Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 729
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    154

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Wochen To piękne, jeżeli możemy znaleźć kogoś lub coś, co pogodzi nas ze światem. Nawet jeśli tylko na chwilę. Śliczny wiersz.
  2. @hania kluseczka No faktycznie! Dzięki! :)
  3. @EsKalisia Od yerby przez PIT-y do Śmierci. Wielkie litery tylko przy Śmierci i Wolnej W[i]oli - bo to jedyne dwie rzeczy, które naprawdę się liczą. Reszta? Wypełniacz między narodzinami a końcem. Ktoś zapomniał zapytać o Wioli? ps. Jak się blokuje swój tekst na portalu, tego jeszcze nie wiem.
  4. @sisy89 Noc otrzepana z gwiazd, tęsknoty spadające jak deszcz... a ty stoisz z otwartymi ramionami. I toniesz. Nie w wodzie - w ciszy. W tym, co zostaje, gdy już wszystko przytulisz. Piękny obraz!
  5. @andrew "Gdyby jej nie było" - ale jest. I dlatego jest wszystko. :) Na szczęście! Pozdrawiam.
  6. @Poet Ka Czy "szyszka" oznacza więcej, niż to, co napisałam? Może być intrygujące.
  7. @Stukacz Śliczny tekst! "Coś przed nami otworzyła" - wiosna jak obietnica, jak dar. Piękny rytm i melodyjność piosenki. Refren "Wiosną w młodym lesie" wraca jak echo i spaja całość. Bardzo lubię taką śpiewającą poezję. Pozdrawiam.
  8. @Poet Ka To jakby dekonstrukcja części I. Tu również jest podział na cztery pory roku, haiku, i polska przyroda - wpleciona w ramy japońskiej klasyki. Tekst można czytać i oglądać. Układ graficzny liter naśladuje to, o czym opowiada wiersz. Słowa "łip" i "Pa" opadają na stronie tak, jak prószący śnieg. Nawiasy (((( )))) tworzą graficzny efekt odbijania się echa w lesie, a litery "zanikają" (Abakany - kany). Ciekawy jest zabieg, gdy po klimatycznym haiku o wiośnie - nagle jest krzyk, aby się napić niedojrzałej sake. A jesień też kończy się wykrzyknikami. Burzysz spokój! Bardzo podoba mi się porównanie jesiennego lasu i zwierzyny do Abakanów - to jest świetne! A litery UUUUU to pewnie woda, fale w których odbija się letnia zwrotka. Świetna zabawa konwencją! Lubię takie zabawy! :)))
  9. @Migrena Twój wiersz to obraz miłości poddawanej sekcji, krojonej skalpelem nieomylnej wiary w to, że wszystko jest kłamstwem - to bardzo przejmująca metafora zniszczenia. Szczególnie przygnębiająca jest ta zmiana, narastanie - od "kilku lekkich słów" i "pary zostawianej na zimnym szkle" do wykrwawienia, wypalonych białych plam, negatywu człowieka. Pokazujesz jak nieufność - ta pozornie ostrożna, "racjonalna" nieufność - staje się narzędziem tortur. Jak poszukiwanie dowodów zamienia się w rozkładanie żywej tkanki związku na czynniki pierwsze, aż nic już nie zostaje. "Z uprzejmości wyrósł grób" - to zdanie jest niesamowite. I ta końcówka - gorący ekran w garści jako "najczystszy dowód" - przy trupie bliskości. Jesteś brutalnie szczery w pokazywaniu, jak miłość umiera nie od braku uczucia, ale od nadmiaru podejrzeń. Świetna, choć bolesna lektura.
  10. @Migrena Jacku, poruszył mnie ten wiersz do głębi, bo chyba domyślam się o kim piszesz. Teraz muszę wyjechać - wrócę do niego. Pozdrawiam.
