Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 757
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    154

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Proszalny Tego akurat nie rozumiem. :) A co do reszty się całkowicie zagadzam, chociaż nie wynika to z mojego komentarza. Ale masz rację, ktoś, kto trzyma się sztywnych reguł często nie tylko nie toleruje inności ale doszukuje się błędów tam, gdzie ich nie ma.
  2. @Poet Ka Bardzo dziękuję! Lubię takie zabawy idiomami. :) Serdecznie pozdrawiam. @Proszalny Bardzo dziękuję! Może zrobię odwrotnie :) Najpierw takie mini a potem coś z prozy. :) Serdecznie pozdrawiam. ps. Twoja proza jest długa, wymaga sporo czasu. Zajrzę w wolniejszej chwili. @hollow man Bardzo dziękuję! Może sie poprawię :) Serdecznie pozdrawiam. @LessLove Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.
  3. @leszek piotr laskowski To wiersz dla wszystkich, którzy czują się zepchnięci na margines nie przez brak talentu, ale przez brak "właściwych" nazwisk i kontaktów. Gorzki, ale prawdziwy. Szkło pęka od żaru, nie od bicia czołem. Być być własnym ogniem, nie rynkowym popiołem. Bo choć na scenie lśni logo i chwała, To tylko prawda będzie trwała.
  4. @lena2_ Piękny, refleksyjny wiersz! W świecie pełnym niedomówień, gdzie półtony grają rolę, Ja wybieram Twoją jasność, pełną prawdę widzieć wolę. Niech ten półsen Cię nie trzyma, niech się wiersz w całości ziści, Bo w tych Twoich pół-wahaniach, blask talentu czysto błyszczy.
  5. @Proszalny Twój wiersz to piękny zapis metafizycznej tęsknoty za czymś, co wymyka się definicjom. To utwór o szukaniu sensu, który jest bliżej niż nam się wydaje, a jednocześnie pozostaje nieosiągalny. To portret kogoś, kto czuje się obco w „zwykłym” świecie, bo jego serce należy do krainy snów. Ness nie jest słowem, lecz szeptem głębin, słonym posmakiem na dnie powieki, gdy między jawą a snem się kłębią wszystkie te rzeki i wszystkie wieki.
  6. @Łukasz Jurczyk Świetnie, że narratorem jest Tyryjczyk, możemy poznać perspektywę oblężonych. Obserwują oni, jak ich naturalna tarcza (morze) zostaje krok po kroku zneutralizowana. Narrator zaczyna od głębokiego przekonania o prawach natury. Budowa grobli wydaje się z początku szaleństwem, ale z czasem staje się przerażającą rzeczywistością. Ląd „pożerający wodę” to świetna metafora ludzkiej,inżynieryjnej determinacji, która zmienia układ sił w naturze. Tyryjczycy słynęli ze swojej potęgi morskiej. W obliczu usypania grobli ich flota traci sens - staje się uwięziona w porcie, zdegradowana do roli „lasu suchych drzew”. To obrazuje, jak zmiana reguł gry (wojny) natychmiastowo niszczy dawne atuty. Stwierdzenie „Tak zaczynają się wszystkie końce” nadaje wierszowi uniwersalny, filozoficzny wymiar. Wielkie katastrofy zaczynają się od drobnych, niepozornych działań („garści ziemi”). Z kolei lecące kamienie (pociski z machin oblężniczych Aleksandra) uświadamiają Tyryjczykom utratę dystansu i bezpieczeństwa. Ostatnia strofa to wspaniała puenta, w której narrator stwierdza- „i wreszcie rozumiem, czym jest pycha”. Ta pycha (antyczna hybris) ma tu wymiar podwójny - Aleksandra i Tyryjczyków. Jak zwykle świetny tekst. Myśleliśmy, że Tyru nie da się dotknąć suchą stopą. Teraz, gdy grobla rośnie, czujemy, jak pętla się zaciska.
