Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





taaak - ja już zdążyłem poznać prymitywny gust laika amatora w kwestii piękna i poprawności gniotów aŁtorki warzywniak i mnie jedynie szlak może trafiać, że znowu "ktoś" (monotematyczne) grzebie w cudzych upodobaniach i odbiorze

mnie osobiście wali to, czy ktoś widzi w gniocie erotyk, czy przełomowe, industrialne dzieło i zawsze mnie wkurwia biblijny grom: "ludzie, czy wy tego nie widzicie?!"....................jedynie słusznego punktu widzenia i "nadwrażliwości" - to jest chore

...panie ( cienki) jakiś tam, ten "'szlak "" jakoś pana za słabo ...""wali "" a to przecież nie kto inny ...tylko niejaki byle jaki Mit...ho...tyn czy raczej Mithomann jast autorem gniotów największych a przynajmniej wiodących..

To pan jesteś chory na nienawiść do wszystkiego co inne i nie mieści się w pańskim ograniczionym móżdżku. Nikt nie twierdzi , że to jest przełomowe dzieło ani dzieło, napisałam , że to jest dobry wiersz....a pod nim zwyczajne czepialstwo i nic więcej.

No tak, ale to zrozumie średnio rozgarnięty ktoś, pierwszemu ""erudycie "" ( ? ) ( wg. Mithotyna ) na forum, trudno to przychodzi i to pan jesteś ""ałtorem"" jedynego słusznego punktu widzenia i chorej "'nadwrażliwości "" ! Nie kto inny...

bez poważania. agnieszka wawrzyniak ...z małej...

Mam dużą tolerancję, jeżeli chodzi o "maltretowanie" tekstu literackiego (lub krytycznego), kiedy jednak maltretowanie dotyka osoby autora, komentatora lub czytelnika, tolerancja staje się zerowa. Albo szanowni adwersarze zmienią język i obszar aktywności (warzywniak, Mithomann), albo zafunduję im czasowy urlop, z przeznaczeniem na refleksję...


Mam dziwne przeczucie, że panu M. nic się nie stanie...wszak nie takie rzeczy tu wypisywał..

natomiast ja
owszem, na urlop chętnie się wybiorę...tylko Drogi Panie A. B. Niech Pan nie myśli, że zadwoli mnie byle Kretą albo Cyprem czy innym Egiptem.. ;-))

Elbrus mi się śni...;-))

  • Odpowiedzi 46
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Panie Andrzeju gdzie w tym jest erotyk?
sam tytuł przeraża...

i jakby co to ja za drzwiami z numerkiem...
przed chwilą dowiedziałam się że, rękę podaje się przy kawie,
nie wiem dlaczego uczono mnie inaczej
ale wiem że, przed snem doskonale smakuje truskawka w śmietanie...



Gdzie jest erotyk ?
Zaskoczę panią ;) - w każdym kolejnym słowie wiersza, otwierającym najsubtelniejszą, najpiękniejszą (i niestety bezpowrotnie traconą) przestrzeń "pomiędzy/ przed/ gdyby"...
Tytuł nie wzbudziłby w pani przerażenia, gdyby łaskawie połączyła go pani z pierwszym wersem :

poczekaj na mnie za drzwiami
Bo kiedy już wejdziesz

Jest w tym (niezgrabne i rozczulające) pragnienie i obawa, zaproszenie i przekora, zabawa i deklaracja, wszystko to, co skutkuje "motylami w brzuchu".
Pani numerkowo - truskawkowe dygresje świadczą o tym, że przeszła pani "obok" wiersza. Pewnym pocieszeniem może być to, że nie jest pani w tym osamotniona... ;)


poczekam za drzwiami. nie mam zamiaru się potykać o bałagan jaki panuje u peelki. siadając do stołu czułabym się nieswojo. nie byłabym tym kim jestem... w takich warunkach trudno o romantyzm... czytając wnikam w treść, więc nie ma mowy o przejściu obok. na deser (...) mogę sobie pozwolić wtedy gdy wokół panuje porządek, nie ma tego
nie "pieprzmy się gdzie popadnie"... może w stosie książek...
nie przekona mnie pan.

