Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 57
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Po raz kolejny nie zawiodłem się sięgając po Twój wiersz. Ciepłe przesłanie, wołanie o potrzebie miłości. Tylko co na to feministki. Wg nich mężczyzna potrzebny jest kobiecie jak rybie rower. A tu "opraw mnie w ramki" Dla mnie super:):):)

Opublikowano

Piękne. Trochę przypomina w stylu Osiecką dzięki charakterystycznym dla niej rymom wewnętrznym. Świetnie się nimi posługujesz.
Znam dobrze uczucie strachu przed zapytaniem o to, co dla mnie najważniejsze. Chyba każdy zna.

Opublikowano
nigdy nie pytam, czy mnie jeszcze. prawda.

Anno, za ten wers to ja Ciebie oprawię w ramki - i to złote!

cały wiersz płynie piosenką, nabiera rytmu, tempa i emocji, piękne andantino... i nagle jest pauza. kropka. przejście w adagio. podnoszę oczy z zadumy i słyszę pytanie: czy jeszcze... ? ja tutaj stoję i jestem zachwycona... ostatni wers roztkliwia - chyba właśnie dzięki tej chwili oddechu. piękna agogika utworu :)

serdecznie pozdrawiam, kłaniam się niziutko,
in-h.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pięknie opisałaś pragnienia kobiece... Bardzo ładny, ciepły, kolorowy obrazek... Jak strumyk, w którym płyną perły...
Pozdrawiam ciepło :)

@Marek - akurat normalne kobiety poradzą sobie bez mężczyzn, w przeciwieństwie do feministek... :/
Opublikowano

Kaliope,

bardzo się cieszę, że mnie czytasz, że Ci się podoba. A w wybranym wersie brakuje dwóch kropeczek. Niestety - użycie wielokropka skutkuje pajączkami.

nigdy nie pytam, czy mnie jeszcze... prawda.

Wdzięcznie,

Para:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Starzec   Bohaterowie wymierają a tchórze się rozmnażają. Ewolucja wybrała ostrożnych - natura jak zawsze ma rację. Ale masę bohaterów spotkasz na Instagramie
    • W skupieniu jest pewna wada By w stanie tym nie przesadzać Aby nie wiedzieć czemu Nie zmienić stanu skupienia    Skupiając się, więc się skup Byś sam nie zmienił się w słup  
    • @hollow man wolisz komentarz mój (człowieka) czy czata?
    • Deszcz w tym mieście nie obmywał z grzechów. Spływał po rynnach jak ściek, mieszając się na asfalcie z rozlaną benzyną i krwią. W kabinie toalety, pod migoczącą świetlówką, która bzyczała jak uwięziona mucha, sypał proch na brudne wieczko od puszki. Brał kreskę - białą, ostrą autostradę, która obiecywała ucieczkę. Prowadziła prosto w betonową ścianę. Przez sekundę serce biło mu w rytm jazzu, którego nikt inny nie słyszał, a świat nabierał ostrych krawędzi. Ale euforia to tylko pożyczka na morderczy procent. Od miesięcy był pod kreską. Nie tylko w banku, gdzie czerwone cyfry dawno przestały mieścić się w rubrykach. Był pod kreską u samego siebie. Mieszkał w cieniu debetu, w świecie, gdzie nadzieja była towarem deficytowym, a jutro - kolejną ratą, której nie miał jak spłacić. Wrócił do baru. Barman, gość o twarzy wyciosanej w starym granicie, patrzył na niego bez cienia litości. - Ostatni raz, Max - mruknął, stawiając przed nim mętną whisky. - Znowu bierzesz na kreskę, ale ten zeszyt ma swoją ostatnią stronę. A ty właśnie do niej dotarłeś. Max chciał coś odpowiedzieć, obiecać przelew, który nigdy nie przyjdzie, albo wspomnieć o „pewnym" interesie. Nie zdążył. Drzwi baru otworzyły się z hukiem, wpuszczając do środka chłód nocy. W progu stanął mężczyzna w zbyt dobrze skrojonym płaszczu, który zupełnie nie pasował do zapachu taniego piwa i lizolu. Cień przybysza padł na blat, długi i ostry jak nóż egzekutora. Nieznajomy nie zamówił drinka. Wyciągnął tylko gruby, skórzany notes i srebrny ołówek. Spojrzał Maxowi prosto w przekrwione oczy, po czym spokojnym ruchem wykreślił coś w kolumnie nazwisk. - Bilans musi się zgadzać, Max - głos był chłodniejszy niż lód w szklance - Ktoś cię właśnie podsumował, bez możliwości odwołania. W tym mieście nikt nie dostaje nic za darmo. Zwłaszcza czasu.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zgadza się, ciężko się trzymać w ryzach :) Milej niedzieli. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...