Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zdalne zasilanie słowem
nie zadowala rachunku
z pamięci wybieram
priorytety

na osobiste konto
za wolno spływają zlecenia
by zdążyć zachłysnąć saldo
superatą

pomiędzy czekaniem
obfitość potrzeb śle awizo
igranie z ogniem odpowie
pożogą lub bez podpałki
zgaśnie

fortuna sprzyja zdolnym
w porę zasilić pragnienia


jestem łatwopalna

Opublikowano

Ja też jestem łatwopalna. ;-)))
Owszem, fortuna sprzyja zdolnym. A szczęście mają ci, którzy na nie zasługują - tak zawsze mawia mój ojciec. (Chociaż ja niezupełnie się z nim zgadzam).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Autorko,

czy to

przypadek?

;D

pozdrawiam:
sis)
a czemuż to pytanie?????
No właśnie?... Czyżby Czytelnik nie zauważył koncepcji i zasadniczej metafory wiersza???
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, Oxy. Ale... szczęściu trzeba dopomóc. Ono może "przejść" obok, gdy go nie zauważymy, zlekceważone potafi ulotnić się jak kamfora :)
Dziękuję.
:-)
Cieplutko pozdrawiam -
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a czemuż to pytanie?????
No właśnie?... Czyżby Czytelnik nie zauważył koncepcji i zasadniczej metafory wiersza???
I Tobie Oxy, bardzo dziękuję za chęć "naprowadzenia na trop" Czytelnika :)
Jeszcze raz najserdeczniej :-)
Opublikowano

szczęście czasem mocno wspomagane potrafi ukryć uśmiech pozostawiając namiastkę; teraz stawiamy na pozytywne myślenie, które ponoć potrafi nawet fortunę przywołać:) Coś w tym chyba jest.Pozdrawiam serdecznie:)) E.K.

Opublikowano

nigdy nie byłam zbyt wymagająca. starcza mi nie być nieszczęśliwą, a reszta....to tylko sposób patrzenia i radość z ofiarowanego. dobry, mądry, metaforami opowiedziany wiersz.
:))
buziak, Krysiu

p.s. niektórzy twierdzą, że taka postawa, to totalny brak ambicji! a ja tak lubię - dotykać szczęścia i zarażać!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, Oxy. Ale... szczęściu trzeba dopomóc. Ono może "przejść" obok, gdy go nie zauważymy, zlekceważone potafi ulotnić się jak kamfora :)
Dziękuję.
:-)
Cieplutko pozdrawiam -
Krysia
Owszem, w takim kontekście oczywiście ono zdarza się tylko tym, którzy na nie zasługują. Dlatego przytoczyłam to przysłowie mojego ojca. :-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nieomal poczułem to wykluwanie, ale przyszło porównanie, ziemia się podobnie wykluwa, pęka kontynent, ciekawe co to będzie? :))
    • trochę tajemnicze wersy można nazwać grypsem poetycznym, dla nielicznych, którym zazdroszczę bo nie cierpię niewiedzy :))
    • @Alicja_WysockaTe głowy to ciekawe instrumenty wiemy, że współdziałają z podświadomością, gdyby działały jeszcze z nadświadomością, to odpowiedzi zadowoliłyby naszą ciekawość i wrażliwość :), a wszystko dzięki kawie???:))) @NatuskaaZadajesz pytanie, które nie potrzebuje odpowiedzi albo się proszą o nie. Najlepszymi są te sprzeczne odpowiedzi, stawiasz na górnolotność i wpływ, na przeciw stanąć może rozsądek tłumiący, czyli np. niemożliwość wzlotu albo upadek jako rodzaj bierności. Wolę jednak podobnie, wpływać, niż biernie opływać ten stan rzeczy obok :)) Dziękuję za zainteresowanie bo daje mi to sygnał do dalszych eksperymentów poezyjnie filozoficznych :))
    • – Hej, słyszysz to? W korytarzu – mówi nerwowym szeptem. – Tak… To musiało wrócić… – Musimy się stąd wydostać, tylko trzeba znaleźć cichy sposób…   Wspomniany rytmiczny stukot wydaje być się szybszy i głośniejszy — Musi być zniecierpliwione…   – Wiem! Rzucę butelką, ono zainteresuje się nią, a my wybiegniemy z domu – niepewnie stwierdza. – Nie wydaje mi się, że damy tak radę… To jest o wiele silniejsze od nas… A wiesz, co się stanie, jak nas złapie, prawda? – Masz racje, z pewnością będzie chciało to zrobić… Jakiś inny pomysł? – Myślę, że musimy wyjść przez okno. Jest to najbezpieczniejsza rzecz, jaką możemy zrobić. – Tak, to jest to. Dobrze, że pod nim jest dach. Będzie mniejsza szansa, że spadniemy…   Lekko skradają się do parapetu i uchylają szybę. Stukot gasi się. Teraz słychać tylko tykanie zegara. W korytarzu rozbrzmiewa ledwo zauważalny głos: „Już czas” Wyłącza się tam światło.   – Cholera! Trzeba uciekać! – Dziewczyna wyskakuje przez okno na kafelkowy daszek. – Poczekaj na mnie! – Próbuje wdrapać na podokiennik, jednak nie potrafi.   Rozlega się dźwięk otwieranych drzwi. Przez kilka sekund jest cicho — jakby każdy oczekiwał, aż to nadejdzie. Nagle histeryczny krzyk chłopca, który łączy się z płaczem przyćmiewa wszystko. Nasila się i nasila i… Zmienia się na śmiech. Jego śmiech. Dziewka zeskakuje i biegnie, ratując życie.
    • @Poezja to życie, dziękuję :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...