"nie mam zamiaru się potykać o bałagan...w takich warunkach trudno o romantyzm"

Nie wierzę.... :)
Do głowy by mi nie przyszło, że "bałagan" w wierszu można potraktować dosłownie. Droga pani, owszem, walizki zagracają wnętrze, ale jest to " wnętrze wewnętrzne", szkic autoportretu...
"Potknięcie", to zwykły niepokój związany z poznawaniem siebie i potrzebą akceptacji...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





taaak - ja już zdążyłem poznać prymitywny gust laika amatora w kwestii piękna i poprawności gniotów aŁtorki warzywniak i mnie jedynie szlak może trafiać, że znowu "ktoś" (monotematyczne) grzebie w cudzych upodobaniach i odbiorze

mnie osobiście wali to, czy ktoś widzi w gniocie erotyk, czy przełomowe, industrialne dzieło i zawsze mnie wkurwia biblijny grom: "ludzie, czy wy tego nie widzicie?!"....................jedynie słusznego punktu widzenia i "nadwrażliwości" - to jest chore

...panie ( cienki) jakiś tam, ten "'szlak "" jakoś pana za słabo ...""wali "" a to przecież nie kto inny ...tylko niejaki byle jaki Mit...ho...tyn czy raczej Mithomann jast autorem gniotów największych a przynajmniej wiodących..

To pan jesteś chory na nienawiść do wszystkiego co inne i nie mieści się w pańskim ograniczionym móżdżku. Nikt nie twierdzi , że to jest przełomowe dzieło ani dzieło, napisałam , że to jest dobry wiersz....a pod nim zwyczajne czepialstwo i nic więcej.

No tak, ale to zrozumie średnio rozgarnięty ktoś, pierwszemu ""erudycie "" ( ? ) ( wg. Mithotyna ) na forum, trudno to przychodzi i to pan jesteś ""ałtorem"" jedynego słusznego punktu widzenia i chorej "'nadwrażliwości "" ! Nie kto inny...

bez poważania. agnieszka wawrzyniak ...z małej...

Mam dużą tolerancję, jeżeli chodzi o "maltretowanie" tekstu literackiego (lub krytycznego), kiedy jednak maltretowanie dotyka osoby autora, komentatora lub czytelnika, tolerancja staje się zerowa. Albo szanowni adwersarze zmienią język i obszar aktywności (warzywniak, Mithomann), albo zafunduję im czasowy urlop, z przeznaczeniem na refleksję...


Mam dziwne przeczucie, że panu M. nic się nie stanie...wszak nie takie rzeczy tu wypisywał..

natomiast ja
owszem, na urlop chętnie się wybiorę...tylko Drogi Panie A. B. Niech Pan nie myśli, że zadwoli mnie byle Kretą albo Cyprem czy innym Egiptem.. ;-))

Elbrus mi się śni...;-))



Nie będę pani budził... ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Panie Andrzeju gdzie w tym jest erotyk?
sam tytuł przeraża...

i jakby co to ja za drzwiami z numerkiem...
przed chwilą dowiedziałam się że, rękę podaje się przy kawie,
nie wiem dlaczego uczono mnie inaczej
ale wiem że, przed snem doskonale smakuje truskawka w śmietanie...



Gdzie jest erotyk ?
Zaskoczę panią ;) - w każdym kolejnym słowie wiersza, otwierającym najsubtelniejszą, najpiękniejszą (i niestety bezpowrotnie traconą) przestrzeń "pomiędzy/ przed/ gdyby"...
Tytuł nie wzbudziłby w pani przerażenia, gdyby łaskawie połączyła go pani z pierwszym wersem :

poczekaj na mnie za drzwiami
Bo kiedy już wejdziesz

Jest w tym (niezgrabne i rozczulające) pragnienie i obawa, zaproszenie i przekora, zabawa i deklaracja, wszystko to, co skutkuje "motylami w brzuchu".
Pani numerkowo - truskawkowe dygresje świadczą o tym, że przeszła pani "obok" wiersza. Pewnym pocieszeniem może być to, że nie jest pani w tym osamotniona... ;)


poczekam za drzwiami. nie mam zamiaru się potykać o bałagan jaki panuje u peelki. siadając do stołu czułabym się nieswojo. nie byłabym tym kim jestem... w takich warunkach trudno o romantyzm... czytając wnikam w treść, więc nie ma mowy o przejściu obok. na deser (...) mogę sobie pozwolić wtedy gdy wokół panuje porządek, nie ma tego
nie "pieprzmy się gdzie popadnie"... może w stosie książek...
nie przekona mnie pan.

