Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 419
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Kamil Olszówka Wiersz - hołd Niezłomnym! Wiersz nie szuka literackiego efektu - szuka prawdy o ludziach, którzy wybrali wierność kosztem wszystkiego. I właśnie ta surowość formy pasuje do surowości ich losu. Bez ozdób, bez triumfu - tylko trwanie.
  2. @hollow man Jak na hybris za bardzo zmysłowo i pięknie. Oby nie był to kaprys z tej krainy. :)
  3. Berenika97

    o słońcu

    @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! To zależy, kto gdzie mieszka. :) U mnie ledwo 8 stopni, a słońcu w nie sprawdzam. :) Więc muszę czekać. Pozdrawiam.
  4. @tetu Przeczytałam trzy razy, za każdym razem ciszej. Poruszyły mnie "buty które nigdzie nie zaprowadzą".
  5. @APM Czytam i czuję jak otwiera się okno. Ten wiersz oddycha - spokojnie, bez pośpiechu, tak jak sama wiosna. Szczególnie urzekła mnie ta kaczka z pretensjami do nikogo - śmieszna i prawdziwa jednocześnie. Dziękuję za ten kawałek ciepła. :)
  6. @Myszolak Bardzo dziękuję! To, co napisałaś o przeszłości jako jedynym pewnym gruncie - zostanie ze mną. Dziękuję za tę głębię czytania. Wzruszający komentarz. Serdecznie pozdrawiam.
  7. @Łukasz Jurczyk Nie wiem nic na ten temat. Moja wiedza o wyprawie Aleksandra jest ogólna, to dzięki Tobie poznaję ją bardziej szczegółowo. :) Horyzont się nie kończy, to tylko my przestajemy go widzieć pod powiekami z piachu.
  8. Berenika97

    o słońcu

    @piąteprzezdziesiąte @APM Bardzo dziękuję! Serdeczności!
  9. @Moondog W takim razie bardzo Cię przepraszam za ten niefortunny wierszyk. Nie chciałam urazić, nie jestem fanką Dody, tylko przypomniała mi się jej piosenka "Zatańczę z aniołami" (w piekle). I tylko to (anioły i diabły w jednym tekście) tak mnie zmyliły. Jeszcze raz przepraszam, tym bardziej, że Twój tekst jest cudny! @hollow man Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  10. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Pisałam o bezimiennych ofiarach - i właśnie o takich jak oni. Dziękuję, że przypominasz. Pamięć jest formą ocalenia. Serdeczni pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Pamiętam ten fragment, wówczas pomyślałam właśnie o kobietach, które na decyzje polityczne właściwie nie miały wówczas dużego wpływu, a płaciły ogromną cenę , będąc w różnych częściach Europy i nie tylko Europy. Najsmutniejsze jest, że o tym się tak mało mówi. Świetnie, że napisałeś o tym w swojej książce. Pozdrawiam. :) @Christine Bardzo dziękuję! Dziękuję za te słowa, starałam się nie brutalizować przekazu. Serdecznie dziękuję! :) @bazyl_prost Kto? @Waldemar_Talar_Talar Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) @Stukacz @iwonaroma @lavlla nisu @Rafael Marius Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam.
  11. Berenika97

