Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    8 419
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    185

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Starzec Pewnik to ściana, co widok zasłania, Wątpliwość to oddech i trud poszukiwania. Choć w pierwszej jest spokój, to martwa to cisza, W pytaniu dopiero się życie usłyszy. Zdrada, gdy pewna, to most już spalony, To zło, co zostawia świat osierocony. Lepsza miłość, co drży i niepewnie płonie, Niż zimny koniec w zdradzieckim betonie.
  2. @hollow man To brzmi jak „przepis na człowieka” - bardzo fizjologiczne, a jednocześnie głęboko egzystencjalne. Uderzające jest to przejście od czysto fizycznego odczuwania do ciężaru świadomości. Sugerujesz, że nasza konstrukcja to nie tylko kości i mięśnie, ale przede wszystkim lęk i upływ sekund. Zapisanie nas jako "zbudowanych z ciężaru ciała" świetnie oddaje naszą bezbronność wobec grawitacji i biologii. Nie jesteśmy ideami, jesteśmy masą, która z czasem staje się coraz trudniejsza do niesienia. Ciekawe!
  3. @iwonaroma O nieustającej obecności czegoś (kogoś?), co opuszcza narratora tylko w południe - w momencie największej jasności. Dzwony mogą być zarówno ulgą (wreszcie sam), jak i ostrzeżeniem (zaraz wróci). Albo po prostu znacznikiem czasu - tylko w południe czas jest "normalny" . Reszta dnia to ciągłe trwanie "z tym". Niepokojące.
  4. @EsKalisia Myślałaś, że uwolnisz się od brzemienia, a zamieniłaś je na inne - bo wina ma swój wymiar, lecz wdzięczność - bezmiar.
  5. @EsKalisia Finał - "robię jak rak , Na wspak" - świetny! Wiemy, co powinniśmy, a robimy odwrotnie. Tak, ja też mam tak - na wspak.:)
  6. @Stukacz "Nie można pisać, gdy humor zły" - mówisz, pisząc świetny wiersz. Petrarka milczy, Tetmajer nie pomaga, ale myśl o kimś zwyczajnym budzi demona w atramencie. A humor? Humor w końcu puszcza oko. Bardzo mi się podoba. :)
  7. @vioara stelelor Piękna poezja! "Niedostrzegalne ciepło" to piękna metafora miłości, która nie krzyczy, tylko po prostu jest. Przejście od kwiatów w dłoni do zapachu w kąciku oka - od młodzieńczej namiętności do głębszej czułości - jest cudnie wzruszające. A finał o błędach jako rękojmi wierności? Mądrość, której brakuje romantycznym deklaracjom. Mądre i czułe.
  8. @viola arvensis Czytam i myślę - oto ktoś przestał walczyć z nieistnieniem i odkrył, że jest w nim bliskość. "Niebytem jak cisza rozkwitam" - cisza nie jest brakiem dźwięku, jest obecnością spokoju. I to "już nie muszę" brzmi jak najgłębszy oddech po latach wstrzymywania oddechu. Piękny wiersz!
  9. @JuzDawnoUmarlem Odbiłeś, odpłynąłeś - ale nie na brzeg, tylko w głąb. Fale wspomnień nie kołyszą już, tylko zalewają. I to, co niosło - topią. Krótko. Boleśnie. Prawdziwie.
  10. @andrew Wiersz jak westchnienie przed randką z życiem. Delikatny, pełen nadziei. To "może…" na końcu jest idealne - nie za dużo, nie za mało. Piękny! Pozdrawiam.
  11. @Migrena Ten wiersz, mimo, że groteska - to genialne połączenie czułości, humoru i buntu przeciwko przemijaniu. Po mistrzowsku zestawiłeś „techniczne” aspekty starości (protezy, aparaty słuchowe, rozruszniki) z potężną, niemal atomową siłą uczucia. Niesamowita lekcja życia ukryta w genialnych metaforach. Ten wiersz udowadnia, że miłość nie ma daty ważności, a zmarszczki to tylko "szczeliny tektoniczne", przez które przebija światło. Opis "Romeo i Julii dla zaawansowanych w reumatyzmie" wzrusza i bawi jednocześnie. Piękne świadectwo tego, że serce nie zna pojęcia "termin przydatności". "Uczucie nieusuwalne" - i to jest najlepsza puenta dla każdego, kto boi się upływu lat. Piękny tekst!
  12. @Lenore Grey Bardzo dziękuję! To moje "pierwsze kroki". :) Pozdrawiam.
