Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 293
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Poet Ka choć pióro lśni a knieje kuszą nie rzucaj w kąt stetoskopu skalpel tnie ciało słowo tnie duszę w obu potrzebna ta sama precyzja może te brzuchy wzdęte z bólu to właśnie twój najlepszy atrament bo kto zrozumie kruchość wersu lepiej niż ten co w dłoniach trzyma kruche życie
  2. @Charismafilos Jutro przy porannej kawie zastanowię się nad badaniami owej zmiennej. :)
  3. @Corleone 11 Również przeczytałam - tylko nie wiem, jak nazwać Twój tekst - bo nie jest to opowiadanie. Treść merytoryczna jest solidna - tekst zawiera konkretne daty, nazwiska i fakty historyczne dotyczące Kartuz, które sprawiają wrażenie rzetelnie zebranych. Próba pokazania miasta przez pryzmat jego historii i przestrzeni jest interesującym pomysłem narracyjnym. Szkoda tylko, że tej historii jest tak mało. Doszłam do wniosku, że zainteresowałyby mnie bardziej te ciekawostki, wydarzenia z historii Kaszubów, których nie można znaleźć łatwo w sieci. Tak naprawdę mało się wie o ludziach Pomorza, ludziach z Kartuz. Oglądałam film "Kamerdyner" - uświadomił mi, jak blisko jestem tej krainy, o której tak niewiele wiem. A wracając do tekstu - nie bardzo rozumiem, dlaczego rozpisałeś daty historyczne (trudniejsze do odczytania), tym bardziej, że potem stosujesz zapis matematyczny. :) Pozdrawiam. :)
  4. @Charismafilos Jak do nich wrócę, to może znajdę iloczyn. :)
  5. @Leszczym Fajne to Porsche. Najlepsze w tym modelu jest to, że nie potrzebuje garażu. :)
  6. @Łukasz Jurczyk Narrator to najemnik -nie walczy o ojczyznę, walczy o żołd i przetrwanie. Dzięki temu jego obserwacje są chłodne i niemal reporterskie. Widzi potęgę Dariusza („Armia jak morze”), ale jednocześnie dostrzega jej słabość. Szeregi są „piękne jak mozaika” - świetne określenie wielonarodowościowej armii. Wszystko pryska przy „pierwszym krzyku” - bitwa diametralnie zmienia ten obraz. Tytułowa „spirala” sugeruje fatalizm. Pytanie „Ile razy jeszcze?” to czysta filozofia. Wojna jest tu niekończącą się lekcją, której ludzkość (lub jednostka) wciąż nie potrafi odrobić. Ostatnia strofa jest świetna! Picie wody w obliczu śmierci urasta do rangi rytuału. „To może być ostatni , smak tego świata” - motyw carpe diem w wersji tragicznej. Żołnierz nie myśli o chwale, ale o tym, jak smakuje woda. Lubię te filozoficzne teksty, mają niezwykłą uniwersalność i mądrość. Armia to wielka mozaika, ułożona z tysięcy istnień przez kogoś, kto nie zna ich imion. Król patrzy na nas z góry. Widzi wzory i kolory, nie widzi pęknięć między nami.
  7. @Charismafilos To wiersz o ułudzie, manipulacji i powierzchownym pięknie. Tytułowy „łgarz” występuje tu w roli rzemieślnika-kusiciela, oferującego „poprawienie” rzeczywistości. Używa języka perswazji, by nakłonić odbiorcę do wejścia w świat iluzji. "Malowanie powietrza" - to metafora kłamstwa doskonałego – próba nadania barw czemuś, co jest niewidoczne, co sugeruje, że obietnice łgarza są puste. Tak jak to „odrestaurowanie” - powierzchowne i nie dotyka wnętrza człowieka. Wiersz zawiera symbolikę biblijną - bezpośrednie nawiązanie, to "wylinka węża". W Księdze Rodzaju wąż jest pierwszym kłamcą. Podmiot liryczny wiersza zachowuje się jak biblijny kusiciel. W Ewangelii wg św. Jana (J 8,44) diabeł jest nazwany „ojcem kłamstwa”. Tytułowe „Farby łgarza” to narzędzia szatana, który nie tworzy niczego nowego, a jedynie „przemalowuje” rzeczywistość Boga, tworząc jej fałszywą, atrakcyjną kopię. Motyw malowania „szarego życia” i „dorysowywania uśmiechu” przywodzi na myśl biblijną metaforę grobów pobielanych (Mt 23,27). Jezus użył jej, by opisać ludzi, którzy na zewnątrz wydają się piękni (pomalowani), a wewnątrz kryją martwotę. Ciekawy jest czas - „Od wieczora aż do rana” - to godziny nocne, pełne snów i iluzji. Podoba mi się, bo jest wielowarstwowy i można go odczytywać na różne sposoby.
