Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 305
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Łukasz Jurczyk Narrator - żołnierz elitarnej piechoty lekkiej. Mógł swobodnie obserwować pole bitwy ze swojej perspektywy, ponieważ nie był "zamknięty" w falandze. Złote rydwany Persów, nie robią na nim wrażenia - wywołują jedynie „pustkę”. Wydaje się, że popadł w apatię i egzystencjalne zmęczenie. Widzi mocne obrazy bitwy - "koń z poderżniętym gardłem" - jak metafora samej wojny, mechanizm, który raz wprawiony w ruch, toczy się dalej, mimo że życie już z niego uciekło. "Czarne brody, ludzkie oczy" - to moment, w którym wróg staje się człowiekiem, a "brat z procą, który płacze" - to odarcie wojny z mitu odwagi. Podkreśla ważną rolę Aleksandra - "Król wrócił z krzykiem - płomień .." - jego strategiczna decyzja "uratowała zwycięstwo". Metafora łuku, który pęka, idealnie podsumowuje moment załamania się armii Dariusza. Ale nie ma tu radości z wielkiego zwycięstwa Aleksandra. Zakończenie - „Koniec bez słów” - jest bardzo wymowne - sugeruje, że o prawdziwej wojnie nie da się opowiedzieć - można ją tylko przemilczeć. Falanga tnie morze piasku. W huku bębnów kruszy się imperium.
  2. @Migrena Piękny, intymny wiersz, który dzieje się na granicy biologii i metafizyki. Świetne metafory - moje ulubione to - „Imię pod językiem”- to piękny obraz - imię ukochanej osoby staje się czymś fizycznym, co można smakować, co gasi pragnienie. „Miejsce w oddechu” - sugeruje, że miłość zmienia fizjologię - oddychanie robi przestrzeń dla drugiego człowieka. Miłość jest jedyną siłą zdolną do zmiękczenia rzeczywistości. Kiedy pojawia się „ty”, twardy beton i wrogie spojrzenia innych przestają mieć moc raniącą. Wiersz kończy się „ciszą, w której mieści się wszystko”. Słowa stają się zbędne, bo wszystko zostało powiedziane samym byciem obok siebie. Każdy obraz jest jak przestrzeń zrobiona dla kogoś, kto jeszcze nie przyszedł. Niezwykle czuły i subtelny. Bardzo mi się podoba!
  3. @Czarek Płatak Niesamowicie zmysłowy i lekko niepokojący wiersz. Bardzo podoba mi się to przejście od fizycznego, niemal drażniącego odczucia ("chrzęści", "zgrzyta") do kosmicznej skali połykania gwiazd i śmierci. A kończy świadomym aktem tworzenia i interpretacji ("to przecież twój wiersz"). Bardzo intrygujące ujęcie tego, jak nadajemy barwę własnym lękom czy myślom. Mocno działa na wyobraźnię! Moja ulubiona metafora to "połyknij gwiazdę z oceanem" - przepiekna!
  4. @Omagamoga Ciekawe były te lata 80-te, takie "analogowe" :)))
  5. @Poet Ka Wreszcie ktoś odebrał to słowo popkulturze i oddał je poezji. Lśniący powrót do sensu - bez siekiery, za to z ostrą precyzją! Klasa!
  6. Latarnia miga trzeci dzień. Ktoś przestał zgłaszać. Miasto pulsuje jak stan zapalny. On przynosi w kieszeniach cudzy wzrok i lepki kurz - nalot na spojrzeniu. W czterech ścianach zdejmuje twarz. Ostrożnie. By nie przerwać siebie. Wyżyma zmęczenie z koszuli. Liczy, ile ciepła dzień zabrał tym razem. Okna ryglowane ciszą. W dusznej bliskości mebli świat urywa się na progu. Noc - woda bez brzegu. Może wreszcie zatonąć.
  7. @Simon Tracy Bardzo się cieszę! :) Ma ten magnetyzm, który wciaga ..:)))
  8. @TTL Ten wiersz nie tylko się czyta, go się czuje fizycznie - dokładnie tak, jak opisujesz ten ciężar w klatce piersiowej. Bardzo poruszający zapis bezsilności i tęsknoty, która nie chce odpuścić.
  9. @Simon Tracy To świetny tekst z prawdziwym klimatem i osobowością. Wild jako postać to majstersztyk niedopowiedzenia - wiemy o nim tyle, ile trzeba, żeby bać się i chcieć więcej jednocześnie. Czekam na część drugą z niecierpliwością!
  10. @Charismafilos Bardzo dziękuję! Ano można się odnaleźć :))) Serdecznie pozdrawiam. @obywatel Bardzo dziękuję! Zaskakująca interpretacja i bardzo ciekawa! Serdecznie pozdrawiam. :)
  11. @iwonaroma Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :))
  12. Berenika97