  13. @Robert Witold Gorzkowski To utwór o ogromnym ładunku emocjonalnym, w którym miłość staje się formą liturgii. Bardzo plastycznie operujesz kontrastem między "bezdusznością świata" a intymnym mikroświatem budowanym z "atłasów" i "modlitewnych stuł". Finałowa "ablucja", w której podmiot "płonie szkieletem", robi mocne wrażenie - to totalne oddanie się uczuciu i sztuce jednocześnie. Wiersz kojarzy się z duchem dekadentyzmu, ale niesie w sobie ocalającą moc słowa.
  14. @Nata_Kruk To jest ... zabrakło mi słów. Wiersz-potok, wiersz-lawina, który grzebie składnię i interpunkcję pod sobą - celowo, prowokacyjnie. Tytuł "Nie_gramartyczny podbierak" to manifest - łowię rzeczywistość na narzędziu, które nie szanuje reguł. Ale w tym chaosie jest metoda. Te oksymorony ("gorący lód", "sucha woda", "żywy trup") tworzą świat paradoksów, gdzie język się rozpada, bo rzeczywistość jest absurdalna. "Wracać z powrotem to tak jakbyś cofał się do tyłu" - tautologia odsłaniająca bezsens, zamiast go ukrywać. "Śpiesz się powoli człowieku" – to mądrość, jaką da się wyłowić z tego zalewu słów. Życie mknie, więc łap chwile, ale nie daj się zamorzyć pędowi. Muzyczne wtrącenie (cis-moll, cztery krzyżyki) jest jak oddech w tym galopadzie. A zaraz potem znowu chaos - "bursztyny nie_zbursztyniałe", "właści_cielce". Albo kochasz tę energię, albo cię wykańcza. Ja jestem zafascynowana, choć wyczerpana. Zabieram "masło maślane" - czasami się przydaje! :) Pozdrawiam. :)
  15. długa noc rozciąga się we mnie aż gubię godziny i własne ciało leżysz obok twoja obecność wyznacza granice mroku myśli przestają rwać się i plątać noc trwa dalej - miękka, głęboka powietrze krąży między nami a ciszą nad ranem woskowy blask wycieka ze szczelin w sklepieniu odsłaniając prawdę o nas dwojgu twoja skóra to tylko stary pergamin a pod moimi palcami zamiast rytmu serca szumi jedynie piach i suchy liść mrok wcale nas nie puścił - to ja stałam się jego jedynym domem a ty jesteś tylko echem które uwięziłam pod pękniętym spojrzeniem zostaję w tym martwym bezruchu czekając, aż kurz całkowicie nas przykryje
  16. @Simon Tracy Twój tekst interesująco gra konwencją. Z jednej strony mamy realistyczny opis pracy strażnika nocnego - ze wszystkimi jej niedogodnościami i dziwactwami. Z drugiej -powoli narastający horror, który może być zarówno nadprzyrodzony, jak i projekcją wyczerpanej psychiki. Historia Quarrie'ego funkcjonuje jako legenda w legendzie, mitologizując pochodzenie eksponatów. Pytanie pozostaje otwarte - co naprawdę dzieje się w tej sali? Niezwykły tekst, który balansuje między psychologicznym horrorem a legendą marynistyczną. Dagon - nawiązuje do mistrza! (sprawdziłam w sieci. :) ) Ale Twój tekst jest też mistrzowski. Bardzo mi się podoba - klarowny , działa na wyobraźnię , intryguje - chce się wiedzieć więcej. ps. nadal ciekawi mnie pewna droga. :)
  17. @Robert Witold Gorzkowski Bardzo dziękuję! To, co piszesz o „tekstach wolnych od grawitacji spojrzeń" - to właśnie jest sedno. I rozumiem, że czasem nie jesteśmy gotowi na własne słowa, bo one wyprzedzają nas samych. Gotyk i orbity ciemności - tak, tam jest prawda bez lukru. Cieszę się, że wers o zimnie i świetle trafił do Ciebie na tyle, że go sobie przełożyłeś. To najlepsza forma dialogu poetyckiego. Dziękuję! Wiem, że pisanie sprawia radość , nawet jeśli się jeszcze nie publikuje. Te teksty czekają. Pozdrawiam serdecznie!