  8. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :))) To słodkie, obłędne, majowe odurzenie - Zostawia na palcach kwiatowe wspomnienie. @Stukacz Bardzo dziękuję! Tak, majem. Serdecznie pozdrawiam. Powietrze jest ciężkie, lepkie od słodyczy, W sadach nikt już godzin, ni minut nie liczy. @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  9. @Posem Metafora rodziców jako wody padającej na sadzonkę ma w sobie coś czułego i nieoczywistego - to świetny obraz. Pierwsze zdanie („szukam tego co w recenzji ale inna historia powstaje") zapowiada się ciekawie - takie napięcie między oczekiwaniem a rzeczywistością. Szkoda, że wiersz nie wraca do tej myśli, zostawia ją bez odpowiedzi. Chciałabym dalej o niej czytać - czym jest ta „inna historia", która powstała? Ostatni wers z ciastkiem i stołem jest ciepły i ludzki - bardzo ładny.
  10. @Posem Wiersz ma w sobie interesujące obrazy - Alaska jako przestrzeń wewnętrzna, drzewa które upadają, deszcz rosnący w chmurach. Czuć, że za tym stoi prawdziwe przeżycie. Myślę, że warto by było rozwinąć jeden taki obraz bardziej.
  11. @obywatel Zdanie sugeruje, że najtrudniej jest zrozumieć to, co jest najbardziej oczywiste. Można też spojrzeć na to od strony poznawczej. Twierdzenie, że życie jest „bez tajemnic”, jest samo w sobie zagadkowe - sugeruje albo najwyższy stopień oświecenia, albo kompletną nieświadomość.
  12. @Waldemar_Talar_Talar Wiersz zbudowany na „nie zawsze" - i to jest uczciwe. Zostaje ze mną ostatnie zdanie - życie to tylko moment który czasami kłamie. To bardzo mądre rozróżnienie.
  13. @JJS „Wstydliwa faktów przyszłość i przeszłość" to ciekawy , filozoficzny fragment - czas (zarówno to, co było, jak i to, co będzie) jawi się jako coś przed czym chciałoby się odwrócić wzrok. Fakty są krępujące. Zakończenie jest zaskakujące - „ty w wolności ustach trwaj , Chrzękliwy w zębach orzech" - obraz ten sugeruje, że wolność nie jest słodka ani łatwa - jest szorstka, oporna, wymaga wysiłku.
  14. @andrew skoro ramy już pasują a na drodze czysta przestrzeń to bez maski i bez lęku poczujemy siebie wreszcie
  15. @Trollformel Więc będę zielenią, co chłonie te słowa, by z Twojego wydechu tlen stworzyć od nowa. W tym cyklu zamkniętym, gdzie chemia nas splata, zmienię dwutlenek w sens mego świata.
