Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

czerpię oddechy
jeszcze listopadowe
dzieląc siebie
na punktualne spotkania

nie przyzwyczajam się do śniegu
w oczekiwaniu gwiżdżąc na
mijające godziny

a lata płoną rozbierając kalendarz
kolorem określam ich stan skupienia
do dywanu skulony zaparzam kawę
siłując się z powiekami na rękę

Opublikowano

hm to chyba dobrze że nie masz w pokoju dywanu:P
często ostatnio pojawia się u Ciebie motyw jesienny, widac że lubisz te klimaty:)

do czego sie moge doczepic... chyba do slownictwa.... te kalendarze, i stan skupienia, chyba już się pojawily wczesniej:)

no ale wiersz utrzymany na poziomie:)

cmokaski

Agnes

Opublikowano

Hmm
Ambiwalencja, mocium Panie :D
Bo z jednej strony ślicznie wpleciony łowca (dzielę...) a z drugiej listopadowe oddechy (już ciasno od mgły)

Też się nie przyzwyczajam. Nawet kiedyś miałem pomysł, żeby ustawowo zakazać. ;D

Skulenie z kawą - piąty wywar (odwrotność siódmej wody)

Pozdrawiam
Wuren

Opublikowano

hej Terciu :))

a ja to powiem tak.. :)
podoba mi się jako całość i w kawałkach
czepiam się tytułu, który nijak mi nie pasuje..
(chyba przyzwyczaiłam się do bardziej skomplikowanych :)))
i "oddechy jeszcze listopadowe" jakoś mnie drażnią..
ale to wszystko i całkiem całkiem :))

pozdrawiam
Emilka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



stan skupienia pojawił sie jako okreslenie... moze byc przeciez jako ciekły stały i gazowy... wiec nawet jeśli urzywa ich się razem choć o innym znaczeniu i na przestrzeni dość długiego czasu nie sądze by byłą to wada czy nudziarstow - le ja sie tylko dziecinne bronie :))

a rozbierałaś kiedys kalendarz??

dzięki :)

pozdrawiam
Tera
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Gdzież bym śmiał? Ja proeko jestem, jak najbardziej :) (patrz o glizdach hihi)
Jeno listopad mnie odrzuca :D nudny jakiś :)

Pozdrawiam
Wuren
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A.. to insza inszość - przyjmij moje najserdeczniejsze wyrazy współczucia... :) ja już 40 takich imprez przeżyłem, wiem coś o tym :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Przypomnijmy zatem utwór wieszcza jeremy'ego:     państwo wybaczą Jesteście wierszem idioty odbitym na powielaczu J. Kaczmarski "Autoportret Witkacego"   poeci śnią romanse z chatem gpt fraza ciosana w zerojedynkowym kodzie zbiera wszystko co ludzkość napisała wierszem   poeci wznoszą się wyżej niż bloki niż ursynów nowa huta czy jakaś dziura na podlasiu tokarka mówi jambem i średniówką arkusz excela zamienia się w poemat   kobiety cielesne jak model językowy awatary wypełnione krwią mięsem i kością poprawnie reagują na archetyp ich macice brzuchy piersi stają się przezroczystym filmem błoną z pleksi   jak pierwszy papieros z rana  wiersz pisany na komórce proste ludzkie wzruszenie wpuszczone w bebechy maszyny   otchłań wzywa z zatrutych studni a ręce prawych ludzi są wystarczająco daleko by je odrzucić i nie pozwolić by zmieniły się w wyrzut sumienia   na koniec słowo okaże się fasadą emanacją pustki która drążyła od dawna znajdując najgorszy sposób na zaprzeczenie sobie   może wtedy zostanie nam ziarenko gorczycy zaczyn na duszę  
    • "dla ciebie"   odwracam się kilka razy dziennie do okna które nie wiedzieć czemu w gronostaje rośnie   wielkie okno na manhattan gdzie świetliki z pierwszych pięter przetrząsają mnie wzrokiem niczym kosz na wszystko czwororęczni murzyni grają na kradzionych instrumentach   meksykanki trwonią cycki i kupują białe tapety żeby się wcielić   nocami wszyscy płaczemy boleśnie rosną nam ręce rosną głowy płaczemy w kolorze powodów i rachunków za myśli   nad ranem korę z resztek mózgów wywożą do okolicznych lasów   mrówki i pracownicy spalarni śmieci oczyszczają świat 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Fantastyczna obserwacja. Ja także kocham. Dużo miłości życzę :)
    • @iwonaroma   Pisałem ten wiersz przez ostatnie dwa dni. Nienawidzę go. Kiedy miałem tę wersję z komentarza i już miałem wklejać, pomyślałem - to nie tak. W minutę pociąłem go nożem i masz rację. Wersja ostateczna jest lepsza. Jestem z tego wiersza bardzo zadowolony. Dziękuję bardzo za wsparcie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...