Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wydaje mi się , że najwięcej do powiedzenia ma odbiorca. Nikt nie może tak naprawdę powiedzieć , jestem wspaniałym w tym co robię ,inni to szmira i chała.Ponieważ nie każdy lubi wszystko. Tutaj widzę , że preferuje się poezję białą, trudną ciężką , niezrozumiałą. Często odbieram, że są to na siłę pozlepiane wyszukane słowa, czasami zrozumiałe tylko dla piszącego.Może to jest i piękne, ale czy zastanawiał się ktoś z państwa , kto tak naprawdę oprócz tutejszych niektórych poetów chciałby to czytać i głowić się o czym mowa?
To tak jak z muzyką , jedni słuchają jazzu inni opery a jeszcze inni disco polo i dla każdego muzyka której słuchają jest naipiękniejsza. Wszyscy wyśmiewają discko polo,a to właśnie tej muzyki wysłuchało miliony Chińczyków. Czy to śmieszne ? nie ! to im sie podobało. Chociaż ja nie lubuję się w takiej muzyce , to nie śmieję się i nie krytykuję jej. Mam szacunek ze względu na tych co to robią i tych co jej słuchają. Wydaje mi się , że i tutaj powinno być troszeczkę więcej tolerancji dla innych. Padają ostre słowa i to praktycznie z ust jednej osoby, czy to forum ma za zadanie być forum jednego poety i jednego wiersza? W ten sposób zniechęca się innych i nie będziecie Państwo mieli okazji poznać co innym kręci się w głowie, co chcą przekazać i w jak różny sposób można to zrobić.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ujmę to tak:
to forum ma w nazwie słowo "poezja", czyli pojęcie z dziedziny kultury, co więcej kultury zwanej zazwyczaj wysoką, i jakkolwiek może się to niektórym nie podobać, aspirowanie to tej dziedziny zobowiązuje. co do porównania z disco polo, może to i jest badziew, ale badziew z gatunku pop, a pop ma za zadanie być popularnym (rock to też w sumie pop, i cała gatunkowa reszta również), dobrze gdy przy okazji za muzykę, nawet popularną, biorą się ludzie utalentowani i ambitni, ale jak widać na przykładzie Chińczyków, a wcześniej Polaków rzecz jasna, nie jest to absolutnie konieczne, warunek popularności został spełniony, finito. a poezja? poezja ma być przede wszystkim dobra, ma spełniać pewne jakościowe minimum, ma do niego dążyć - popularna wcale być nie musi, bo trudne rzadko jest popularne i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. nie wiedzieć czemu, w Polsce (nie wiem jak gdzie indziej) rzesze ludzi sądzą, że po pierwsze poezja jest łatwa, po drugie, nawet jeżeli punkt pierwszy jest nieprawdziwy, to jest tak, jak z punk rockiem: nie trzeba umieć grać ani śpiewać, wystarczy mieć coś do powiedzenia. muszę przypomnieć, że w tej kategorii przeszli do historii (czyli zostali zapamiętani) tylko ci, którzy jednak śpiewać i grać potrafili, co więcej, mieli sporo talentu, a to w dalszym ciągu tylko pop. zatem proszę nie oczekiwać, że skoro każdy ma internet, i każdy może coś napisać na klawiaturze, a potem gdzieś opublikować, to potrafi to robić. co do opozycji wiersz wolny - rymowany, po pierwsze rymowany nie znaczy łatwy, a jeżeli już się takim okazuje, pod względem tematyki, przekazu itd, to jest zazwyczaj technicznie co najmniej nienaganny, i też (a może przede wszystkim) trzeba do tego mnóstwa talentu, to nie jest odpowiednik disco polo.
reasumując - jeżeli o takie "najwięcej do powiedzenia ma odbiorca" chodzi, to koleżanka jest w błędzie i to poważnym.
pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ktoś musi pielęgnować piękne tradycje

Jaką tradycję? ;)


od motywowania jest Babcia, Dziadek, Mama, Tata, Dziewczyna/Chłopak (Żona/Mąż), Przyjaciel albo Pracodawca, czy ja wyglądam na którąś z tych osób?
u mnie chyba walenie pomogło, totalne gnioty zazwyczaj trzymam w domu, na Warsztacie albo na digarcie ;) chociaż lepsze efekty dała 10letnia przerwa w pisaniu, polecam, naprawdę pomaga.

