-
Postów
6 757 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
154
Treść opublikowana przez Berenika97
-
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Trafiłeś idealnie z tymi „dwiema osobowościami". Chciałam uchwycić moment, kiedy ona przygotowuje się do wyjścia, ale nie fizycznie - emocjonalnie. Kiedy zakłada maskę, zanim jeszcze wstanie od stolika. I to nie jest oskarżenie - raczej smutek. Anegdota o Rubinsteinie - świetna! Nie znałam tej historii. Muzyczna inspiracja to dobre określenie. Życie bywa bardziej absurdalne niż literatura. :) A mamie trochę namieszałeś w głowie. Łyka tabletki, ufała lekarzom, a teraz ciągle się zastanawia. Musiałam przeczytać informacje o lekach i sprawdzić , gdzie je produkuje - na szczęście we Francji. A scena na weselu nie zrobiła szczególnego wrażenia - tylko stwierdziła, że Kasia nie kocha Andrzeja i dobrze, że go ukarała. :)))) Pozdrawiam. :) @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Podoba mi się, że odebrałeś to jako „podsumowanie współczesnych relacji" - bo rzeczywiście o to mi chodziło. Świetny tekst! Serdecznie pozdrawiam. :) @aniat. Bardzo dziękuję! To bardzo czuły i przenikliwy odbiór. Dokładnie tak! To ten moment „kiedy nie ma już emocji", ale nikt jeszcze głośno tego nie powiedział. Siedzą, bo może wypada, może nawet chcą spróbować - ale już wiedzą, że nie ma dokąd wracać. To jest właśnie ta „druga kawa", która „byłaby błędem". Serdecznie pozdrawiam. @michal_stefan Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
-
@Proszalny Bardzo dziękuję! Twój komentarz o teatralności świata - bardzo to trafne. Chodziło mi właśnie o to, że pewne spotkania to już tylko fasada, gra pozorów. A makijaż był tu symbolem - nie chodzi o samą kobiecość, ale o pancerz. O to, że ktoś się przygotowuje do wyjścia, a nie do bycia. Ale Twoje odczucia bardzo mi się podobają. :) Serdecznie pozdrawiam. @Poet Ka Bardzo dziękuję! "Urban poetry" - fajnie to nazwałeś. Miasto - ludzie są blisko siebie fizycznie, ale emocjonalnie w oddzielnych bunkrach. Serdecznie pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Świetna ta klamra w Twoim wierszu - „chcemy być..." , a potem „boimy się smoków, wracać do codzienności". To doskonale ukazuje ten mechanizm - że uciekamy w wyobrażenia, bo rzeczywistość (nawet ta przy kawie w kawiarni) jest za ciężka albo za pusta. Serdecznie pozdrawiam.
-
Siedzimy w kawiarni przy głośnej ulicy. Za oknem wieżowce, szkło i beton. W środku nikt nie zostaje na dłużej, nikt niczego nie obiecuje. Wspomnienia spłowiały jak reklamy na przystankach - widziane tyle razy, że aż przezroczyste. Kawa stygnie. Druga byłaby błędem. Patrzysz na mnie, jakbyś sprawdzała makijaż w szybie za moimi plecami. Twoja twarz jest gotowa do wyjścia. Rzęsy, lakier, usta - wszystko utwardzone. Ta prawdziwa została w domu, między drobiazgami, których już się nie zabiera. Siedzimy naprzeciwko siebie jak dwa biurowce z lustrzaną elewacją. Żadna nie wie, co dzieje się w środku.
-
@iwonaroma Bardzo błyskotliwe! Pozdrawiam. :) Ciało to tylko ciasny garnitur, co z czasem traci fason i strukturę. Dobrze, że dusza nie zna miary, i wciąż przerasta ciasne wymiary.
-
@Migrena Twój wiersz jest tak nasycony metaforami, że w głowie mam same obrazy. Większość ludzi kojarzy biel z czystością lub spokojem (ewentualnie z poddaniem się). U Ciebie biel jest opresyjna - to biel wapna w grobie, biel fosforu, biel stołu sekcyjnego. Zrobiłeś z bieli kolor bólu, który nie daje schronienia, lecz obnaża każdą, parzy. Połączyłeś uczucia z fizjologią. Miłość i strata są tu procesami fizycznymi - rzeźnią, pękaniem żył, wyrywaniem tętnic. Ciekawy jest fragment- „tam Bóg składał broń i milczał”. To sugeruje, że potęga namiętności (lub bólu) jest większa niż instancja boska. To nadaje tej relacji wymiar niemal metafizycznego buntu. Końcowa "czarna szczelina" to świetne domknięcie. Pokazuje, że absolutna jasność i absolutna ciemność spotykają się w tym samym punkcie - w punkcie ostatecznej utraty. Opisałeś fizyczny rozpad świata po kimś, kto był słońcem, a stał się gwoździem wbitym w mózg. Naprawdę wstrząsający tekst. Pozdrawiam.