"nie mam zamiaru się potykać o bałagan...w takich warunkach trudno o romantyzm"

Nie wierzę.... :)
Do głowy by mi nie przyszło, że "bałagan" w wierszu można potraktować dosłownie. Droga pani, owszem, walizki zagracają wnętrze, ale jest to " wnętrze wewnętrzne", szkic autoportretu...
"Potknięcie", to zwykły niepokój związany z poznawaniem siebie i potrzebą akceptacji...

można nazwać to szkicem. "szkic autoportretu" ale kto by chciał taką peelkę - wiem, że pan chętnie. cóż to sprawa gustu, mój jest na szczęście inny i nie jestem w tym jak pan pisał "osamotniona".
romantyczny autoportret peelki w pana oczach - to jestem w stanie zrozumieć. chwilowe zauroczenie - poczekam aż ochłonie...

do miłego :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




moim zdaniem to mógłby być dobry wiersz, gdyby nie słaba puenta

wiersz w obecnej formie wytwarza klimat niepewności - też odnośnie samego podmiotu (pomimo albo właśnie z powodu dużego bagażu doświadczeń); może ów niepokój bierze się stąd, że jednocześnie autorka sugeruje konieczność zakończenia jakiegoś etapu w życiu protagonistki i szansę oraz wolę pójścia dalej - może z nowym partnerem (puenta)

niestety zabrakło pomysłu na silne zakończenie - trzecia strofa jest według mnie jego nazbyt kruchym surogatem


ps
myślę, że uwaga agnieszki wawrzyniak: 'ten drugi Jazz chyba zbędny' jest słuszna
podobnie jak mr.żubr uważam, że 'Zapatrzę cię.' i 'Zapatrzę się.' tchnie efekciarstwem; może 'zapatrzymy się' ?
w ostatnim wersie przecinek (nawet jeśli gramatycznie poprawny) niepotrzebnie dodatkowo osłabia puentę

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




moim zdaniem to mógłby być dobry wiersz, gdyby nie słaba puenta

wiersz w obecnej formie wytwarza klimat niepewności - też odnośnie samego podmiotu (pomimo albo właśnie z powodu dużego bagażu doświadczeń); może ów niepokój bierze się stąd, że jednocześnie autorka sugeruje konieczność zakończenia jakiegoś etapu w życiu protagonistki i szansę oraz wolę pójścia dalej - może z nowym partnerem (puenta)

niestety zabrakło pomysłu na silne zakończenie - trzecia strofa jest według mnie jego nazbyt kruchym surogatem


ps
myślę, że uwaga agnieszki wawrzyniak: 'ten drugi Jazz chyba zbędny' jest słuszna
podobnie jak mr.żubr uważam, że 'Zapatrzę cię.' i 'Zapatrzę się.' tchnie efekciarstwem; może 'zapatrzymy się' ?
w ostatnim wersie przecinek (nawet jeśli gramatycznie poprawny) niepotrzebnie dodatkowo osłabia puentę




Oj!
Dyskusja wrze, a autorka nieobecna.
Już jestem i nadrabiam zaległości.

el meriusz - zasadne uwagi co do puenty
jazz, przecinek i zapatrzenie muszę przemyśleć

wielkie dzięki za uwagi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




I to ku wielkiemu zaskoczeniu samej autorki, wszak dyskusja dzieję się pod moją nieobecność :)

Z wcześniejszą uwagą co do tekstu się zgadzam.
Trochę 'ogórkowy' jest ale nawet LadyC popełnia czasem banalne teksty.
Jakoś tak mnie naszło. Wkleiłam, nie spodziewając się wielkiego odzewu

Człowiek nie zna dnia ani godziny
:)))

Poprawię się

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Panie Andrzeju gdzie w tym jest erotyk?
sam tytuł przeraża...

i jakby co to ja za drzwiami z numerkiem...
przed chwilą dowiedziałam się że, rękę podaje się przy kawie,
nie wiem dlaczego uczono mnie inaczej
ale wiem że, przed snem doskonale smakuje truskawka w śmietanie...