Naprawdę, sądzisz, że tylko takie zacne grono ludzi może wpływać na motywację? Tzn. że jak będziesz szedł obok tego cmentarza, i zakładając, że nie jesteś Chuck Norris, ba nawet nigdy się nie biłeś, ale na twoich oczach będą lać człowieka, to nie zareagujesz?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ktoś musi pielęgnować piękne tradycje

Jaką tradycję? ;)


od motywowania jest Babcia, Dziadek, Mama, Tata, Dziewczyna/Chłopak (Żona/Mąż), Przyjaciel albo Pracodawca, czy ja wyglądam na którąś z tych osób?
u mnie chyba walenie pomogło, totalne gnioty zazwyczaj trzymam w domu, na Warsztacie albo na digarcie ;) chociaż lepsze efekty dała 10letnia przerwa w pisaniu, polecam, naprawdę pomaga.

Naprawdę, sądzisz, że tylko takie zacne grono ludzi może wpływać na motywację? Tzn. że jak będziesz szedł obok tego cmentarza, i zakładając, że nie jesteś Chuck Norris, ba nawet nigdy się nie biłeś, ale na twoich oczach będą lać człowieka, to nie zareagujesz?
no nie tylko oni mogą, oni powinni, co do drugiej części, zareaguję, bo tak mnie nauczył dziadek, ojciec, a potem jeszcze sam się podszkoliłem
nie jarzysz, że nie interesuje mnie zbawienie każdej grafomańskiej duszy? mnie interesuje ograniczanie grafomanii i czytanie dobrych wierszy, co więcej chcę, żeby Ci, którzy piszą dobre wiersze wygrywali konkursy, wydawali tomiki w porządnych wydawnictwach (żeby kupowali je nie tylko poeci/potencjalni poeci i krytycy nie mam chyba co liczyć). i jeszcze chcę być pierwszą osobą, która pochwali przyszłą gwiazdę polskiej poezji, taką prawdziwą, przez duże G, która skończy w podręcznikach do polskiego - oto moja lista życzeń na tegorocznego sylwestra i ewentualny deszcz spadających gwiazd.
pokój na świecie, wolność, równość i braterstwo byłyby miłym bonusem
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ktoś musi pielęgnować piękne tradycje

Jaką tradycję? ;)


od motywowania jest Babcia, Dziadek, Mama, Tata, Dziewczyna/Chłopak (Żona/Mąż), Przyjaciel albo Pracodawca, czy ja wyglądam na którąś z tych osób?
u mnie chyba walenie pomogło, totalne gnioty zazwyczaj trzymam w domu, na Warsztacie albo na digarcie ;) chociaż lepsze efekty dała 10letnia przerwa w pisaniu, polecam, naprawdę pomaga.

Naprawdę, sądzisz, że tylko takie zacne grono ludzi może wpływać na motywację? Tzn. że jak będziesz szedł obok tego cmentarza, i zakładając, że nie jesteś Chuck Norris, ba nawet nigdy się nie biłeś, ale na twoich oczach będą lać człowieka, to nie zareagujesz?
no nie tylko oni mogą, oni powinni, co do drugiej części, zareaguję, bo tak mnie nauczył dziadek, ojciec, a potem jeszcze sam się podszkoliłem
nie jarzysz, że nie interesuje mnie zbawienie każdej grafomańskiej duszy? mnie interesuje ograniczanie grafomani i czytanie dobrych wierszy, co więcej chcę, żeby Ci, którzy piszą dobre wiersze wygrywali konkursy, wydawali tomiki w porządnych wydawnictwach (żeby kupowali je nie tylko poeci/potencjalni poeci i krytycy nie mam chyba co liczyć). i jeszcze chcę być pierwszą osobą, która pochwali przyszłą gwiazdę polskiej poezji, taką prawdziwą, przez duże G, która skończy w podręcznikach do polskiego - oto moja lista życzeń na tegorocznego sylwestra i ewentualny deszcz spadających gwiazd.
pokój na świecie, wolność, równość i braterstwo byłyby miłym bonusem

