Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 127
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a ja myślałam, że mamy rozdzielność państwa i Kościoła. to jak to jest? jesteś Polakiem, a nie zgadzasz się z konstytucją?

nie występuję tu w roli przeciwnika KK, uważam tylko, że nie należy utożsamiać go z polskością właśnie. odmawiasz ateistom, agnostykom, ewangelikom i innym nazywania się Polakami?

wkurza mnie, kiedy ludzie ogłaszający się wierzącymi i praktykującymi stawiani są (jako jedyni) za wzór - nieważne, że są rozwodnikami i mają trójkę dzieci, którym nie chcą płacić alimentów.

inni, choćby żyjący bardzo etycznie - nie obnoszący się ze swoją wiarą, nie powołujący się na nią na każdym kroku, których plakaty nie wiszą w kościelnych gablotach - są od razu obrażani przez tych miłosiernych katolików i odbierane jest im prawo do patriotyzmu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale ka-u-czuk jest be, a liczenie rozwija zdolności matematiczne oraz je utrwala!!!!! oraz rozwija przemysł termometryczny!
w produkcji termometrów jesteśmy na...(zajrzeć do rocznika statystycznego)...miejscu wsi wiecie!
buźka! umisz liczyć Oleśka????????
to spoko!
:)))))))))
Unimiliłaś mi życie Magda :D
Warto było czytać wątek.
Bomba śmiechu to za mało powiedziane ;)
:DDD
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Od XVII wieku Rosja, przy pomocy agentów wpływu ( kiedyś przedstawiciele szlachty i arystokracji ) jest obecna wewnątrz politycznych elit. To jeden z kierunków uprawiania polityki. Myślenie, że dziś tego nie robi, jest tak naiwna i niedorzeczna, że trudno powstrzymać się od epitetu określających ludzi, którzy formułują takie tezy - użyteczni idioci ( cyt. tow. Lenina ).

Rosja wie, że przegra na wschodzie. Naturalnym kierunkiem ekspansji dla niej jest zachód. Droga biegnie przez nizinę polską. Droga południowa to starcie z Turcją na terytorium której stacjonują wojska NATO i USA. Rosja, nie ma wyboru!

Kto wspiera działania Rosjan w Polsce? To z oczywistych względów tajemnica. Ale, że wspiera to pewne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Od XVII wieku Rosja, przy pomocy agentów wpływu ( kiedyś przedstawiciele szlachty i arystokracji ) jest obecna wewnątrz politycznych elit. To jeden z kierunków uprawiania polityki. Myślenie, że dziś tego nie robi, jest tak naiwna i niedorzeczna, że trudno powstrzymać się od epitetu określających ludzi, którzy formułują takie tezy - użyteczni idioci ( cyt. tow. Lenina ).

Rosja wie, że przegra na wschodzie. Naturalnym kierunkiem ekspansji dla niej jest zachód. Droga biegnie przez nizinę polską. Droga południowa to starcie z Turcją na terytorium której stacjonują wojska NATO i USA. Rosja, nie ma wyboru!

Kto wspiera działania Rosjan w Polsce? To z oczywistych względów tajemnica. Ale, że wspiera to pewne.
50 lat później... Związek Radzieckich Stanów Zjednoczonych podbija Alaskę...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, Polska to także katolicyzm, ale niebezpiecznie często idzie się krok dalej, stawiając między tymi słowami znak równości. Kościół katolicki w Polsce odgrywał wielką rolę wspierania walki o niepodległość i utrzymywania polskości nie tylko za komuny, ale i za zaborów - niestety, po zakończeniu tych okresów nie potrafi rozstać się z wpływaniem na sprawy daleko odbiegające od kompetencji kościelnych i z politykierstwem.
Podchodzenie do sprawy na zasadzie "korzeni w poprzednim systemie", to parodia. PZPR w szczytowym momencie liczyło 3 miliony członków - jeżeli chcesz ludzi dyskwalifikować na podstawie korzeni, to spokojnie można przyjąć, że możemy mieć dzisiaj około 10 milionów obywateli, których należy wykluczyć z życia publicznego. To jest myślenie chore i oparte na jakiejś dziwnej żądzy zemsty. No i tak: ja jestem uprzedzony, natomiast ty obiektywny. Nie będę pisał o nazwiskach, bo to mogłyby być sprawy karne, a ja jestem ostrożny. Jako że jak widać masz dziwnie wybiórczą (!) pamięć (tak dobrze pamiętasz korzenie ludzi w latach 80-tych, a nie pamiętasz historii najnowszej), to prześledź sobie historię prywatyzacji w czasach rządów prawicowych, a dojdziesz do wniosku, że zdumiewająco dużo tam będzie nazwisk związanych z PC. Stwierdzisz wtedy zapewne, że Jarek zaczął krzyczeć o rozkradaniu Polski dopiero wtedy, gdy zakładał PiS. Co do tych, którzy przyłożyli się do "dobrobytu" - nie przychodzi mi absolutnie nikt do głowy z żadnej formacji politycznej poza Balcerowiczem i rządem Buzka, który przynajmniej jako jedyny coś usiłował zrobić w kwestii emerytalnej. Tyle że ja tego nie przypisuje złej woli, ale ogólnej nieudolności. Przy bardzo dobrej woli pierwszych rządów mieliśmy sytuacje, że ministrem spraw wewnętrznych zostawał filolog (teraz też mamy takie paradoksy, ale teoretycznie jest armia urzędników teoretycznie wielce sprawnych), a z czasem wykształcił się sposób sprawowania władzy, który bazuje na tematach zastępczych i przepychaniu skutków problemów w czasie. A ułatwia im to podejście takich ludzi, jak ty, Jacku, którzy dyszą jakąś żądzą rozliczania winnych. Nie łudźmy się, żadnych winnych nikt nie rozliczy już nigdy, więc po co tracić na to czas, przez swoje zacietrzewienie i dziwną tesknotę do szklanych domów przeszkadzacie w rozliczaniu ludzi władzy z rozwiązywania realnych problemów już nawet nie teraźniejszości, ale przyszłości.
Ja również nigdy nie byłem członkiem żadnej partii. A jeżeli chodzi o JKM, to w większości kwestii się z nim zgadzam, szkopuł w tym, że coś wewnątrz mnie nie pozwala mi oddać głosu na wariata. Nawet niezwykle uroczego.
Opublikowano