  7. @Nata_Kruk To wiersz, który pod warstwą ogrodowej metaforyki skrywa sporo społecznej obserwacji. Duże wrażenie robi metafora bukszpanu jako symbolu sztywności i konformizmu. Bukszpan rośnie w moim ogrodzie - to roślina, którą łatwo się formuje i przycina pod sznurek. Może to metafora osób, które trzymają się sztywnych reguł i nie tolerują wychodzenia przed szereg. Te rośliny w Twoim wierszu nie dają cienia, one dają chłód. Bardzo intryguje mnie neologizm "za_nie_uważy"- sugeruje on, że ignorowanie kogoś to świadome działanie, niemal wysiłek. Tytułowe "Ka_linie" i ich rozbicie świetnie korespondują z tym poczuciem bycia "pomiędzy" i szukaniem własnej przestrzeni w gęstym żywopłocie cudzych oczekiwań. „Być albo nie być”- tu nadajesz tej sytuacji rangę egzystencjalną. Dla osoby wrażliwej to, jak zostanie oceniona przez „bukszpany”, staje się walką o przetrwanie. I jeszcze świetny jest ten „echoszelest" - niesamowicie duszny. To chyba ten moment, gdy człowiek chce się podzielić czymś dobrym, a natrafia na mur chłodu i szeptów za plecami, które bolą bardziej niż otwarta krytyka. Bardzo autentyczny zapis lęku przed oceną i byciem "nie takim, jak trzeba" w oczach innych. Świetny obraz! Tekst jest niesamowity!
  8. @Migrena Ten wiersz to potężne, naturalistyczne i głęboko oskarżycielskie studium współczesnego myślistwa, ale przede wszystkim - studium ludzkiej pustki. Jakby sekcja zwłok duszy, która próbuje zapełnić swój wewnętrzny deficyt cudzym życiem. Świetnie, że punktujesz te eufemizmy, których lobby myśliwskie używa, by oswoić zabijanie - "pasja", "regulacja", "hobby". Wiersz obdziera te słowa z ich bezpiecznej, salonowej otoczki, pokazując, że pod spodem kryje się coś fizjologicznie brudnego i moralnie wątpliwego. Śmierć zostaje tu sprowadzona do czynności administracyjnej. Przemoc zostaje udomowiona, podana na niedzielny obiad jako "rosół z poczucia winy". "Pokrojony tak drobno, by sumienie nie mogło się zadławić" - to genialna metafora - społeczeństwo (i rodzina) akceptuje okrucieństwo, o ile jest ono odpowiednio spreparowane, estetyczne i nie zmusza do myślenia. Wiersz sugeruje, że myśliwi polują z gigantycznej słabości-martwe zwierzęta na ścianach nie są dowodem triumfu, ale świadkami wewnętrznej ciszy, której myśliwy nie potrafi znieść. Wycinanie serc, by włożyć je pod własne koszule, to metafora desperackiej próby poczucia czegokolwiek. Najbardziej boli ich "bezużyteczne spojrzenie sarenki", które nie zna nienawidzi. Dlaczego? Bo brak nienawiści w ofierze uniemożliwia myśliwemu poczucie się "wojownikiem". Jeśli ofiara nie walczy i nie pyta "dlaczego", myśliwy zostaje sam ze swoim bezsensownym aktem przemocy. Musi więc "nauczyć ją krwi", by stała się częścią jego brutalnego świata. Wspaniały tekst! Jacku , dziękuję Ci za ten wiersz! Mój dom ma okna wychodzące na las. Słyszę często myśliwych. Każda ich "impreza" jest dla mnie jak wtargnięcie do salonu w ubłoconych butach. Słyszę strzały i czuję, jak las wstrzymuje oddech. Moja bliskość z lasem nauczyła mnie jednego - życie nie jest towarem, a śmierć nie powinna być hobby. Każdy powrót myśliwych z lasu jest dla mnie żałobą po kawałku świata, który właśnie bezpowrotnie zniknął w plastikowej reklamówce. Czuję fizyczny ból. To nie jest nienawiść do ludzi, to rozpacz nad ich ślepotą. Nad tym, że można stać w sercu katedry, jaką jest las, i widzieć w niej tylko rzeźnię.
  9. brał kreskę był pod kreską brał na kreskę aż postawili na nim kreskę
  10. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Więc krzyczmy głośniej, by zagłuszyć pustkę, sprzedając światu swe sny na wagę, A ten, kto patrzy, też szuka schronienia, w cudzym dramacie topiąc swe braki, i tak płyniemy - bez zrozumienia, jak w gęstej mgle zagubione ptaki. @LessLove @Omagamoga @Poezja to życie @Radosław Bardzo dziękuję! Pozdrawiam.