Ok, ale skoro "wybrałeś" już misję ograniczania grafomani, chciałem pokazać, że tym samym uderzasz w motywację ludzi, chcąc nie chcąc ;)
A Ty już coś wydałeś na papierze?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no nie tylko oni mogą, oni powinni, co do drugiej części, zareaguję, bo tak mnie nauczył dziadek, ojciec, a potem jeszcze sam się podszkoliłem
nie jarzysz, że nie interesuje mnie zbawienie każdej grafomańskiej duszy? mnie interesuje ograniczanie grafomani i czytanie dobrych wierszy, co więcej chcę, żeby Ci, którzy piszą dobre wiersze wygrywali konkursy, wydawali tomiki w porządnych wydawnictwach (żeby kupowali je nie tylko poeci/potencjalni poeci i krytycy nie mam chyba co liczyć). i jeszcze chcę być pierwszą osobą, która pochwali przyszłą gwiazdę polskiej poezji, taką prawdziwą, przez duże G, która skończy w podręcznikach do polskiego - oto moja lista życzeń na tegorocznego sylwestra i ewentualny deszcz spadających gwiazd.
pokój na świecie, wolność, równość i braterstwo byłyby miłym bonusem

Ok, ale skoro "wybrałeś" już misję ograniczania grafomani, chciałem pokazać, że tym samym uderzasz w motywację ludzi, chcąc nie chcąc ;)
A Ty już coś wydałeś na papierze?
w szkole nauczyli mnie, że nie wolno marnować papieru (ach te zbiórki makulatury, to były czasy...)
;)

nie przesadzaj z tym uderzaniem, jeżeli coś jest moim zdaniem dobre, to chwalę, wskazuję, a nawet klękam z przejęciem i się modlę (chociaż to ostatnie dawno temu. albo za długo już w tym siedzę i stałem się cyniczny albo coś poziom spadł ostatnio - obie możliwości są równie prawdopodobne, pierwsza nawet bardziej)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ok, ale skoro "wybrałeś" już misję ograniczania grafomani, chciałem pokazać, że tym samym uderzasz w motywację ludzi, chcąc nie chcąc ;)
A Ty już coś wydałeś na papierze?
w szkole nauczyli mnie, że nie wolno marnować papieru (ach te zbiórki makulatury, to były czasy...)
;)

nie przesadzaj z tym uderzaniem, jeżeli coś jest moim zdaniem dobre, to chwalę, wskazuję, a nawet klękam z przejęciem i się modlę (chociaż to ostatnie dawno temu. albo za długo już w tym siedzę i stałem się cyniczny albo coś poziom spadł ostatnio - obie możliwości są równie prawdopodobne, pierwsza nawet bardziej)

Solidnie piszesz, papier na pewno by się nie zmarnował na taką literaturę ;)
Nie negowałem, że nie chwalisz.
Opublikowano

Specjalnie wybrałam taki przykład , żeby pokazać Panu , że to odbiorca decyduje o popularności czegoś. Pisze Pan o tym , że chce znaleźć poetę który znalazłby się w podręcznikach. Ale nie zrobi tego ani Pan , ani ja , zadecydują o tym odbiorcy, czyli czytelnicy. Widzę wyraźnie , że w tytule tego forum jest słowo "poezja", przedstawia je Pan jako słowo magiczne do którego mogą mieć prawo tylko wybrani, z tego co rozumię przez Pana. W ten sposób wpycha Pan wszystkich świadomie, czy też nieświadomie w pewną formę jedyną i właściwą. A co mają robić inni, gdzie mają pokazać co robią, że też piszą wiersze, może innego rodzaju, ale wiersze. Np. Ja piszę tylko bajki i wierszyki rymowane , w prostym języku, często z poczuciem humoru , powiedziałabym , że w stylu Brzechwy i Tuwima, którzy też są uznani wielkimi poetami. Oczywiście nie śmię predentować do ich poziomu, ale chciałabym , żeby ktoś mi powiedział czy jest to chała i dno , czy może do czegoś się nadają( ale nie da się też wiele powiedzieć po jednym , czy nawet pięciu wierszach) Ja osobiście napisałam ich 400 w ciągu roku i 115 bajek.Podobają się znajomym , rodzinie, ale wiadomo ,że to nie są osoby na których opinii można bazować, najlepiej zrobią to obcy. Przecież nie boli przeczytanie , jeśli się nie podoba wystarczy pomijać nazwisko, ale nie powinno się zabraniać. Ja osobiście nie przepadam za poezją białą, ale poczytałam sobie o niej, czytam wszystkie wiersze wpisywane tutaj , do tych , które potrafią mnie zatrzymać na dłużej śmię wyrazić swoją opinię.I to tyle na obecną chwilę.Pozdrawiam!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


w szkole nauczyli mnie, że nie wolno marnować papieru (ach te zbiórki makulatury, to były czasy...)
;)

nie przesadzaj z tym uderzaniem, jeżeli coś jest moim zdaniem dobre, to chwalę, wskazuję, a nawet klękam z przejęciem i się modlę (chociaż to ostatnie dawno temu. albo za długo już w tym siedzę i stałem się cyniczny albo coś poziom spadł ostatnio - obie możliwości są równie prawdopodobne, pierwsza nawet bardziej)

