Marcin B Opublikowano 1 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Lutego 2010 kochankowie dojrzewają w kruchych łodziach z gliny i papieru z kolczykiem w skrawku koszuli wyrzucanym przez morze o świcie tak nieprawdziwi na ile można ich wymyślić ciężką od śnienia dłonią pod taflą asfaltu nie zadrży drewniany horyzont przez postawiony talerz popatrz Joanno wciąż mam na skórze słone oddechy tamtego lata
krzysztof marek Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 podoba mi się. spokojnie z refleksją. pozdrawiam serdecznie Marcinie :)
kuba skawa Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Kojarzy mi się (bardzo) z debiutem Konwickiego, "Ostatnim dniem lata". Wszechobecna melancholia...
Baba_Izba Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Wiersz zostawia po przeczytaniu miłą atmosferę zamyślenia. Jest w porządku. Pozdrawiam - baba
Magda_Tara Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 a może byśmy tak najmilszy.... mnie się tak zaśpiewało cichutko, delikatnie, refleksyjnie słono od morskiej soli czy od łez? podoba się, oczywiście ;))
Waldemar Talar Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Wiersz zostawia po przeczytaniu miłą atmosferę zamyślenia. Jest w porządku. Pozdrawiam - baba Dokładnie jak wyżej - i ja również sobie westchnąłem jak peel - miło się czytało twój wiersz . pozd. serdecznie
Almare Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 może, nie "Podróż", a "Rejs do Kielc"? do poprawy bo przegadany i to dziwnie - moim zdaniem.podpalę horyzont i odpłynę wciąż mam na skórze słony oddech lata
Marcin B Opublikowano 2 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki, pozdrawiam :)
Marcin B Opublikowano 2 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie znam, ale zrobiłeś dobrą reklamę tą melancholią, pzodrawiam :)
Marcin B Opublikowano 2 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Miło mi z tego powodu, pozdrawiam :)
Marcin B Opublikowano 2 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki z komplement, odzdrawiam :)
Marcin B Opublikowano 2 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Od morza słono Magdo, pozdrawiam :)
Marcin B Opublikowano 2 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo dziękuję, pozdrawiam :)
Marcin B Opublikowano 2 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rejs? Raczej nie, raczej podróż drogą lądową :) Można prosić o dokładne wskazanie przegadanych fragmentów? Bo samo to stwierdzenie nie kieruje mnie niestety na żadne konkrety. Podpalanie horyzontu wydaje mi się ciut efekciarskie, ale dziękuję za propozycję. Pozdrawiam :)
Almare Opublikowano 2 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rejs? Raczej nie, raczej podróż drogą lądową :) Można prosić o dokładne wskazanie przegadanych fragmentów? Bo samo to stwierdzenie nie kieruje mnie niestety na żadne konkrety. Podpalanie horyzontu wydaje mi się ciut efekciarskie, ale dziękuję za propozycję. Pozdrawiam :) bardzo proszę IV zwrotka kolegi: nie zadrży drewniany horyzont przez postawiony talerz --------------> Czy stół jest horyzontem peela, a brak żarcia na talerzu ma być tym szokiem, jaki przeżywa podmiot liryczny? Ja, zaproponowałem dramatyczny zwrot i podpaliłem horyzont - ułudę, bo miłość kobiety przeminęła, a cała podróż odbywa się w wyobraźni peela. A jak z logiką tych dwóch linijek? popatrz Joanno wciąż mam na skórze--->No, kolego, fraza śliczna i bardzo poetycka, i nie ukrywam, słone oddechy tamtego lata sam kiedyś napisałem, cytuję: "ciepłym oddechem tamtej nocy", różnica w tym, że był to Zoned. Proszę się zdecydować na rodzaj wiersza: liryka miłosna, czy Zoned? Na dodatek Joanna wywołana do tablicy. Czy autor zapytał Joannę o zgodę na upublicznienie relacji z peelem? jak sobie poradzić z wierszem w IV zwrotce, pokazałem. powtórzę: podpalę horyzont i odpłynę wciąż mam na skórze słony oddech lata to, wielkie nie jest, ale lepsze - moim zdaniem. tytuł: kurs na Kielce. pozdrawiam.
Marcin B Opublikowano 2 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rejs? Raczej nie, raczej podróż drogą lądową :) Można prosić o dokładne wskazanie przegadanych fragmentów? Bo samo to stwierdzenie nie kieruje mnie niestety na żadne konkrety. Podpalanie horyzontu wydaje mi się ciut efekciarskie, ale dziękuję za propozycję. Pozdrawiam :) bardzo proszę IV zwrotka kolegi: nie zadrży drewniany horyzont przez postawiony talerz --------------> Czy stół jest horyzontem peela, a brak żarcia na talerzu ma być tym szokiem, jaki przeżywa podmiot liryczny? Ja, zaproponowałem dramatyczny zwrot i podpaliłem horyzont - ułudę, bo miłość kobiety przeminęła, a cała podróż odbywa się w wyobraźni peela. A jak z logiką tych dwóch linijek? popatrz Joanno wciąż mam na skórze--->No, kolego, fraza śliczna i bardzo poetycka, i nie ukrywam, słone oddechy tamtego lata sam kiedyś napisałem, cytuję: "ciepłym oddechem tamtej nocy", różnica w tym, że był to Zoned. Proszę się zdecydować na rodzaj wiersza: liryka miłosna, czy Zoned? Na dodatek Joanna wywołana do tablicy. Czy autor zapytał Joannę o zgodę na upublicznienie relacji z peelem? jak sobie poradzić z wierszem w IV zwrotce, pokazałem. powtórzę: podpalę horyzont i odpłynę wciąż mam na skórze słony oddech lata to, wielkie nie jest, ale lepsze - moim zdaniem. tytuł: kurs na Kielce. pozdrawiam. Odnośnie drewnianego horyzontu, to tak, peelowi brakuje sytuacji, kiedy nie musi spoglądać dalej niż za kraniec stołu, kiedy coś tak prostego jak posiłek przy nim staje się wyjątkowe przez czyjąś obecność. Mam w tym momencie wrażenie, że raczej niedopowiedziałem tego motywu niż go przegadałem, skoro nastręczył problemów interpretacyjnych ;). Rozumiem pomysł z podpalaniem, aczkolwiek nie pasuje mi do klimatu wiersza. Co zaś do ostatnich dwóch wersów wiersza, to chyba nie łapię, mam wybierać między sonetem a liryką? Hm ok, potraktuję to jako subtelną aluzję, której nie odczytałem właściwie. Joannie jest bardzo miło, że może być bohaterką wierszy, czytuje je i ceni sobie :) Końcówka leżała u mnie na warsztacie jakiś czas, ostatecznie jednak uznałem, że nie chcę tego wiersza kończyć inaczej, odpowiada mi taka puenta, może niespecjalnie oryginalna, ale pasująca mi do jakiejś własnej melodii utworu. Dzięki za poświęcenie czasu i sprecyzowanie uwag, pozdrawiam :)
cezary_dacyszyn Opublikowano 3 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2010 miłe w czytaniu , warsztatowo dobre ...
Marcin B Opublikowano 4 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję i pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się