  11. @Proszalny Bardzo dziękuję! To piękne, że tekst może tak zadziałać – nie jako diagnoza z zewnątrz, ale jako coś, co dotyka czegoś w sobie. Trzymam kciuki za tę drogę bez efektów specjalnych. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Dziękuję za ten głos - rzeczywiście, wszystko zależy od tego, jak używamy narzędzia i jakie mamy wobec niego oczekiwania. Wiersz dotyka raczej kulturowego zjawiska, nie konkretnej platformy – ale Twoja perspektywa jest ważnym przypomnieniem, że można to robić inaczej. A napisałam ten wiersz, bo poznałam w życiu najmroczniejszy aspekt nieodpowiedniego używania tego narzędzia. Serdecznie pozdrawiam. @APM Bardzo dziękuję! Czasem wystarczy nazwać, żeby zobaczyć jaśniej. :) Serdecznie dziękuję! :) @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! "Mów ciszej, jeśli chcesz, żeby cię słuchano" - to mądre i piękne. I trudne. Zabieram to ze sobą. Serdecznie pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! "Malujemy w zależności od..." - to niedokończenie mówi wszystko. I "sprzedajemy jak oryginał bez żenady" - to ostra i trafna linia. Twoje słowa są echem tego, co próbowałam powiedzieć. Piękne. Serdecznie pozdrawiam.
  12. @Migrena Bardzo dziękuję! To, co napisałaś o "tęsknocie za czasem, kiedy ogień po prostu był" - to dokładnie ten cichy ból, który próbowałam ująć. Bardzo mi pomogłaś zobaczyć własny tekst jaśniej. Dziękuję, że poświęciłaś mu tyle uwagi. Serdecznie pozdrawiam. :) @Poet Ka Bardzo dziękuję! To okrutny paradoks im bardziej jesteśmy widoczni, tym mniej widziani. "Przez szybkę monitora" - świetne określenie tej przezroczystej bariery, która udaje bliskość. Dziękuję za ten komentarz, trafił w sedno. Przypomniałaś mi historię Kevina Cartera, który zrobił zdjęcie "Sęp i mała dziewczynka" w Sudanie w 1993 roku, fotografował "głód". Miał "szkiełko" i czekał na lepsze ujęcie, gdy dziecko umierało. Serdecznie pozdrawiam. @iwonaroma Bardzo dziękuję! Dokładnie! Sztuczne, płaskie, bez głębi. "Mieszkamy w samym świetle", ale to nie to światło, przy którym można zobaczyć prawdę. Serdecznie pozdrawiam. :)
  13. @wiedźma Może - Zapal znicz, by ich obraz pozostał prawdziwy. Masz 13 sylab, a "pamięci" jest w tytule, znicz zapala się ku pamięci - więc jest w domyśle.
  14. @Manek To prawda, że nasza perspektywa jest zawsze perspektywą zwycięzców. Ciekawe, że wspominasz o fundamentach obecnej kultury - to prowadzi do pytania, czy możliwy jest jakiś postęp moralny, skoro ciągle budujemy na podobnych mechanizmach. Może różnica jest w tym, że teraz przynajmniej mamy świadomość tego procesu? Ale co z tą wiedzą zrobić? – czy to nas paraliżuje, czy mobilizuje do budowania czegoś innego?
  15. @Proszalny Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz - sam jest poetycki. "Zbiór wróżb Tao" - to określenie zostanie ze mną na długo. I te poranki, kiedy wisi się między... to najcenniejszy czas dnia, prawda? Kiedy wszystko jeszcze może być. Serdecznie pozdrawiam. :) @lavlla nisu Bardzo dziękuję! Tak, o tej nadziei na początku - kiedy dzień jeszcze nie wie, czym będzie, a my też jeszcze nie wiemy, kim będziemy tego dnia. O tej czystej karcie świtu. Sedecznie pozdrawiam. :) @Achilles_Rasti Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  16. @wiedźma To "Żyłem by ich pamiętać"- jedno z piękniejszych uzasadnień życia po stracie. Daje cel- być żywą pamięcią tych, których kochaliśmy. Płomień znicza jako metafora pamięci, która daje siłę, a nie tylko boli. Wiersz, który pociesza nie przez zaprzeczanie śmierci, ale przez nadanie jej miejsca w porządku miłości. Bardzo mi się podoba. ps. Dlaczego jest w Warsztacie? Trudno go znaleźć. :)
  17. @Proszalny Wcale nie piszesz "na siłę" - to, że wiersze wyrosły z opowiadania, nie czyni ich mniej prawdziwymi. Często poezja potrzebuje czasu, by się wykrystalizować, a proza może być jej źródłem. To, że świadomie pracujesz nad formą, eksperymentujesz, szukasz - to właśnie jest droga poety. Uczenie się pisania wierszy to uczenie się słuchania siebie w różnych tonacjach. Też nie jestem żadną poetką, często się inspiruję czytanymi książkami, obserwacjami z życia , no i oczywiście ze swojego doświadczenia.