    h10

    @piąteprzezdziesiąte Ciekawa kategoria :)) Lubię reportaże.
  12. Berenika97

    o słońcu

    słońce demiurgiem cień od blasku oddziela ja trwam w nadziei xxx złote słońce lśni ciepło spływa na dłonie i ciągle czekam
  13. @Christine Bardzo dziękuję - kreatyność, którą pokazał nam @Łukasz Jurczyk :)
  14. @Christine góry śnią, że to one trzymają sklepienie
  15. @Christine rzeki pędzą do morza, by zgubić własny nurt
  16. @Christine Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Dzikie wiatry chcą być głośniejsze niż samo milczenie :)
  17. @MIROSŁAW C. Wiersz działa jak obraz - nie opowiada, tylko pokazuje. Te "zgrubiałe palce pośniegowe" i "farba rozrabiana na biodrach kobiety" to obrazy które zostają długo po przeczytaniu. Pozdrawiam.
  18. @violetta Natura, która ubiera się dla kogoś - to bardzo piękne spojrzenie na wiosnę.
  19. @Wochen Od ciszy do wulkanu i do paciorków - to jest cały proces twórczy zamknięty w kilku wersach. Pozdrawiam.
  20. @Nata_Kruk Wiersz działa jak klepsydra - wszystko przesypuje się przez jedną chwilę. Wiosna i jesień, przeszłość i jutro, sarna i Twardowski siedzą obok siebie naturalnie, bez wysiłku. Najbardziej podoba mi się ta decyzja - "nasadzę przed chatką szpaler drzewek na potem". W wierszu pełnym przemijania to jedno zdanie jest gestem wbrew wszystkiemu. I właśnie przez to deszcz o parapet na końcu działa inaczej. Niezwykły tekst. :)
  21. @Mitylene "Otchłań zimowego snu przyprószonego symbolem wiary" – to zdanie to majstersztyk. Bardzo nastrojowe. :) Pozdrawiam.
  22. @Simon Tracy Ciekawie poprowadzona jest narracja - od bezsilności (telefon bez sygnału) po nieuchronność (zdjęcie tiary z głowy mumii). Motyw dziedzicznej klątwy jako czegoś, przed czym nie można uciec, bo płynie w żyłach, działa tu wyjątkowo mocno. Ta końcowa scena z telefonem, który sam wybiera numer - idealne zamknięcie. Pięknie mroczne :)
  23. @Migrena Niesamowita, turpistyczna wizja. Ten wiersz nie prosi o uwagę, on ją wymusza zimnym wziernikiem. Świetne metafory! Tekst, który działa na kilku poziomach jednocześnie i na każdym jest precyzyjny jak narzędzie chirurgiczne. Na powierzchni - wizyta u wenerologa, diagnoza, procedura. Dla mnie to nie jest wiersz o chorobie, ale o tym, co dzieje się z intymnością, gdy trafi w tryby systemu - medycznego, społecznego, ontologicznego. Lekarz bez twarzy to nie postać - to instytucja. Wziernik to nie narzędzie - to metafora każdego spojrzenia, które zamienia człowieka w dokumentację. "Ja przechodzi w to" - to zdanie mogłoby być kluczem do całego tekstu. Ale najbardziej uderza koniec - ulga, że jest kompletny jako "ropiejąca prawda" - człowiek w tym systemie zaczyna w nim szukać potwierdzenia własnego istnienia. Piszesz o tym w sposób magnetyczny. Świetny tekst!
  24. @Łukasz Jurczyk To wstrząsający zapis agonii. Salmakida nie zostaje zdobyta mieczem, lecz pożarta od środka przez czas, głód i beznadzieję. Narrator patrzy na to chłodnym okiem kogoś, kto widział niejedno, ale tutaj dociera do granicy człowieczeństwa. Wiersz zaczyna się od najbardziej podstawowych instynktów. Głód i pragnienie stają się jedyną rzeczywistością. Fragment o „kościach w zupie” i pytaniu „czyje” jest najbardziej makabryczny. Sugeruje, że w oblężonej twierdzy zatarły się granice moralne. Towarzyszy temu bunt przeciw bogom - chce, by „też poczuli głód”. Rozpada się wspólnota - ludzie przestają być braćmi broni, a stają się potencjalnymi ofiarami lub oprawcami. Świetna jest teza, że prawdziwa klęska dzieje się w głowie, a nie na murach. Przeciwnikowi wystarczyło poczekać - Salmakida „umarła sama”. "Wiatr udający życie" - kiedy wróg w końcu wchodzi do środka, nie zastaje bohaterów ani nawet godnych litości ofiar. Zastaje pustkę. Narrator nie opisuje bitwy, opisuje znikanie. „Świat się kończy , w mojej głowie , po kawałku” - gdy ginie obserwator i jego wartości, świat zewnętrzny przestaje istnieć. Świetny tekst - jak zawsze! Weszli. Mają tarcze z brązu, w których odbija się nasz wstyd. Słońce ich kocha. Mówią tym samym językiem co ja. Ale ich słowa są twarde jak oliwki, moje - sypią się jak popiół.
  25. @Migrena Jeśli moje analizy mają głębię, to dlatego, że Twoje wiersze ją mają. A jeśli się uśmiechasz - to wiedz, że właśnie wywołałeś podobny uśmiech po tej stronie. Pozdrawiam. :)))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...