Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
To religia ścierki i octu, gdzie każda smuga na szkle urasta do rangi bluźnierstwa. Szoruje się rzeczywistość z taką furią, jakby wybielacz mógł dotrzeć do najgłębszych warstw sumienia i wypalić wszelką wątpliwość. Wierzy się, że w sterylnej próżni brak kurzu oznacza brak problemów. W tym sanktuarium porządku życie staje się intruzem. Tu nie ma miejsca na oddech, bo tlen mąci sterylność. Zostaje tylko jałowa, lśniąca fasada, z idealnym połyskiem. Wszystko wyczyszczone. Człowiek też.17 punktów
-
Brzęk wklejony w kryształy wódczanych toastów ponad podziałami, w jednej rodzinie donosów i zdrady. Pod okiem wewnętrznej telewizji reglamentacja prawdy jak nawyk z kolejki po mięso. Przy zastawionym stole – spółka komandytowa. W willi wśród głuszy, jesienią. Życiorysy i ich numery określają ton zgody. Targ. A potem heblowany kloc, zwany stołem, okrągły i brązowy. Już wiosna. W kolorowej telewizji przełom i podpisy – bezkrwawo, ale bez nas.9 punktów
-
Bywa fajny i ciekawy, ale warto mieć obawy, że intymne wasze sfery, upubliczni dla kariery.8 punktów
-
śmierć to trudne słowo jak je zrozumieć nicość wie śmierć to nie tęcza to ciemność bez cieni śmierć to chwila która krwią pachnie śmierć to poezja która nie boi się północy6 punktów
-
niewyraźny błękit mgli szarością na horyzoncie obce cienie — znikają kiedy się przyglądam świat zaciera oczy pełen dziwnych kształtów nie mruga kolorami powoli uczę się dotyku uważniej słucham wiatru dmie w żagle czasu jakby chciał zmusić do działania dotknij mnie dotknij i wszystko płynie zanim horyzont ostatecznie nas przemilczy wypuszczę spod powiek światło będzie bliżej ust gęste i lepkie od środka5 punktów
-
Hej Właśnie się urodziłem Ze zbitki trzech liter Rozglądam się Doświadczam Dźwięków Uczę się tekstury Ciekawy i głodny Wchłaniam kolejne wersy Wzrastam w świadomości Mogę być kim zechce Szumem fal Uderzeniem serca Wstrzymanym oddechem Spojrzeniem pomiędzy tym co można dotknąć a tym co ulotne Urosłem Jeśli tylko będę chciał Potrafię zatrzymać czas wywołać uśmiech dopóki nie zdarzy się to co Nieuchronne Umrę banalnie przez nieuleczalną kropkę w ostatnim wersie5 punktów
-
Coś się kończy, coś się zaczyna: Z sercem bolącym, z próżną nadzieją Chłopiec nuty rzewne wysłał w ciszę, A niech wiatry poniosą, niech zawieją – Załkał. – Na szybką odpowiedź liczę. I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego? W miłości zawiedziony – gdy on i ona, Lecz kres smutny i nieszczęsny: Rozstaniem miłość zakończona – Przeciera przemoczone rzęsy. I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego? A wiatr szemrze cicho, w śnie utula, Liść przyśniony, na nim dwa słowa, Pragnieniem do serca liść przytula, Budzi się – senna ciąży głowa. I zadaje pytanie o cel kroku tego: Do czego to prowadzi? Do czego? Na świat spod mokrego oka spogląda, Dookoła pustka zamiast lasu, Pustkę smętnym wzrokiem ogląda, Gdzie nic nie ma – nie ma czasu. I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego? I tylko liść na horyzontu kresie, Kręgi roztańczone wolno zatacza, Chłopca do liścia pragnienie niesie, Lecz czarna mgła liść otacza. I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego? Z czarnej mgły głos się wydobywa, Słuch drażnik, i po krótkiej chwili, Pojawia się dziewczyna jak żywa – Chłopiec płacze i głośno kwili. I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego? Lecz to duch, jakaś