Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 120
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    119

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @lena2_ Bardzo dziękuję! Ale mnie przeceniasz, dla mnie Twoje wiersze - to prawdziwa poezja. Pozdrawiam serdecznie. :))) @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Ten wiersz naprawdę powstał z inspiracji sennej. Tylko sen zakończył się koszmarnie . Jeszcze nie znikam. :) Pozdrawiam serdecznie. :)
  2. @APM Bardzo dziękuję! Masz rację! O manipulacji w mediach, również tej podświadomej kiedyś dużo czytałam. Informacja krąży i rozprzestrzenia się , ale źródło jest jedno, często niesprawdzone. Pozdrawiam. :) @Christine Bardzo dziękuję! Tak, właśnie tak to działa, Też wiem to do dziennikarzy. :) Pozdrawiam. @infelia @Annie @Pisarzowiczka @MIROSŁAW C. @Czarek Płatak Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  3. Plotka się unowocześniła, zmieniła najpierw płeć, fake news-em się nazwała, być celebrytką miała chęć. Dziennikarzom ogłaszała sensacje, z uśmiechem nieszczerym. Cytowały ją wszystkie redakcje, podniecone kłamstwem kolejnym. - Przecież to informacja nieprawdziwa! - krzyczał ktoś - co ona plecie!? Plotce podniosła się adrenalina: - Ja mówię tylko to, co słyszeć chcecie!
  4. @Jacek_Suchowicz Świetne! I to jest mądre. Bo miłość nie śpieszy. Ona jak wino - wymaga czasu, by z "dwojga ludzi" uczynić "my" i zdjąć ostatnią maskę - bez hałasu.
  5. @Alicja_Wysocka Ten wiersz to piękna metafora budowania relacji z drugą osobą - z języka, emocji i wzajemnego zrozumienia. Wiersz ma lekkość i czułość. Humor pojawia się subtelnie (kot "w kolorze nastroju", "kominek będzie się grzał od naszego ciepła"), ale nie umniejsza powagi gestu budowania czegoś trwałego. Finałowa puenta - "dom bez kota to tylko ściany" - przywraca konkret, ziemskość, codzienność, jakby mówiąc: nawet w metaforycznym domu potrzebujemy tego, co żywe i mruczące. Ostani wers - "A ze słowem, które mruczy - już świat" - to synteza całości. Słowo (poezja, komunikacja) ożywia przestrzeń, czyni z domu świat. Mruczenie kota staje się echem słów, które budują ten dom. To wiersz o miłości rozumianej jako współtworzenie -cierpliwe, świadome, poetyckie. Piekny!
  6. @Łukasz Jurczyk Ta część poematu to gorzka refleksja nad naturą konfliktu i niemożnością porozumienia między stronami o różnych interesach - zderzenia dwóch perspektyw, z których żadna nie chce ustąpić. Konflikt między tym, kto już ma, a tym, kto dopiero chce zdobyć - formuła oddaje istotę wielu historycznych starć. Ostatnie strofy to eskalacja ku katastrofie. Zdanie o „rzezi" nazwanej „początkiem" to gorzka ironia - historię piszą ci, którzy przemoc przedstawiają jako konieczność. Dla mnie ten fragment ma charakter ponadczasowy - mówi o mechanizmach, które powtarzają się w każdej wojnie, w każdym sporze, gdzie strony tracą zdolność do wzajemnego uznania. Świetny! Pozdrawiam
  7. @Mitylene Interesują mnie bardzo ekfrazy, tym bardziej, że co roku przemierzam sale galerii z malarstwem. Raz tylko się zdobyłam na taki wiersz - i to był zimny prysznic. :) Czy można bać się życia i jednocześnie napełniać je światłem? Ten wiersz odpowiada - tak - i to właśnie nazywamy sztuką.
  8. @AnnieMyślę, że nasze mózgi są zaprogramowane, mamy ustawienia "fabryczne" - dlatego oddychamy, wiemy o zagrożeniach i.tp. Ale chyba nasze "kody" nie są sztywne, możemy coś zmieniać. :) Ciekawe pytanie. Pozdrawiam.
  9. @Leo Krzyszczyk-Podlaś Urocza lekkość. To powtórzone "śnieg śnieg śnieg" i "cichuteńko pruszy" - czuć w tym prawdziwą radość z zimy. Ja tak będę się cieszyć z wiosny. :) Pozdrawiam.