Tytułem polemiki z dwiema tezami Jacka Sojana:

1. Jacek Sojan: - mówi się nieprzypadkowo: vox populi - vox Dei; gdyby willa pana Tuska, Rycha lub Zdzicha znalazła się pod wodą - mielibyśmy klęskę żywiołową, a tak - mamy tylko deszczyk majowy, czerwcowy....

To jest czystej maści populizm. Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej spowodowałoby przesunięcie wyborów prezydenckich; żaden polityk się na taki krok nie zdecyduje, bo natychmiast podniosły by się głosy o zamachu stanu i strachu przed oddaniem władzy. Stanu klęski żywiołowej nie ma, by każdy mógł pójść i 20 zagłosować (choćby na Korwina Mikke).

2. Odnośnie lustracji. Nie daje się obronić teza, że w Polsce nie przeprowadzono lustracji. Ustawa lustracyjna funkcjonuje w Polsce od 11 kwietnia 1997 r., a więc już 13 lat. Do roku 2005 (a więc do czasu przekazania lustracji do IPN) zlustrowano 28 tys. osób. Co więcej, wbrew temu co Pan pisze Słowacja nie przeprowadziła lustracji: federalne, czechosłowackie ustawodawstwo lustracyjne nie było wykonywane i wygasło w 1996 r.; w 2002 r. Słowacja otworzyła akta tajnej policji (w Polsce dostęp istnieje już od 1998 r., choć do 2005 r. możliwy był wyłącznie dla pokrzywdzonych). Czechy to z kolei przykład dekomunizacji, nie zaś lustracji. Jedynie NRD z powyższych krajów rzeczywiście lustrację przeprowadziło. Nie zapominajmy jednak iż ostrzejsze formy rozliczenia z przeszłością (NRD, Czechy) wynikają w dużej mierzy z sytuacji politycznej jaka istniała po po 1989 r. i nie trzeba jej kojarzyć koniecznie fraternalizacją środowsk Okrągłego Stołu (vide: S. Huntington, Trzecia fala demokratyzacji).

Opublikowano

Do czego ma służyć ten post?
chyba jedynie podjudzaniu i nastawianiu antykościelnemu, bo sensownego nic nie wnosi.
Radio Maryja ma swój zarząd, który w demokratycznym kraju sam decyduje co emituje.
Skoro zarząd RM chce o polityce niech prowadzi audycje o polityce. Tak samo jak poezja.org jest forum o poezji i jego zarząd, czyli administrator decyduje, czy może się na nim znaleźć wątek dotyczacy czegoś innego np. polityki.

Co do meritum cytowanego artykułu. To czym uzasadnia autorka postu, że ksiądz
nie mógł mieć racji? otóż USA prowadziły badania naukowe na temat rozbijania chmur za pomocą satelit. Po czym podali do publicznej wiadomości, że dysponują taką możliwością,
ale nie stosują, gdyż nie wiedzą jakie mogą być skutki uboczne.

Za pewne Pani słyszała o tym jaka jest moc energetyczna wyładowań atmosferycznych, a wie Pani jak to zostało zmierzone? Za pomocą rakiety która była wystrzliwana w stronę nadciągającej chmury.

