Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

generalnie wszystko:)

zawsze na dzień dobry odwiedzam strony z najświeższymi informacjami, żeby wiedzieć, co tam słychać w polityce. dziś w Gazecie na głównej króluje Jasna Góra, która ostatnio podjęła - ważną dla świata - współpracę z Fundacją Nautilus.

chciałam tylko napisać, że boję się tych ludzi, ich teorii spiskowych i chorych umysłów. nie uważacie, że duchowni powinni odzywać się (ewentualnie) tylko w kwestiach religii? dlaczego mieszają się w politykę i jątrzą, podjudzają? przecież ciemny lud to bierze, a potem k*rwi w tv na rosyjskich agentów i dziennikarzy Tomka Lisa;>

być może to nie miejsce na takie dywagacje, ale ostatnio rozprawia się tu o wszystkim, zatem zapraszam do lektury:)

enjoy

Pytania z Jasnej Góry. Czy powodzie w Polsce powodują tajemnicze samoloty?
Marek Mamoń. Częstochowa


Igranie z chmurami na polskim niebie? - to pytanie zadaje publicznie rzecznik Jasnej Góry ojciec Stanisław Tomoń. Swoje przemyślenia na temat ewentualnych przyczyn powodzi w Polsce opublikował na jasnogórskiej stronie internetowej.

- Z wielu rejonów Polski, a zwłaszcza z miejsc na terenach dotkniętych w ostatnim okresie ulewnymi deszczami i burzami, otrzymujemy od licznych osób niepokojące sygnały. Według tych - pokrywających się ze sobą informacji - wszystkie one mówią o pojawianiu się co pewien czas samolotów pozostawiających za sobą dziwne smugi na niebie. Według naocznych świadków samoloty te widoczne były w tych rejonach polskiej przestrzeni powietrznej, w których - wkrótce po ich przelocie - powstawały niespodziewanie potężne chmury deszczowe i niebawem występowały nadzwyczaj obfite opady - pisze na stronie internetowej biura prasowego Jasnej Góry o. Stanisław Tomoń,

- We wszystkich przypadkach obecność takich samolotów została odnotowana przez naocznych świadków jako szybko przemieszczających się, na dużych wysokościach, i w kolejnych sektorach powietrznych. Samoloty te zostały zauważone wielokrotnie, o różnych porach dnia, i przez wiele osób.(...) Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że owe "ślady" na niebie to normalne smugi kondensacyjne powstające po przelotach samolotów odrzutowych. Jednak obserwujący zauważyli, że wszystkie te długie na kilometry smugi, w przeciwieństwie do smug kondensacyjnych powstających po wielu innych przelatujących samolotach odrzutowych, ani - w takim samym czasie - nie znikają z nieba, ani nie wydają się być dla obserwujących takie same. Zdaniem oglądających smugi te swoim wyglądem różnią się od innych! Utrzymują się, stopniowo rozrastają i w widoczny sposób coraz bardziej rozpraszając się, wkrótce pokrywają sobą coraz większe połacie nieba - pisze paulin.

Według ojca Tomonia na zdjęciach wykonywanych w maksymalnych zbliżeniach przez teleobiektywy a nawet astroteleobiektyw widać, że "powstające smugi nie są normalnym efektem pracy działania silników samolotowych". Paulin domaga się od " kompetentnych służb państwowych" odpowiedzi: czyje to są samoloty i do kogo one należą? Kto za taki stan rzeczy ponosi odpowiedzialność? I jak to w ogóle możliwe, by ktoś latał w polskiej przestrzeni powietrznej i rozpowszechniał jakiekolwiek środki bez powszechnego i publicznego informowania o tym wszystkich mieszkańców na danym obszarze?

W końcu radzi: "Patrzmy więc w niebo! Warto częściej i z większą uwagą spoglądać... w niebo! I to nad własną głową! Zwłaszcza, że któregoś pięknego poranka lub popołudnia na własne oczy moglibyśmy na nim zaobserwować coś tak niewiarygodnie oczywistego jak np. sztuczne wywoływanie przy użyciu samolotów zmian pogodowych. Jak planowe wzbudzanie różnych zjawisk atmosferycznych o czasowo późniejszych - i jednak już możliwych do przewidzenia - skutkach. Zjawisk, o wywoływaniu których na tak szeroką skalę nie tylko, że dotąd mogliśmy nie mieć najmniejszego pojęcia, ale i o których wciąż nie możemy mieć prawie żadnej głębszej wiedzy". I ubolewa, że w mediach nie ma na ten temat żadnych informacji

Źródło: Gazeta Wyborcza Częstochowa

  • Odpowiedzi 127
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Jestem katolikiem i widziałem ten program Lisa. Ja tych ludzi nie uważam za kotolików - to Rydzykanie, którzy rano gadają o Chrystusie, a wieczorem krzyczą: WON STĄD, WYPIERDALAJ ROSYJSKI AGENCIE!

Co ciekawe, w tym samym programie młodzi ludzie naprawdę wypowiadali się w sposób wyważony. Nie chodzi o to, aby wszyscy wierzyli w to samo i mieli te same poglądy, ale chodzi o to, żeby niewierzący nie mówił do katolików: ciemnogród i sekta, ogłupiony lud, a katolik do niewierzącego: rosyjski agent, szatański lewak etc. I przy okazji z bluzgami jedni na drugich.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zgadzam się w całej rozciągłości:)
najbardziej wkurza mnie to, kiedy 'rydzykanie' oskarżają 'rosyjskich agentów' o rządy nienawiści itp., siejąc przy tym nienawiść wszędzie, gdzie tylko można.

użyłam wyżej pewnego skrótu myślowego - wytłumaczę, zanim przyjdą tu tacy, co będą wypisywać 100 złośliwych komentarzy odnoszących się do jednego niefortunnego sformułowania: 'ciemny lud' nie jest tu określeniem katolików, które wyszło z ust niekatolika. chodziło mi o ludzi niemyślących samodzielnie.