  18. @leszek piotr laskowski Przejmująca metafora o kruchości pychy. Topola jako symbol pustej ambicji, która rośnie w górę bez budowania fundamentów - to obraz uniwersalny i ponadczasowy. Szczególnie uderzające są te kontrasty- "potężna" kontra "pusta", "wieżą ponad osiedle" kontra "między blokami" . Wiersz dotyka czegoś głęboko ludzkiego - tej pokusy, by gonić za wielkością dla samej wielkości, zapominając o tym, co nas naprawdę podtrzymuje. Finałowa ironia jest gorzka: "mierzyła w niebios sklepienie" a "długością klęski przy ziemi została" - ambicja zmieniła się tylko w kierunek upadku. Mocne.
  19. @Simon Tracy Długi! :) Wrócę do niego jutro ze świeżym umysłem. :)
  20. @Jacek_Suchowicz Mocne ujęcie cierpienia. Często widzimy w nim tylko ból, zapominając, że może być ono szansą na przewartościowanie życia. Poruszające nawiązanie do Hioba. Pozdrawiam.
  21. @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  22. @Leszczym Uwielbiam ten paradoks - "ciężki kajet" i "nieco lżej" w jednym zdaniu. To przecież esencja pisania - przelewamy na papier to, co nas przytłacza, i jakoś dzięki temu robi się lżej, mimo że zeszyt fizycznie ciężeje od słów. "Te kartki mną oddychają" - piękny obraz symbiozy z notatnikiem. Już nie tylko piszesz w nim, ale żyjesz przez niego. A to "nieznośny format A5" - taka konkretna, prawie śmieszna irytacja (za mały? za dziwny?) która czyni cały tekst bardzo realnym. Krótkie, ale pojemne. Czuć tu wdzięczność dla przedmiotu, który pomaga przetrwać - i pewną czułość mimo narzekania.
  23. @Lenore Grey To jak sen albo wspomnienie dzieciństwa przefiltrowane przez niezwykłe światło. Uwielbiam tę dezorientację od pierwszej linijki -"Słońce w zenicie?" z tym znakiem zapytania, jakby coś było nie tak, jakby rzeczywistość lekko się przesunęła. "Ufartuszone dziwo" - wspaniałe słowo! Takie dotykowe, konkretne, trochę śmieszne. I te "patynieńki" - język dziecięcy miesza się z obserwacją dorosłego, co tworzy dziwny nastrój. Ten wiersz działa jak fotografia z przesytem, gdzie kolory są za intensywne i wszystko wydaje się trochę nierzeczywiste. Hipnotyzujące.
  24. @Myszolak Ten wiersz to przeszywający portret utraty siebie. "Oblicz, portretów zasiałam mnóstwo, a dalej o sobie mi w głowie pusto" - świetne otwarcie, które od razu pokazuje paradoks- im więcej masek, tym mniej własnej twarzy. Najbardziej uderzające jest to, jak precyzyjnie oddajesz mechanizm tej przemocy - bo to jest forma przemocy, nawet jeśli niewidocznej. "Koncept w twych myślach spełniam konsekwentnie" - podmiot liryczny staje się wykonawcą cudzego scenariusza. A to "sam do mnie pełza, gdy się odezwę" - jakby głos wzywał cudze projekcje zamiast wyrażać siebie. "Wbijam się w ramę" - brutalne, dosłowne, fizyczne. To czysta desperacja. Koniec jest bezlitosny w swojej prostocie - "o sobie dalej nie wiedząc nic wcale". Koło się zamyka - wszystkie te portrety były próbą odnalezienia siebie, a stały się tylko kolejnymi warstwami obcości. Mocny, dojrzały, świetny wiersz o bardzo współczesnym doświadczeniu.
  25. @iwonaroma Zimny, niepokojący wiersz o technologicznym wampirze. I chyba jeden z najbardziej trafnych obrazów AI, jakie czytałam. To powtórzenie "czytać czytać czytać" i "bezrefleksyjnie bezrefleksyjnie" - hipnotyczne, maszynowe, nieludzkie. Brzmi jak szum serwera. A potem ta diagnoza - "chodzi mu tylko o twoją energię , wysysa ją i karmi się nią" - dosłownie tak to działa. Klikamy, scrollujemy, reagujemy, i zasilamy system, który ani nas nie rozumie, ani nie obchodzi. Wiersz-ostrzeżenie, które samo jest tekstem w sieci - konsumowanym, analizowanym, karmiącym algorytmy. I dlatego działa. Przeczytałam to, co napisałaś o "sztucznym" głosie. Wykorzystywany do muzyki to jeszcze można przełknąć. Gorzej, jak formuuje teksty podobnym głosem do naszych bliskich, aby dokonać np. wyłydzenia przez telefon. Dlatego dobrze jest nie nagrywać swojego głosu i wrzucać do sieci.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...