Dla mnie tendencyjny jest artykuł, w którym autor pisze o czymś nie zadając sobie trudu na sprawdzenie, czy takie coś jest możliwe. No, ale tacy są nasi redaktorzy, że piszą coś nawet nie sprawdzając faktów.

Co do red. Tomasza Lisa pamiętam jego program, do którego zaprosił Józefa Oleksego. Oczywiście publiczność stronnicza zadawała pytania (raczej rzucała obelgami) w stronę byłego premiera, gdzie tu rzetelność?

Opublikowano

Pana zdaniem Polska sama sobie zsyła powódź czy pozwala na to obcym samolotom, wpuszczając je do naszej strefy powietrznej, żeby rozpylały coś w powietrzu? czy może jeszcze inaczej - polskie władze nie mają pojęcia, że coś nad nami lata i rozpyla?
przecież obie opcje są niedorzeczne:D

w artykule nie chodzi o to, że manipulowanie pogodą jest możliwe (z tym się zgadzam), tylko że ktoś to robi nad naszym państwem (z czym zdecydowanie się nie zgadzam, chyba że prezydent Kaczyński wydał na to zgodę, bo raczej takie coś nie mogło obyć się bez zgody władz - chyba że ktoś decyduje się na działania wojenne, a z tego co mi wiadomo aktualnie z nikim nie walczymy).

podsumowując;) jeśli ktoś 'zsyła' nam powódź, to:
a/ władze muszą o tym wiedzieć i akceptować (niedorzeczne)
b/ nie muszą wiedzieć, ale najwidoczniej są ślepe i nie widzą 'nielegalnych' samolotów (niedorzeczne)

którą opcję Pan wybiera?

ale na tym skończę dyskusję, bo nie powinno się rozmawiać z pieniaczami straszącymi sądem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wyraźnie napisałem Pani, że można z satelity nie trzeba z samolotu, jak również samolot może rozbić chmurę, co może spowodować opady (nie musi być obcy) jak również wyładowanie atmosferyczne powodujące zniszczenie samolotu. Dlatego są odowływane loty, samolotów w przypadku chmur burzowych na pewnej wysokości.
Prezydent Kaczyński na pewno nie musiał na nic wydawać zezwolenia gdyż opady się pojawiły po katastrofie, w której zginął. Czyta Pani podobno wiadomości i nie zauważyła Pani?

ja też na tym skończę dyskusję, bo nie powinno się dyskutować z kimś kto na podstawie własnych domniemań pisze, nie weryfikując faktów.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Cytując byłego prezydenta: Pan się już skończył. :D

Na czym polega podjudzanie antykościelne? Na relacji publicznej wypowiedzi duchownego? A co sensownego wniosła cytowana wypowiedź? Dlaczego nie piętnować nieodpowiedzialnych wypowiedzi publicznych funkcjonariuszy kościelnych, skoro taki mają wpływ na społeczeństwo? I wreszcie: dlaczego głupota w środowiskach kościelnych ma być w jakiś specjalny sposób chroniona?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wyraźnie napisałem Pani, że można z satelity nie trzeba z samolotu, jak również samolot może rozbić chmurę, co może spowodować opady (nie musi być obcy) jak również wyładowanie atmosferyczne powodujące zniszczenie samolotu. Dlatego są odowływane loty, samolotów w przypadku chmur burzowych na pewnej wysokości.
Prezydent Kaczyński na pewno nie musiał na nic wydawać zezwolenia gdyż opady się pojawiły po katastrofie, w której zginął. Czyta Pani podobno wiadomości i nie zauważyła Pani?

ja też na tym skończę dyskusję, bo nie powinno się dyskutować z kimś kto na podstawie własnych domniemań pisze, nie weryfikując faktów.
czyli uważa Pan, że paulin zweryfikował swoje domniemania?:D to dlaczego jeszcze nie ma afery, że obcy nas napadli?:D

a Pan, taki znawca, nie wie, że te 'nadprzyrodzone zjawiska' pojawiły się już przed katastrofą tupolewa? nie zapoznał się Pan z informacjami na ten temat, zanim napisał post?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wyraźnie napisałem Pani, że można z satelity nie trzeba z samolotu, jak również samolot może rozbić chmurę, co może spowodować opady (nie musi być obcy) jak również wyładowanie atmosferyczne powodujące zniszczenie samolotu. Dlatego są odowływane loty, samolotów w przypadku chmur burzowych na pewnej wysokości.
Prezydent Kaczyński na pewno nie musiał na nic wydawać zezwolenia gdyż opady się pojawiły po katastrofie, w której zginął. Czyta Pani podobno wiadomości i nie zauważyła Pani?