  11. @Proszalny Masz rację, tutaj proza nie cieszy się popularnością. Ale chyba tak jest na większości portalach. Na poprzednim, (gdzie byłam) - tak samo trochę ignorowano dłuższe, prozatorskie teksty. Cieszę się, że trafiłam z odczytaniem tego fajnego tekstu. :)
  12. @Simon Tracy To jest gotycka ballada w najczystszej postaci - mroczna, zmysłowa i hipnotyczna. Koniec jest przepięknie dwuznaczny - "Była żywa duchem a martwa ciałem. Zupełnym przeciwieństwem mnie." - czyli on martwy duchem, żywy ciałem? I to połączenie jako wieczność przez wzajemne dopełnienie. To nie jest prosta historia o uwodzicielce - to o dwóch niepełnych bytach, które razem tworzą coś całego. Tak to rozumiem. :)
  13. @Proszalny Mnie się podobały obie wersje:) Ale masz rację - wiersz powinien być na jakiś czas odłożony. Zawsze tak robiłam, z wyjątkiem dzisiejszego. :( Wyszedł bardziej jak proza. :))) Gdzieś to już czytałam. :))
  14. @Migrena Bardzo dziękuję! Napisałam go wczoraj, prawie nocą. Nie robiłam do tej pory tak, aby następnego dnia już publikować. Zawsze były nieustające poprawki. Nawet kilka dni. :) Bałam się, że wyjdzie niezbyt ciekawy wiersz. Ale podniosłeś mnie na duchu i bardzo, bardzo Ci za to dziękuję! Piękny komentarz - jak zawsze. Serdecznie pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Twój wiersz ma lekkość, której brakuje w moim. Tam jest pilność i drżąca ręka - tutaj oddech, przestrzeń, ufność w cykliczność. "Bywa szarość" - to akceptacja. Śliczny komentarz. Serdecznie pozdrawiam.
  15. @Proszalny Urocza opowieść o pierwszej miłości, napisana z nostalgią i ironicznym dystansem. Jest tu nastoletnia naiwność bohatera i ironiczny narrator oraz jego komentarze - „Nikt nie lubi przewlekłej fabuły". Marcin jest sympatyczny przez swoje sprzeczności, próbuje być kimś innym, ale wciąż "prześladuje" go jego autentyczność. Świetnie namalowałeś portret wrażliwego, szukającego siebie nastolatka z małego miasta. Język opowiadania miejscami jest poetycki, a czasami świadomie naiwny, nawet żenujący ( porównanie uścisku dłoni do erekcji) - ale to właśnie sprawia, że dobrze się czyta. Zakończenie z "jajami na twardo" jest zabawne. To przyjemny, autoironiczny tekst - trudno być sobą, gdy nieudolnie próbuje się kogoś zdobyć. W roli Marcina wyobraziłam sobie autora. :)))) I teraz pewnie oberwę, ale polubiłam go, bo miał świetne koszulki. :)))
  16. @hollow man Ale wówczas musiałbyś też odezwać się. :) I wówczas można by ocenić, czy to co mówisz, zgodne jest z Twoją mową ciała, którego raczej nie kontrolujesz. Ale, gdy widzisz moje skrzyżowane ręce - to na pewno albo nudzisz, albo kłamiesz, albo - chcę już iść, bo nie jesteś dla mnie interesującym człowiekiem. Mam nadzieję, że jednak by do tego nie doszło. :)
  17. @piąteprzezdziesiąte Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie :)
  18. Kładzie przed sobą czysty zeszyt. Jeszcze nic nie znaczy. Myśli: muszę zdążyć. Sięga do pamięci - jak do szuflady, w której wszystko się pomieszało. Słowa czasem nie pasują. Nazwiska się ścierają, jakby ktoś je długo trzymał w kieszeni. Ale obrazy wracają bez pytania. Nie zatrzymuje ich. Pozwala im się układać. Pisze. Strona po stronie. Zwykłe rzeczy. Bez ukrywania: "Kochałem - nawet kiedy było trudno. To miało sens" Ręka mu drży - trudno. To też część tej historii. "Jeśli coś macie zapamiętać - to tylko to: nie odkładajcie życia na później, bierzcie dzień, jaki jest" Nie zamknie tego. Nie odłoży „na później”. Zostawi na stole. Otwarte. Niech ktoś przeczyta teraz. Niech to działa od razu. inspiracja: wiersz @Nata_Kruk " Pudełko z wczoraj "