-
Mleczne drogi
Berenika97 odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Proszalny Czy to tekst o tym, że najciemniej jest pod latarnią ! :) - a w tym przypadku pod świecą własnych myśli? Miaukot wabiący w stronę gwiazd to świetny przewodnik po tej nocnej wędrówce. Bliskie każdemu, kto choć raz poczuł się obco we własnym domu. -
@Proszalny To, że pisałeś "co w duszy grało" bez planu - to nadaje tekstowi autentyczności. Ta niejednoznaczność (czy istnieli, czy są duchami) jest intrygująca i wzmacnia tekst. Twoja metafora latarni jako duszy, która gaśnie - bardzo mi się podoba. I tak, John nie jest stracony. Właśnie w tym, że walczy ze sobą, że próbuje rozpalić światło na nowo dla Lyanne, nawet gdy przez lata wygaszał je w sobie - tkwi jego odkupienie. Miłość go nie zbawia od razu, ale daje szansę. A to już dużo. Co do Poe - warto przeczytać "Upadek domu Usherów" i "Ligeja ". Zobaczysz, jak blisko jesteście w tej atmosferze nieuchronności i powracającej ukochanej. A morskie latarnie... tak, jest w nich coś hipnotycznego. Samotność, która może być zarówno więzieniem, jak i azylem.
-
@hollow man To jeszcze nie zacząłeś? Kryminał to świetna, prawie interaktywna zagadka logiczna. Przecież nie konsumuje się treści biernie- podświadomie (lub całkiem świadomie) wchodzi w rolę „detektywa z fotela”. Mózg musi nieustannie przetwarzać rozproszone informacje i budować z nich spójną całość. Jeśli autor podrzuca „fałszywy trop” , umysł musi nauczyć się odróżniać szum od istotnych sygnałów. I tak dalej, i tak dalej - tworzy odpowiednie połączenia neuronowe. :) Zawsze chciałam zostać śledczą. :)))
-
@Wiechu J. K. Klawiatura bez kleksów, kalkulator bez liczydła - wszystko szybciej, sprawniej, czyściej. A że mniej romantycznie? I dobrze. Pragmatyzm zwycięzył. :)
-
@Leroge „Ziemia już nie istnieje , Chociaż w piętę wciąż wbija się kamień" - te dwa wersy mówią bardzo dużo. Jesteś już gdzie indziej, ale ciało jeszcze pamięta.
-
@Trollformel Czerwone chińskie pałeczki łowiące białego ptaka ze stawu - absurd, który ma sens. Wiersz jak koan - im bardziej próbujesz zrozumieć, tym bardziej klekocze. I dobrze. A to "Rozu mie" na początku - świetne.
-
Heretycka pieśń o Doskonałych z Montségur
Berenika97 odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Wcale się nie dziwię, bo moje zainteresowania studenckie doprowadziłyby mnie równiez na stos. :)))- 5 odpowiedzi
-
1
-
Aberracja czasu
Berenika97 odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka Zobaczyłam klip. Nie wiem, czy dobrze rozumiem. Ten klip też jest surrealistyczny. Mówimy „kopara opada” z wrażenia - a w klipie są twarze ludzi, które wykrzywiają się w dziwnych uśmiechach. (nawet jakby szalone) W klipie są też sceny z jedzenia, ale też dziwnego. Kapary mogą symbolizować przejedzenie? Konsumpcjonizm? A to prowadzi deformacji rzeczywistości. Chociaż z drugiej strony - kapary to coś wykwintnego. Nie jestem pewna. :) -
Heretycka pieśń o Doskonałych z Montségur
Berenika97 odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Świetny tekst! Na roku miałam kolegę, który był zafascynowany średniowiecznymi ruchami heretyckimi. I właśnie katarzy byli dla niego fenomenem. Bardzo często o nich opowiadał. W Twoim utworze zatrzymał mnie opis samej egzekucji. Milczenie Doskonałych wchodzących w "czerwone języki płomieni" pozbawia oprawców triumfu. Natomiast w oczach pospólstwa stają się oni męczennikami, a nie heretykami. Jak dowód o słuszności ich drogi. Bardzo mi się podoba.- 5 odpowiedzi
-
0
-
jeżeli jesteś na szczycie
Berenika97 odpowiedział(a) na iwonaroma utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@iwonaroma Już samo czytanie jest głębokim, świadomym oddechem. Pokazałaś, że najwyższe punkty w naszym życiu to tylko krótkie przystanki, a najważniejsze kryje się w powrocie do tego, co ciche i bliskie - dolin, ruczajów i snu. Piękne! -
Zło wierszem zwyciężaj
Berenika97 odpowiedział(a) na piąteprzezdziesiąte utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@piąteprzezdziesiąte Przeszłość wyryta w skale, przyszłość jak pole bitwy, a my - samotni, bezbronni, ale ze słowem - Świetne! "Trwanie jest naszym zaszczytem" - to piękna myśl. Pozdrawiam. -
Życie nie kończy się ...