ja też na tym skończę dyskusję, bo nie powinno się dyskutować z kimś kto na podstawie własnych domniemań pisze, nie weryfikując faktów.
A słyszał Pan, że w szczególnych wypadkach woda może spowodować wybuch jądrowy? może i w tej sprawie duchowni powinni pisać noty prasowe? Żal mi ludzi, którzy zawsze muszą znaleźć winnego i we wszystkim złym dopatrują się ingerencji "wrogich sił". To jakaś grupowa osobowość paranoidalna. Jak wdepną w g*wno, to pewnie psioczą na sąsiada, że je w tym miejscu specjalnie podłożył...
Opublikowano

i jeszcze - nie uważa Pan, że osoba, która publikuje dany artykuł w biurze poważnej instytucji musi liczyć się z tym, że będzie on dyskutowany w różnych kręgach, nie tylko katolickich? i pojawią się różne opinie na jego temat? czy może paulin napisał ten artykuł tylko po to, żeby wszyscy się z nim zgodzili?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A kto udowodnił, że duchowny nie ma racji?
Obraża Pan całe społeczeństwo twierdząc, że wszyscy katolicy na ślepo wierzą w to co mówią księża. Czyli uważa Pan że np. firma Unimil zbankrutowała bo to jest kraj w 99% katolicki?
Gdyby ludzie ślepo wierzyli w to co mówią księża to upadłaby z braku popytu (a nie bankrutuje pomimo silnej konkurencji).
to jak to jest z tym wpływem koscioła?

Ja też pytam dlaczego nie można piętnować dziennikarzy nierzetelnych?
Takich co najpierw napiszą, a potem się zastanawiają nad faktami?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Liczył się na pewno z dyskusją, skoro zadaje w artykule pytania, to z pewnością nawet oczekuje odpowiedzi na nie.
A ja pytam o dokładniejszą notkę biograficzną tego księdza.
Czy może prowadzi badania (obserwacje astronomiczne albo astrologiczne)?
Czy jest związany z nauką?
Bo myślenie, że księża się tylko modlą jest błędem. Oni prowadzą normalne życie, także naukowe, kulturalne itp.
Pamiętam jak było szczepienie przeciw wściekliźnie lisów w mojej miejscowości.
Latały samoloty czymś pryskały dopiero tydzień po fakcie dowiedziałem się z "DP"
że było szczepienie lisów. Też chciałbym chociaż raz dostać informację przed, a nie po fakcie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A kto udowodnił, że duchowny nie ma racji?
Obraża Pan całe społeczeństwo twierdząc, że wszyscy katolicy na ślepo wierzą w to co mówią księża. Czyli uważa Pan że np. firma Unimil zbankrutowała bo to jest kraj w 99% katolicki?
Gdyby ludzie ślepo wierzyli w to co mówią księża to upadłaby z braku popytu (a nie bankrutuje pomimo silnej konkurencji).
to jak to jest z tym wpływem koscioła?

Ja też pytam dlaczego nie można piętnować dziennikarzy nierzetelnych?
Takich co najpierw napiszą, a potem się zastanawiają nad faktami?
1. Ale to nie tak działa - jeżeli publikujesz jakąś tezę, to masz dziennikarski obowiązek podeprzeć się konkretnymi ekspertami. Gdyby to było tak, że dopóki ktoś ci nie udowodni, że nie masz racji, to możesz pisać, co ci się żywnie podoba bez konsekwencji, to pięknie by było.
2. Nigdzie nie napisałem, że wszyscy katolicy na ślepo wierzą w to, co mówią księża. Ale za każdym razem przekonują mnie tutejsi katolicy, że nie umieją czytać albo mataczą w dyskusjach, bo notorycznie przeinaczają moje wypowiedzi i wkładają w moje usta słowa, których nie wypowiadam.
3. Absolutnie nie uważam, że firma Unimil bankrutuję, dementuję, że posiadam takie informacje. Tego również nigdzie nie napisałem.
4. Z wpływem kościoła jest tak, że on przede wszystkim chce być. I niby nic w tym złego, tyle że wtrynia się tam, gdzie nie powinien, to znaczy w politykę. A czasy, gdy księża byli jedynymi światłymi dawno się skończyły, a wręcz częstokroć jest tak, że wiele im brakuje.
5. Ależ wymagaj Pan. Kto broni. Od instytucji zaufania publicznego należy wymagać. Stąd też ten wątek, bo księża nie powinni być i nie będą świętymi krowami. Jak komuś się wypsnie coś głupiego, to niech się powstydzi. Następnym razem się zastanowi.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • RONDO ALLA POLACA

      Jeśli Twój majestat żąda, bym
      Zamilkł jak po zachodzie ptak,
      Ciemności nie skalam głosem mym,
      Nie ubliżę nim urodzie dnia.

