Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



MŁODEMU



Nie żałuje 27.VIII.2003



Nie żłuje, że spóżniłeś się godzinę

I że niebem - nie zielenią na mnie patrzysz

Choć nie zaprosiłeś na swe urodziny

Choć się spalam w twoich myślach niczym haszysz


Nie żłuję, że przez okno wciągnąć nie zdołałeś

Że są czasem rozstania...Bo są i powroty

Że w niepewność naszą przyjaźń zaplątaleś

..Że los kopnął piłke Twa pod moje stopy





Opublikowano

Ach co Ci faceci w sobie mają,
że nawet nas krzywdząc, do siebie niezniechęcają?
to jakaś dziwna sprawa...

Śliczny wiersz Dormo, pełen uczucia i jakiegoś pełnego wyrozumienia dla Młodego. To musi jednak być ktoś wyjątkowy...Oby był wart tych słów a wszystko powinno być w porządku.
Co do tej niepewności w przyjaźni...to ja myślę, że minie...przynajmniej taką mam nadzieję smile.gif
Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Zauważam podobieństwo Dormo miedzy twoim wierszem, a jednym z wierszy Leili, zwłaszcza ostatni wers(kojarzysz??, to przypadek???).Nie o to chodzi że sie czepiam, po prostu jej wiersz zrobił wtedy na mnie duze wrażenie i pamietam go bardzo dobrze.
Róznica jest jednak taka że tego nie zapamietam, mimo ze nie mam do niego uwag.
Pozdrawiam serdecznie Alesssia

Opublikowano
CYTAT (piotrbierzynski @ Aug 28 2003, 02:56 PM)
Ja odczuwam jednak w tym wierszu nutkę żalu,niby pod koniec jest szczęście,ale pozostaje mała zadra w sercu,

chociaż...

chociaż...

nie będę się starał zrozumieć kobiet-pozdrowienia-Piotr



Dlaczego sie nie bedziesz staral?Wbrew pozorom nie tak trodno nas zrozumiec:)

A żal - masz racje- troszke pozostal po tych wszystkich wybrykach..Mimo to nie zaluje ze los kopnal pike Młodego pod moje stopy..

Pozdrawiam
Opublikowano
CYTAT (Alessia @ Aug 28 2003, 02:21 PM)
Zauważam podobieństwo Dormo miedzy twoim wierszem, a jednym z wierszy Leili, zwłaszcza ostatni wers(kojarzysz??, to przypadek???).Nie o to chodzi że sie czepiam, po prostu jej wiersz zrobił wtedy na mnie duze wrażenie i pamietam go bardzo dobrze.
Róznica jest jednak taka że tego nie zapamietam, mimo ze nie mam do niego uwag.
Pozdrawiam serdecznie Alesssia

Droga Alessio..Poszukalam, poszperalam i zeczywiscie!!!To niesamowite..Ostatni wers bardzo podobny..Tylko ze ona wybacza..

Mozliwe ze to ona byla moim natchnieniem, gdysz bardzo lubie wiersze Leili, a ten mi sie naprawde podobal...Moze zostal mi w glowie i sie zasugerowalam..

Moj wiersz do jej wiersza sie nie umywa..Nie dziwie sie ze nie zostanie ci w pamieci , bo jest doslowny i bardzo osobisty..W sumie tylko Adresat wie tak naprawde o co chodzi..

Ale kazdy ma prawo do swego zdania i wiersz nie musi ci sie podobac

Serdecznie cie pozdrwiam
Opublikowano

wszystko ok, tylko ... dlaczego nazywasz go "Młodym" ? Tak, jakby byl młodszym, głupszym, mniej rozgarniętym. Tak mówią starsi żołnierze, starsi w bandach, w grupie wielowiekowej. "Nie żłuje"- niezbyt dokładnie piszesz, tak, jakby od niechcenia. To, po co ? Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM. Pozdrawiam.

Opublikowano
CYTAT (Krzysia Skrzypczynska @ Aug 28 2003, 05:13 PM)
wszystko ok, tylko ... dlaczego nazywasz go "Młodym" ? Tak, jakby byl młodszym, głupszym, mniej rozgarniętym. Tak mówią starsi żołnierze, starsi w bandach, w grupie wielowiekowej. "Nie żłuje"- niezbyt dokładnie piszesz, tak, jakby od niechcenia. To, po co ? Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM. Pozdrawiam.



