Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"bajkę mą widzę ogromną
wielką powietrzną przestrzenną..."


Raz pewien basior ambicję miał,
by w lesie przejąć władzę.
Lecz kruk mu z góry krakał: kra, kra,
gdy ten tuszował kradzież.

Wataha mała i mały on,
a wszystko zrobić gotów,
aby na własność mieć leśny tron,
nawet ze zgrają kotów.

Kundlowi, co mu wierny był, rzekł:
"kocią rozegrasz kartę",
Na łbie zrób tapir i nie bądź pies
na płocie zacznij miauczeć.

Ów wierny kundel na drzewo wlazł
i miauczy że się pali,
na cztery łapy się nie da spaść,
- może przy mieście Kalisz.

Teraz czaruje i mami lud
banały wokół rzuca:
"trzeba nam ponieść największy trud
zniszczyć leśnego ducha".

I tylko mrówki przejrzały w mig,
chłodno olały wszystko.
Bo najważniejsze, aby las żył,
a razem z nim mrowisko.

Opublikowano

Jacku,
wybacz, ale lekkością skojarzeń, pomysłem, a nawet formą (bardzo poprawną w regularności) ten tekst się nie umywa do "inspirującego pierwowzoru" (J. Soroki). Za bardzo ugrzązł w tu i teraz - "za bardzo chciałeś" (chyba)?
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Berety ilość odmian nieograniczona
czyżbyś nie załapał? - to tylko suche fakty

pozdrawiam Jacek

załapałem, załapałem.

Rozjaśniam, na scenie występują: Formacje Moherowych Beretów, w opozycji do Formacji Zrytych Beretów. Autor poniższego tekstu należy do Samodzielnych Oddziałów Beretów Betonowej Konserwy Konserwatywnej. :))))))))))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...