Berenika97 odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew Pięknie piszesz o granicy między tym, co zbadać można, a tym, co tylko przyjąć. Nauka jak dziecko bez klocków - świetny obraz. A łotr na krzyżu... ten, który zrozumiał wszystko sekundę przed końcem. -
@Nata_Kruk Nic nowego chyba nie napiszę, niż to, co przeczytałam w komentarzach. Ale muszę wysłowić swój zachwyt. Bo to niezwykle zmysłowy i sugestywny wiersz. Świetna jest ta gra słów między "koniczyną" a "kończynami" , która pozwala na subtelne przejście od natury do cielesności. Trzecia zwrotka robi na mnie największe wrażenie. Ten kontrast między "dudniącym na bruku" czasem a kruchą nadzieją ukrytą w "zakątkach zieleni" jest fantastyczny. To pięknie ujęta myśl, że zło po prostu nie przystoi naturze czasu - nadaje wierszowi bardzo kojący wymiar. Świetny wiersz!
-
@aniat. Widzimisię, które okazuje się mądrością. Czasem najważniejsze jest po prostu móc leżeć w słońcu i wiedzieć, że to dar.
-
@Marek.zak1 Masz checklistę? Świetnie, brawo! Ja mam swoją - równie fajną. Punkt pierwszy- bądź wyrozumiały, punkt drugi- nie bądź idealny, punkt trzeci (najważniejszy) - czasem odpuść, bądź zwyczajny.
-
Aberracja czasu
Berenika97 odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka Wiersz jest świetny - ma surrealistyczny klimat! Jego największą siłą jest ogromny kontrast - mroczny i egzystencjalny cytat z Soundgarden (nie znałam tego utworu, ale już poznałam , a nawet wysłuchałam :) zderza się tu z absurdalną sytuacją i kulinarną grą słów ("kopara" , "kaparów"). Ta "pizza równoległa do czasu zagięcia" - świetnie oddaje poczucie aberracji i odrealnienia, o którym wspomina tytuł. Po prostu czysta fizyka kwantowa w gastronomii. (To już nie moje :) ) -
Kwestionariusz
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Myszolak Dziękuję za komentarz raz jeszcze. Chyba znam takiego, czyli istnieją. :) @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Chciałabym , chciałam ..... jak piekniej by się żyło. Serdecznie pozdrawiam. :) @Proszalny Bardzo dziękuję! Jezioro pomiędzy nami trzyma melodię jak sekret. Nucisz po swojej stronie, ja nucę po swojej. A woda? Woda milczy, bo wie więcej niż my oboje. To ja jestem szczęściarą. :) Serdecznie pozdrawiam. -
@Proszalny Przeczytałam go wczoraj, w "trzech odcinkach" , ale było warto. :) To fascynujący tekst. Właściwie to proza poetycka - zwłaszcza na początku. Bardzo klimatyczna. Zbudowałeś hipnotyczną atmosferę zawieszoną między jawą a snem. Rozmyłeś granicę między rzeczywistością a wyobraźnią. Do końca nie wiem, czy Lyanne naprawdę przeżyła katastrofę, czy John Doe istnieje, czy jest duchem. Ta wieloznaczność podoba mi się. Są tu świetne motywy - latarnia, albatros, morze, sztorm i mgła - zacierają granice między światami. Silna jest warstwa psychologiczna. Można ten tekst odczytać jako opowieść o winie i odkupieniu, o samotności, traumie i o niespełnionej miłości. Ale najciekawsza jest pętla czasowa - czy cała historia to powtórzenie, udręka, która rozgrywa się w nieskończoność? Czy John skazany jest na wieczne przeżywanie tej samej tragedii? Czy John i Lyanne są duchami? Na te pytania nie mogę jednoznacznie odpowiedzieć - niech zostaną pytaniami retorycznymi. :) Od czego jest wyobraźnia. :) ps. Zauważyłam pewne podobieństwo do E.A.Poe, np. śmierć kobiety, morze jako siła destrukcyjna, melancholia i poczucie nieuchronnej zagłady u tytułowego bohatera, morderstwo i rozszczepienie rzeczywistości. To wszystko na duży plus.
-
Zbilansowane kreski
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Proszalny Jakie przekleństwo - To dar! :) Są w prozie - trzeba iść do tyłu. :) -
Gdzie rdzewieją miecze: 54. Grobla
Berenika97 odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk Narrator - operator katapulty, który obsługuje machinę śmierci. Bardzo ciekawie traktujesz technologię tamtych czasów - drewno katapulty pęka „jakby skóra żywego stworzenia”. To nadaje wojnie wymiar biologiczny. Maszyna cierpi razem z ludźmi. Grobla w Twoim opisie nie jest triumfem inżynierii, ale pułapką. „Psy w płonącym kojcu” - to genialne i brutalne porównanie. Żołnierze Aleksandra są stłoczeni na wąskim pasie ziemi, wystawieni na ostrzał z murów i ataki tyryjskich statków. Bardzo plastyczny obraz - widzę tę sytuację. Role się odwróciły - grobla nie jest drogą do zwycięstwa ale "raną" na środku morza. „Strzelam na oślep. Niech bogowie też się domyślają.” - świetne! Brzmi jak egzystencjalny bunt. zbudowaliśmy most żeby śmierć miała po czym przejść suchą stopą smoła kipi woda płonie a my nie mamy gdzie uciec