Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nigdy nie sądziłem, że
obściskiwanie się na przyjęciach może być tak lubieżne
zostałem bezszelestnie zgwałcony
spoconymi paluchami i mega ilością pomadki do ust
pozostawionej na moich zębach
(co ona tam właściwie robi)

ale jesteś słodki i jakie masz delikatne dłonie
(boże, nie chcę tego słuchać)
patrz, tam w kącie stoi moja córka
może zrobiłbyś pierwszy krok

(czy ja wyglądam na męską prostytutkę)
prawda, że ma figurę osy
(i twarz poczwarki)
zerka na ciebie, nie daj się prosić

powiedziałem
przepraszam, ale chyba zaszkodził mi alkohol
muszą iść do toalety


nie doszedłem
zwymiotowałem na środku sali

Opublikowano

łaał..."przeterminowana" słodkość i do tego w nadmiarze prowadzi do takich konsekwencji

swoją drogą zaskoczyłeś końcową reakcją

oj, umiesz Ty, umiesz "malować" scenki ...rodzajowe
:)
serdeczności -
Krysia

Opublikowano

Tak bywa, gdy się młodzian podoba mamusiom.
Peel miał raczej zdrowy odruch, paw był pewnie kolorowy,
- "czym chata bogata", ale współczuję oglądaczom.
Moim zdaniem dobry wiersz, dodam, ze nawet ja wszystko
zrozumiałam, choć czytam wiele innych i ze zrozumieniem
miewam czasem kłopoty.
Wiadomo; podobno, każdy ma jakąś ułomność.
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a to czemu?

a zawsze mówię: nie całować się z tapetą.
bleeeeeee
:D
nie ma to jak świeżyzna i naturszczyzna!
ma peel, co chciał!
:))))
ależ sugestywnie i realistycznie
ojj, umisz, umisz...przeczyścić górne drogi oddechowe! (te tam, co przełyk)
:)))))))))
Opublikowano

dla mnie najlepszą puentę zostawiłeś z tyłu ;D

"powiedziałem
przepraszam, muszę do toalety, chyba zaszkodził mi alkohol"

całość dość kabaretowa, myślałeś o napisaniu z tego skeczu? (poważnie, oczywiście jako wiersz też się może sprawdzić)
zdrówko,
jimmy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a to czemu?

a zawsze mówię: nie całować się z tapetą.
bleeeeeee
:D
nie ma to jak świeżyzna i naturszczyzna!
ma peel, co chciał!
:))))
ależ sugestywnie i realistycznie
ojj, umisz, umisz...przeczyścić górne drogi oddechowe! (te tam, co przełyk)
:)))))))))
to nie było całowanie, to był gwałt;))
dzięki za słowa
pozdrawiam
r
Opublikowano

przypomniałeś mi coś, też z przyjęcia.

Podpity nieznajomy do gospodarza domu:
- Widzisz tą napaloną szantrapę pod oknem, z tym obleśnym grymasem na gębie...?
- Tak, to moja żona.

~ (po minucie)

- nie, nie, tą obok z wielkim zasmarkanym kinolem...
- To mój syn.
;)
A wiersz w porzo.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Trudna wiedza, czy trudna niewiedza? Czas, który nie zostawi śladu też potrafi boleć, kto wie czy nie bardziej... bo jakiś zamazany, zaledwie zamysł tego, jak mogłoby być... gdyby nie było "braku".   Pozdrawiam :)
    • @Gosława   "Wolałabym być sierotą" - to jedno z najtrudniejszych zdań, jakie można napisać, i jakie można poczuć. A jednak jest tu więcej czułości niż goryczy - ta dłoń głaszcząca kamień, łzy na sztucznych kwiatach. Jakby miłość istniała, tylko nie miała gdzie mieszkać. "Stal oczu w błękitność zmienione" to obraz, który bardzo mnie poruszył. A koniecł-odwrócony, skierowany do matki - jest jak cichy cios.  Zaskoczyłaś mnie tym tekstem. 
    • @Czarek Płatak   "Tatuś”  kojarzy się z ciepłem, miłością, bezpieczeństwem i dziecięcą ufnością. Zderzenie tego słowa z brutalną treścią podkreśla, jak bardzo to pojęcie zostało w życiu podmiotu lirycznego wypaczone. Tradycyjnie „pieśń” to utwór wzniosły, hołd oddawany komuś ważnemu. Tutaj to akt fizjologiczny - to pokazuje głęboką pogardę dla ojca. Mocne i wstrząsające studium traumy, przemocy domowej i alkoholizmu. Podmiot liryczny dokonuje w nim bezkompromisowego rozliczenia z ojcem, pokazując, jak głęboko toksyczne wzorce zachowań zakorzeniają się w psychice dziecka. Poruszyłeś też zjawisko zmowy milczenia, tak często występujące nawet wówczas, gdy krzywda dzieje się dzieciom. Ten tekst bardzo mnie poruszył. Mocny, surowy, prawdziwy.  Takie wiersze są potrzebne. "Ślad kropel krwi na ścianie" długo zostanie w pamięci.  Pozdrawiam.   
    • Świetnie, że będę mogła przeczytać całość - zostawię ten fragment na jutro.  Ja bardzo lubię Twoje opowiadania w tylu Poe.  :) 
    • Niektórzy lubią podróżować, pobędą tam wrócą tu i mówią, że wszędzie dobrze, ale w domu jest najlepiej :)   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...