Gdzie jest erotyk ?
Zaskoczę panią ;) - w każdym kolejnym słowie wiersza, otwierającym najsubtelniejszą, najpiękniejszą (i niestety bezpowrotnie traconą) przestrzeń "pomiędzy/ przed/ gdyby"...
Tytuł nie wzbudziłby w pani przerażenia, gdyby łaskawie połączyła go pani z pierwszym wersem :

poczekaj na mnie za drzwiami
Bo kiedy już wejdziesz

Jest w tym (niezgrabne i rozczulające) pragnienie i obawa, zaproszenie i przekora, zabawa i deklaracja, wszystko to, co skutkuje "motylami w brzuchu".
Pani numerkowo - truskawkowe dygresje świadczą o tym, że przeszła pani "obok" wiersza. Pewnym pocieszeniem może być to, że nie jest pani w tym osamotniona... ;)


poczekam za drzwiami. nie mam zamiaru się potykać o bałagan jaki panuje u peelki. siadając do stołu czułabym się nieswojo. nie byłabym tym kim jestem... w takich warunkach trudno o romantyzm... czytając wnikam w treść, więc nie ma mowy o przejściu obok. na deser (...) mogę sobie pozwolić wtedy gdy wokół panuje porządek, nie ma tego
nie "pieprzmy się gdzie popadnie"... może w stosie książek...
nie przekona mnie pan.

"nie mam zamiaru się potykać o bałagan...w takich warunkach trudno o romantyzm"

Nie wierzę.... :)
Do głowy by mi nie przyszło, że "bałagan" w wierszu można potraktować dosłownie. Droga pani, owszem, walizki zagracają wnętrze, ale jest to " wnętrze wewnętrzne", szkic autoportretu...
"Potknięcie", to zwykły niepokój związany z poznawaniem siebie i potrzebą akceptacji...

można nazwać to szkicem. "szkic autoportretu" ale kto by chciał taką peelkę - wiem, że pan chętnie. cóż to sprawa gustu, mój jest na szczęście inny i nie jestem w tym jak pan pisał "osamotniona".
romantyczny autoportret peelki w pana oczach - to jestem w stanie zrozumieć. chwilowe zauroczenie - poczekam aż ochłonie...

do miłego :)


Autoportretem bym tego nie nazwała ;))

A abstrahując od wiersza ... pewna doza chaosu i bałaganu wewnętrznego charakteryzuje najciekawsze osobowości, charyzmatycznych bohaterów, ludzi, którzy mnie osobiście najbardziej pociągają. Uporządkowanie totalne tworzy poprawnych nudziarzy ;)

Ale to kwestia gustu ... a jak wiadomo ...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"Kłótnie" nad wierszem nadają sens istnieniu portali literackich. Bez nich forum przypomina wyblakłą tablicę lirycznych ogłoszeń...
:)


Amen.
Dziękuję niniejszym za dyskusję.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





taaak - ja już zdążyłem poznać prymitywny gust laika amatora w kwestii piękna i poprawności gniotów aŁtorki warzywniak i mnie jedynie szlak może trafiać, że znowu "ktoś" (monotematyczne) grzebie w cudzych upodobaniach i odbiorze

mnie osobiście wali to, czy ktoś widzi w gniocie erotyk, czy przełomowe, industrialne dzieło i zawsze mnie wkurwia biblijny grom: "ludzie, czy wy tego nie widzicie?!"....................jedynie słusznego punktu widzenia i "nadwrażliwości" - to jest chore

...panie ( cienki) jakiś tam, ten "'szlak "" jakoś pana za słabo ...""wali "" a to przecież nie kto inny ...tylko niejaki byle jaki Mit...ho...tyn czy raczej Mithomann jast autorem gniotów największych a przynajmniej wiodących..

To pan jesteś chory na nienawiść do wszystkiego co inne i nie mieści się w pańskim ograniczionym móżdżku. Nikt nie twierdzi , że to jest przełomowe dzieło ani dzieło, napisałam , że to jest dobry wiersz....a pod nim zwyczajne czepialstwo i nic więcej.

No tak, ale to zrozumie średnio rozgarnięty ktoś, pierwszemu ""erudycie "" ( ? ) ( wg. Mithotyna ) na forum, trudno to przychodzi i to pan jesteś ""ałtorem"" jedynego słusznego punktu widzenia i chorej "'nadwrażliwości "" ! Nie kto inny...

bez poważania. agnieszka wawrzyniak ...z małej...


Poczytałam całą dyskusję z uwagą.
Jako autorka tworu nie zabiorę głosu w obronie, bo dzieło albo broni się samo, albo niewarte obrony.
Wnioski wyciągam z opinii za, ale przede wszystkim przeciw.

Pozdrawiam
Opublikowano

taka kłótnia malownicza i o co
wiersz jest po prostu ładny
zastapiłbym tylko czymś biografię... i drugi jazz
reszta jest śliczna, może puenta mogłabyb być lepsza, ale jest, jest ok
pozdr.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ano wiem. Każdy ma jakieś własne preferencje i to dobrze.
U mnie jazz ... no to jest tak oczywiste, że jest, że trudno mi się go pozbyć, choć zasadnym by było, żeby tak.