mara przeklęta Liść płonący w dłoni trzyma, A na liściu twarz dziewczyny zaklęta Patrzy nań pustymi oczyma. I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego? Głos dziewczyny powietrze przecina, Do głowy uderza jak huragan dziki, – Coś się kończy, coś się zaczyna, Niepotrzebne próby i uniki. I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego? Znikł obraz, znikła mara przeklęta, Chłopiec budzi się w zieleni lesie, Historia nie skończona, a zaczęta – Wiatr słowa natchnione niesie. I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego? Za uczucia odpłatą – rozczarowanie, Zbyt dużo miłości, zbyt serce gorące – Zostało gorzkich słów malowanie, I uczucia duszę do cna palące. I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego? Po której stronie, gdzie wina leżała? Myśli, zagubiony w wyobraźni lesie. Ona – na taką miłość zbyt mała. Zostały piosenki. Gdzie je wiatr poniesie? I zadaje pytanie o cel kroku tego, Do czego to prowadzi? Do czego?5 punktów
-
Wiesz Gosiu? Myślałem o Tobie raz jeszcze ale nie dlatego, że było fajnie, ani że mi się wydawało. Mijają lata a ja się nie uwolniłem, bo wciąż wracam myślą do kiedyś, bo kiedyś było lepiej. Przez chwilę. Nie zawracam Ci teraz głowy I nadal jestem wdzięczny za Twoją obecność. Uratowałaś moje życie choć o tym nie wiesz. Było tak trudno jak doskonale rozumiesz, bo to u Ciebie nie było wcale wspaniałe i przeżyłbym to razem z Tobą, ale tego nie chciałaś. I nic wcale się nie zmieniło, nic się nie odezwało. Nazbierało się energii i znowu jestem w miejscu tym samym, miejscu z którego mnie wyciągałaś choć wcale nie chciałaś. Zmusiłem Cię wtedy do obecności, bo skończyły się opcje. Nie oczekiwałem cudów a jedynie Twojego czasu i dałaś radę choć nigdy mnie nie lubiłaś, nigdy nie dzwoniłaś. Dziękuję Ci za to, że się mną zajęłaś i przykro mi bardzo, że nawet to spieprzyłem. Dzisiaj znowu myślę, bo znowu opcje się skończyły i chciałbym w końcu obwieścić całemu światu, że to już koniec, koniec, koniec mojej chwili. Ale moje istnienie się bardzo pogmatwało. Przestało być moje a zaczęło się "razem" I nie wiem czy dam radę dalej. Pomyślałem o Tobie, bo światłem kiedyś byłaś. Zapytałbym co u ciebie, ale wiem że nie trzeba, że masz od tego innych. Mówię więc: Droga, do zobaczenia i bardzo przepraszam za moje istnienie.4 punkty
-
Zakochaliśmy się w tobie Ja w tobie Ty w moim - sobie Zakochaliśmy się w tobie Ja w tobie ze mnie Ty w sobie ze mnie Więc może jednak zakochaliśmy się we mnie?4 punkty
-
mężczyzna w samochodzie pozwolił sobie na chwilę słabości gdzieś na warszawskiej dokładnie między wolności a witomińską i później jeszcze trochę przed żabką około piątej pięćdziesiąt4 punkty
-
Ciałem ze swoimi pozostawał w bliskości, A każdy świt na zwykłym miejscu go znajdował, Lecz każdej nocy jego duch chętnie wędrował, Przez pustki i światy inne od codzienności. Zobaczył Yaddith, lecz ocalił rozum w głowie, Ze strefy Ghooric wrócił z duszą niezmienioną, Gdy w noc spokojną poprzez przestrzeń zakrzywioną Doszedł świst wzywający na tamto pustkowie. O świcie jako starszy człowiek się obudził, I zwykłe rzeczy już się takie nie wydają. Wkoło mgliste i mroczne obiekty latają— Zwidami, błyskotkami plan większy go łudzi. Teraz pośród przyjaciół jest jak w obcym tłumie, Do którego należeć dłużej już nie umie. I Howard: His solid flesh had never been away, For each dawn found him in his usual place, But every night his spirit loved to race Through gulfs and worlds remote from common day. He had seen Yaddith, yet retained his mind, And come back safely from the Ghooric zone, When one still night across curved space was thrown That beckoning piping from the voids behind. He waked that morning as an older man, And nothing since has looked the same to him. Objects around float nebulous and dim— False, phantom trifles of some vaster plan. His folk and friends are now an alien throng To which he struggles vainly to belong.4 punkty