ale w zasadzie nie o podziałach miał być ten temat:) tylko o powodziach spowodowanych tajemniczymi samolotami:D podejrzewam, że te same samoloty zmusiły Noego do zbudowania olbrzymiej arki.
Opublikowano

- a Gazeta Wybiórcza to wyjątkowo wiarygodne i jedynie wiarygodne źródło;
to że w Gazecie siedzieli i chyba nadal siedzą "agenci" to o tym wiemy na przykładzie ketmana; to takie typy co są nawet gotowi zmyślać rzeczywistość byleby kogoś sponiewierać, spotwarzyć, skompromitować - dyżurne tematy zjawiają się o zastanawiających porach, np. tuż przed beatyfikacją księdza Jerzego Popiepułszki...
- to ja już Wolę "Bajki o Leninie" Michaiła Zoszczenki....przynajmniej jest się z czego szczerze pośmiać;

J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie widzę nic dziwnego w tym akurat, że temat pojawił się teraz;)
nie mógł pojawić się wcześniej, bo szanowny paulin dopiero teraz upublicznił swoje domysły na stronie biura prasowego Jasnej Góry;)
nie dyskutujemy tu o (nie)wiarygodności wybiórczej, bo nie jest to artykuł jednego z jej dziennikarzy. gdyby 'artykuł' przekopiowała "Rzeczpospolita" odebrałbyś go inaczej? masz różny stosunek do tej samej rzeczy w zależności od tego, w jakim piśmie ją znajdziesz?

PS czy w artykule jest coś o agentach? naprawdę muszę 'moderować' wątek, żebyśmy się nei pożarli o politykę?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



che che che czekałem kto w tym kierunku poleci...
:)))))))))))
"Bajki o Leninie" wydano w PRL-u, jako książeczkę dla dzieci (z ilustracjami dla dzieci), bo tylko w takiej formie mogła iść.
cieszę się, że teraz można ją wydawać, jako satyrę - legalnie, również dzięki "typom z Gazety".

no i mamy odpowiedź!
powódź zainicjowali dziennikarze z Gazety, celem potraktowania jej(powodzi), jako tematu zastępczego przed beatyfikację!!!!!!!!!

a ja, kretynka, myślałam, że to natura... :(( i "fatalny zbieg okoliczności" klimatycznych!!!!!!!

dzięki, Jacku Sojanie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie uważam, natomiast uważam, że każdy ma prawo do nieskrępowanej wypowiedzi na interesujące go tematy. Swoją drogą to ciekawe, że ludzie mieniący się demokratami odmawiają prawa istnienia mediom typu Radio Maryja itp.
Opublikowano

to jest Olesiu polityka - w odpowiednim czasie ( a można byłoby z tym poczekać po uroczystościach warszawskich) napisać artykuł o księdzu katolickim z Jasnej Góry - klasztoru, jakby nie było, jakiejś narodowej świętośći jak klasztor na górze Atos dla prawosławnych, a Ściana Płaczu dla judaistów;
napisać ośmieszający kapłana artykuł podważający nie tyle tego księdza, nie bądźmy naiwni! -co Wszystkich Paulinów, przedstawicieli kleru kościoła katolickiego - takie sączenie trucizny w umysły wierzących na zasadzie: "patrzcie, jakie cymbały i nieuki, jakie oszołomy w tym Kościele!"; każdy myśli podług siebie - fakt, idiotów nigdzie nie brakuje, także w redakcji GW;
manipulowanie pogodą nie jest zmyśleniem ale naukowym faktem i sztaby wojskowe zaawansowanych technologicznie państw zastanawiajają się nad strategicznym wykorzystaniem takiej możliwości...
inną kwestią jest prosty błąd logiczny takiej insynuacji autora - owego Paulina; naruszenie przestrzeni powietrznej danego kraju, nawet na bardzo dużych wysokościach raczej nie jest możliwe gdyż takie zdarzenie natychmiast jest zauważone i tylko konkretne zgłoszenia przemieszczania się jakiegoś statku powietrznego mają zgodę na rejs nad danym terenem...
tylko dlaczego Paulin albo ja nie mam się prawa interesować np. lotnictwem czy chemią jako swoistym hobby?
- błąd w rozumowaniu, zwłaszcza amatorów jest rzeczą ludzką, po co więc robić z niej chucpę na całą Polskę?
- to innych tematów już nie ma? tylko nieudolny artykuł?
a innych artykułów mądrych księży nie można nagłaśniać w GW!
- są takie, zaręczam...trzeba tylko dobrej woli w doborze tematu - zamiast głupiego, można było wybrać coś mądrego, prawda?

J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


1. to ja się pytam - jakie to kraje w tym momencie czyhają na naszą biedną Polskę? bo tu nie ma mowy o 'się zastanawianiu', że mogą manipulować pogodą. pojawiły się insynuacje, że TO ROBIĄ. i kto wpuścił je do naszej strefy powietrznej? sam już sobie odpowiedziałeś, że to niemożliwe.
2. artykuł wisi na stronie biura od wczoraj - no to chyba sobie sami strzelili w kolano, że nie opublikowali go np. jutro. poza tym naprawdę sądzisz, że tekst, który wisiał na gazecie jako główny przez ok. godzinę, może w jakiś sposób wpłynąć na uroczystości warszawskie? no nie wiem, jak niby miał to zrobić. jeśli coś takiego miałoby wywołać cokolwiek niepożądanego, proponuję, żeby w podobne dni blokować w internecie strony z gołymi d*pami i inne takie - bo są bardziej zniesmaczające strony (i dla katolików i dla niekatolików).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



che che che czekałem kto w tym kierunku poleci...
:)))))))))))
"Bajki o Leninie" wydano w PRL-u, jako książeczkę dla dzieci (z ilustracjami dla dzieci), bo tylko w takiej formie mogła iść.
cieszę się, że teraz można ją wydawać, jako satyrę - legalnie, również dzięki "typom z Gazety".