Solidnie piszesz, papier na pewno by się nie zmarnował na taką literaturę ;)

widzisz
i znowu mamy zupełnie odmienne zdanie
do następnego ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


już, raz powiedziałem, że popularnośc nie jest tutaj żadną miarą
o tym nie zdecyduję (a propos podręczników) ani ja, ani czytelnicy (ani żaden wskaźnik popularności - to się może przytrafić przy okazji, bo wszystko jest możliwe), zresztą to żaden cel, jedynie zachcianka. Tak, to jest słowo magiczne, jeżeli ktoś lubi patos, można je również "uziemić", pod warunkiem, że zrobi się to w ramach sztuki. to, że Chińczycy lubią disco-polo, a niektórzy czytelnicy kiepskie wiersze nie znaczy, że którakolwiek z tych rzeczy stanie się przez to rzeczą dobrą. talent jest domeną wybrańców - zawsze tak było i zawsze tak będzie i dlatego się tych wybrańców podziwia, a disco polo zagrać i skomponować może każdy, podobnie z kiepskim wierszem. Z pewnością nie jestem guru poezji, czy też krytyki, ale coś co nawet nie aspiruje, poza krzywym rymem i formą słupka do miana wiersza rozpoznać potrafię. Tak jak potrafię rozpoznać, gdy utwór jest zagrany jednym palcem na syntezatorze casio w jednej prostej tonacji, z użyciem dwóch ćwierćnut, chociaż słoń nadepnął mi na ucho i nic nie zaśpiewam ani nie zagram, dlatego, że to jest poniżej poziomu "łatwe". i nic nie poradzę na to, że Pani talent pomylił się z Mam Talent. to co prawda smutne, ale zdarza się, jak upodobanie do disco polo, błędy ortograficzne i grypa, trzeba z tym żyć...
Opublikowano

Panie Adamie lubię ludzi którzy są szczerzy, aż do bólu. Ale muszę wprowadzić kilka poprawek , ponieważ nie zrozumieliśmy się ( jednak zdecydowanie wolę rozmowę).
Otóż :
- nie preferuję disco polo o czym pisałam wcześniej , to był tylko przykład.
- jeszcze nigdy nie powiedziałam , że Mam Talent, jak i nie uznaję się za poetkę.
- za błędy przepraszam , pisałam w pośpiechu.
- mnie osobiście tylko o to chodziło , żeby forum z " poezją " w tytule , było dostępne dla wszystkich piszących wiersze , lepiej , gorzej czy w w innym stylu. Można nie reagować na ludzi, ale niech mają takie miejsce gdzie mogą to zrobić. Mówiłam o wiekszej tolerancji, ponieważ myślę że każdy z piszących ma na tyle inteligencji, że bez problemu zauważy małe zainteresowanie innych tym co robi i da sobie spokój. Ale nie można podcinać skrzydeł komuś po pierwszym wierszu,a nawet paru pierwszych. Niech ma takie miejsce.
To koniec w tym temacie.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Rzeczywiście się nie zrozumieliśmy
miałem na myśli "Mam Talent" - taki program w telewizji, ludzie dzwonią albo nie, i wtedy inni ludzie są przez chwilę popularni (niektórzy mówią na to, nie wiedzieć czemu "sławni")
nawet nie zasugerowałem, że lubi Pani disco polo, podobnież z błędami, nie zważam na nie zazwyczaj w wypadku komentarzy, bo rzeczywiście ludzie piszą w pośpiechu, gdybym sugerował, znaczyłoby to, że ma Pani również grypę (pisałem o niej podobnież), posługiwałem się po prostu przykładem disco polo - zdumiewające jak nośna to metafora...
co do dostępności - wystarczy się zarejestrować, i już - dostępne, prawda?
są tu ludzie, którym podoba się wszystko jak leci, ale też bardziej wybredni
komentujący wiele i nie komentujący wcale
piszący dobrze i piszący fatalnie
niektórzy mają fanów, a niektórzy antyfanów
są mili i grzeczni oraz niemili i niegrzeczni
i dla wszystkich jest tu miejsce
ale to nie znaczy, że ja zacznę udawać, że coś jest dobre, skoro nie jest