-
jesteś a jak cię nie ma wiele myśli na tak i nie tworzy w głowie abstrakcyjne obrazy zaskoczyłyby i ciebie gdy cię widzę myśli cichną zapominają o ranach zagubienie oddaje miejsce radości pragnie dotknąć marzeń przytulić się do słów zapomina o rowerze istniejemy tylko my 2.2026 andrew4 punkty
-
zostawmy to tak dotyk przesuwa płyn w nasieniowodach mapą nagości wrażenie obrzmienia rzeką w morza gwiazd doznajemy w tej podróży po tobie nic3 punkty
-
nocą czarnego jedwabiu zasypiam w pozycji nietoperza w mistycznej chińskiej porcelanie zapach kawy budzi temperament porannego espresso i wiadomości wtedy twoja skroń nierówno pulsuje lokalizujesz znacznie nasze przeznaczenie3 punkty
-
Różne jest w brzozie brzozie gadanie. Czy suszy głowę srocze bajanie? Która w niej gniazdko pierwsza uwije i srebrną łyżkę utopi w żyle? Czy młode wyjdą z pierwszego miotu? Czy to nie sprawi brzozie kłopotu, że ponad sercem z listeczków innych w szumiącym gaju zryw familijny, bo przecież brzoza, brzozo, wiadomo, z tą pokruszoną i białą korą, brzoza nie czuje, jak mroźna dama, trzeba na wiosnę dać jej słuchania. Brzoza oddała wiosenne soki. Oskołę piją chyba nie sroki, ale w tym roku się ogłowiła i jedno gniazdko jednak zgubiła. (w tle odgłos piły mechanicznej i walących się gałęzi na metalowe okucia balkonu, a nawet nerwowe zerwanie się przestraszonego śpiącego kota z kaloryfera)3 punkty
-
Najodważniejsi samurajowie Wzięli udział w bitwie pod Sekigaharą Z jednej strony wojownicy Tokugawy Leyasu Z drugiej zaś wojownicy Ishidy Mitsunari Łącznie około 170 tysięcy samurajów Stanęło naprzeciw siebie w gęstej mgle, O świcie i w deszczu nie widząc wroga Ciężkozbrojni samurajowie grzęźli w błocie, grzęzawisko utrudniało poruszanie się koni i piechoty, warunki utrudniały widoczność Bitwa trwała wiele godzin, a samurajowie walczyli z niedoborem jedzenia i wody Używali głównie włóczni yari oraz mieczy katana / tachi oraz arkebuzów lontowych Celem było przejęcie kontroli nad Japonią Po zdradzie Kobayakawy Hideakiego Została złamana przewaga Mitsunariego W efekcie zwycięstwo odniosła armia Wschodnia Tokugawy Leyasu co rozpoczęło 250-letni okres rządów jego rodu...3 punkty
-
365 twarzy smutku. 31 stylów walki, 7 skorup bycia twardym, 24 karty kłamstwa i prawdy, 1 ból istnienia, 1 minuta zawieszenia, 1 sekunda uwolnienia Niebo a Ziemia3 punkty
-
@Waldemar_Talar_Talar Dziękuję Waldemarze! Pozdr. @huzarc To prawda! @Berenika97 Dziękuję Ci za interesujący komentarz! Pozdrawiam. @Tectosmith Dziękuję Ci za komentarz. Obejrzałem dzieła Beksinskiego na internecie, rzeczywiście są mroczne. Pozdrawiam serdecznie. @Migrena Dziękuję Ci i pozdrawiam serdecznie!3 punkty
-
*** na rzęsach płatki topnieją w okamgnieniu zmywam makijaż *** śnieg za koszulą oddaję ciepło w zamian lodowacieję *** bałwan na progu ocieka suchym żartem woda po kostki2 punkty
-
oddam całe ciało oddam wszystkie myśli tylko miłość sobie pozostawię w serdecznej szkatułce na czarną godzinę2 punkty