  18. @leszek piotr laskowski To przepis przebrany za fraszką - albo fraszka przebrana za przepis. I działa na obu poziomach jednocześnie. "Cebula z suchości obdarta", "oliwą omaszczone", "hojnie doprawione" - te słowa mają w sobie troskę. Autor naprawdę przygotowuje jedzenie, a nie tylko rymuje. Koniec jest prosty i satysfakcjonujący jak dobry obiad- "do ryby z pyzami surówkę podano". Nie ma morału, nie ma przenośni. Jest surówka. Wiersz o kapuście kiszonej jest dokładny i smaczny. I ta "ryba z pyzami" - czyż to nie poezja sama w sobie?
  19. @Wiechu J. K. Yellowstone jako miejsce apokalipsy - to wybór przemyślany. Superwulkan drzemie tam naprawdę, naukowo, mierzalnie - a Ty piszesz proroctwo. Wiersz raz jest konkretny (magma, gazy, lawa) i a z drugiej strony archetypiczny (potop, bogowie, grzech). Ciekawe, że mówisz o "rozgniewanych bogach" (liczba mnoga!), jakbyś sięgał do starszej, przedchrześcijańskiej wyobraźni kary. Ale rozwiązanie jest już czysto chrześcijańskie- "boży płaszcz zbawienia dla skruchy". Ostrzeżenie, że zeszliśmy z drogi. Jest w nim też coś starszego - ten lęk przed gniewem ziemi, przed tym, że świat może nas po prostu... wyrzucić. I że jedyne, co nam zostaje, to wiara, że może jednak zasłużymy na ocalenie. Osoba mi bliska była na Hawajach z grupą kolegów z UW, ostatniego dnia, przed wylotem do Europy - zwiedzali Park Narodowy Wulkany Hawajskie , byli pod wulkanem Kīlauea. Przewodnik, Polinezyjczyk opowiedział im o klątwie bogini Pele - nie wolno zabierać fragmentów skał lawowych, bo skały należą do bogini. Kto weźmie - ściągnie na siebie nieszczęście. Wszyscy studenci wzięli po małych kawałkach - na pamiątkę. Tego dnia nie wylecieli, bo samochód przewodnika się zepsuł i spóźnili się na samolot. Wylecieli następnego dnia - drogo ich to kosztowało. :)
  20. @Proszalny To przyjemne miejsce, tak jak na każdym portalu - piszą tu różni ludzie, ale większość jest bardzo sympatyczna i empatyczna. Też nie jestem tu długo. Pozdrawiam. :)
  21. @iwonaroma To może być ciekawy eksperyment. Trzymam kciuki za stabilne łącze w kluczowym momencie! :)
  22. @Starzec My też jesteśmy jak zdarte płyty - powtarzamy te same refreny, te same żale, aż się wytrą do cna.
  23. @Leszczym To, co napisałam, to jest odwrotność do Twojego tekstu. To gra z matematyką - zero samo w sobie jest "pełne" i "kompletne" - okrągłe jako kształt, doskonałe w swojej "pustce" (wartości zero). Zero nie potrzebuje żadnych cyfr, żeby być sobą - jest już doskonałe takie, jakie jest. To metafora też presji społecznej - dołóż do siebie jedynkę, będziesz więcej wart (10, 100, bilion). Zero nie ma wartości liczbowej, ale ma idealny kształt. Nie potrzebuje "ulepszania".
  24. @Manek Cezar na cokole, w wieńcu laurowym - symbol triumfu, władzy, nieśmiertelności. A naprzeciw niego - człowiek z wagą, który przelicza. I bilans nie wychodzi na plus. To wiersz o demontażu kultu. Najsilniejsza jest strofa o prochach - "podłożem wszelkich monumentów". Każdy pomnik stoi na ciałach. Pamięć jako bluszcz, który "drąży żółcią", "zazębia się na głazie". Wije się u podstaw pomnika nie po to, by go ozdobić, ale by go stopniowo rozsadzić. Pomniki kłamią. Laurowe wieńce kłamią. A prawda jest pod spodem - w prochach, w ciszy, w bluszczu, który powoli obraca kamień w pył. Bardzo ciekawy tekst.
  25. @Jacek_Suchowicz "Milion nitek" - to jest właśnie ta miłość, która trzyma. Nie jedna wielka deklaracja, tylko milion małych gestów. Piękne.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...