  16. @Migrena Mąż w Twoim wierszu jest zjawiskiem :) Ubrałeś codzienną brzydotę i „życie w rozkroku” w świetne, gęste metafory - to mięsisty turpizmu w nowoczesnym wydaniu. Taki, co bawi i fascynuje jednocześnie. :) Facet został sprowadzony do poziomu awarii, starego paragonu czy "żywej usterki", a jednocześnie jest jedynym fundamentem, który trzyma ten dom w pionie. Świetne są te kontrasty - z jednej strony potwór i drapanie się po brzuchu, a z drugiej "wybrakowany mesjasz". Genialnie budujesz duszny, klaustrofobiczny klimat - a końcówka o tym, że dom zapadłby się bez tego "potwora", nadaje całości egzystencjalnego ciężaru. Ciekawa jest tu perspektywa żony - ona obserwuje i zaciska dłonie na szklance, żeby sprawdzić czy jeszcze ma granice - wiele mówiący gest. Świetny tekst , ubawił nas (przeczytaliśmy oboje). Mąż stwierdził, że teraz będzie zupełnie inaczej patrzył na lodówkę - zwłaszcza w nocy! :)))
  17. @Omagamoga Dziękuję za tę odpowiedź i rozumiem frustrację, którą za nią słyszę. Mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych znaczeniach słowa „system". Ty piszesz o systemie w sensie szerszym - władzy, instytucji, które chcą kontrolować i uciszać niepokornych, wybitnych ludzi. I masz w tym rację. Ja natomiast miałam na myśli konkretnie system oświaty w Polsce – np. sposób finansowania zajęć dodatkowych. Nakłady na wsparcie dzieci z dysfunkcjami są znaczące, co jest słuszne. Ale dzieci wybitnie zdolne są traktowane po macoszemu, bo panuje założenie, że „poradzą sobie same". A jak dobrze wiemy – wcale nie zawsze sobie radzą. Często nie otrzymują żadnej propozycji rozwijającej ich talenty czy zainteresowania. No właśnie - psycholog szkolny już odpowiednio by zaszufladkował. W pierwszym roku mojej pracy poznałam ucznia z klasy czwartej, który zawsze się dziwnie uśmiechał, jak ktoś go upominał. Był to bardzo zdolny chłopiec, który uwielbiał wszystko rozkręcać i sprawdzać , co jest w środku. Więc często bywał na "dywaniku". Kiedyś go zapytałam, co czuje, jak słyszy ostre słowa pod swoim adresem? Odpowiedział, że się boi i mu w środku coś "drży" , dopowiedziałam - i się uśmiechasz wówczas. Tak - przyznał. Ewidentnie była to jego reakcja na stres - i to dziecko nadal nie otrzymało żadnej pomocy przez "system". Ani psychologicznej, ani dydaktycznej. Kupiłam mu pozytywkę - miał zadanie, ustalić jak działa jej mechanizm:))) Mam nadzieję , że nie zanudziłam.
  18. @hollow man To właśnie ta pułapka - zaczęliśmy wierzyć, że menu smakuje lepiej niż potrawa. Mapa daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa i kontroli, ale to na terytorium – w tym nieuregulowanym, pełnym błota i zakrętów świecie - dzieje się życie. Może te wspomniane wcześniej "błyski" to po prostu miejsca, gdzie mapa się przeciera i wreszcie czuć pod stopami prawdziwy grunt?
  19. @Annna2 Bardzo dziękuję! Ależ pięknie to ujęłaś! Serdecznie pozdrawiam. :)
  20. @obywatel Bardzo dziękuję! Renga - tego się nie spodziewałam, ale teraz nie wyobrażam sobie lepszego towarzystwa dla tych jabłoni. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @Poet Ka Bardzo dziękuję! Miło wiedzieć, że ta dawność jeszcze komuś smakuje. :)) Serdecznie pozdrawiam. @viola arvensis Bardzo dziękuję! Wymyśliłam taki mini cykl o "rozkwitaniu" dziewczyny na tle natury - miesięcy. :) Cieszę się, że ma poetycki sens, :) Serdecznie pozdrawiam. :) @Lenore Grey @Posem Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  21. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję za ten ziemski komentarz wśród poetyckich uniesień! Może właśnie o to chodzi - wiatry wołają, jabłonie kwitną, a natura robi swoje, żeby te szanse się wyrównały. A te dane statystyczne - to z GUS-u? :))) Majowe pozdrowienia. :))) @andrew Bardzo dziękuję za piękny komentarz. Serdecznie pozdrawiam. :) tak - oczy otwarte widzą więcej niż samo niebo @Migrena Bardzo dziękuję! Dla takich słów jak Twoje warto było pozwolić wiatrom mówić. Piękny komentarz. Serdecznie pozdrawiam. :)
  22. Wiatry wołają: czyje dłonie pominą tę biel strząśniętą z młodych jabłoni? Jakąż namiętność kryje w sobie dziewczyna odurzona majem.
  23. @Waldemar_Talar_Talar Masz rację! Czasami takich właśnie wierszy mi brakuje - bez owijania w bawełnę, bez udawania kogoś innego. Piszesz jak jest, i o smutku i o nadziei, i to się czuje. „Nadzieja zawsze ma rację bo jest na tak" - super! Pozdrawiam.
  24. @Wiechu J. K. Skoro i tak wylądujemy w piachu, To po co tyle egzystencjalnego strachu? Zamiast więc czekać na białe kości, Zjem coś dobrego - tak dla radości! :)
  25. @iwonaroma w samej rzeczy - rzecz ma się tak właśnie gdy rzeczowość zgaśnie rzecz zaczyna przeczyć
×
×
  • Dodaj nową pozycję...