Nazywam go Młodym gdyz:
1.Istotnie jest mlodszy odemnie i to nie malo ( i tu chyba jest caly problem).A zeby lepiej zrozumiec proponuje ci Krzysiu zajzec do innych wierszy poswieconych Mlodemu( pare stron wczesniej- "Pieklo i niebo", "gdybym mogla miec znow 15 lat" i "8 czerwca") i przeczytac komentarze.Tam wyjasniam poniekad sedno sprawy

2. tak sie ogolnie przyjelo ze tak na niego mowie, czasem mowie tez:"Baby", sama nie wiem co jest lepsze..A z tymi bandami, czy grupami wiekowymi wcale sie duzo nie pomylilas


On napewno nie jest malorozgarniety..Wrecz przeciwnie..Czasmi mnie zaskakuje inteligencja.On jest poprostu mlodszy, a mlodosc zazwyczaj rzadzi sie innymi prawami.


Za pomylki w pisowni przepraszam najmocniej.Zazwyczaj wpisuje wiersze najpierw na inna strone i redaguje, a potem dopiero wklejam tutaj.Tym razem napisalam od razu tu.. i prosze...


"Nie żłuje"- niezbyt dokładnie piszesz, tak, jakby od niechcenia. To, po co ? Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM." - a to mnie zabolalo..

Nie mozesz wiedziec ile ON dla mnie znaczy


Opublikowano
CYTAT (Krzysia Skrzypczynska @ Aug 28 2003, 05:13 PM)
wszystko ok, tylko ... dlaczego nazywasz go "Młodym" ? Tak, jakby byl młodszym, głupszym, mniej rozgarniętym. Tak mówią starsi żołnierze, starsi w bandach, w grupie wielowiekowej. "Nie żłuje"- niezbyt dokładnie piszesz, tak, jakby od niechcenia. To, po co ? Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM. Pozdrawiam.

Jest to najgłupszy komentarz na tej stronie. Podeszła Pani, Pani Skrzypczynska, nie do wiersza, tylko wikła się Pani w bezczelności. Następnym razem życzę, by Pani najpierw przemyślała to, co napisze pod czyimś wierszem.



Adam
Opublikowano

przecież właśnie podejrzewam, że jest KIMŚ pisząc:"Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM." W tym miejscu widzę, że najbardziej zabolalo Ciebie to, co źle zrozumiałaś a nie to, że widzę, że tak Go przezywasz. Jeśli to jest miłość, to nie widzę tu szacunku, nieodzownego dla dalszych chwil. I nie ma się co dziwić potem, że żony chodzą z podbitymi oczyma. To taki styl. Dwoje równie silnych ... bokserów pod pachę. Nie obrażaj się, ale to tylko chwilowe zadumanie a nie miłość. A to, że młodszy, wcale nikomu nie przeszkadza. Twoja sprawa, Dorma. " a mlodosc zazwyczaj rzadzi sie innymi prawami" było niepotrzebne. Tak mawiały, mawiają i będą mawiać tabuny pokoleń. Nic zadziwiającego i specyficznego w takim "gadaniu". Kopiesz, jak koza. Nie napiszę dziecinada, bo uszanuję. Napisałam przecież, wszystko ok!
Życzę szczęścia. Doprawdy !

Opublikowano


Droga Krzysiu..Zostawie to wszystko bez komentarza, bo za duzo musialabym pisac..Nie zgadzam sie praktycznie z twym kazdym zdaniem..

Klocic sie nie mam zamiaru, bo chyba nie o to chodzi na tym forum.Nie jestem Oyey ze wszystkich prowokuje

Powiem tylko tyle: Ty tez mnie calkowicie zle zrozumialas, wiec chyba nie ma sensu sie dogadywac, skoro obie sie nie rozumiemy

P.SJakbys dokladnie przeczytala wiersz i komentarze, a taksze inne komentarze tak jak ci zasugerowalam wiedzialabys ze to PRZYJAZN, nie milosc..Szkoda mi cie jesli nigdy takiej nie zaznalas

I co to za bzdury o damskich bokserach i podbitych oczach.Mimo iz Mlody jest "tylko"( zaznaczam gdyby ktos nie wyczol ironii) moim przyjacielem, wiem ze nigdy nie podniuslby na mnie reki

Mimo niezrozumienia pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje na troche tolerancji..