Puenta - będzie poprawiona jak tylko usiądę na chwilę dłuższą.

Pozdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Uwielbiam w dyskusji, gdy ktoś wyważa otwarte drzwi ;)
Jak pan myśli, co oznacza użyty przeze mnie zwrot, "sprywatyzowanie obiegowej erotyki" ?
Pierwsza strofa :
Panu wyraźnie nie podoba się peelka, co automatycznie przenosi pan na wiersz. Tekst byłby lepszy, gdyby panienka była w guście p. Żubra ? ;)
Druga strofa :
Jakieś przykłady symboli "bogatych z urodzenia", kojących zblazowanie literackiego bywalca ? ;) Symbolika stołu i kawy jest u pana wybitnie życzeniowa, podpięta pod tezę. To jedynie rekwizyty spełniające rolę "usługową" dla treści, kontekst dla emocji.
Trzecia strofa :
Gdybyż to miłość była tak prosta, jak ją pan chce widzieć i opierała się na wiedzy, i "wiedzeniu",sprawę załatwiłyby podręczniki, kursy i szkolenia... ;)
Rozumiem, że wiersz jest zły, bo jest, co poświadcza pan swoim autorytetem. Kurde...nie działa...zupełnie nie wiem dlaczego ;)

Peelka nawet wydawałaby mi się w moim guście, gdyby nie fakt, że "król, który musi przypominać, że jest królem, to marny król".
Czuję tu w pierwszej strofie taki blogowy klimat - patrzcie na mnie, jestem fajna, bo... Nie wiem, czy tędy droga.

Symbole? Wiem, że poezja to nie nauka, ale skłaniałbym się ku teorii, której mnie uczono. Mianowicie: symbole codzienności są fajne. Spoko. Bardzo. Ale - na litość - ile razy można czytać o kawie, nodze od krzesła i papierosie? Szukajmy czegoś nowego - nie wiem, ładowarka do komórki (mrużę oko)? Nie jest tak, że ten tekst jest do niczego - generuje jakiś tam nastrój, ale jest strasznie wtórny. Nie mówię, że to źle; wszak nie każdy musi mieć ambicję, by być wizjonerem i wskazywać nowe kierunki poezji.
Opublikowano

Panie Żubr - poczytałam uwagi i OK.
Jak już pisałam, mam świadomość, że lotów wysokich tekst nie jest ale jednak dziwi mnie - dlaczego uważa Pan, że król przypomina, że jest królem?
Jakby jazz czy Chanel, czy Pawlikowska to były jakieś mega wyróżniki.

Ot taka już peelka jest, zakręcona, zafascynowana jazzem do przesady, itp

Ale może ... może to się kojarzy z czymś nie z tej ziemi?
Sama nie wiem. Dziwię się, ale to dla mnie typowe.

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •  

      Miłość, jako nieludzka ponad miarę ludzkości,
      gdy uświadamia ci, opróżniając aktywne zbiory,
      kosmetyką nieznanych wejść — nie ma już odwrotu.

       

      Kiedy żyły integruje prądotwórczym pierwiastkiem,
      z nie wiadomo jakiego pochodzenia — tak pomyślisz...
      Na nowy początek pozwalając półkom się obudzić.

       

      Że nadal nie wiesz — jest opór: tej coś świadczy
      w zaprogramowany umysł, ciągątą jałowości do piątki,
      aby zrozumieć prawo jazdy bez trzymanki, ostrożnie!

       

      Kontroluj prędkość, której nie liczy się kilometrem,
      bez opłat za światło płacąc więcej niż pieniądz,
      ale z pożytkiem doświadczenia dla innych w podróży.

      [...]

      Powiedz im, aby za prędko nie wybielali z oka Ziemi...

