Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 091
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    118

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Omagamoga A dla mnie jest to ten moment, w którym analityczny umysł (szum myśli) zostaje odłączony, a my stajemy się czystym przewodnikiem dla doświadczenia. :)
  2. @Myszolak Bardzo dziękuję! Dziękuję Ci za ten komentarz z całego serca - i za to, że go rozwinęłaś, bo ta polana jest piękniejsza niż cokolwiek, co sama bym wymyśliła. Cieszę się, że wiersz trafił w coś bliskiego - to chyba największa nagroda dla piszącego, kiedy ktoś mówi: "to jest też moje". Serdecznie pozdrawiam. :) @Migrena Bardzo dziękuję! Jacku, czytałam powoli, dwa razy, bo takich komentarzy nie czyta się raz. Trafiłeś w coś, czego ja sama nie umiałam nazwać - że to nie jest wiersz o pragnieniu posiadania, lecz o pragnieniu przekroczenia. "Tęsknota bytu za przekroczeniem samotności" - zabieram to zdanie i już nie oddam. I ta ostatnia myśl -że nienasycenie jest siłą napędową, nie brakiem - to chyba najpiękniejsza rzecz, jaką można tu napisać. Dziękuję Ci za tę głębię. Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bradzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz - podoba mi się, że widzisz w tym wierszu ruch, dążenie, a nie tylko stan. Bo rzeczywiście - nienasycenie bez działania byłoby tylko pustką. Niech moc będzie i z Tobą! Serdecznie pozdrawiam. :) @andrew Bardzo dziękuję! Dziękuję - i zatrzymuję ten wierszyk dla siebie, bo odpowiada na pytanie, które sama sobie zadaję. Myślę, że właśnie o to chodzi - że emocje nie są ozdobnikiem miłości, lecz jej dowodem. Serdecznie pozdrawiam. :) @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! "Wspólny wszechświat" to piękne określenie, bo właśnie o to chodzi: żeby siły, które mogłyby się zniszczyć, wybrały tworzenie. :) Serdecznie pozdrawiam. :) A w moim wszechświecie jest wspólny śmiech nad przypaloną jajecznicą i fakt, że on wciąż wie jaką kawę piję, gdy mam „ten gorszy dzień”.
  3. @Marek.zak1 Gdy po latach wciąż „iskierka” skacze, to miłość jest wielka - nie może być inaczej! Skoro się znosicie i wciąż lubicie, to po prostu... "wygraliście" życie! Pozdrawiam. :)
  4. @Leszczym To "pokłócił się z własnymi kieszeniami" jest świetne! Rzadko proza potrafi być jednocześnie tak śmieszna i tak smutna - i jeszcze sprawić, że te dwa uczucia siedzą obok siebie bez żadnego dyskomfortu. :)
  5. @iwonaroma Zestawienie gnijącego ciała z martwą stroną jest wzruszające - bo pokazuje, że to nie słowa nas pamiętają, tylko my pamiętamy przez słowa i przez miłość. Ładnie napisane.
  6. @APM Czytam i od razu mam więcej energii. Ten wiersz ma w sobie coś bardzo prawdziwego - plan który nie jest listą zadań, tylko obietnicą złożoną sobie samej. A finał z soplami i wiosną jest dokładnie taki jak powinien być - prosty i piękny. :)))
  7. @Waldemar_Talar_Talar To najlepszy rodzaj filozofii - taki przy kawie, bez przymusu odpowiedzi. Wiersz pyta wszystko naraz i nie udaje że wie więcej niż wie.
  8. @Trollformel Wiersz działa jak migawka - fragment rozmowy, fragment miejsca, fragment czyjejś obecności. To niedopowiedzenie jest tu siłą, nie brakiem.
  9. @Stukacz Wiersz prowadzi czytelnika krok po kroku - od przenikliwego zimowego chłodu aż do pierwszego drżenia sosny na wiosnę. Obraz orła kreślącego kręgi na błękicie i echo przeskakujące przez skały to najpiękniejsze momenty - widać w nich prawdziwe oko obserwatora natury. Tekst bardzo mi się podoba.
  10. @andrew Wzruszający wiersz. Paciorki różańca jako metafora prowadzenia ku Bogu to ciekawy dodatek. :) Pozdrawiam.
  11. @Robert Witold Gorzkowski Świetna jest ta metafora owcy, która udaje wilka żeby przeżyć, a na końcu i tak wraca do beku. To może być nie tylko o jednostce, lecz o całym mechanizmie. "Myślisz głową baranią" mogłoby brzmieć jak obelga, ale tutaj brzmi jak wyrok. Możesz odnieść sukces ("zbić fortunę"), ale jeśli Twoja samoocena i sposób myślenia pozostają "baranie" (uległe, lękowe), Twoja natura zawsze Cię zdradzi. Wspaniale napisane. :) Pozdrawiam.
