Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kochanie,

czy wiesz, że wszyscy potrafimy skrzywdzić?

Niewinność już prawie nie istnieje.

Pamiętaj, że nie wszyscy ludzie są ludzcy. 


 

Przestań obserwować.

Przestań marzyć,

oczekiwać.

Zacznij przemijać

jak wszyscy.


 

Przemijaj z wiatrem

i jak wiatr,

kołysz się coraz szybciej,

żeby zgasnąć.


 

Zamilcz,

mówią tylko ci, którzy mają o czym

i ci, którym pozwolono.

Słuchaj kochanie i przemijaj powoli.


 


 


 


 

Opublikowano

Zgadzam się z Marią, koszmarnie toksyczny element. Natomiast mogłabym polemizować z pierwszymi wersami. Nie Wszyscy potrafimy skrzywdzić i Niewinność istnieje w dalszym ciągu u niewielu jednostek ale jednak :)  Obiektywizm oceny nie zaszkodzi nikomu, nawet PLowi.

Jak na młodego mężczyznę ma autor wyjątkowo "zwichrowane" podejście do rzeczywistości, i tak na Starcie :)

 

Więcej  optymizmu i wiary w człowieka.

Pozdrawiam życzliwie i Niewinnie...jeszcze ;p

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Istnieje pojęcie takie jak fikcja literacka. Uwielbiam wręcz to, że wszyscy mogą interpretować wiersze w inny sposób, ale proszę nie oceniać mojego podejścia, jak i mojego życia. Nie życzę sobie. Skrytykowanie pierwszych wersów tylko dlatego, że "[...] niewinność istnieje w dalszym ciągu" jest śmieszne i banalne, istnieją pewne środki stylistyczne - wygoogluj sobie jeśli nie masz elementarnej wiedzy wprost z gimnazjum. Przepraszam, ale skoro analizujesz, analizuj porządnie. 

Pozdrawiam, miłego wieczoru.

Edytowane przez Mateusz Stępniewski (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Ten arogancki ton i Tykanie jest zupełnie nie na miejscu. Ale dziękuję za odesłanie mnie do wujka Google w celu znalezienia elementarnej wiedzy. Dzięki temu zorientowałam się z kim mam doczynienia i na jakim poziomie. Więcej mi nie trzeba :)

 

Żegnam...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Pamiętam zdarzenie za czasów PRL, gdy pobito aktora odgrywającego mordercę w programie 997 

Część forumowiczów zamieszcza tu swoje teksty, by podzielić się swoimi myślami, przekonaniami, problemami, może łatwiej im to napisać tu na forum niż powiedzieć realnie — nieważne.

Często są to takie "wierszowane blogi" z tego powodu ktoś z forumowiczów może odbierać fikcje literacka jako prawdę, łączyć PL. z autorem itd. Nie mam tu na mysli @Aira Maria_M

Nie oceniam tego zjawiska mi to nie przeszkadza. Pytanie należałoby tu zadać, czy można i jak dalece utożsamić autora z podmiotem lirycznym? Powód napisania takiego tekstu, dużo by nam powiedział :)

Pozdrawiam 

 

 

Opublikowano

Re.8fun...

Szczerze mówiąc odezwałam się do autora przekonana, że się dobrze znamy. Pomyliłam się,  nie ulega teraz wątpliwości :)

 

Reszta nie ma dla mnie znaczenia. 

Pozdrawiam ...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •     Zaczął duchowo przygotowywać się na skok stulecia, jego głowę wypełniły podniecające scenariusze, o tyle słodsze, o ile dyskretniejsze i głębiej pochowane gdzieś w dziecięcym światku. Karol postawił mur fabryki między sobą a światem dorosłym, tylko po to, żeby móc go własnoręcznie zburzyć, z pozdzieranymi knykciami, obscenicznie przywitać starszych w ich własnym salonie. Myśli te mąciły nastoletnią głowę - jedząc obiad, kończył powtarzać swój rozpoznawczy obchód, w szkolnej ławce szukał najłatwiejszego punktu wejścia (tam fabrykę odznaczał jedynie smukły komin, sterczący na planie osiedla jak kulfon radzieckiego urbanisty) .

          Kiedy przeczołgiwał się pod ogrodzeniem, na początku przenosząc na drugą stronę samą głowę, potem powoli wciągając tors, rozgrzewał wokół siebie przymrozek poranka, ostatecznie wypychając się w całości na drugą stronę falowanej blachy. Karol rozprostował nogi, otrzepał pył ze spodni, a wraz z nim, na placu powstała nowa siła - magnetyzm tego miejsca przestał zdawać się siłą przyciągającą tutaj chłopczyka, wsiąknął w niego samego, jego wibracje czuć można było w rozchodzącym się cieple, w lekkim, elektrycznym, brzęczeniu w uszach, w malutkich wibracjach każdej tkanki, możliwych do wyczucia przy wystarczającym skupieniu (pobudzone w tym momencie krążenie zdało się Karolowi czymś o wiele magiczniejszym), co wszystko składało się na poczucie młodzieńczego zrywu wcześniej jedenastolatkowi nieznanego. Prawie że najniższy w swojej klasie, uczeń piątej klasy szkoły podstawowej zdał się tutaj nadczłowiekiem, członkiem kasty wydzielonej zarówno od dzieci jak i dorosłych, wszystkich trwających w ohydnym bezruchu i bezwiedzy, jednych, pchanych ospale przez życie zwierzęcością, drugich, swoją metafizyką. Drugą siłą, która musiała opanować każdego Ubermenscha, był strach. Jawił się pod postacią lekkiego bólu czy nudności, gdzieś pomiędzy brzuchem a plecami, oznaczał dziwne zatwardzenie w gardle, i szybszy pęd myśli, w tym momencie zdających się jakby zwolnieniem śluz na długo wypełnianym zbiorniku dojrzałości. 

          Pierwszy krok osłupił Karola, jego powaga prowadziła jedynie do strachu - nie dlatego, że był to krok przełomowy, ale dlatego, że jego ciężki, zimowy but z hałasem dotłukł już wcześniej potłuczone szkło. Zaspany gołąb sfrunął gdzieś z wysoka. Post-sowiecki panoptykon wrócił jeszcze na chwilę do włamywacza, tym razem z parą oczu w każdym sąsiednim oknie, co teraz Karol uznał za niezasługujące na krztę jego uwagi. Następny krok był już wartki, jego impet był obietnicą następnego, a następny obietnicą dalszych i dalszych. Elewacja rosła i rosła, aż stanęła na wyciągnięcie ręki. Mały dziewięciolatek w biało-złotej albie instynktownie zadarł w tym momencie głowę do góry, a kościelna wieża, rozsypała się pod jego błyszczącymi bucikami na suchy, ceglany pył. W pobliżu rozległo się bicie dzwonów. Ósma rano. Jakby to był jego sygnał, Karol postawił pierwszą nogę w miejscu wyłamanego okna, i sam nie wiedząc kiedy, znalazł siebie w pustej, industrialnej hali.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...