Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 305
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Waldemar_Talar_Talar Pięknie napisałeś o Mamie - "ta żywa fotografia" zarobiła na mnie wrażenie. Pozdrawiam. :)
  2. @andrew Wiersz o dwojgu ludzi, którzy są razem, choć każde w swoim świecie - i właśnie w tym jest ich bliskość. A koniec, to zawieszone "czy to... to już to" - to pytanie, które zawiera w sobie ogromny ładunek emocjonalny.
  3. @Gra-Budzi-ka Świetne! :)))) W Bzowie, pod krzakiem, gdzie zapach odurza, ucichła nagle ta bzygów burza. I zlot powraca, lecz w nowym wydaniu, przy bzowskim soku i wspólnym śniadaniu.
  4. @Migrena Genialny wiersz z antropomorfizacją przedmiotu. Przekuwasz mechaniczne usterki w egzystencjalne lęki i robisz to wyśmienicie! Fragment o kontrolkach, które nie informują, lecz oceniają („check engine” jako rachunek sumienia), to absolutny majstersztyk metafor. A metafora orkiestry dętej spadającej ze schodów to jeden z najbardziej obrazowych opisów pracy silnika, jakie w życiu czytałam. Ten wiersz to bolesna, a jednocześnie niesamowicie błyskotliwa diagnoza naszej wiary w to, że panujemy nad przedmiotami, podczas gdy to one - niczym toksyczny partner - emocjonalnie i finansowo nas eksploatują. Tekst bawi, ale zostawia też osad gorzkiej refleksji. Chapeau bas!
  5. @Annna2 Niesamowita zabawa formą! Stworzenie spójnego tautogramu na literę "M" to nie lada wyzwanie, a Tobie udało się zachować przy tym wyjątkową melodyjność. "Myśli marszczone malachitowym momentem" - to absolutnie mistrzowska metafora. Ten tekst ma w sobie coś z malarstwa impresjonistycznego - dużo tu barw i nastroju , co idealnie oddaje naturę miłowania. Piękny! :)
  6. @Leszek Piotr Laskowski Wprowadzenie postaci przybysza z innej planety w końcowych strofach nadaje wierszowi niemal bajkowy charakter. „Wystarczy nam zamknąć oczy, obserwując gwiazd miliony, by zobaczyć, jak on kroczy, gwiazdami przyozdobiony"- ten fragment ma w sobie coś z „Małego Księcia” - jest przepiękny!
  7. @lena2_ Przepiękny wiersz! Tytuł z myślnikiem ukrytym w słowie to majstersztyk - poezja jako "ja", jako tożsamość, nie tylko gatunek literacki. No i podpisuję się pod komentarzami poprzedników. :)))
  8. Pierwsza szczelina w twardej skorupie - nieśmiałe tętno uderza o ciszę, gdy nieznany pęd rozsadza ból bez kształtu. Zapomniana krew budzi uśpione nerwy a pierwszy wdech staje się krzykiem i końcem snu. Skóra jest cienka, światło kaleczy. Czucie to cena za istnienie. Tylko ono budzi pragnienie następnego oddechu.
  9. @wiedźma Niesamowita perspektywa! Zwykle patrzymy na kaniony jak na monumenty trwania, a Ty pokazujesz je jako pomniki cierpliwej, cichej przemocy. To zdanie o "wrzucaniu kamienia w ranę" - świetne! Ten wiersz uświadamia, że za każdym "pięknym kształtem" może stać historia, o którą nikt nie zapytał. Piękny wiersz!
  10. @iwonaroma Huśtawka ma to do siebie, że w końcu musi wytracić pęd. Pytanie, czy właściciel chce już z niej zsiąść i przytulić to, co jest.
  11. @Poet Ka Ten elf na szczycie Wieży Eiffla (czy też Żyrafy) to czysty surrealizm w służbie teorii literatury! Paryż odbity w lustrze Algierii... Ten wiersz to dowód na to, że między "płaczem całej rodziny" a chłodnym eksperymentem jest miejsce na nową jakość. Bardzo ojkos-logiczne!