       

      ________________________________________________________

      __________________________________________________________

       

      Spis treści:

      ***Organiczny intranet

      ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu

      ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce

      ***Gniazdo

      ***Z cieśniny

      ***Jest ich więcej

      ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności

      ***Praktyczny oniryzm — metonimia

      ***W najprostszy sposób wytłumaczę

      ***Nad morzem w Rockanje

      ***Z wyjścia na wejście

      ***Medycyna niekonwencjonalna od Enkidu — nie tylko na raka

      ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ

      ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu

      ***Korektą rzeczywistości

      ***Jest twoja moczarka kanadyjska

      ***Ren ku haiku — kokoro no me

      ***Chociaż raz

      ***Saola — jedna z siedmiu strażniczek

      ***Jak rozsypane przekaźniki tworzą inny

      ***Zwińcie klocki

      ***Do wszystkich antenatów

      ***Gdy jeden rok śmiertelnika traktujemy jako jeden dzień Boga

      ***Gdzie jest Bóg?

      ***Niezniszczalna łodyga z bezludnej wyspy wskrzesza stary mikrofon

      ***Poza kompendium wiedzy

      ***FCE

      ***Hermafrodytyzm

      ***Każdy ma swoją Victorię!

       

      Z aktywnej molekuły przypominającej kształt krzyża (świeży tekst)

       

      Edytowane przez Nefretete (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1 obejrzę:)
    • @Mel666 Bóg - u Ciebie z małej litery - schodzi na ziemię i razem z Nim archaniołowie Michał i Rafał.   To nie jest Bóg z ołtarza - tu przedstawiony jako "bóg",  który pije wino z gwinta pod sklepem.  Ma długie włosy. Ten obraz sugeruje mi, że jest to Bóg, który mieszka z nami, a nie nad  nami.   Aniołowie utracili swoją wiarę w samo "południe dnia świętego". To wymowny obraz. Wszystko się zapadło, zawalił się fundament.   "To twój codzienny bóg", czyli taki, jakiego widzisz. Widzisz go  pod sklepem, a nie jako sacrum.   "Jest bogiem nieporządku, niechlujności i zdziwaczenia" - odczytuję jako bałagan, brud i "odlot".   Nie wymaga ani porządku, bo sam nim nie jest, ani  czystości - sam jest nieporządkiem. To obraz Boga obecnego pod sklepem, nie nad nami.   On nie ocenia - uśmiecha się.   Z całego wiersza wybrzmiewa dla mnie najbardziej: "Tłum klaszcze  w rytm tej  dziwnej gry". Zamiast się modlić - klaszcze. Wszyscy to "kupują".     W kolejnych wersach pojawia się narrator: "Gabriel kręci dokumentalny film". Tu jego rola sprowadza się do  rejestracji rozpadu.   Mamy tu kolejne obrazy: squat, dym i zimne grzejniki.   Wygląda jak reportaż.   Końcowy wers: "Akcja!" jest w moim przekonaniu ironiczny. Tu wszystko jest już skończone.   Starałam się tu  tak ważyć słowa, by nikogo ten komentarz nie uraził . Pozdrawiam serdecznie .
    • Pamiętasz, przyjacielu, gdy będąc dziećmi kwiatów, przeszliśmy przez bramę do sztucznych rajów?   Nie potrzebowaliśmy kluczy od archanioła,  bo mając otwarty umysł  każde drzwi percepcji stoją otworem.    Chcieliśmy iść schodami do nieba albo jechać autostradą do piekła.  To było dla nas bez różnicy.    Las, w którym się zatrzymaliśmy opowiadał nam bajki i narzekał, że dawno nikt się w nim nie powiesił.    Tańczyliśmy na przydrożnych nieskończonościach, żeby złapać stopa  do najbliższej osobliwości.    (Na schodach lub autostradzie trudno złapać stopa)    Ludzie bali się naszego namiotu rozstawionego na stacji paliwowej A przecież każdy był w nim mile widziany    Pamiętasz, przyjacielu, jak napisałam ten piękny wiersz na pudełku od pizzy?   A ty musiałeś na nim machnąć farbami swoją Mona Lisę  – bo rozjechany wzrok nie pozwalał ci zobaczyć małych liter.    Pamiętasz, przyjacielu, gdy rzucaliśmy  kamieniami w nocne niebo?    To był wtedy jedyny sposób,  by dotknąć tej upragnionej przez nas  hollywoodzkiej Alei Gwiazd.   Nie żyliśmy przeciwko temu światu lecz dla świata który jeszcze nie nadszedł.    Nazwaliśmy się Psychonautami Każdy z nas miał swoją własną Misję Apollo  
    • @Nefretete ... kamień spogląda na niebo ogladano go i odrzucano wiele razy  przekazał tyle wiedzy a oni oni nie uwierzyli przemierzył galaktyki i wrócił aby ... ... Pozdrawiam 
    • @Benjamin Artur – dzień niepodobny do nocy... tramontate, stelle!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...