no i mamy odpowiedź!
powódź zainicjowali dziennikarze z Gazety, celem potraktowania jej(powodzi), jako tematu zastępczego przed beatyfikację!!!!!!!!!

a ja, kretynka, myślałam, że to natura... :(( i "fatalny zbieg okoliczności" klimatycznych!!!!!!!

dzięki, Jacku Sojanie.
Tarka:D
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie uważam, natomiast uważam, że każdy ma prawo do nieskrępowanej wypowiedzi na interesujące go tematy. Swoją drogą to ciekawe, że ludzie mieniący się demokratami odmawiają prawa istnienia mediom typu Radio Maryja itp.
naprawdę podoba Ci się, że setki, tysiące ludzi zaraża się HIV, bo księża zabraniają im używać prezerwatyw, bo to złe? nie mówię o tych, którzy zarażają się przez igły, nie ze swojej winy itp.
swoją drogą - katolik nie powinien cudzołożyć. ale jednak jakoś ci ludzie zarażają się na prawo i lewo, i jako katolikom nie przeszkadza im sypianie z partnerami bez ślubu, ale już używanie prezerwatyw - tak.
to się nazywa wybiórczość.

kto tu odmawia istnienia Radiu Maryja? RM - ok, Radio Mieszanie Się W Politykę i Nawoływanie Do Nienawiści - nie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie uważam, natomiast uważam, że każdy ma prawo do nieskrępowanej wypowiedzi na interesujące go tematy. Swoją drogą to ciekawe, że ludzie mieniący się demokratami odmawiają prawa istnienia mediom typu Radio Maryja itp.
naprawdę podoba Ci się, że setki, tysiące ludzi zaraża się HIV, bo księża zabraniają im używać prezerwatyw, bo to złe? nie mówię o tych, którzy zarażają się przez igły, nie ze swojej winy itp.
swoją drogą - katolik nie powinien cudzołożyć. ale jednak jakoś ci ludzie zarażają się na prawo i lewo, i jako katolikom nie przeszkadza im sypianie z partnerami bez ślubu, ale już używanie prezerwatyw - tak.
to się nazywa wybiórczość.

kto tu odmawia istnienia Radiu Maryja? RM - ok, Radio Mieszanie Się W Politykę i Nawoływanie Do Nienawiści - nie

Tzn. że nie używają prezerwatyw, bo księża im tego zabraniają (?), a jednocześnie uprawiają seks pozamałżeński już pomimo zakazu ze strony KK. Fakt, to jest wybiórczość.
Ciekawe jest to, że Ugandzie, jako jedynemu państwu w Afryce udało się zahamować wzrost liczby zakażeń HIV poprzez zastosowanie programu, który w największym stopniu opiera się na abstynencji seksualnej i wierności (czyli w dużej mierze na nauce Kościoła), a tylko w małym stopniu na antykoncepcji. Nie bronię Kościoła, ale wydaje mi się, że w tym świetle, oskarżanie go o istnienie epidemii AIDS jest nie na miejscu.
Wierz mi - jest w Polsce wielu ludzi, którzy odmawiają (uwaga nie tyczyła się Ciebie ani nikogo innego). Nie rozumiem dlaczego w "religijnym" radiu nie można mówić o polityce, a w innym o religii jak najbardziej. Czy RM nawołuje do nienawiści - nie wiem, bo nie słuchałem i nie słucham, ale jeśli tak: myślę, że są rozwiązania prawne, na które można się w takim przypadku powołać i po problemie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


naprawdę podoba Ci się, że setki, tysiące ludzi zaraża się HIV, bo księża zabraniają im używać prezerwatyw, bo to złe? nie mówię o tych, którzy zarażają się przez igły, nie ze swojej winy itp.
swoją drogą - katolik nie powinien cudzołożyć. ale jednak jakoś ci ludzie zarażają się na prawo i lewo, i jako katolikom nie przeszkadza im sypianie z partnerami bez ślubu, ale już używanie prezerwatyw - tak.
to się nazywa wybiórczość.

kto tu odmawia istnienia Radiu Maryja? RM - ok, Radio Mieszanie Się W Politykę i Nawoływanie Do Nienawiści - nie

Tzn. że nie używają prezerwatyw, bo księża im tego zabraniają (?), a jednocześnie uprawiają seks pozamałżeński już pomimo zakazu ze strony KK. Fakt, to jest wybiórczość.
Ciekawe jest to, że Ugandzie, jako jedynemu państwu w Afryce udało się zahamować wzrost liczby zakażeń HIV poprzez zastosowanie programu, który w największym stopniu opiera się na abstynencji seksualnej i wierności (czyli w dużej mierze na nauce Kościoła), a tylko w małym stopniu na antykoncepcji. Nie bronię Kościoła, ale wydaje mi się, że w tym świetle, oskarżanie go o istnienie epidemii AIDS jest nie na miejscu.
Wierz mi - jest w Polsce wielu ludzi, którzy odmawiają (uwaga nie tyczyła się Ciebie ani nikogo innego). Nie rozumiem dlaczego w "religijnym" radiu nie można mówić o polityce, a w innym o religii jak najbardziej. Czy RM nawołuje do nienawiści - nie wiem, bo nie słuchałem i nie słucham, ale jeśli tak: myślę, że są rozwiązania prawne, na które można się w takim przypadku powołać i po problemie.
abstynencja seksualna i wierność - to mi się podoba. po to kościół jest, żeby nawoływać do zachowań etycznych, to się chwali.
nie oskarżam Kościoła o istnienie epidemii AIDS, bo ludzie prawdziwie wierzący mają nikłe szanse na zarażenie się HIV (jeden partner). uważam tylko, że Kościół nie powinien aż tak ingerować w sprawach antykoncepcji (która w niektórych miejscach ma chronić życie, a nie jemu zapobiegać). swego czasu przeczytałam całą Biblię, ale nie pamiętam, żeby było tam coś o zakazie stosowania antykoncepcji;) ten zakaz został wymyślony dużo później. czym jest poparty? nie bo nie? antykoncepcja to nie morderstwo, nie aborcja, nie spędzanie płodu.
Opublikowano