jeżeli jest odrobinę dobre, to mówię, że moim zdaniem takie jest
jeżeli da się coś poprawić, mówię o tym
jeżeli jest koszmarne z jednym fajnym zdaniem - podobnie
mówię co sądzę o wierszu, bez względu na to czy lubię autora, czy nie
chociaż często autorowi wydaje się, nie wiadomo dlaczego, że mówię o nim, cóż, najwyraźniej tacy już są ludzie
nie będę zawsze dodawał tego: "moim zdaniem", bo to nie wypracowanie, tylko forum dyskusyjne, proszę przyjąć, że jest to domyślne "moim zdaniem" czytelnika
bo nim tutaj głównie jestem

wreszcie
jeżeli coś jest naprawdę złe, to uważam, że autor powinien to usłyszeć,
jeżeli nie interesuje go zdanie innych (zwłaszcza negatywne) powinien znaleźć takie miejsce, gdzie tylko chwalą, znam takie, służę namiarami,
moge też podać takie, gdzie najprawdopodobniej nie uda mu się zamieścić tekstu, bo nie przejdzie autoryzacji
a ja chociaż ostatnio robię za adwokata diabła i będę nim dopóki mi się nie znudzi
i tak nie jestem taki najgorszy, bywało gorzej, szczerzej i brutalniej
sam tego doświadczyłem na własnej skórze i żyję
bo zdarza mi się słuchać dobrych rad
zresztą jeszcze w życiu nie napisałem tekstu, z którego byłbym szczerze zadowolony i miał wrażenie, że ten tekst bezwarunkowo zalicza się do kategorii poezja.
Opublikowano