Opublikowano

Panie Szadkowski, czepia się Pan mnie jak rzep, wie Pan, co o sobie myślimy i jeszcze jedno, sądziłam, że ustaliliśmy, że Pan mi nie wchodzi w paradę a ja - Panu. Jeśli będzie inaczej, Pan to sprawi, że poczuje się Pan tu bardzo nieciekawie, Panie ... Niech Pan nie wykorzystuje cudzych stron. Ja Pana nie posądzam o głupotę, braciszku. Moje i Pana spojrzenie na świat różnią się od siebie i od ...Dormy, czyż nie ? Po cichu to wiemy oboje. Przepraszam Dormo, że tak na Twojej stronie, ale Pan Szadkowski, nie miał hamulców a na moje liczył.

Opublikowano

gratuluję Valium, idziesz za ciosem. Przy okazji zazdrościsz. (zapamiętałeś, to się liczy ) A jeśli ja tak pisałam, to znaczy że wiersz do niczego innego się nie nadawał i tyle. Ktoś skrytykował a ja próbowałam go ratować. Teraz zapamiętam, że lepiej dokopać, jak leży. Dziękuję. Nie wiesz, co czynisz, człowieku. Czynisz rewolucję. Dormie też gratuluję, bo wiersz wywołał, jak widać burzę.

Opublikowano
CYTAT (Krzysia Skrzypczynska @ Aug 28 2003, 06:19 PM)
przecież właśnie podejrzewam, że jest KIMŚ pisząc:"Przecież piszesz o NIM, o tym swoim NIM." W tym miejscu widzę, że najbardziej zabolalo Ciebie to, co źle zrozumiałaś a nie to, że widzę, że tak Go przezywasz. Jeśli to jest miłość, to nie widzę tu szacunku, nieodzownego dla dalszych chwil. I nie ma się co dziwić potem, że żony chodzą z podbitymi oczyma. To taki styl. Dwoje równie silnych  ... bokserów  pod pachę. Nie obrażaj się, ale to tylko chwilowe zadumanie a nie miłość.  A to, że młodszy, wcale nikomu nie przeszkadza. Twoja sprawa,  Dorma. " a mlodosc zazwyczaj rzadzi sie innymi prawami" było niepotrzebne. Tak mawiały, mawiają i będą mawiać tabuny pokoleń. Nic zadziwiającego i specyficznego w takim "gadaniu". Kopiesz, jak koza. Nie napiszę dziecinada, bo uszanuję. Napisałam przecież, wszystko ok!
Życzę szczęścia. Doprawdy !

Pani Skrzypczynska! Skomentowała Pani, nie wiersz, tylko doczepiła się do tego, komu został wiersz zadedykowany! Nie wiem czy rozumie Pani, że komentarze maja dotyczyć tekstów, a nie analizować osobę obdarzoną wierszem. Jeśli zadedykuję coś "mojej Ciupce", bo mam taką koleżankę!, to mam nadzieję, że nie tknie Pani tego wątku...(!).


Adam
Opublikowano


Droga Atlantydo...pilka dlatego ze tak sie zlozylo ze Młody jest pilkarzem...Ale nawet fajne mialas skojarzenie...

Ale ciesz sie ze choc tobie stwierdzenie"Młody" sie podoba:)
Opublikowano
CYTAT (Dorma @ Aug 27 2003, 10:25 PM)
Choć się spalam w twoich myślach niczym haszysz



To jest cytat, który najbardziej mi się spodobał, jest bardzo wyjątkowy i wieloznaczny. Cały wiersz jest bardzo przyjemny :-) i płynny (to pewnie dzięki rymom :-))

Pozdrawiam Serdecznie
A.

ps. Nigdy nie żałuj, szkoda życia na żale, a i tak wszystko ma swój sens :-)
Opublikowano


Dziekuje Amelio...



Do wszystkich..:

Prosze nie kloccie sie wiecej...albo przynajmniej nie ma mojej stronie i nie pod moim wierszem..Bo naprawde wyprosze .Nienawidze tego...To forom chyba nie do tego zostalo stworzone.
Opublikowano
CYTAT (piotrbierzynski @ Aug 28 2003, 02:56 PM)
Ja odczuwam jednak w tym wierszu nutkę żalu,niby pod koniec jest szczęście,ale pozostaje mała zadra w sercu,

chociaż...

chociaż...

nie będę się starał zrozumieć kobiet-pozdrowienia-Piotr

Nutka żalu jest bardzo na miejscu.