jestem też ciekawa, dlaczego jeden rodzaj antykoncepcji jest dobry a inny zły. współżycie w czasie bezpiecznym, kalendarzyk małżeński - o którym uczy się na naukach przedmałżeńskich - też jest formą antykoncepcji, też powinien chronić przed zajściem w ciążę, chodzi dokładnie o to samo, o co przy prezerwatywach. ale sama schodzę z tematu powodzi wywołanej przez samoloty, sorry;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tzn. że nie używają prezerwatyw, bo księża im tego zabraniają (?), a jednocześnie uprawiają seks pozamałżeński już pomimo zakazu ze strony KK. Fakt, to jest wybiórczość.
Ciekawe jest to, że Ugandzie, jako jedynemu państwu w Afryce udało się zahamować wzrost liczby zakażeń HIV poprzez zastosowanie programu, który w największym stopniu opiera się na abstynencji seksualnej i wierności (czyli w dużej mierze na nauce Kościoła), a tylko w małym stopniu na antykoncepcji. Nie bronię Kościoła, ale wydaje mi się, że w tym świetle, oskarżanie go o istnienie epidemii AIDS jest nie na miejscu.
Wierz mi - jest w Polsce wielu ludzi, którzy odmawiają (uwaga nie tyczyła się Ciebie ani nikogo innego). Nie rozumiem dlaczego w "religijnym" radiu nie można mówić o polityce, a w innym o religii jak najbardziej. Czy RM nawołuje do nienawiści - nie wiem, bo nie słuchałem i nie słucham, ale jeśli tak: myślę, że są rozwiązania prawne, na które można się w takim przypadku powołać i po problemie.
abstynencja seksualna i wierność - to mi się podoba. po to kościół jest, żeby nawoływać do zachowań etycznych, to się chwali.
nie oskarżam Kościoła o istnienie epidemii AIDS, bo ludzie prawdziwie wierzący mają nikłe szanse na zarażenie się HIV (jeden partner). uważam tylko, że Kościół nie powinien aż tak ingerować w sprawach antykoncepcji (która w niektórych miejscach ma chronić życie, a nie jemu zapobiegać). swego czasu przeczytałam całą Biblię, ale nie pamiętam, żeby było tam coś o zakazie stosowania antykoncepcji;) ten zakaz został wymyślony dużo później. czym jest poparty? nie bo nie? antykoncepcja to nie morderstwo, nie aborcja, nie spędzanie płodu.