  10. @hollow man A dla mnie to: ta "naelektryzowana przestrzeń" to chyba najlepsze określenie na to napięcie między ludźmi, które da się wyłapać, ale nie da się nazwać. Nie spojrzenie samo w sobie, ale to przekroczenie bezpiecznej granicy, ta dodatkowa sekunda, która wszystko zmienia. To już nie przypadek, to już intencja, obietnica, zaproszenie. I to "odkrywam cię w kolejnych odsłonach" - piękne. Nie "poznaję", nie "dowiaduję się" - odkrywam, jakbyś była czymś już istniejącym, co tylko czeka na odsłonięcie. Jest w tym pożądanie, ale też delikatność. Powolność. Smakowanie. To bardzo zmysłowy tekst, mimo że nic dosłownego się w nim nie dzieje. A może przypomina mi coś z własnego doświadczenia. :)
  11. @Czarek Płatak Zaintrygował mnie Twój wiersz tytułem, bo wilki są moimi ulubionymi zwierzętami. Wadera to symbol siły, niezależności, ale i macierzyństwa czy opiekuńczości w stadzie. U Ciebie wydaje się być też symbolem wolności. To gęsty emocjonalnie utwór, który łączy subtelność natury z dzikością instynktu. Wiersz zaczyna się bardzo eterycznie („nić pajęczyny”, „pszczoły oddechy”), niemal jak impresjonistyczny obraz. Jednak finałowa strofa całkowicie zmienia ton. Tytułowa wadera ujawnia się dopiero na końcu. Niesamowite, jak wiersz ewoluuje od delikatnego dryfowania myśli pod niebem do surowej, zwierzęcej natury na końcu. Odsłonięcie podbrzusza w ostatnim wersie to paradoksalny gest - z jednej strony pokazanie słabości czy ufności, z drugiej strony gotowość do ataku lub obrony swojej dzikości. Wyraźna jest ta walka między chęcią zachowania intymnego doświadczenia dla siebie a koniecznością (lub przymusem) wyrzucenia go z siebie, "rzucenia notatek w nurt". To piękna metafora procesu tworzenia. Bardzo plastyczny język. "Wgryzanie się w noc" i "rozdarcie sukienki o świt" sprawiają, że wiersz staje się niemal fizycznie odczuwalny. To nie jest tylko opis przyrody, to opis bycia jej częścią.
  12. @Lenore Grey Przepiękny, niemal liturgiczny wiersz o oczekiwaniu. Ta atmosfera sakralności budowana jest od pierwszego wersu - "milkną niespełnione pieszczoty", jakby cała cielesność, wszystko ziemskie musiało ucichnąć przed wielkim wydarzeniem. Ale najbardziej porusza mnie zakończenie. To nagłe załamanie uroczystości- "Już czas!... Lecz , czy kto widział - śród podniebnych sal - naszego gościa?" Albo może przychodzi, ale nikt Go nie rozpoznaje? Bardzo liryczny i wieloznaczny tekst.
  13. @slavu Niezwykła jest siła w tym obrazie dłoni - złamanych, a jednak wznoszących. Szczególnie porusza mnie kontrast między bólem a gestem ufności, między ciężarem ran a decyzją, by mimo wszystko podnieść się ku górze.
  14. @Waldemar_Talar_Talar Rzadko się czyta tak jasny, pełen wdzięczności wiersz o małżeństwie. Nie ma tu goryczy ani rutyny - tylko pamięć, która wciąż ogrzewa. Piękne!
  15. @APM Mocne. "Samotne kobiety są bardziej szczęśliwe , niż matki" - to zdanie wywraca tradycyjne narracje. Matka, która życzy córce wolności od ról, jakie sama przyjęła. Tak rozumiem ten tekst. Ale matka organizująca córce życie może być toksyczna. :)
  16. @Lidia Maria Concertina Poruszający obraz egzystencjalnej samotności. Ten "pegaz na postronku" i "brak linii życia" - jakby wszystkie mityczne obietnice zostały uziemione, a człowiek został sam ze swoją trwogą.
  17. @infelia Świetna kulinarna awantura! Od rajskiego ogrodu przez młyn w Gdańsku po diabły w piecu - a na koniec ci łobuzy wszystko zjedli przed "Smacznego". Wspaniała mieszanka mitologii, klasyki i codzienności! Pozdrawiam. :)
  18. @hollow man Właściwie to nie wiem, co napisać, bo mam jakieś zupełnie inne odczucia co do tego wiersza, niż te, które wcześniej przeczytałam w komentarzach. Ale ponieważ często się mylę co Twojej twórczości, to pewnie tym razem będzie to samo. Dla mnie to autoironia - poeta chce być ciepły i prosty, ale wie, że jak to zrobi, przestanie być tym, kim jest. Więc ostatecznie milczy. Można by pójść głębiej, ale czasem najlepsze komentarze to te, które nie próbują wszystkiego wyjaśnić. Pozdrawiam.