Tak na marginesie smile.gif
Staraj sie rozumiec Kobiety najbardziej jak możesz bo może się zdarzyć że będzie za późno na zrozumienie i będziesz sobie w brodę pluł do końca życia.


Z Uklonem

Drucker
Opublikowano

Widzę, że wiersz mojej przyjaciółki wywołał nie małą dyskusję ...
U mnie wiersz Dormy wywołał wielkie wrażenie (podobnie jak pozostałe) nie wiedziałem, że ma az taki talent pisarski biggrin.gif Dopiero teraz czytając Twoje wiersze, widzę jak ta przyjaźń jest dla Ciebie ważna. Mówią, ze kazdy facet to świnia ... ja ostatnio zachwoałem się w stosunku do Dormy jak mała świnka biggrin.gif(szczegułów nie zdradzę) ale juz naszczęście wszystko jest wporządku. Zaskoczyły mnie Twoje wiersze i to bardzo, nie wiedziałem ze ktokolwiek kiedyś o mnie coś napisze ... a tu proszę z Twojej delikatnej rączki powstało kilka wierszy na mój temat jak już pisałem wyżej bardzo mi się podobają smile.gif napsiałbym więcej ale wiesz Dorotko, jak zwykle się śpiesze biggrin.gif Narazie

pozdrawiam tzw (na tym forum) Młody

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  U Ciebie nie ma rutyny . Są emocje, ciarki, gęsto, gejzer emocji. I refleksja ... Pozdrawiam ciepło.
    • @hollow man   Dla mnie jest to niezła lekcja o kosztach, jakie płacimy za próbę całkowitego opanowania świata. Niszcząc naturalne bariery (brzegi rzek) zamiast wolności - zamykamy się w sztucznym, wyreżyserowanym świecie. To metafora świata, w którym wszystko stało się płynne i pozbawione fundamentów. Żyjemy w kłamstwie tak głęboko, że tylko śmierć, jest w stanie nas z niego wytrącić i pozwolić nam dostrzec "błyski prawdy". "Błyski" - to słowo sugeruje, że prawda nie jest już stałym światłem. Bardzo intrygujący wiersz. :)
    • Tajemnicą jest życie bez tajemnic.
    • jej mąż ma ciało które nie uznaje granic nie kończy się w jednym miejscu rozlewa się po domu jak coś co nie zostało dobrze zakręcone jak awaria która nauczyła się chodzić wchodzi w kątyo na szybie zostawia po sobie ślady ciepła zapach potu i coś co przypomina wczoraj śpi ciężko z otwartymi ustami jakby łapał powietrze z innego życia jakby coś z niego wychodziło zamiast powietrza chrapie w rytmie który nie pasuje do niczego jak rozregulowana betoniarkia która mieli resztki ich wspólnych nocy chrapie w kilku językach naraz jak maszyna która próbuje przypomnieć sobie po co została zbudowana materac przyjmuje jego ciężar jak wyrok bez odwołania jakby ktoś próbował z niego wycisnąć ostatnie lata gwarancji rano podnosi się powoli najpierw bebech potem barki potem reszta jakby składał się z części które nie chcą współpracować szoruje bezwstydnie paznokciami po skórze jakby zdzierał tynk z nieopłaconego mieszkania drapie się pod koszulką która przykleiła się do niego jak druga skóra po przejściach jego skóra jest jak stary paragon wyblakły nieczytelny dowód zakupu człowieka, który dawno przestał działać i dlaczego nie podlega zwrotowi drapie się po brzuchu jak po bębnie w który los uderza co rano żeby sprawdzić czy w środku jest jeszcze jakiś dźwięk czy tylko echo pustych kalorii ona udaje że śpi bo zna kolejność zdarzeń wstrzymuje oddech tak długo że krew w skroniach zaczyna tętnić: uciekaj, uciekaj ale jej nogi są z ołowiu jakby on już dawno je sobie pożyczył wie że zaraz padnie to pierwsze westchnięcie ciężkie wilgotne jak ręcznik zostawiony w łazience na kilka dni które wejdzie jej pod żebra i zostanie tam jak niechciany lokator idzie do kuchni stopy stawia całym ciężarem jakby sprawdzał czy podłoga jeszcze go znosi otwiera lodówkę światło robi z niego dowód rzeczowy stoi przed nią długo z ręką w spodniach z głową w świetle jak eksponat w muzeum rzeczy zepsutych z twarzą która nie zdecydowała się jeszcze być człowiekiem