  12. @Łukasz Jurczyk Jest tu poruszający kontrast między dziecięcą niewinnością a brutalną rzeczywistością wojny. Narrator zestawia zabawy dzieci z przygotowaniami do bitwy i zauważa, że obie grupy są „w grze” . Głos ojca - to bardzo emocjonalna strofa - ojciec jest rozdarty miedzy rolą żołnierza a rodzica. Jest świadomy, że będzie musiał zamienić zabawę dzieci w marsz ku potencjalnej śmierci. Świetne są wersy - "Jakby wiedziała, że śmierć , kocha gesty” - dziecko naśladuje rytuały wojskowe, salutowanie - nie zdając sobie sprawy, że to tylko teatr, który ma oswoić lęk przed końcem. Narrator, patrząc na tę rodzinę, buduje w sobie pancerz z „wiary” -być może w sens życia, w dom, do którego się wraca, lub po prostu w człowieczeństwo. Piękna, wzruszająca część! Kij wzniesiony wysoko w zabawie, włócznia ciężka od kurzu i krwi - oba kreślą ten sam znak na piasku.
  13. @Łukasz Jurczyk Przed bitwą świat jest jasny. Szeregi tworzą mozaikę chwały, tak misterną, że aż nierealną.
  14. @Gra-Budzi-ka Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  15. @Starzec los sprzyja chwila nie mija niech się rozwija
  16. @TTL Interesująca jest ta dychotomia, którą opisałeś - walka dwóch osób w jednym ciele. Bardzo trafną metaforą jest ten "uśmiech-maska", który staje się więzieniem. Świetnie oddajesz narastające napięcie, aż do momentu "wybuchu". Chyba każdy z nas czasem czuje ten ciężar udawania siły, gdy w środku wszystko krzyczy. Dobrze, że mimo tego bólu, kończysz wiersz tym "krokiem po kroku". To daje nadzieję, że nawet w największym mroku jest w nas ta iskra, która każe iść dalej. To surowa, bolesna, ale piękna puenta.
  17. @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  18. @Migrena Rozumiem Twoje przesłanie i intencje, ale nie umiem się do nich odnieść. Po prostu znam to "piekło kobiet" z opowiadań i literatury. Oświetliłeś wspaniale, Twój wiersz naprawdę robi duże wrażenie - przynajmniej na mnie takie zrobił. Na pewno zostanie zapamiętany. Serdecznie pozdrawiam. :)
  19. @Stukacz Świetne! Lubię gitarowe dźwięki - tu gitara nie dominuje nad wokalem, lecz podkreśla emocjonalny przekaz słów. Instrument ten idealnie pasuje do nastroju piosenki. :)
  20. @EsKalisia Podoba mi się ta samoświadomość - obietnice złożone sobie z pełną wiedzą, że są trochę życzeniowe. Ale "leki z bożej apteki" działają właśnie tak - chwilowo i wystarczająco. Wiersz ma w sobie ten sam smak co melisa - łagodny i prawdziwy.
  21. @andrew Błądzenie jako warunek dotarcia. I ten szelest sukni - moment, w którym mapa staje się zbędna. :)
  22. @Toyer Wiersz jest intymny i sensoryczny. „Pomiędzy jeszcze a już" - tam mieszka cały niepokój.
  23. @Leszek Piotr Laskowski To piękna, choć surowa diagnoza losu twórcy. Mówisz o macie - partii skończonej, gdzie ruch ostatni tnie jak brzytwa. Lecz nim kark skłoni król osaczony, trwa wciąż najcichsza z możliwych bitwa.
  24. @Migrena Podchodzę do wiersza jak "kotka do jeża" - ostry, bolesny, odpychający ale ciągnie jak magnes z kosmicznej podróży. Dokonałeś wiwisekcji tępym nożem kuchennym. To brutalny, naturalistyczny i przerażająco celny zapis domowej entropii oraz procesu znikania człowieka w toksycznej relacji. I o tym, jak nienawiść potrafi stać się jedynym spoiwem związku. To bardzo mocny, mięsisty kawałek pisania. Ma w sobie coś z poetyki Świetlickiego wymieszanej z brutalizmem i turpizmem. Świetnie koresponduje z poprzednim wierszem o mężu, którego potraktowałeś trochę łagodniej - tak mi podpowiada moje feministyczne serce. Całość - fantastycznie dobra! :)
  25. @hollow man Właśnie - Nabokov to idealna analogia. Nikt nie czyta "Bladego ognia" dla fabuły. Wchodzisz, coś cię uderza, wychodzisz zmieniony i nie wiesz do końca czym. To pełnoprawny odbiór. A Deleuze - możesz wejść na czwartej stronie, wyjść na ósmej i zabrać ze sobą jeden obraz. Arcymistrz nie gra przeciwko tobie - gra obok. To zdanie o Wielkim Kanionie zostanie ze mną długo. Choć myślę, że braki nie są do zapełnienia - są do zamieszkania. Derrida chyba by się z tym zgodził.:))))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...