  19. @Starzec bezwzględny instynkt przetrwania :)
  20. @Leszczym W większości zgadzam się - często zmieniamy coś tylko po to, by było inaczej, a nie lepiej. Idealnym przykładem są nieustające , coraz bardziej idiotyczne zmiany w oświacie. I rzeczywiście - nadmiar procedur zabija esencję zmiany. Najlepsze rozwiązania to te, o których myślisz. Skomplikowanie to często szum informacyjny, który komuś lub czemuś służy. @Leszczym Wiesz, to co piszesz o tej " oczywistości", to chyba największa pułapka, w jaką można wpaść. Masz rację - patrzymy na taki wiersz jak "Kot w pustym mieszkaniu" i wydaje nam się, że to po prostu "samo wyszło". Że to był impuls, chwila, pstryknięcie palcami. Ale w rzeczywistości ta klarowność, o której wspominasz, to nie jest brak wysiłku. To jest efekt selekcji. Szymborska była przecież znana z tego, że jej najczęstszym narzędziem pracy był kosz na śmieci. Ona odrzucała dziesiątki zdań tylko po to, żeby został ten jeden, niby zwyczajny obraz kota, który nie rozumie, dlaczego nikt go nie głaszcze. Skomplikowanie jest bezpieczne, bo w nim można się schować. A prostota jest bezlitosna, bo wystawia nas na widok publiczny. Dlatego tak mało osób ma odwagę na te "proste patenty", o których pisałeś wcześniej. Złapać taką chwilę raz to geniusz, ale masz rację - robić to seryjnie? No nie da się!
  21. @Łukasz Jurczyk To bardzo poruszający fragment - jakby połączenie się człowieka z mechanizmem. Jego ciało stało się częścią oblężniczego instrumentu. Natomiast ból drugiego człowieka staje się dla niego elementem krajobrazu, „kolejną ruiną” - to obraz emocjonalnego wypalenia. Trauma jest widoczna - narrator jest zawieszony między życiem a byciem narzędziem śmierci. Ostatnia strofa jest genialna - „koniec”, którego spodziewa się żołnierz, okazuje się tylko kolejnym etapem wegetacji lub traumy. To nie jest optymistyczne „dalej”, to raczej fatum - musisz iść dalej, nawet jeśli świat wokół ciebie już dawno zamilkł. cisza po wystrzale jest głośniejsza niż pękające mury.
  22. @LessLove Nie wiem co Ci napisać. Jesteś! I to jest najważniejsze.
  23. @Omagamoga To ciekawe, co napisałeś. Mój mąż już mi udowadniał, że czasu nie ma. Czas może być jedynie parametrem, a nie fundamentem. Einstein pisał, że podział na przeszłość i przyszłość to tylko "iluzja". Czas nie "płynie", to my się przez niego przesuwamy. Zagadnienia związane z czasem są bardzo interesujące w aspekcie fizyki kwantowej. Pozdrawiam.
  24. @Lenore Grey To "osiąść" jak słońce, które kładzie cienie zamiast światła - to jest świetne! Piękna miniaturka. :)
  25. @LessLove Mocny tekst. Gra słów "ciążenie i zaciążenie" to majstersztyk – w jednym wersie przechodzimy od praw fizyki do biologii i etyki. Bardzo sugestywne zakończenie, które zostawia czytelnika z dużym znakiem zapytania nad własnym sumieniem. Swoje stanowisko przedstawiłam w wierszu "Drzazga".
×
×
  • Dodaj nową pozycję...