Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"ciche pieszczoty
na potwierdzenie
Bożego znaku"

Zagadkowe jak dla mnie owe "pieszczoty".
Pozdrawiam.

Opublikowano

oj kwiatuszku kwiatuszku - tyś nawet nie w pączku, może dopiero w nasionku - pozbądź się najpierw przymiotników: siedmiobarwnych - chmurnych - słodkich - cichych i trzymaj się powściągliwie samych rzeczy - one same będą mówić o sobie i siebie prezentować -

Opublikowano

kaligraff się czepia, nie można przesadzać poezja też zniesie i przymiotniki. Równie dobrze mógł być inny tytuł. Czyżby zainspirowała cię wizyta papieża Benedykta XVI w Oświęcimiu. Wiem, że to szokujące skojarzenie ale tam właśnie pojawił się ów Boży znak. Chociaż nie wiem czy ja bym nie odwrócił tzn. pierwszą zwrotkę dał jako drugą a druga jako pierwszą. Byłoby chyba bardziej logicznie.

Opublikowano

kwiatuszku.

"chmurne niebo kwitnie
siedmiobarwnym łukiem
nadziei" -to tęcza?

"W morzu dźwięków
słodkie krople szeptu
ciche pieszczoty
na potwierdzenie
Bożego znaku" - czyli głos Boży (szept Boży) w ciszy serca, podczas nawałnicy informacji ze świata zewnętrznego.
Nadzieja na co?
na zbawienie?

pozdrawiam :)

Opublikowano

Zainspirowałam sie bardziej osobistym wydarzeniem niż wizyta Benedykta XVI w Oświęcimiu. Cieszę się jednak, że wiersz wywołuje takie skojarzenia, bo zależało mi na tym, żeby był uniwersalny.

Tak, w pierwszej strofie chodzi o tęczę, która właśnie jest tym 'Bożym znakiem" z drugiej części. Chciałam podkreślić, że z tego natłoku informacji ważne są tylko niektóre. Rzeczywiście bardziej logiczna byłaby odwrotna kolejność zwrotek i chyba ułatwiłaby poprawny odbiór.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...