Nie napisałem, że oskarżasz, ale sama przyznasz, że pogląd iż KK przyczynia się do wzrostu liczby zachorowań jest dość popularny, a w zasadzie jest to jeden z głównych argumentów przeciwników tej instytucji. Wydaje mi się, że zakaz antykoncepcji poparty jest jakimiś fragmentami Biblii (w końcu Bóg kazał się ludziom rozmnażać, czy coś w ten deseń ;), z tym, że ja również nie mam pojęcia czym różni się antykoncepcja naturalna od sztucznej. Pożądany efekt jest w końcu jeden. Pamiętam lekcje religii w LO, kiedy nawet ksiądz nie potrafił tego "rozdziału" logicznie uzasadnić.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale ka-u-czuk jest be, a liczenie rozwija zdolności matematiczne oraz je utrwala!!!!! oraz rozwija przemysł termometryczny!
w produkcji termometrów jesteśmy na...(zajrzeć do rocznika statystycznego)...miejscu wsi wiecie!
buźka! umisz liczyć Oleśka????????
to spoko!
:)))))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale ka-u-czuk jest be, a liczenie rozwija zdolności matematiczne oraz je utrwala!!!!! oraz rozwija przemysł termometryczny!
w produkcji termometrów jesteśmy na...(zajrzeć do rocznika statystycznego)...miejscu wsi wiecie!
buźka! umisz liczyć Oleśka????????
to spoko!
:)))))))))
powiem tak - umiesz liczyć, licz na siebie:D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1 Oj tak i zastanawia mnie czasem czy i ja nie walczę w takiej właśnie kategorii :) Pozdrawiam.
    • Jest takie miejsce, gdzie nie ma nadziei. Jeśli w nim mieszkasz to planów też nie ma. Zamknięty w bunkrze własnej przestrzeni odrzucasz piękno na oścież nieba. Jak przebić beton, jak się otworzyć? Jak spojrzeć słońcu twarzą w twarz - dumnie. Jak zacząć ufać, jak się nie korzyć, gdy klucz do wyjścia złamał się we mnie.    
    • @Leszek Piotr Laskowski Napisz coś w formie wiersza, może będzie łatwiej. Dzięki za wpis. Pozdrawiam. @Waldemar_Talar_Talar Zobaczymy, albo nie, jak piszesz. Pozdrawiam. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aleksandria (Akurat w Bizancji) Nagle noc stała się zimniejsza. Bóg miłości do odejścia gotuje się; Aleksandry dusza na ich ramionach lżejsza, Gdy prześlizgują się między strażnikami serc. Karmiąc się jedynie prostotą czaru, Wychodzą w światło, w bezkształt się splatają w śnie mym I, promienni ponad najhojniejszą ludzką miarę, Wstępują w tłum głosów i win. To nie żaden trik, to zmysły cię zawodzą, Przelotny sen to, poranek położy kres, gdzie jego szlak – Pożegnaj się, bo Aleksandra odchodzi, Zażegnaj ból, że Aleksandry brak. Chociaż śpi w twej pościeli świątyniach, Choć co dzień pocałunkiem budzi cię, Nie mów, że chwilę tę sobie wyobraziła, Nie uciekaj się do wymówki tej. Przecież tak długo gotowałeś się na tę okazję, Podejdź prosto do okna. Światłem obmyj twarz. Gra muzyka. Aleksandra śmieje się łez spazmem, Twe zobowiązania znów w zasięgu ręki masz. A ty, który miałeś honor spędzić z nią wieczór, I dzięki temu odzyskałeś honor swój – Pożegnaj się, Aleksandra już odchodzi w wieczność, Zażegnaj łzy, bo Aleksandrę woła Bóg. Chociaż spała na twej pościeli ruinach, Choć co dzień pocałunkiem budziła cię, Nie mów, że tę chwilę sobie uroiła, Nie zniżaj się do wymówki złej. Tak długo szykowałeś się na tę okoliczność, Podejdź do okna. Światło? W twarz spójrz mu. Muzyka jak sen. Aleksandra się śmieje prześlicznie, Twe pierwsze śluby znów namacalne, tu. Od dawna wiesz, że tak się właśnie stanie – Zawsze byłeś kapitanem planów, co rozbiły się w pył – Więc nie uciekaj w tanie „tak, ale”, Co „dlaczego” i „więc” zakłóca rytm. Od dawna wiedziałeś, że tak się właśnie stanie; Zawsze byłeś kapitanem planów, co się rozsypały w proch – Więc nie bądź jak ci z liniowca Titanic Zbiegowie, co kryli się na samą myśl o „jak” i „bo”. A ty, któremu szyki plątał nonsensowny sens, któremu kod złamano, przekreślono krzyż – Zażegnać już teraz nie możesz nic, więc – Przeżegnaj się, bo Aleksandra martwa jest. Noc staje się coraz zimniejsza. Bóg miłości odszedł do pieleszy swych, Lecz Aleksandry dusza pod ich ciężarem stała się lżejsza: Już prześlizgnęła się pomiędzy strażników rzeki – Στυξ ------------------------------ ## Ich atme Gesang Sprawiasz, że śpiewam By zapomnieć świata pleśń Sprawiasz, że śpiewam Jedyną, jaką miałem, pieśń Pozwalasz śpiewać, śpiewać Mu Odkąd rzeka odpłynęła do swych spraw Dajesz mi śpiewać, śpiewać wciąż tu Z mego marnego kopczyka sław Wciąż śpiewam, śpiewam ci Nawet jeśli przeminął świat Sprawiasz, że śpiewam – Śpiewam tę samą pieśń od stu lat Sprawiasz, że śpiewam - Alleluja, mój jedyny hymn Sprawiasz, że śpiewam Jak więzień swój ostatni Rym To dzięki tobie śpiewam – Nawet gdy wieści złe, I ciągle śpiewam Jedyną, jaką miałem, pieśń Sprawiasz, że śpiewam Odkąd rzeka umarła mi... Sprawiasz, że śpiewam, By zapomnieć na parę chwil Śpiewam, śpiewam, śpiewam ci! Ty sprawiasz, że śpiewam, o Signore, Alleluja, mój jedyny hymn Fac me hymnum tuum canere W tej Wieży Pieśni, tym więzieniu mym... Dajesz mi śpiew, więc śpiewam, Choć się skończył świat – Życie to śpiew, i śpiewam wam; Przenoszę swój głos jak wojnę wśród lat Wciąż śpiewam, śpiewam ci Choć pełen dziur ten świat Noszę dumnie głos swój pełen łat Wciąż śpiewam, śpiewam ci, Choć