      Nic nie powiem już,
      Będę tylko trwał, aż
      Policzony będzie każdy oddech mój,
      Jeśli taka wola Twa.

      By głos nie zadrżał mi,
      Gdy z kurhanu złych sław
      Będę śpiewał Ci

      Z tego kurhanu lat,
      Śpiewał Chwałę Twą,
      Jeśli tylko dasz
      Wciąż śpiewać ją 

      Z tego kurhanu dni
      Twa chwała będzie grzmieć,
      Jeśli pozwolisz mi
      Mą śpiewać pieśń

      Na sam rozkaz Twój,
      Lub gdy wybór dasz,
      Rzekom daj nabrać wód,
      Wzgórzom radość wskaż.

      Niech łaska Twa udzieli się
      Sercom zgorzałym w piekielny czas
      Jeśli tak Pan chce -
      Chce uzdrowić nas

      I zgarnąć do rąk,
      Na rękach zacieśnić więź,
      Twym dziatkom tu,
      Jeśli Ty tak chcesz.

      W tych z lumpexu snach,
      Wszystkie w na zabój sznyt
      I dać, by śpiew pokonał strach,
      Jeśli zechcesz Ty.

      W Twych w szmaciankę grach
      I w strzelankach, gdzie każdy to wróg,
      I dać by odszedł strach,
      (Jeśli tak zechce Bóg...).

      Jeśli Twój majestat chce,
      bym nie mówił nic,
      Mój głos skryje się
      Jak w ciemnościach widz

      Nic nie powiem już
      Będę tylko trwał, aż
      Policzone będą me dni
      Jeśli taka wola Twa

      Jak pan Władza chce,
      Żebym zamknął ryj,
      Z chęcią zamknę się
      Jak w komórce stryj

      Jak tak, to tak
      Jak mam być twój błękitny ptak,
      Jak chcesz, zamknę się
      W klatce, jak papug ten

      To co?
      Stul pysk, bo....
      Z tulipana ci....
      Ci, ci, ciuciubabko,
      Won

      Casino Royale

      Wciąż pamiętam, w Chelsea Hotel, jak ty 
       Mężnie i słodko piałaś jak grecki chór 
      Na rozebranym łóżku dobrze robiąc mi
       A na ulicy czekał limuzyn sznur...

      To był powód, to był Nowy Jork
      W kolejce po szmal i po szał ciał
      To zwali miłością do mas śpiewających ten song
      Pewnie wciąż ją tak zwą, dla tych, co  jeszcze są...

      Lecz ty  uciekłaś jej, więc po co ten szum? 
      Po prostu poszłaś w drugą stronę, niż tłum,
      Uciekłaś, lecz ani raz nie słyszałem z twych ust:

      "Potrzebuję cię: nie, nie potrzebuję. Cię
      Nie potrzebuję; nie: jednak potrzebuję."
      Wiesz, całe to paplanie mnie denerwuje

      Pamiętam cię z  Chelsea Hotel wciąż:
      Podawano  z ust do ust twe serce wiecznieżyjące...
      I mówisz, że wolisz, jak przystojni są,
      Ale, że dla mnie zrobisz wyjątek...

      I twardo bierzesz w dłoń takich jak ja,
      Co jęczą pod jarzmem piękna,
      Po wszystkim ogarniasz się, i mówisz: „No tak:Urody nam brak, ale mamy pieśni dźwięki”...

      Uciekłaś, lecz ani raz nie słyszałem z twych ust:

      "Nie potrzebuję cię: nie, potrzebuję. Cię
      Potrzebuję; nie, nie potrzebuję."
      Twoje paplanie mnie wciąż denerwuje...

      Nie mówię, że kochałem najbardziej cię 
      Nie  zliczę ile razy wróbli trup padał gęsto 
      Dobrze cię pamiętam, z Chelsea Hotel 
      To wszystko, nawet nie myślę o tobie zbyt często...

      Pamiętam cię, z Chelsea Hotel, lecz jak przez mgłę,
      Brałaś wszystko, co leci, do ust, twoje wdzięki już gasnące...

      Wciąż biorą do ust twój biust więdnący...
      Wciąż mówisz, że wolisz, by przystojny był,
      Ale ten jeden raz zrobisz wyjątek... 

      "Potrzebujesz mnie: ja nie potrzebuję Cię
      Nie, potrzebuję; nie: nie potrzebuję."

      Ja też miałem w ustach smak 
      Na życie pieśnią tętniące..
      Też wolę, jak ładne są pół tak 
      Lecz dla ciebie zrobiłem wyjątek... 

