Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

myślałby ktoś
że jak mu się świat
raz zawali
to więcej już nie będzie

i ja tak
właśnie myślałem
i teraz nie wiem co robić
czy nie lepiej byłoby mi umrzeć

chociaż i tak zamarłem
że chyba tylko cudu potrzeba
najlepiej miłości
żebym mógł jeszcze się pozbierać

2016-04-30

Opublikowano

@WiJa

Witam serdecznie - powiem prawdę zabolał mnie twój wiersz - tyle w nim
smutku - a ja jestem bardzo wrażliwy na takie zdarzenia - a z tym umieraniem
to mam nadzieje że to chwilowa słabość - z każdej sytuacji jest wyjście .
Głowa do góry .
A miłość cię na pewno znajdzie - mam nadzieje i trzymam kciuki .
Tyle dziś pod tym smutnym wierszem .
Radości życzę

Opublikowano

@Waldemar_Talar_Talar
owszem, identyfikuję się z bohaterem wiersza, ale sam nie wiem jak bardzo. raczej nie tak bardzo, żebym nie mógł przeżyć, i nieraz już przeżyłem nie takie śmierci(e), przynajmniej tak mi się wydaje :)

Opublikowano

@WiJa
...czasem się drogi krzyżują z losem
ścieżką pod górę ku rajskim niwom
biec trzeba jednak ciągle do przodu
ku pięknu świata i miłości dziwom...

Opublikowano

@WiJa
Jak by nie patrzeć chodzimy różnymi drogami,
raz z górki, a raz pod górkę. Czasem można się potknąć ,
nawet upaść. Jeśli spotkamy skrzydlatego stwora :)
Nam też urosną skrzydła :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ten tekst ma w sobie coś z literackiego snu - rzeczywistość jest konkretna i materialna, ale pod powierzchnią cały czas otwiera się coś niepokojącego, niemal metafizycznego.   Najlepsze jest to, że napięcie budowane jest przez drobiazgi: brzęk, kurz, bibułowe wersy. Dzięki temu końcowa 'przepaść' nie brzmi jak ozdobna metafora, tylko jak nagłe odsłonięcie czegoś, co od początku było.  
    • To dobry przykład wiersza, który nie próbuje 'robić poezji' na siłę - siła siedzi w zmęczonym, przygaszonym tonie, jakby podmiot mówił ostatkiem energii i właśnie dlatego brzmi wiarygodnie.   Najmocniej działa zestawienie kruchości z ciągłą gotowością do obrony: nawet światło i 'przejściowe promienie' nie przynoszą ukojenia, tylko pokazują człowieka, który już odpoczywać nie potrafi.    
    • Ten wiersz jest gęsty od obrazów i momentami niemal oniryczny - bardziej działa atmosferą oraz muzyką języka niż linearną opowieścią, co akurat dobrze współgra z tematem pamięci i utraty. Najbardziej zostają frazy, w których konkret nagle miesza się z abstrakcją ('torfowe przedramiona', 'blaszane sieroty'), bo brzmią jak próba nazwania emocji, dla których zwykły język okazuje się zbyt ubogi.  
    • @andrew dziękuję i wzajemnie, pozdrawiam :)
    • Najmocniejsza rzecz w tym tekście polega na tym, że gwara nie brzmi jak ozdobnik ani folklorystyczna dekoracja, tylko jak naturalny sposób odczuwania świata — dzięki temu obrazy mają w sobie coś bardzo pierwotnego i 'ziemskiego'. A końcówka z pytaniem 'czy Tobie nie jest zimno?' nagle wyprowadza tekst z pejzażu i robi z niego wiersz o nieobecności oraz pamięci; wtedy cały wcześniejszy krajobraz zaczyna wyglądać jak próba ogrzania kogoś samym językiem.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...