jego ciało to magazyn w którym ktoś chaotycznie upchnął zapasowe lata a on próbuje je teraz przełknąć razem z zimną parówką z biedronki je bez apetytu ale dokładnie miażdży materię jakby jego zęby były ostatnią sprawną niszczarką w tym domu ostatnią instytucją która jeszcze działa mieli wszystko: chleb ciszę i resztki nadziei na to że jutro będzie lżejszy on jest jak żywa usterka w instalacji świata przez którą wycieka Bóg w dresach z wypchanymi kolanami jedyny namacalny dowód na to że nicość ma jednak kogoś na etacie liże palce powoli bez skrępowania a ona patrzy na to i czuje coś między litością a zażenowaniem jej ciało próbuje się zmniejszyć zrobić miejsce dla jego istnienia kiedy mówi że coś naprawi powietrze w domu robi się twardsze on nie naprawia on wchodzi w rzeczy całym sobą siłuje się z kluczem francuskim jak z obcą cywilizacją poci się natychmiast pot wychodzi z niego jak decyzja podjęta bez konsultacji jak wyciek danych którego nie da się zatrzymać wygląda jak rzeźba pod tytułem błąd w sztuce mokry pomnik ku czci wszystkich mężczyzn którzy zginęli przy próbie wymiany uszczelki w kranie sapie zaklnie urwie zaleje stoi potem w tej wodzie mokry do pasa zadowolony przez chwilę jak dziecko które rozwaliło zabawkę żeby zobaczyć co jest w środku ona odwraca wzrok ale słyszy każde jego chrząknięcie każdy dźwięk który mówi że to jeszcze trwa siada na kanapie z ikei i nie siedzi - on się wydarza ona wtedy zaciska dłonie na szklance żeby sprawdzić czy jeszcze ma granice czy  też już pachnie tą zimną parówką jak on jest jak czarna dziura domowego użytku która wciąga światło z okien i resztki jej cierpliwości mieli je w sobie na gęstą ciemną materię telefon trzyma przy twarzy ale nie patrzy tylko przewija jakby szukał wyjścia z własnej skóry ona siedzi obok i czuje jego ciepło które nie pyta o zgodę które przechodzi przez ubrania przez skórę dochodzi do niej i zostaje w nocy wstaje idzie do lodówki światło oblepia go od przodu jakby go przesłuchiwało stoi drapie się je prosto z opakowania jakby był tylko przejściem ona patrzy na niego z łóżka i nie wie czy to jeszcze człowiek czy już tylko potrzeba która przyjęła jego kształt jej mąż pachnie snem potem i czymś niedokończonym kiedy ją dotyka robi to ostrożnie jakby bał się że zostawi ślad kocha ją cicho bez słów jest jak Bóg który przespał własną rewolucję i teraz jedyne co może zrobić to zajmować miejsce trzymać ściany żeby nie uciekły przed jego chrapaniem które skleja noc jak klej do rzeczy dawno rozbitych ona czasem myśli że gdyby go nagle wyciąć z tego powietrza dom zapadłby się do środka jak pusta puszka bo on wrósł w progi jak krew w żyły stał się jedynym zbrojeniem które jeszcze trzyma ten syf w pionie jest jak cały świat na fundamencie spocony i głośny potwór o pustym spojrzeniu bez którego ściany dostałyby mdłości trzyma ten bajzel przy ziemi samym swoim byciem to jest jego jedyna ewangelia: pot, parówka i nic wybrakowany mesjasz od cieknących kranów który nie zbawi świata ale przynajmniej nie pozwala mu odlecieć w próżnię          
    • @hania kluseczka   Bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Wiem, o czym piszesz i dobrze Cię rozumiem.  Też spotykałam, co prawda bardzo rzadko, wyjątkowe dzieci, ale system ich nie zauważa. I rzeczywiście, mają szczęście, gdy trafią na mądrych ludzi. Ale najważniejsi są rodzice/rodzic - to ich mądra miłość może zdziałać najwięcej. Gratuluję, że tak mądrze przeprowadziłaś swoje dziecko przez ten czas dzieciństwa i młodości. Gratuluję również tak uzdolnionego syna.  W moim opowiadaniu występuje ktoś z mojej rodziny, ale Nika nie jest moim dzieckiem.  Pozdrawiam serdecznie. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...