mi prawie wiek pękł – Wnoszę dumnie swój głos pełen łat Na jedno z niższych Wieży piętr A ty – dajesz mi śpiewać, śpiewać mi Śpiewać ci... Ich atme Gesang – Für Dich. ------------------------------ ## Canto I (Alleluja) Słyszałem, że był taki sekretny akord, co go Dawid grał, I cieszył się Pan, i w głos się śmiał Ale dla ciebie muzyka to jak nic. Tylko zgaduję... To idzie tak: kwarta, kwinta [chór], Zapaść w mol, uniesienie w dur Zagubiony król komponuje swoje „Alleluja”... [Refren] Alleluja, Halleluja Alleluja, Halleluja [Zwrotka 2] Może miałaś wiary moc, lecz tylko Tomasz mógł przekonać cię, Zobaczyłaś, jak w słońcu kąpie członki wszystkie swe Jego piękno i księżyca blask w trans się sublimują... Przywiązał cię do krzesła tam, gdzie stoisz ty, Połamał ci tron, kłaki wyrwał ci A z Twoich ust wyrwał umęczone Alleluja [Refren] Alleluja, Halleluja Alleluja, Halleluja [Zwrotka 3] Mówisz, że splugawiłem imię Twe, Ja nawet przecież nie wiem, z czym je się je, A nawet jeśli wiem, to co cię tak denerwuje? W każdym Słowie jest Światła blask, Nawet jeśli śpiewano w ten czarny czas Nie Przeczyste, ale pokalane Alleluja... [Refren] Alleluja, Alleluja Alleluja, Alleluja [Zwrotka 4] Robiłem, co mogłem, lecz nie ukończyła mi się żadna rzecz Nie czułem nic, więc chciałem dotknąć jądra treść Prawdę mówię, nic nie konfabuluję... I chociaż wszystko na opak wyszło mi, Stanę z czołem otwartym przed Panem pieśni, i Język mój będzie śpiewać tylko: Alleluja! [Refren] Alleluja, Alleluja Alleluja, Alleluja [Outro] Alleluja, Alleluja Kochanie moje, ja już byłam tu, Ten pokój znam. Tu kładłam się do snu. Kiedyś byłam sama, jak trzeba, znów spróbuję... Widziałam Twój sztandar tam, gdzie Zwycięstwa Łuk Miłość to nie marsz chwały, lecz walka z wiatrakami złud, To zimne, zesztywniałe, strzaskane Alleluja Był czas, kiedy dawałaś mi znać Co tak naprawdę dzieje się w ciemnym gąszczu spraw, Lecz teraz mi już nic nie pokazujesz... Czy pamiętasz – kiedy jak klacz dosiadłem cię, Świętej Gołębicy też dał się słyszeć śpiew, A każdy nasz oddech był jak Alleluja! Może jest Bóg, tam na górze gdzieś, Ale miłość tylko jednej rzeczy nauczyła mnie – Strzelać do każdego, kto cię dubluje... I to, co słyszysz co noc, to nie miłosny spazm, Nie ktoś, kto nagle ujrzał światła blask – To skalane, sponiewierane, unicestwione Alleluja... ירומם, יתקדש שמך יישלל מכבודו, יעונה לצורה אנושית זו למרות שמיliion נרות dólują אין נחמה בשעת הרעה האם אתה רוצה שהיא תהיה חשוכה יותר? השטן אומר... אני מברך אותך! ------------------------------ ## Niegrzeczny żołnierzyk Cóż, mężczyzna, którego całe życie chciała mieć, wisi już na włosku cienkim jak drut „Nawet nie wiedziałam, jak bardzo cię pragnęłam” – powiedziała mu Jego mięśnie policzone są, a styl nieco staromodny już „O, kochany, przyszłam za późno znów”. I znów klękła w cieniu jego ócz (ucz się, ucz...) „Nigdy nie zobaczę twarzy jak twój nos, przez świetlne lata gości, co tu nie zagościli wciąż. I nigdy więcej, jak, o taki, gnat w zapasy siłuje się albo w miłość zieloną gra”. I wszystkie jego cnoty połknął dymiący odbyt - Holokaust Wzięła na siebie (prawie) wszystko, co jej kochankowi jednym haustem wypił czas. Teraz, Pan tego krajobrazu, stał tak, żeby widok mieć Z wróblem Franciszkowym na ramieniu (jak strach), któremu kazania chciał pieć (bez względu na wróbla płeć). Skinęła na strażnika, co na straży stał jego pobożnej inklinacji. I Powiedziała: „Zrobię ci rozkrok tam, gdzie akurat mam krok, Ja już pokażę samotność ci”. Chciał zorganizować jej orgię w holu, gdzie lustra ogrom on, Obiecał jej ochronę w kwestii gestii łon Oparła ciało o metalową szpatułkę ostrą jak dzwon, Powstrzymywała rytuał krwawiący, jak wejścia na orbitę słońc Zorientowała się na jego orientalizujący umysłu stan I alibi, co ma kształt jądr orgiastycznych pomroków, co kryją jego styl ponad stan (choć on nie ma tajemnic dlań) Przeprojektowała plan na jego Madonnę (brudny blond) i zbiory vintage'owo niewinnych win (nie dla pań!) „Ten monumentalnie mentalny Neverland jest zajmowany i przeze mnie cum mnie i mój klan”. Próbował stawić opór po raz ostatni, przystając, gdzie przystanek kończy bieg, Powiedziała: „Lekcja tęsknoty się skończyła i nigdy nie wróci”. Nie Zabrała jego tawerniany parlament, czapkę, zarozumiały taniec (nie zrozumiesz mnie) Wyśmiewała jego kobiecą modę, niezrozumianą urodę i robolski wdzięk (bierze głodem mój sen). Ostatnim razem, gdy go widziałem, usilnie starał się (twardego gościa) grać twardo o Wykształcenie kobiece, jakby jeszcze nie był dość kobiecy, bo O, ostatnim razem, gdy ją widziałem, mieszkała z jakimś facetem, co Podaje jej pustej duszy pokój pusty, a jej ciału - wcielenie (Ino po kolana). No! Więc wielka sprawa (na lewo) doczłapała (ledwo) do (niewielkiego) finału, ale kto by się spodziewał, że pozostawi nas wszystkich tak pustymi i pustynnie niewzruszonymi, i lecz To jak wyjazd na Księżyc albo na inną Drogę (mlecz na miecz). Chyba jedziesz za pół darmo, jeśli naprawdę chcesz tak daleko (tak uprzejmie) posunąć się. To jak odwiedziny u rodziny na Księżycu albo na innej z gwiazd byle gdzie, Chyba, że lecisz za darmochę, jeżeli chociaż trochę tak daleko mnie odsunąć chcesz, Jak