      "Wcale nie żałuję: nie, jednak żałuję. 
      Trochę żałuję; nie: mi cię nie brakuje.
      Tango Anus

       

      TANGO ANUS 


      Tańcz mnie, poprzez strach,  po schronienia próg
      Wznieś mnie, gdzie mirtu gałązkę będę nieść,
      Gdy będę gołąbkiem, co leci, gdzie chce Bóg,
      Stańcz mnie w piękna płonących skrzypiec piec
      Stańcz mnie, gdzie miłość nie wytrzyma prób,
      Wtańcz mnie, gdzie miłości s grób..

      Pokaż mi swe piękno,
      Gdy świadczyć miał nie będzie kto
      Daj  poczuć, jak tętni
      W tobie Babilonu noc 
      Pokaż to, czego tylko granice znam, chodź,
      Wtańcz mnie, gdzie miłość traci swą moc..

      Tańcz mnie tam, gdzie nasz ślub, wciąż i wciąż
      Wytańcz mnie czule, zatańcz mnie po krag,
      Jesteśmy oboje mniejsi niż ta miłość, lecz też ponad nią 
      Wtańcz mnie, gdzie miłość ma granicę swą,
      Wtańcz mnie, gdzie miłość wie że koniec to...

      Dotańcz do tych dzieci, którym rodzić się nie dał czas,
      Przetańcz przez zasłony, które  starł pożegnań żar,
      Wznieś namiot azylu, choć pękła ich nić,
      Odtańcz  mnie tam, gdzie miłość nie znaczy już nic...

      Tańcz mnie poprzez strach,  po schronienia próg
      Wtańcz mnie w płonących skrzypiec piec
      Dotknij nagą dłonią lub łachmanem choć
      Tańcz mnie tam, gdzie miłości kres


      Tańcz mnie, gdzie miłość wchodzi w noc
      Wtańcz, gdzie zechce Bóg
      ""Tańcz mnie, po miłości kres..."


      z POPULARNE


      Wszyscy wiemy, że kości tu chrzczone
      Lecz rzucamy, zaciskając kciuk
      Wiemy, że wojna jest skończona;
      Wszystko świetnie: wygrał wróg...

      Wszyscy wiemy, że ta walka to sztos
      Biedni bez grosza, bogatym pęcznieje trzos
      Już taki los. Tak chce populi Vox...

      [Zwrotka 2]
      Wszyscy wiedzą, że łajba bierze wodę
      I myślą, że kapitan to łgarz
      Lecz w tych okolicznościach przyrody
      Zawsze tak, jakby ojciec lub pies ci zmarł....

      Wszyscy zapatrzen są w konta stan:
      Każdy na bombonierkę z dyskontu ma smak 
      I bukiet że stu róż
      Tak tu jest już...

      [Zwrotka 3]
      I wiedzą, że mnie kochasz niezmienne
      Wszyscy wiedzą, że tak dokładne jest
      Wiedzą wszyscy, że mi byłaś wierna
      Wyjąwszy tysiąc nocy +/- dwie

      Wiedzą, że Święty ci małżeński próg
      Lecz tak monitują do Twych ud
      Że przyjmujesx jak cię stworzył Bóg
      Taki masz drobny druk

      [Refren]
      Wszyscy wiemy, że taki klimat jest tu
      Taki razem ciągniemy drut
      Tak czytamy z nut
      Maestra Ubu
      Taki hołd składamy mu
      Nie licz więc na cud

      [Zwrotka 4]
      Oboje wiemy, że nigdy, jak nie teraz
      Wiemy, że na dwoje: albo ja, albo ty
      I wiemy, że jak żyć, to nie umierać
      Gdy wciągnąć kreskę Biała Śmierć, czarny film..

      Wszyscy wiedzą, że układ jest zamknięty
      Że murzynek Bambo zrobił swoje, jak z Nel Staś
      Nawet Kali ma nieswoje momenty
      I wszyscy odkładają wszystko na zaś

      [Zwrotka 5]
      I wszyscy wiedzą, że nadchodzi pandemia
      Wiemy, że po kościach rozeszła się, lecz...
      A nadzy on i ona na planecie Ziemia
      To dziś niezwykle niezwykła rzecz

      Wszyscy wiemy, jaki rozkład ról
      Lecz przy twoim łóżku będzie siedział mól,
      Który zaksięguje jak wół
      To, co wiemy już

      [Zwrotka 6]
      I wszyscy znają ten twój zapaszek
      I się zakładają, jak wcielasz im cel,
      Od krwawego krzyża na Górze Czaszek
      Do plaży na półwyspie Hel

      Wszyscy wiedzą, że przemija ten świat, 
      A Najświętsze Serce jest pełne łat
      Zaraz pęknie jak Albert brat,
      Totus Eium już od lat..

