Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jest tu natura
nie masz pojęcia
pradawna prawda
ptak uwięziony

wilka charakter
umysł człowieka
serce
ma dwie komory

płomień
głaszcze kości
kamień
szkliwo piłuje
żółcią, czerwienią
pluje w oczy

praprzodek człowieka
wyciem las przecina
kobong
znalazł ujście

Opublikowano

Może ktoś podzieli się opinią, bo wiem, że tekst nie jest doskonały, a tak może jakoś fajnie to poprawię.

Opublikowano

zespół Kobong jest - chociaż z tego co mi wiadomo był - (bo póki co nie nagrał płyty nowej) bardzo dobrym zespołem Hard-Rockowym czy też rockowym czy metalowym różnie interpretowany z resztą jeśli chodzi o gatunek kto słucha tego typu muzyki polecam płytę "Chmury nie było" tekst oddaje w pewien sposób charakter owego zespołu chociaż uszczupliłbym go/ oczywiście jeśli wiersz ma nawiązywać do zespołu bo jeśli nie to i tak coś w sobie ma /



wilka charakter
umysł człowieka
płomień
głaszcze kości
kamień
szkliwo piłuje

praprzodek człowieka
wyciem las przecina

kobong
znalazł ujście


uszanowanie t /

Opublikowano

Nie ukrywam, że to właśnie zespół Kobong i teksty Wojciecha Szymańskiego mnie zainspirowały do napisania tego.Tym tekstem nawiązywałem raczej do tego, czym jest Kobong. A Kobong to taki praprzodek człowieka uwięziony w nim samym. Aborygeni w jakimś szalonym rytuale poznawali co, w kim siedzi.

Opublikowano

Hm. Jeśliby ustosunkować się do tego, iż dopiero się poważana osoba zjawiła tu (mniemam, iż pisze również od niedawna), to napisać chyba wypada, że nie jest najgorzej.

Może nieco zbyt rozwlekle. Taka forma wychodzi z mody.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Na kanwie melodycznej: "Paranoid"→Black Sabbath     konwenanse chrapią słodko hulaj dusza to mi gra jak cytrynkę życie trzymam z niej wyciskam co się da   wytryskuje soczek mokry nie poślizgnę się ja wiem jestem panem swego życia żółtym królem w mojej grze   powędruję gdzie poniesie mnie... o tak   ostrym wzrokiem drzewo ścinam but glancuję brzaskiem dnia słońce kocha dziś nierówno krzywy sufit ma ten las   lecę z dachu z termoforem bulgoczący słyszę płacz dzięcioł spełnił moją prośbę wygryzł dziurki wolność dał   tutaj z przodu ster złapałem z tyłu silnik odrzut ma znowu jestem samolotem po sam czubek odlot mam    
    • wiersz nie akceptuje rytmiki, chce być wierszem białym i ubolewa nad stratą melodyczności, myślę, że brak rytmik wziął się bezpośrednio z tłumaczeń, ciężko przełożyć słowo w słowo i nie oddzielić melodii od znaczeń, poeci są widziani jako tacy trubadurzy i niech w padają w ucho słowa bo melodia do nich jest w ich głowach :))))
    • @hollow man    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      i to jaką ;) praktyką ;)))) pozdrawiam!     
    • @.KOBIETA. Tak. Teraz wydaje się to oczywiste. Czyli teorię masz opanowaną, ale mniemam, że jest ona poparta praktyką :) Pozdrawiam, Kobieto.
    • Metronom   Dzwoniły łzy niebios jak dzwonki na łące,   a teraz miarowe, choć mocno drążące.   O deszczu Staffowskim nie miały pamiętać,   w falowcach naporem ulewy wzbierały,   na dachy blaszane nerwowo spadały.   I coś się z tym deszczem dziwnego zadziało,   w poezji współczesnej nierówno zagrało.   Tu dudni, tam drąży nie czekać umiaru,   współczesny poeta nie żąda zegarów.   Akcentów nie liczy, melodiom nie wierzy.   Pożegnaj metronom, jeżeliś na czasie.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...