  19. @Gosława To jeden z tych wierszy, które czyta się wolno, niemal wstrzymując oddech. Buduje się w nim coś niezwykłego - z jednej strony mamy ten normalny, niemal banalny świat (deszcz o parapet, kolorowa derka), a z drugiej strony dzieje się w nim rzecz najbardziej fundamentalna i nieodwracalna. Ta scena jest tak namacalna, tak pełna konkretów - słodkawa woń, szkliste drobiny, pergaminowe usta - że niemal czuję się intruzem, jakbym podglądała coś zbyt intymnego. Najbardziej przeraża mnie Anna, która "nigdy nie widziała śmierci z bliska", bo w tym jest cała nasza bezradność wobec tego, co nieuchronne. Nie ma dla niej instrukcji, nie ma przygotowania. Jest tylko "matczyna czułość" i "dłoń w dłoni" - to wszystko, co możemy dać i co możemy dostać w tej ostatniej chwili. A te powtórzenia "to nic , to nić" - genialne. Tak mało, a mówi wszystko o tym, jak kruche jest życie, jak cienka granica między byciem a nieistnieniem. I to "wszystko dzieje się naprawdę" brzmi jak szept niedowierzania, jak próba pogodzenia się z niemożliwym. Piękny!
  20. @andrew Twój wiersz oscyluje między nadzieją a przestrogą, między determinizmem (jesteśmy stworzeni do światła) a wolną wolą (możemy je nie spotkać). Zachęcasz do zatrzymania się i przemyślenia własnej drogi. Pozdrawiam. :)
  21. @tie-break Ten wiersz to piękna metafora zaufania i otwartości w miłości. Podmiot liryczny przemawia do ukochanej osoby („kochanie"), uspokajając ją i zachęcając do pokonania lęku. Wiatr przestaje być tu symbolem destrukcji - nie każde doświadczenie musi ranić. To subtelne przesłanie, że miłość nie zawsze jest gwałtowna czy bolesna. Świetna jest druga strofa - „jeśli ufnie zawiesisz dla niego , liście". To obraz dobrowolnego otwarcia się, przygotowania na spotkanie – ale z ufnością, nie z oporem. Liście jako „zielone chimesy" to cudowne połączenie kruchości i gotowości do współbrzmienia. Wiersz ma uspokajający, niemal kołyszący rytm. Bardzo mi się podoba. :)
  22. @Papierowy Lis Dziękuję za wsparcie. Mam świadomość co do "specjalistów" - potrafią nieźle zdołować. :) Może spróbuję. :) Pozdrawiam.
  23. @Gosława Bardzo dziękuję! To prawda - wiersz jest też tęsknotą za bliskością bez barier. Pozdrawiam serdecznie! :) @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Dziękuję za tę perspektywę. Macierzyństwo - to całkiem nowe odczytanie tego wiersza. I masz rację, że pięknych uczuć nikt nie niszczy. Serdecznie pozdrawiam. :) @Waldemar_Talar_Talar Bardzo dziękuję! Dziękuję szczególnie za dużego plusa.:) Pozdrawiam serdecznie. :))) @Marcin Tarnowski @Łukasz Wiesław Jasiński @Rafael Marius Serdecznie Panom dziękuję! Pozdrawiam. :)
  24. @Czarek Płatak 💚 Dziękuję za serduszko. Oboje życzymy Alicji powodzenia. :) Pozdrawiam serdecznie. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! "Szkło nie rani, dopóki jest całe" - to świetne ujęcie. I to, co piszesz o obustronnym lęku przed sprawdzeniem, co jest po drugiej stronie - ta myśl jest naprawdę trafna. Pozdrawiam. :) @tie-break Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz. To, co piszesz o nierównowadze relacji i o granicy chroniącej "przed prawdą miłości" - to pokazuje, jak wiele warstw ma ten wiersz. Twoja interpretacja przez pryzmat narcyzmu i pustki jest bardzo trafna i poruszająca. Serdecznie pozdrawiam. @viola arvensis Bardzo dziękuję ! To, co piszesz o szkle monitora jako współczesnej wersji lustra - to świetne odczytanie. Pompowanie ego cudzym idealizowaniem rzeczywiście jest dramatem. Bardzo dziękuję za tę perspektywę. Serdeczności! @Papierowy Lis Bardzo dziękuję! Rymy to nie moja mocna strona, ale doceniam zachętę. Napisałam kilka wierszy z rymami, ale też dostałam opinię - "nie wychodzą ci" :) Może jeszcze spróbuję :) Pozdrawiam ciepło!
  25. @Pisarzowiczka Nawet rozkład nie rozłoży tej relacji - mistrzowsko połączyłaś czarny humor z obserwacją małżeńskich dylematów. Groteska z wdziękiem.:) Pozdrawiam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...