Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jeszcze umiem marzyć
bo wciąż kocham

świetliki nad doliną
uśmiechnięta mgła
i samotne drzewo
między stokrotkami

twoje oczy we śnie
mój skrawek ciszy
jaśnieją ciepłem słów
co dzień czekam

przy oknie
ogrom win i kamieni
cierpliwie kruszysz
we mnie wierzysz

mimo wszystko
latam

Opublikowano

Wzruszająca prostota uczuć - ogrom tęsknoty za ukochaną, poruszająca do głębi miłość, która ogarnia nie tylko marzenia, ale i nieprzyjazną rzeczywistość (winy i kamienie, jakaś niemoc), lecz "ukochana" "kruszy" te ciężary, bo wierzy w "ukochanego", w jego miłość, a więc i "ona" go kocha ... wyobrżam sobie to "latanie" zakochanego serca :) wciąż do "niej" :):):) bardzo romantyczny obrazek :)

"mimo wszystko" - ileż treści w tym krótkim stwierdzeniu: być może dzieli ich odległość, jakieś przeszkody nie do przeskoczenia (winy i kamienie)...Autor, stosując niedomówienie, pozwala czytelnikowi na dowolność interpretacji i za to brawo Zbyszku!!! /

poza tym piękna dwuznaczna przerzutnia w puencie

cierpliwie kruszysz ----kruszysz (we mnie)
we mnie wierzysz -----(we mnie) wierzysz

mimo wszystko -------(wierzysz) mimo wszystko
latam --------(mimo wszystko) latam

i jeszcze klamra spinająca całość - tytuł + puenta

spójrz
(...)
mimo wszystko
latam
------(czyli nie załamuję się, mam nadzieję, czekam)

Ech, zazdroszczę peelce ...chciałabym usłyszeć takie "wyznanie" :)
jednym słowem: sz cz ę ś c i a r a :)))))
a Twój liryczny wiersz naprawdę bardzo się podoba :)
garbulki Zbyszku!
*D*D
*D
Serdecznie i ciepło pozdrawiam -
Krysia

Opublikowano

Mówisz szczęściara z tej peelki, Krysiu :)
Myślę, że peel to też szczęściarz
bo dzięki niej może jeszcze latać :))

Dziękuje za wnikliwą interpretację
i pokazanie zamysłu prostych słów
użytych... przez peela :))

Serdecznie i ciepło pozdrawiam Krysiu :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...