      [Refren]
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Och, wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą
      Tak to jest
      Wszyscy wiedzą
      Wszyscy wiedzą, wszyscy wiedzą

      ŚNIEŻYNKA I STRACH
      (Dialog na cztery kopyta)


      [STRACH]
      Przyszłaś do mnie dziś rano
      I obrobiłaś jak sztukę mięs.
      Tylko facet ci powie, jaki to
      Delikatny, jaki czuły gest.


      Tyś w lustrze jest odbiciem mym,
      Krwią z mojej krwi, poznam cię we स्नेह,
      Bo kto inny by mnie zechciał wziąć
      W tysiąca swych pocałunków toń?


      (Dla tych, którzy przywitali mnie)
      Nieważne, że droga nam dłuży się,
      Nieważne, że pod górę wciąż,
      Nieważne, że księżyc już zszedł
      I zapanował mrok.


      Nieważne, że gubimy szlak,
      Spisane jest, że spotkasz mnie.
      Na pewno mi mówiłaś tak
      Na pocałunków dnie.


      I kocham cię, gdy na słońca blask
      Jak lilia otwierasz płatki swe,
      A ja – to na wróble strach,
      Którego smaga deszcz.


      Strach, co strachliwie kocha cię,
      Choć ma z lumpeksu twarz,
      Ciało i wszystko, czym był i jest,
      Aż do pocałunków dna.


      Wiem, że znasz ten kłamstwa smak
      I oszustw bez zbędnych słów:
      Nauczyłaś się operować tak
      Na kolanach ojca i u matki stóp...


      Ale czy musiałaś się bić,
      By ulicę w ogniu przejść,
      Jeśli całe to nasze mieć i być
      Wisi u pocałunków tajnych miejsc.


      Numerki, odwyk i jasna rzecz:
      Wracam na Square du Blues.
      Chciałbym rzucić już tę robotę, lecz
      Podchodzi mi już do ust.


      Lecz o tobie myśl daje mi nabrać tchu,
      A akta sprawy twej kompletne są,
      Brak tylko w nich tego, czego nie zdziałałem tu
      Płynąc w pocałunków głąb.


      Nieważne, czy masz moc sił i dóbr,
      Czy opuściła cię moc,
      Czy napiszesz te kilka słów,
      Które słowiki cytują co noc.


      Nieważne, czy masz zaszczyt robić w HR,
      Czy nieregulowany czas,
      Rzucasz życie w kąt, bo masz
      Przeżyć pocałunków tysiąc pięć.


      Biegną poszły, a dziewczyny młode są,
      Bieg ten jest szansy wart.
      Los bierze stronę twą,
      Lecz szybko kończy się fart.


      Wezwanie: masz być jak widz
      W kinie, co twą pyrrusową klęskę gra,
      Lecz żyjesz, jak gdyby nigdy nic,
      Odbijasz się od pocałunków dna.


      Słyszę głosy ich na kufla dnie,
      Co czasem tak woła mnie.
      Jak ta orkiestra, co cover gra – czyżby to moja pieśń?


      Lecz gwardia nie cofa się;
      Gdy woła to, co kochasz, serce odpowie na zew,
      Choćbyś oddał tu swój życia skok,
      Tak świadczą nasz czas, nasza krew
      I tysiąca pocałunków twych mrok.


      Tak wiem: musiałaś kłamać
      I oszukiwać bez słów:
      Tak jak gdy ojciec na kolana cię brał,
      A matka tuliła do stóp...


      Wiem, że musisz tak kłamać im,
      By system ograć, zamiast się położyć na wznak,
      Lecz majątek nic nie gwarantuje ci,
      Gdy Cnota i Podstęp zerwą pakt.


      Prawdę wpędzili w szok, piękno wypędzili na bruk,
      Styl dawny ma dziś naftaliny woń,
      Bo Duch przeszedł przez próg
      W tysiąca pocałunków toń.


      A Wewnętrzne Światło twe, co
      Nie ma równych i ma gest?
      Garbię się w kolejną noc,
      Po tysiąca pocałunków kres


      Zaklinam los, nastrajam głos,
      I wracam na Avenue du Blues.
      Chciałbym rzucić to, lecz nie mogę, bo
      Jestem za cienki tchórz.


      Lecz czasem, gdy noc grzeczna jest,
      A my potulnie zapijamy żal,
      Burzymy się, zbieramy zabawki serc
      I odchodzimy w pocałunków dal.


      Tym pachnie ta o tobie myśl,
      Mam o tobie komplet akt –
      Poza tym, co mi nie umknęło dziś
      W pocałunków niski takt.


      Grałem z Dizem raz i z Dantem też –
      Brak mi było tego ich „coś”,
      Lecz raz czy dwa przygarnęli mnie,
      Wciągnęli w pocałunków blues.


