drastycznie przycina noce, w jakich ciemnych ciszach myśli rozproszone znów mogą się skupić, skleić, uporządkować i wytyczyć jasną marszrutę  na nowy dzień. Pozdrawiam i życzę autorce szybkiego odzyskania równowagi:)

Opublikowano

@Wątpiciel oj tak, żebyś wiedział... Tak się czułam.

@Dag A ja całe życie marzę o tym jednym Słońcu, które da mi swój blask i pozwoli się ogrzać. Tylko ten jeden Jedyny.

@Kot A może właśnie nicość istnieje? Może to jest tzw. piekło? Tego dowiemy się dopiero we śnie... kiedy nadejdzie... Ja się bardzo boję ciemności, nicości, tego, na co nie mam wpływu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @marekg W tym wierszu jest bardzo dużo smutku i tęsknoty. Opowiada o trudnej miłości, w której obie strony rzucają w siebie kamieniami, zawodzi komunikacja. Noc też nie przynosi ukojenia, gdy zabiera się ze sobą do snu poranione myśli, niepokój. Tekst kończy się na tej skardze, nie wiadomo, co dalej, jak będzie dalej przebiegała relacja.   Ostatni dwuwers skojarzył mi się z wierszem H. Poświatowskiej - *** (nie potrafię inaczej)   Zacytuję fragmenty:   nie potrafię inaczej w środku ciała jest kot wygięty pragnieniem wołający o człowiecze ręce uspokajam go słowami kłamię (...) i nagle wszystkie zgięte paznokcie wbija we mnie głuchy ślepy kot   To jest ten moment, kiedy leżąc w samotności i mroku, człowiek aż cały kurczy się z rozpaczy, i to jest wręcz cielesne.   Natomiast kamienie z pierwszego dwuwersu przypomniały mi pewną przypowiastkę. Ludzie w relacji są jak kamienie wrzucone do jednego zamkniętego worka, którym potrząsa życie. I wiadomo, że muszą się w tej sytuacji o siebie obijać. To symbol różnych zranień, konfliktów, kryzysów, trudnych rozmówi, itd. Ale po latach, jeśli worek się otwiera, nie ma już zwykłych, kanciastych kamieni, tylko oszlifowane diamenty. O ile, oczywiście, dwoje ludzi przetrwa i zrozumie ten proces rozwoju w miłości.   Sądzę też, że mimo tymczasowego bólu, zawsze jest jakaś przyszłość, jakaś przestrzeń.
    • każdy pies zdobywa nasze uczucia a pogłaskany kładzie się przy naszej nodze
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - dziękuje Alicjo za tego strusia - ubawił mnie -                                                                                              Pzdr.uśmiechem. Witaj - cieszy mnie że się podoba moment o którym piszesz w komentarzu -                                                                                                              Pzdr @Natuskaa - @Berenika97 - dziękuje uśmiechem - 
    • I Kain. Oman zna moniaki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...