bez wizy wizyta na którymś z Księżyców Księżyca, albo na jakiejś innej z rozgwiazd gwiazd, Chyba, że idziesz za darmo, lecz wtedy idziesz na marno, Trochę, a daleko (tylko dzięki lekom) Mnie posunąć, wsunąć chcesz w deszcz. Jak na którymś z Księżyców, Akcji na innej z Rozgwiazd, Chyba za darmo, lecz, Daleko mi sunąć w deszcz. Jak z Księżyców, Albo Rozgwiazd, Chyba, lecz, Daleko, Deszcz. ------------------------------ Dobry piesek Cóż, mężczyzna, którego całe życie chciała mieć, Wisiał już na włosku cienkim jak drut... „Nawet nie wiedziałam, jak bardzo cię pragnęłam” – powiedziała mu Jego mięśnie policzone są, a styl staromodny już „O, kochany, przyszłam za późno znów”. I znów klękła w cieniu jego stóp. „Nigdy nie zobaczę twarzy takiej, jak wizerunek twój, Przez świetlne lata gości, co nie zagościli tu wciąż. I nigdy więcej, jak robi w zapasy albo w miłość gra”. Lecz wszystkie jego cnoty połknął dymiący odbyt - Holokaust... Wzięła na siebie (prawie) wszystko, co jej kochankowi wypił czas. A, Pan tego krajobrazu stał tak, żeby widok mieć... Z wróblem Franciszkowym na ramieniu (jak strach), któremu kazania chciał piać, a ty Skinęłaś na strażnika, co na straży stał jego inklinacji. I Powiedziałaś: „Zrobię ci rozkrok w krok, Ja już pokażę samotność ci”. Chciał zorganizować orgię w holu, gdzie lustr ogrom on, Obiecał jej ochronę w kwestii gestii łon... Oparła ciało o metalową szpatułkę ostrą jak dzwon, Powstrzymywała rytuał krwawiący, jak wejścia na orbitę słońc, Zorientowała się na jego orientalny umysłu stan, I alibi, co ma kształt jądr mroku, co kryją jego styl ponad stan... Przeprojektowała plan na jego Madonnę koloru blond I vintage'owe wins (nie dla pań!) „Ten mentalny Neverland jest zajmowany przeze mnie i mój klan”... Próbował stawić opór po raz ostatni, przystając, gdzie życie kończy bieg, A ona powiedziała: „Lekcja tęsknoty się skończyła i nie wróci”. O, nie... Zabrała jego z tawerny parlament, czapkę, zarozumiały taniec (Nie pytaj mnie), Wyśmiewała jego kobiecą modę, niezrozumianą urodę i robolski wdzięk... Ostatnim razem, gdy go widziałem, usilnie starał się twardo grać o Wykształcenie kobiece, jakby jeszcze nie był dość kobiecy, bo O, ostatnim razem, gdy ją widziałem, mieszkała z jakimś facetem, co Wynajmuje jej pustej duszy pokój pusty, a jej ciału - wniebowstąpienie. No! Więc cała wielka sprawa doczłapała do (Niewielkiego) finału, ale kto by się spodziewał, że Zostawi w nas tak pustkę i niewzruszenie, lecz... To jak wyjazd na Księżyc albo na inną Drogę, chyba, że Lecisz za darmo, jeśli naprawdę chcesz Tak daleko posunąć się.... To jak odwiedziny u rodziny na Księżycu albo w innym byle gdzie, Trochę, a daleko (a Kosmos wiernie czeka) Tak sunąć, wsunąć w deszcz. Jak na którymś z Księżyców, Akcji na innej z Rozgwiazd, Chyba za darmo, lecz, Daleko mi tak sunąć w deszcz. Zajść (W: tak daleko) W hotelu tym ściany cienkie są jak drut, Wczoraj w nocy słyszałam, jak mu dyszysz jak z nut, Walka z usta do ust, członek w członków wpust Jęk wcielenia ciał, gdy doszedł do nieba wrót... Stoję tam, w ścianę ucho wlepione mam Zazdrość opuściła mnie, jestem sam, Wręcz przeciwnie, ciężar mi z duszy zsiadł, Karawana jedzie sama tam, Gdzie miłość spod kontroli się wymknęła nam... Brzemię spędziłem z mej duszy, brzemiennej w ból, Miłość w tym filmie klasy X nie gra żadnej z ról, Słucham waszych pocałunków, biorę je na hol, Nigdy wcześniej świat nie zostawił tylu pustych pól.. Odkręcasz kran i wpadasz w śpiew jak w dym, Czuję się tak dobrze, że nie czuję nic I słucham tak z uchem przy wartkim przepierzeniu... To nasz hymn .. I tak ci chcę powiedzieć, rym nie rym... Ciągle czekam, aż zagrasz rolę, którą pisze Sartre, Jesteś Nagim Aniołem mych tarota kart Uda twe rozpostarte, jak z Mozarta Requiem żart A na ścianach tej rudery napisano tak: Do nieba pójdziesz, gdy przemierzysz piekła szlak Ciężarny głaz z serca z hukiem spadł Mówią, że miłości sterowności brak W hotelu tym ściany cienkie są jak dym... W hotelu tym ściany wątłe są jak rytm w sercu twym... W burdelu tym ściany są wąskie jak dziura w sercu mym... W burdelu tym ściany są przepastne jak pustka w sercu twym. Jak tango massacre [Wstęp] [Zwrotka 1] Widziałem ludzi, których trawił głód, Wdycham mordy, gwałty, i śmierć Ich wioski wieczny ogień zmógł, Chcieli uciekać, lecz uciekać nie było gdzie. Nie mogłem nawet spojrzeć im w twarz W ziemię słoną tylko wlepiłem wzrok To było jakby solny kwas prosto w twarz ci rzucił ktoś, Prawie jak słodki bluesa takt, Jak gorzki chandry smak. [Zwrotka 2] Muszę wsypać śmierci krztę, Tam, gdzie kluje się mordercza myśl, A kiedy myśleć nie będę chciał chcieć, Będę umierać w myśli rytm, ten siódmy zmysł Widzę tortury, dotykam porwań, słyszę śmierć, Czytam recenzje - wszystkie złe Bomby, zaginionych dzieci drobna dłoń, Boże, to prawie jak bluesa cień Prawie jak smutków woń. [Zwrotka 3] Więc zimie pozwalam serca ściąć mróz By lejce tej gangrenie spiąć, Mój ojciec mówi, żem wybrany lud, A matka, że ależ skąd, Słuchałem opowieści ich, o tym, jak dobry Bóg..., Był hojny Cygan i skąpy Żyd, Były całkiem dobre, nie umierałem z nud, Był prawie jak dymny blues, Prawie jak chandry chłód. [Zwrotka 