      Odstawić wino chcę, jak Bóg chciał,
      Wchodzę w parkietu tłum gęsty jak w dym.
      Zespół wpadł już w weny twórczy szał,
      Serce nie cofnie się przed morzem win.


      Może musiałem jechać drogi szmat
      I obietnic tysiąc złamać, lecz
      Rzuca się wszystko, ot tak,
      By przeżyć twych pocałunków treść.


      Teraz jesteś jak Anioł Śmierć,
      Potem jak Parakleta szał,
      Czasem jak Zbawiciela Dech,
      Potem – w Belsen stos ciał.


      Nie ma odwrotu już od miłości gróźb,
      Czy meta to skoku w bok –
      Jak zaświadczono czasem i krwią
      W pocałunków równy krok.


      Przyszłaś do mnie tu skoro świt,
      Przyniosłaś słowo jak ciała strzęp.
      Tylko człowiek powie ci, że to nie wstyd,
      Tak delikatnie, czule zrobić wstęp.


      Tak delikatnie, czule w materię wejść.
      Tylko mężczyzna wie, nawet bez przejść,
      Że przynieść miłość jak kwiatu pąk –
      To przyjść bez pustych rąk.


      [ŚNIEŻYNKA]
      Tyś mój brat z lustra, krewny mój
      Z najczarniejszych snów.
      Kto, jak nie ty, by dał mi znój
      Podróży w tysiąc pocałunków znów?


      Czekałam, aż otworzysz się
      Na ulic skwar. Jeden z wielu tak...
      A ja jestem jak kula śnieżna łez,
      Tocząca deszczu z deszczem ślad.


      Topniejącą miłością wciąż kocham cię
      I fizis tą z drugiej ręki –
      Całą sobą, wszystkim, czym chcesz,
      Tysiącem pocałunków namiętnych.


      Cała ja, aż do granicy mórz,
      Przeniknięta przez seks,
      Widzę, że oceany tu wyschły już
      Modliszce, co we mnie jest...


      Docieramy na dziób,
      Syreną daję znak, że twej floty wrak
      Ma mi się rozbić tu
      Na tysiąc pocałunków. Odzewu brak.


      Przychodzisz do mnie co noc
      I ubijasz jak stek,
      Lecz baba powie ci, że większą moc
      Ma czułych obelg stek.


      Tyś mój w krzywym lustrze wizerunek jest,
      Jesteś jak koszmar śniony dzień w dzień,
      Jak zapomniany chrześniak, co już wchodząc w sień,
      Woła na ratunek i składa ci
      Na czole obśliniony pocałunek.


      (Dla tych, którzy mnie powitali w tym...)
      Weszliśmy tu nie do siebie jak w dym,
      Wgryźliśmy się w seks jak w steak tartare.
      Sami, choć dwoje nas jest, bo chce nam się wbić
      W ten słodko-kwaśny smaku czar...


      Mój bliźniaku z lustra, mój bliski krewny,
      Poznałbym cię przez sen.
      Kto, jeśli nie ty, przyjąłby mnie
      W tysiąc pocałunków namiętnych?


      Wzdychamy na los; poprawiamy włos
      I wjeżdżamy na Autoroute du Blues.
      Próbowaliśmy rzucić to nasze coś –
      Cóż, na inny rejs sił nie mamy już.


      Lecz śnieżynka i strach wciąż mają to... cóż,
      Miast miłości – z wyprzedaży twarz,
      Miast szału ciał – goryczy czar,
      A pocałunków czar dna dosięgł już.


      Lecz gonitwa trwa, wieczór młody wciąż,
      Śnieżynka i Strach wciąż nie są bez szans.
      Za chwilę wygramy, a potem raut –
      Dzisiaj zacznie się nasza passa pass!


      A kiedy wezwą nas, byśmy zdali rzecz,
      Jaką im odpowiedź dasz?
      Jakie życie? Życie poszło precz.
      Pocałunki? Ważne, co w kieszeni masz...


      A kiedy mnie wezwie On, bym spowiadała się
      Ze stanu, w jakim jest cały ten kram,
      Odpowiem: życie? Życie przeszło w cień,
      Lecz tysiąc pocałunków w kieszeni mam.


      Przyszliśmy tu w ostatnie dni,
      Podtarliśmy się o Twego Słowa strzęp.
      Skalaliśmy wszystko, to co dałeś Ty,
      Na Twą czułość ogarniał nas śmiech.


      Lecz delikatnie chcemy wciąż w tę materię wejść.
      Wiemy, przeszedłszy przez ucho Twych przejść,
      Że miłość trzeba nieść jak kwiatu pąk –
      I do Ciebie przyjść bez pustych rąk.

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...