    Lew salonowy

    @jan_komułzykant Jan w Jankach, miast ruszyć w te szranki, zrobił aneks do ślubnej falbanki. Tak się zdekonstruował, że w tiulach się schował, wplątany w swe senne zachcianki!
  13. @Poet Ka Świetnie "rozmontowałaś" te pegazy! Kupuję Twoją zabawę słowem - zwłaszcza te niesamowite "tarpany kormoranie". Cała ta "fabryka róż" brzmi, jakbyś wzięła starą mitologię i poskładała ją na nowo, po swojemu. Bardzo świeże i bardzo w Twoim stylu! :)
  14. @hollow man Osiem godzin? To już nie zebranie, to proces gnilny. Metafora ze ścierką - w punkt, czuję ten zapach chloru w myślach. Podoba mi się to zderzenie wysokich pojęć ("strategia", "kultura") z brudną ścierką. :))
  15. @hollow man Humanoidalny błąd systemu. Celnie uchwycone, jak nasza świadomość stara się "zaprogramować" fizyczny ból - i przy tym traci coś prawdziwego z tego doznania. "Skażone próbami zrozumienia" to świetny obraz!
  16. @Marek.zak1 Dzik ma ryjek, ogon krótki, zna przydomowe ogródki. Choć ma ostre swoje kły, rzadko bywa bardzo zły. Dzik w Warszawie - czemu nie! Miasto jego również jest. Gdy go spotkasz przy Wiślanej, nie dzwoń, że to nieznajomy - to po prostu sąsiad nowy.
  17. @Leszczym To gorzka sekcja zwłok naszej cywilizacji - świat ma doskonały pancerz, pod którym nasza wrażliwość regularnie się dusi, a fakt, że nikogo to już nie dziwi, jest najlepszym dowodem na trafność tej diagnozy.
  18. Berenika97

    bursztynowe

    @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Słodka pułapka. Każda chwila ma swój klej. Lepki oddech czasu.
  19. @Mitylene Podoba mi się ten "lekkomyślny" wiatr, który "zapomniał się". A pod tą beztroską kryje się coś smutniejszego: podłoga usłana okruszkami niezwerbalizowanych marzeń. Tych, których nigdy nie wypowiedzieliśmy głośno, więc przepadły po cichu, podeptane. Subtelny i piękny wiersz!
  20. @Alicja_Wysocka Obraz strzępków westchnień na serwetkach jest absolutnie czarujący. I ten koniec - "każdej kropli twego pióra nieprzytomnie pragnę" - gdzie pożądanie dotyczy nie osoby, lecz jej pisania. Miłość do twórcy przez jego twórczość? Pięknie! :) Blisko, tak blisko - ledwie oddech, od sylaby do tchu, wplątam się w Twoje rymy jak w sieć, i nie chcę już uciec stąd.
  21. @Lenore Grey Niezwykły, niemal oniryczny klimat. Bardzo podoba mi się to, jak rozszczelniasz rzeczywistość -zwykły pokój i stół na złotych łapkach stają się przestrzenią, przez którą wędrują karawany. Jest w tym wierszu jakaś piękna, cicha tęsknota za tym, co "dalsze". Zostaje w głowie zwłaszcza ten stukot kołatki na końcu.
  22. @Annna2 Trudny, ale ważny głos. Redefinicja cierpienia w obliczu konkretnej tragedii wybrzmiewa tutaj niezwykle mocno. Smutne, ale pięknie ujęte w słowa.
  23. @Waldemar_Talar_Talar Dwie osoby i przepaść między dwoma językami, którymi nigdy nie dało się porozumieć.
  24. @andrew To "w codzienności ciebie nie ma" - bo właśnie ta nieobecność obok obecności jest najtrudniejsza do opisania i najtrudniejsza do zniesienia. Wiersz bardzo prawdziwy.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...