Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 742
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    154

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Proszalny Mnie się podobały obie wersje:) Ale masz rację - wiersz powinien być na jakiś czas odłożony. Zawsze tak robiłam, z wyjątkiem dzisiejszego. :( Wyszedł bardziej jak proza. :))) Gdzieś to już czytałam. :))
  2. @Migrena Bardzo dziękuję! Napisałam go wczoraj, prawie nocą. Nie robiłam do tej pory tak, aby następnego dnia już publikować. Zawsze były nieustające poprawki. Nawet kilka dni. :) Bałam się, że wyjdzie niezbyt ciekawy wiersz. Ale podniosłeś mnie na duchu i bardzo, bardzo Ci za to dziękuję! Piękny komentarz - jak zawsze. Serdecznie pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Twój wiersz ma lekkość, której brakuje w moim. Tam jest pilność i drżąca ręka - tutaj oddech, przestrzeń, ufność w cykliczność. "Bywa szarość" - to akceptacja. Śliczny komentarz. Serdecznie pozdrawiam.
  3. @Proszalny Urocza opowieść o pierwszej miłości, napisana z nostalgią i ironicznym dystansem. Jest tu nastoletnia naiwność bohatera i ironiczny narrator oraz jego komentarze - „Nikt nie lubi przewlekłej fabuły". Marcin jest sympatyczny przez swoje sprzeczności, próbuje być kimś innym, ale wciąż "prześladuje" go jego autentyczność. Świetnie namalowałeś portret wrażliwego, szukającego siebie nastolatka z małego miasta. Język opowiadania miejscami jest poetycki, a czasami świadomie naiwny, nawet żenujący ( porównanie uścisku dłoni do erekcji) - ale to właśnie sprawia, że dobrze się czyta. Zakończenie z "jajami na twardo" jest zabawne. To przyjemny, autoironiczny tekst - trudno być sobą, gdy nieudolnie próbuje się kogoś zdobyć. W roli Marcina wyobraziłam sobie autora. :)))) I teraz pewnie oberwę, ale polubiłam go, bo miał świetne koszulki. :)))
  4. @hollow man Ale wówczas musiałbyś też odezwać się. :) I wówczas można by ocenić, czy to co mówisz, zgodne jest z Twoją mową ciała, którego raczej nie kontrolujesz. Ale, gdy widzisz moje skrzyżowane ręce - to na pewno albo nudzisz, albo kłamiesz, albo - chcę już iść, bo nie jesteś dla mnie interesującym człowiekiem. Mam nadzieję, że jednak by do tego nie doszło. :)
  5. @piąteprzezdziesiąte Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie :)
  6. Kładzie przed sobą czysty zeszyt. Jeszcze nic nie znaczy. Myśli: muszę zdążyć. Sięga do pamięci - jak do szuflady, w której wszystko się pomieszało. Słowa czasem nie pasują. Nazwiska się ścierają, jakby ktoś je długo trzymał w kieszeni. Ale obrazy wracają bez pytania. Nie zatrzymuje ich. Pozwala im się układać. Pisze. Strona po stronie. Zwykłe rzeczy. Bez ukrywania: "Kochałem - nawet kiedy było trudno. To miało sens" Ręka mu drży - trudno. To też część tej historii. "Jeśli coś macie zapamiętać - to tylko to: nie odkładajcie życia na później, bierzcie dzień, jaki jest" Nie zamknie tego. Nie odłoży „na później”. Zostawi na stole. Otwarte. Niech ktoś przeczyta teraz. Niech to działa od razu. inspiracja: wiersz @Nata_Kruk " Pudełko z wczoraj "
  7. @Starzec bezwzględny instynkt przetrwania :)
  8. @Leszczym W większości zgadzam się - często zmieniamy coś tylko po to, by było inaczej, a nie lepiej. Idealnym przykładem są nieustające , coraz bardziej idiotyczne zmiany w oświacie. I rzeczywiście - nadmiar procedur zabija esencję zmiany. Najlepsze rozwiązania to te, o których myślisz. Skomplikowanie to często szum informacyjny, który komuś lub czemuś służy. @Leszczym Wiesz, to co piszesz o tej " oczywistości", to chyba największa pułapka, w jaką można wpaść. Masz rację - patrzymy na taki wiersz jak "Kot w pustym mieszkaniu" i wydaje nam się, że to po prostu "samo wyszło". Że to był impuls, chwila, pstryknięcie palcami. Ale w rzeczywistości ta klarowność, o której wspominasz, to nie jest brak wysiłku. To jest efekt selekcji. Szymborska była przecież znana z tego, że jej najczęstszym narzędziem pracy był kosz na śmieci. Ona odrzucała dziesiątki zdań tylko po to, żeby został ten jeden, niby zwyczajny obraz kota, który nie rozumie, dlaczego nikt go nie głaszcze. Skomplikowanie jest bezpieczne, bo w nim można się schować. A prostota jest bezlitosna, bo wystawia nas na widok publiczny. Dlatego tak mało osób ma odwagę na te "proste patenty", o których pisałeś wcześniej. Złapać taką chwilę raz to geniusz, ale masz rację - robić to seryjnie? No nie da się!
  9. @Łukasz Jurczyk To bardzo poruszający fragment - jakby połączenie się człowieka z mechanizmem. Jego ciało stało się częścią oblężniczego instrumentu. Natomiast ból drugiego człowieka staje się dla niego elementem krajobrazu, „kolejną ruiną” - to obraz emocjonalnego wypalenia. Trauma jest widoczna - narrator jest zawieszony między życiem a byciem narzędziem śmierci. Ostatnia strofa jest genialna - „koniec”, którego spodziewa się żołnierz, okazuje się tylko kolejnym etapem wegetacji lub traumy. To nie jest optymistyczne „dalej”, to raczej fatum - musisz iść dalej, nawet jeśli świat wokół ciebie już dawno zamilkł. cisza po wystrzale jest głośniejsza niż pękające mury.
