Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

lata zakończeniem pora babich wzlotów,
skłębionych ucieczką, arką w głąb przestrzeni
wkręcającą życie, z niepełnych obrotów
tyle co z pożółkłych marzeń ku czerwieni
zdążających szrafą – pielgrzymów tysiącem,
wędrujących z ziemi wprost gdzie gore słońce,

motyką w tę kulę, poezją wystraszyć,
chmur konewkę w stronę przeciwną wymierzyć,
jak trudno jest czasem sobie wyobrazić,
że trud zda się na co, w kwestii marzeń leży
z babią nicią pląsać na wietrznej zadumie
jak komu wypada i jak kto tam umie,

lecz kiedy zaczepisz o cokolwiek, w końcu
jest prawdopodobnym, dogmat to podróży,
miejsca nie oceniaj zbyt pochopnie, sposób
znajdź na ocalenie wspomnień, by posłużyć
nimi w wyszukanych modlitw wodolejca,
jak to lato prysło – a ty w babich wierszach,

pajęczym zwyczajem rozwiń tok podróży,
gdzie nieznane bywa ocaleniem, w które
jak woda w głąb ziemi trzeba się zanurzyć
by doznać do reszty jakim bywa cudem
lata zakończenie – pełnią babich sieci,
w które jak owady wiersze ślą poeci.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



już tłumaczę - szrafy - kreski równoległe lub przecinające się stosowane w rysunkach, np. w celu wydobycia bryłotawości rysowanego przedmiotu, także w kartografii do przedstawienia na mapach rzeźby terenu (wg Słownika Wyrazów Obcych PWN 1980r.) - ale to oczywiście to słownikowo a ja użyłem go w formie pojedynczej

Dzięki Bogdan za miły mi komentarz

MN
Opublikowano

Określenia z cudzego komentarza: "romantyczna nawałnica" użyłbym w pozytywnym sensie tutaj. Aczkolwiek ma się ochotę tu i ówdzie na kropkę czy przynajmniej średnik :) Ale wicher wiersza głowy mi nie urwał, nie rozbolała, a za to zanurzyłem się w strzępiastych falach nostalgii i czegoś jeszcze - więc jest dobrze. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Maciej Szwengielski @Maciej SzwengielskiPisząc retorycznie "gdzie był Bóg" miałem na myśli "dlaczego nic nie zrobił", to chyba oczywiste. A Pan mi pisze, że "cierpiał razem z nim". Ale prosiłbym, by mnie Pan traktował poważniej. Nie jestem dzieckiem, OK? Bo skąd Pan wie, że ten Pan Bóg kilkanaście lat temu cierpiał razem z Andrzejem? Widział go Pan, napisał to Panu? A może w TV Republika mówili? nie, Pan tworzy, to taka konfabulacja na jawie.  Nawet, gdyby obaj jednocześnie cierpieli (Andrzej fizycznie, Bóg jakoś bosko), to dlaczego mu nie pomógł? I to już nie jest moja retoryka. "Bóg jest miłością", tak nas księża katoliccy uczą. Zatem  na przykładzie tragedii szwagra twierdzę: TO SĄ KPINY Z MIŁOŚCI. I proponuję to sobie zapisać i przyjąć jako pewnik. Bo widzę, że z tymi sprawami Pan sobie nie daje rady. 
    • @Alicja_Wysocka To ekwilibrystyka liryczno-metafizyczna. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.   
    • @Berenika97 Czasami utrwalam zdjęcia słownie.  Kawałek folii po rybach, wyprałam w zmywarce i posłużył mi jako filtr do portretowej sesji.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję za interpretację. :)
    • @Poet Ka Podsumowanie człowieka w kilku wersach. Jak próba uchwycenia momentu, w którym skończoność spotyka się z wiecznością. Bardzo ciepły wiersz.   Splot słonych wspomnień. I ta jedna melodia. Echo po tobie.   Pozdrawiam
    • W podziękowaniu za łzy     Pisze poeta – jest jak liści szelest Które wiatr pogłaskał delikatnie I choć wielkim poetą nie jest To na niejedno serce się natknie Serce co widzi niedostrzegalne Tam, gdzie wszystko zdaje się banalne I jest – serce, którego pragnął poeta I te łzy, które jak ogień – choć to woda Dla myśli nieznanych – to podnieta Której zmarnować byłoby szkoda Bo więcej znaczą niż słów tysiące I są jak życiodajne słońce Więc usiadł poeta i z tego strumienia Rzeki łez, duka wiersz diamentowy Bez przygotowania, bez natchnienia Bo do wdzięczności za te łzy niegotowy Zbyt dużo jak na serce jedno I słowa marnieją, bledną Słowa, jasnością łez wypalone Bledną, marnieją, bo mniej znaczą Niż te łzy miłością podpalone Co nie zważają i nie baczą Na bramę, którą w poecie otworzyły Jakby same z siebie żyły Te łzy, ile ich popłynęło rzeką Ile na ziemię upadło pojąc otuchą Ile ich jeszcze pod powieką One natchnieniem jednak – ciszą głuchą Z której poeci czerpią litera, po literze Słowa, co więcej znaczą niż pacierze
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...