Panie Adamie , to miał być już koniec dyskusji, ale ..... przypomniał Pan o grypie, przez którą w zeszłym tygodniu leżałam jak długa, więc wyszło na to , że z grypą to prawie strzał w 10.
Komentować twórczość innych wskazane, nawet i krytyka jak najbardziej, ale nie przypadły mi do gustu słowa grafomani i gnioty.Mimo tarcia uważam , że było miło ! Pozdrawiam serdecznie!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Wiechu J. K. Próbujmy bracia nieustająco, Pięknego dnia!
    • @Berenika97 @Rafael Marius @Jacek_Suchowicz   Za mistrzem...   Fraszki to wszystko, cokolwiek myślimy, Fraszki to wszystko, cokolwiek czynimy; Nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy, Prózno tu człowiek ma co mieć na pieczy. Zacność, uroda, moc, pieniądze, sława, Wszytko to minie jako polna trawa; Naśmiawszy się nam i naszym porządkom, Wemkną nas w mieszek, jako czynią łątkom.    Dziękuję. 
    • nie pamiętam, kiedy to się zaczęło. czy wtedy, gdy furtka zgrzytnęła w środku nocy, jakby ktoś szukał wejścia nie na posesję, ale do mojego ciała. czy wtedy, gdy znalazłem pod wycieraczką zardzewiały gwóźdź, wygięty na końcach, gotowy wbić się w dłoń, w serce, w sen, jakby już wiedział, gdzie trafić. a może wcześniej. gdy jego córeczka biegała po ogrodzie i krzyczała do pustego powietrza: - nie ruszaj mamy. - nie ruszaj mamy. jakby ktoś stał tuż obok, dokładnie tam, gdzie nic nie powinno stać. robert był idealny. punktualny. pomocny. uśmiech miał gładki jak szkło polerowane w laboratorium cieni, tak czyste, że nie zostawiało odbicia. ale oczy… gdy w nie patrzyłem, zimno zaczynało się we mnie poruszać, powoli, jakby znało drogę. w źrenicach coś było - nie ciało, raczej miejsce po nim. głód bez kształtu, po czymś, co już zjadło swoje imię i nauczyło się patrzeć dalej. jego cień czasem nie nadążał. spóźniony o ułamek sekundy, jakby musiał się zastanowić, czy jeszcze chce za nim iść. kiedy mówił, odbicie w szybie nie otwierało ust. jakby coś z jego wnętrza słuchało osobno. pierwsze ciało we wrześniu. drugie w październiku. trzecie w grudniu, tuż przed świętami. kolejne w marcu. zawsze młotkiem. zawsze kobiety. zawsze noc. ostatnia, trzynaście lat. media pisały o „fryzjerze”. o tym, że wkładał im włosy w dłonie, jakby chciał, żeby coś jeszcze miały przy sobie po śmierci. ja wiedziałem wcześniej. widziałem go nocą z czarną torbą, spokojnego, jakby wracał z miejsca, gdzie wszystko było już załatwione. zacząłem dziennik. czasem kartki były ciepłe. jak skóra po czyimś dotyku. znały mój charakter pisma, zanim nauczyłem się go pisać. atrament pachniał metalem, zanim dotknąłem pióra. każdy krok. każdy oddech. każdy cień. śniłem o nim. za niego. czułem chłód żelaza, puls dłoni tuż przed śmiercią, serce drugiej osoby sekundę przed tym, jak świat przestaje się do niej odzywać. czasem nie wiedziałem, czy zapisuję, czy tylko pozwalam, żeby przechodziło przeze mnie. wysłałem anonim do policji. zdjęcia. cisza, która nie miała końca, tylko głębokość. potem list. w środku zdjęcie mojej córki. jej twarz - zamarznięta w półuśmiechu, jakby ktoś kazał jej nie oddychać. na odwrocie odcisk błotnistego buta. ciężki. pewny. tej nocy córka nie spała. chodziłem, zapalałem i gasiłem światła, sprawdzałem zamki, jakby dom mógł się jeszcze obronić. - tato? jej oczy patrzyły jak okna do innego czasu, takiego, który już się wydarzył, ale jeszcze nie dotarł. - tato… czy to, co patrzy przez twoje oczy, też śni? poszedłem do roberta. drzwi otwarte. on w kapciach. dziecko przy nodze. kolęda w tle. jabłka z goździkami. zapach, który powinien być bezpieczny. - potrzebujesz czegoś? zapytał. - nie. tylko… porozmawiać. uśmiechnął się. nachylił, jakby mówił nie do mnie, tylko do mojego odbicia: - trudno jest być tylko niewinnym, prawda? zamknął drzwi. zbyt cicho. zbyt dokładnie. jakby zamykał nie dom, ale proces. od tej nocy nie śpię. palę, bo dym zagłusza coś słodko-mdłego, jak gnijące jedzenie w ustach, jak obietnica, która już się psuje. czasem czuję coś obcego na dłoniach, jakby pamiętały pracę, której nie wykonałem - jeszcze. w szafie młotek. obok różowy bucik. nie od mojej córki. nie od nikogo, kogo znam. w dzienniku zapiski, które nie są moje: „nie krzyczała.” „skóra pod paznokciem.” „kolor włosów: ciemny blond. zbyt młoda.” litery są równe. spokojne. jakby pisane bez pośpiechu. pod poduszką pukiel włosów. idealny. zimny. jakby jeszcze o czymś pamiętał.   nie córki. nie wiem czyj. w nocy śniłem, że śpię. we śnie śniłem, że wstaję. obudziłem się w łazience. nóż do tapet w ręce. lustro zaparowane. ktoś narysował na nim odwróconą trójkę. znak, który wyglądał, jakby zawsze tam był, tylko czekał, aż zacznę patrzeć. coś drgnęło za mną. - tato? córka stała w drzwiach. czerwone plamy na jej palcach pulsowały, jakby nie były plamami, tylko miejscami, przez które coś oddycha. jej spojrzenie było spokojne. rozumiała więcej, niż powinna. - nie wychodź,  szepnęła. rano młotek w kieszeni. zardzewiały. ciepły. jakby oddychał wspomnieniami poprzednich nocy. trzymałem go jakby był mój od zawsze, pamięta mnie dłużej, niż ja pamiętam siebie. na ścianie nowe lustro. odbicie nie moje. przechodzę obok. moje oczy patrzą na mnie, jakby znały coś, czego ja jeszcze nie wiem. moją przyszłość. czuję już. coś we mnie patrzy przeze mnie. coś śni przez moje dłonie, przez moje ciało, przez moje dziecko. coś, co nie jest tylko innym. coś, co jest mną, zanim ja sam będę. coś, co ma więcej wspomnień z przyszłości niż ja z przeszłości.                
    • mam życiorys spisany na kolanie popruty profil z facebooka mechanizm iluzji i zaprzeczeń opancerzony wokół dendrytów mam gumę turbo i młodość za sobą   schowałem niewypowiedziane w równaniach bez reszty drobne nieścisłości zaliczone zostaną w błąd pomiaru   czarne poranki gdy nic nie trzeba chcieć czyste życie hemoglobiną wypełnia krew   podmiot nie jest dany podmiot stwarza się   patrzy na mnie kriszna w kołysce w całej osobie liczby pojedynczej tuż przed podziałem przed brakiem zanim rachunek zdań nazwie pierwszą rzecz    
    • Alana za siksą wąski sazan. Ala
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...