  10. @LessLove Nie wiem co Ci napisać. Jesteś! I to jest najważniejsze.
  11. @Omagamoga To ciekawe, co napisałeś. Mój mąż już mi udowadniał, że czasu nie ma. Czas może być jedynie parametrem, a nie fundamentem. Einstein pisał, że podział na przeszłość i przyszłość to tylko "iluzja". Czas nie "płynie", to my się przez niego przesuwamy. Zagadnienia związane z czasem są bardzo interesujące w aspekcie fizyki kwantowej. Pozdrawiam.
  12. @Lenore Grey To "osiąść" jak słońce, które kładzie cienie zamiast światła - to jest świetne! Piękna miniaturka. :)
  13. @LessLove Mocny tekst. Gra słów "ciążenie i zaciążenie" to majstersztyk – w jednym wersie przechodzimy od praw fizyki do biologii i etyki. Bardzo sugestywne zakończenie, które zostawia czytelnika z dużym znakiem zapytania nad własnym sumieniem. Swoje stanowisko przedstawiłam w wierszu "Drzazga".
  14. @Marek.zak1 Może dlatego, że leży cały dzień - jak przysłowiowy leń? :) Ale jest uroczy, przytuliłabym go :)))
  15. @LessLove Zgadzam się, jednak czasy się zmieniają. I chociaż w pewnych hierarchicznych instytucjach mizoginizm jeszcze istnieje , i to czasami ze swoim najgorszym obliczem, to nie umniejszałabym jednak roli ojca. Obecnie ojcowie nie muszą chodzić na polowania, bo równie dobrze robią to matki. Oczywiście w rodzinach jest różnie. Ale z kolei z tą matczyną miłością też jest różnie. Spotkałam się z mężczyznami, którzy samotnie wychowywali dziecko/dzieci i musieli zastąpić im obojga rodziców. Już nie napiszę o kwantyfikatorze. A z drugą częścią - historyczną oczywiście zgadzam się. :)
  16. @hollow man Z zasady to rzęsami nie trzepię, ale to Ty powinieneś coś mówić, a ja bedę obserwować co w tym czasie robisz z rękoma, jak ustawiasz stopy i czy zapinasz marynarkę ...:)
  17. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam, miłej nocy. :)
  18. @Marek.zak1 Bardzo dzięuję! I czarownik i sprawdzony w życiu - i to jeszcze jak sprawdzony! A z "eksperymentem" uważaj :) Serdecznie pozdrawiam . @Christine Bardzo dziękuję! Życzę Ci z całego serca, aby tak było. :) Serdecznie pozdrawiam. @Leo Krzyszczyk-Podlaś Bardzo dziękuję! Cieszę się, że trochę posłodziłam. :) Serdecznie pozdrawiam. @iwonaroma Bardzo dziękuję! Mam nadzieję, że jest. :) Serdecznie pozdrawiam. @Posem @APM @Maciej Szwengielski @Poet Ka Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  19. @Nata_Kruk Wspaniały wiersz o otwieraniu szuflady ze wspomnieniami. Tyle pięknych komentarzy i wierszy, że tylko wspomnę, iż koniec jest pięknie kruchy - "czy... gdybym... jutro... przy moim wierszu się zatrzymasz?" - te wielokropki to cała niepewność i ta nadzieja, że ktoś zobaczy. Inspirujesz! Twój wiersz sprawił, że też napisałam - jeszcze jedno ogniwo w tym łańcuszku. Pozdrawiam. :)
  20. @Poet Ka Śliczny, impresjonistycznym zapis chwili, która rozciąga się między obrazem Gierymskiego a współczesną pamięcią. Piękne są kontrasty - od zapachu pieczonych ziemniaków i smaku kompotu, po egzystencjalną pustkę i "bojaźń i drżenie". Jest to jakby podróż przez to, co jest nam bliskie ku temu co nieuchronne i kosmiczne. Mądrze napisałaś, że nasze życie to tylko "szmer liści" w obliczu kolejnych eonów.
  21. @Leszczym Napisałeś świetne studium przypadku, poprzez ukazanie kontrastu między wielopiętrowymi kobiecymi intrygami a bohaterem, który po prostu siedzi nad kolejnym browarem. Jest to gorzkie i zabawne jednocześnie. Taki salonowy survival! ;)
  22. @bazyl_prost Współczuję. Wyłącz radio, może wrócisz do pierwszego obudzenia, które przynajmniej było mrokiem, a nie piskiem.
  23. @Leroge Wiersz może opisywać depresję, lęk, wypalenie lub inne trudne do nazwania stany psychiczne - coś, co czujemy "na karku", co nas prześladuje, ale czego nie możemy zobaczyć wprost.
  24. @truesirex Klaustrofobicznie. "Liczę metry, które mnie pochowały" - brzmi jak opis depresji. To nie jest pokój, to "grób", w którym jeszcze się żyje, ale wszystko powoli umiera. Meble, owady, człowiek. Świetne , przygnębiające obrazy. Mocny wiersz. Podoba mi się.
  25. @LessLove To piękne ujęcie kobiecej energii, która od wieków jest ukryta pod męskimi zaimkami. Ten tekst to jak czuły akt buntu przeciwko narzuconym ramom. Bo kobiety przez wieki cierpiały. Pełna hipokryzja - od Matki Boskiej do "Malleus Maleficarum". Dla mnie to wiersz o tym, że Miłość nie ma płci, ale ma matczyne serce.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...