  12. @Simon Tracy Świetne jest przejście między jawą a snem, między muzealną salą a pokładem fregaty. Klimat gęstnieje z każdą strofą, ta klątwa potomków brzmi jakbyś dopisał brakujący rozdział do Mitów. Szczególnie te kapłańskie postaci - ich opis fizyczny przechodzi wszelkie granice obrzydzenia w najlepszym sensie tego słowa a finał z cieniem tiary na ścianie – mistrzowski.
  13. @Migrena Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości. Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”. Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia. "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim. Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem." To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć. Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym koncepcji ex nihilo. Fascynujący! Pozdrawiam. :)
  14. @iwonaroma Nie domyśliłabym się, że chodzi o cień. Stalker budzi we mnie zupełnie inne emocje. :) Pozdrawiam.
  15. @Stukacz Ten wiersz jest wyśmienity, bardzo mi się podoba. Właściwie, to nie doceniałam tekstów, które są w formie utworu muzycznego. Nawet je omijałam, ale zmieniłam zdanie - polubiłam Twoje legendy. :) Teraz nareszcie koncentruję się na tekstach - i coraz bardziej mi się podobają. Dziękuję za miłe słowa pod moim adresem. :) Pozdrawiam.
  16. @Robert Witold Gorzkowski Masz rację, "Twoi" staruszkowie są oboje - to dużo. Nasz sąsiad (dalaszy) , pan Józef jest sam jak palec. Ma syna, który wyjechał do USA i chyba o ojcu zapomniał. Mój tato czasami chodzi do niego grać w szachy - robi to dla niego - bo jest sprawny fizycznie ale straszliwie samotny. I czasami przegrywa, a wówczas pan Józef ma swoją chwilkę radości. I pewnie się domyślasz, jak bardzo czeka na takie chwile - nawet czas liczy od gry do gry. Pozdrawia, :)
  17. @Robert Witold Gorzkowski Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  18. @lavlla nisu @Leszczym Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  19. Ja: Chciałabym być drapieżnym ogniem, co trawi bez pamięci - dzikim pożarem, który bierze nie pytając, zostawiającym na twojej skórze żar i zapach. Ty: Będę wichrem, co niesie twój płomień nad krawędzią - nie pozwolę Ci zgasnąć, dopóki nie spłoniemy w sobie do cna, do ostatniej iskry. Ja: Chciałabym być wzburzonym morzem w godzinie sztormu, słoną falą rozbijającą się o nagie skały, głębią, co wciąga w mrok i obiecuje rozkosz. Ty: Będę miejscem, w którym burza cichnie. Przyjmę napór, każdy ciężar twojej fali, aż w końcu zatonę w tobie. Ja: Chciałabym być Twoim zmierzchem, krótkim światłem między dniem a nocą, chwilą, w której wszystko milknie i można być bliżej, nie troszcząc się o nic. Ty: Będę ciszą, w której ten zmierzch odpoczywa, cieniem, co kładzie się obok - nie by zabrać światło, lecz by je zatrzymać. Będę twoim spokojem. Ja: Chciałabym być winem na twoich wargach, grzechem smakującym najlepiej przed świtem, gorącem i nienasyceniem. Ty: Będę pragnieniem, którego nie ugasi poranek. Oddam ci każdą chwilę, zamykając cię w moim ciele.
  20. @MIROSŁAW C. O różnych sposobach życia i jednym sposobie odchodzenia. Kosmos łączy tych, którzy kiedyś dzieliło wszystko - płoty, tempo, wybory. Teraz czeka tylko gra w dwa ognie i metamorfoza. Intrygujący wiersz. :)
  21. @andrew Podoba mi się! :) W Luwrze poznałem wartość sztuki. Dopiero przy NIEJ zrozumiałem, czym jest piękno.
  22. @wiedźma Dylemat nie do rozwiązania:) Fortuna nie bawi się w proste dzielenie, Nie dla niej linijka i równe mierzenie. Ona zna wagę, co wewnątrz się skrywa, I daje nam tyle, ile w nas przybywa.
  23. @lavlla nisu Wiersz jest bardzo gęsty. Udało Ci się uniknąć patosu, mimo że temat „tęsknoty” i „muru” jest w poezji eksploatowany do granic możliwości. Najbardziej podobają mi się "myśli mokre i matowe". To świetne zestawienie. „Mokre” kojarzy się z czymś ciężkim, nasiąkniętym (jak gąbka lub ziemia), a „matowe” z brakiem blasku, zgaszeniem. To świetnie oddaje stan depresyjny lub głęboką apatię, gdzie nawet myślenie staje się wysiłkiem fizycznym.
  24. @hollow man Dla mnie to wiersz o pętli. Pieniądze w kieszeni dają złudzenie wygranej, ale ciało i psychika już wiedzą, że cena była za wysoka. Spotkanie siebie z przyszłości na tej samej ulicy sugeruje, że to błędne koło, z którego trudno wyjść. Świetna, surowa puenta. Pozdrawiam. :)
  25. @Adam Zębala Medytacja o winie, przebaczeniu i granicach ludzkiej łaski. Dom w lesie staje się miejscem konfrontacji z duchami przeszłości - zarówno cudzymi, jak i własnymi. Ciekawy wiersz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...