4] W niebie nie istnieje dobry Bóg, I piekła pod nami nie ma też, Tako rzecze Profesor, wzór wszystkich cnót, Co dosiadł jądra wszystkich tez. Ale oficjalnie zaproszono mnie, A grzesznik nie może mu zadać kłam, To prawie jak zbawienie wcielone we śnie, Prawie jak bluesa ciemny sen, Jak smutków biedny kram Prawie blues... (Jak Toulouse). [Outro] Obława (W Wietnamie)  [Zwrotka 1] Wojna bogatych z biednymi w najlepsze trwa, Mężczyzny z kobietą, lub na odwrót jest Wojna między tymi, co mówią, że dobrze się ma, A tymi, którzy piszą, że wcale nie... [Refren] Czemu nie wracasz prowadzić jej? Z butami prosto wejdź w nią... Czemu nie wrócisz na wojnę? To dopiero początek, nie zasypia zło... [Zwrotka 2] No cóż, mam kobietę i dziecko mam, Nieco mnie denerwuje ten gest Wyrywam się z jej ramion, a ona do mnie tak: „Choćbyś tę różę miłością zwał, To po prostu służba ideałom jest” [Refren] Czemu nie wrócisz na wojnę? Nie bądź pasażerem na gapę, Czemu nie idziesz na wojnę? To nie spacer, Czemu nie na wojnę? W domu dziecko płacze... [Zwrotka 3] Nie możesz znieść tego, kim uczynił mnie los, Wolisz dżentelmena, który odszedł bez słów, Bo łatwo było go wziąć na smycz, zadać mu cios, Nawet nie wiedziałem, że jest wojna znów... [Refren] Czemu nie wrócisz na wojnę? To żaden wstyd, Czemu nie na wojnę? Wciąż możesz dać obrączkę mi... [Zwrotka 4] Wojna bogatych z biednymi jest jak nachalny wtręt, Mężczyzny z kobietą, lub na odwrót, sam nie wiem, kto z kim... Trwa wojna: w lewo, czy w prawo skręt? Wojna w czarno-biały film, W: nierówno pod sufitem i do równości (wstęp..) [Refren] Czemu nie wracasz prowadzić jej? Z butami prosto wejdź w to... Czemu nie wrócisz na wojnę? To dopiero początek, nie zasypia zło... [Refren] Czemu nie wrócisz na wojnę? Weź swoje lekkie jarzmo, Czemu nie wracasz na wojnę? Hart ducha tu wykażmy, Czemu nie na wojnę? Przecież mówię. Wyraźnie. [Refren] Czemu nie na wojnę? Nieś swoje jarzmo, Czemu nie na wojnie? Hart wykażmy, Czemu nie? Mówię. Wyraźnie. [Refren] Czemu nie na? Nieś, Czemu nie? Hart, Czemu? Wyraźnie. Wojna bogatych - nachalny wtręt, Mężczyzny, nie wiem, kto z kim... Trwa wojna, w prawo skręt Wojna w czarny film, W: nierówno pod sufitem (wstęp..) Wojna - wtręt, Mężczyzny, kto z kim... Trwa skręt Wojna w film, W: nierówność (wstęp..) (wstęp..) film wkręt mężczyzny... Wstręt.   @Michał Pawica5Oto propozycja literackiego wstępu napisanego w stylu Jean Paula (Jean Paula Friedricha Richtera) – wybitnego niemieckiego pisarza epoki przełomu klasyzmu i romantyzmu, mistrza ironii, groteski, humoru melancholijnego oraz kosmicznych wizji sennych (to on stworzył słynną poezję nihilizmu, m.in. mowę umarłego Chrystusa o tym, że Boga nie ma). Ten wstęp idealnie łączy Twoje motywy: podglądanie przez ścianę w hotelu, upadek wielkich planów, cyniczną wojnę i ucieczkę w nieskończoność kosmosu. ------------------------------ ## Przedmowa i Proroctwo Szalonego Kantora autorstwa Jean Paula Mój łaskawy, ziemski Czytelniku! Kto choć raz nie przyłożył ucha do wątłego przepierzenia tego wielkiego, kosmicznego burdelu, który dla niepoznaki nazywamy Światem, ten nie wie nic o muzyce sfer. Przez dziurkę od klucza podglądamy tam wieczność, a przez cienkie jak drut ściany naszych śmiertelnych hoteli słuchamy, jak miłość – ta wieczna, święta klacz – galopuje prosto w objęcia nicości, dysząc nam prosto w twarz ponurym rytmem klas X. Oto kronika naszych kapitańskich planów, które od dawna pisane były na dno, nim jeszcze jakikolwiek Titanic zdołał w ogóle podnieść kotwicę. Jesteśmy tylko zbiegami z tonących liniowców, ukrytymi w mrocznych gąszczach naszych własnych neuroz, uciekającymi przed potężnym prawem kobiety, która z dumnym uśmiechem i metalową szpatułką w dłoni urządza nam lekcję tęsknoty. Każdy z nas, twardych żołnierzyków, prędzej czy później klęka w cieniu jej stóp, patrząc, jak dymiący odbyt historii połyka nasze cnoty i ordery. Nie bój się tego śpiewu, choćby świat miał się zaraz skończyć! Nawet jeśli Profesorowie dosiedli już wszystkich tez, a z jądra prawdy pozostał tylko bluesowy kram, my wciąż wznosimy nasz głos pełen łat na najniższe piętra Wieży Pieśni. Wojna bogatych z biednymi, wojna mężczyzny z kobietą – to tylko nachalny wtręt w ten czarno-biały film, z którego na końcu, po wielkim i strzaskanym Alleluja, pozostanie jedynie minimalistyczna kropla. Wejdź więc z butami w to tango, zrzuć z duszy brzemienny ból i leć za darmochę na któryś z Księżyców Księżyca. Kosmos wiernie czeka. Płacz, śmiej się i sunij... prosto w deszcz. ------------------------------    
    • czemu się smucisz zapytał poeta malarza którego spotkał przekraczając próg bardzo  późnej jesieni spójrz na Łąki i pola i lasy - widzisz szarość zamazała ich wielobarwność więc jak mam namalować miły obraz skoro zniknęły motyle kwiaty i zieleń poeta uśmiechnął się i rzekł do niego nie martw się - ja taki obraz namalowałem słowami więc wystarczy byś go przeczytał a potem przeniósł pędzlem na swe płótno po jakimś czasie - na wystawie zwiedzających zachwycił piękny obraz pod którym jego autor dziękował poecie za wiersz który ożywił szare barwy późnej jesieni
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...