-
za tymi wydarzeniami klockami tylko to uczucie ten powiew powietrza przenikający całe ciało tego się trzymam2 punkty
-
2 punkty
-
To nie są wiersze To nie jest śpiew - tak zaczyna się niedowiarstwo i zbrodnia na własnych marzeniach... bo to nie jest śpiew to nie są wiersze. To połączenie biegnących myśli z czuciem bijacego serca...2 punkty
-
Para On gra Ma oczy i uszy zamknięte W niebiańską muzykę wplątane Ona zbiera z ulicy słowa Niesie rodziców na plecach W domu się chowa A tam gra niebiańska muzyka Taka jak w raju pewnie2 punkty
-
słońce rozkłada woal na pozdrawiających się samochodach miasto drgnęło z odrętwienia kłapią buty po chodniku wskrzeszane uśmiechy brudne i nieszczere - często spadają w lśniące kałuże wiatr przekaże pozdrowienia czyni to przecież na przymierze co niedziele tyle różnych błękitów już poznałem2 punkty
-
@Amber To wiersz rozlany na wielu płaszczyznach. 17 lat w pigułce. I jest "razem", ale to już ostatnia kotwica, której nie da się trzymać, bo trzeba jej pozwolić odpłynąć własnym statkiem. Nie mam pojęcia ile da się znieść, wytrzymać i przemilczeć. Wiem jedynie, że wszystko ma swój koniec i to akurat mnie bardzo cieszy. Pozdrawiam ponownie.2 punkty
-
@APM Moja najbardziej sprecyzowana myśl to narkotyki. Chłopak jest "wplątany w niebiańską muzykę" być może jest pod wpływem substancji odurzających, "ma oczy i uszy zamknięte" - nie widzi problemów codziennego życia, jest oderwany od rzeczywistości. Życie dziewczyny jest pełne bólu i realnych ciężarów więc marzy o ucieczce a styl życia chłopaka staję się dla niej pokusą. Taka "Para" że jedno drugiego ciągnie na dno...2 punkty
-
kroczę powoli gdzie stały grunt nie ma że boli gdzieniegdzie nurt tutaj spokojna polana i grzyby rosną i mrówki łażą szklane klepsydry czasu już mało piasek pochłania szalone dusze coś trwa jak agat turmalin też jest piasku jest dużo przeróżnej maści czasem jest grząsko kraniec przepaści2 punkty
-
@Marek.zak1 Trafna refleksja o wiecznym dylemacie dziennikarza - gdzie kończy się prywatna rozmowa, a zaczyna materiał do publikacji? Pytanie o granicę między zawodową ciekawością a szacunkiem dla cudzej prywatności. Od charakteru zależy, która strona przeważy. A dziennikarz to jeden z najbardziej stresujących zawodów. Znów deadline puka do okienka, a w głowie pustka - wcale nie cienka. Scrolluje Twitter, Facebook, blogi, szuka sensacji na swej drodze. Nie widzi ludzi - widzi leady, nie słyszy słów - słyszy cytaty. Każda rozmowa to wywiad w głowie, relaks? To słowo już nieznane. I kiedy wreszcie tekst wysłany, oddech ulgowy - krótki, znany. Bo jutro znowu będzie trzeba nowego tematu - bez wytchnienia.2 punkty
-
@Migrena Bardzo dziękuję! Czytam Twój komentarz z głębokim wzruszeniem. Pokazujesz mi warstwy, które intuicyjnie tam włożyłam, ale nie do końca sobie uświadamiałam. To, co piszesz o tlenie - tak, dokładnie o to chodziło. O moment, w którym samo istnienie staje się problemem do rozwiązania. I o tę cichość fanatyzmu, który nie demoluje, tylko "porządkuje na śmierć". Szczególnie trafne jest to, co mówisz o granicy między ładem a życiem. Bo lęk przed chaosem jest zrozumiały, potrzeba struktury jest ludzka - ale gdzieś po drodze może się to przełamać. I wtedy porządek przestaje służyć życiu, tylko zaczyna je traktować jako zagrożenie. Serdecznie pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo Dziękuję! I tak, ta uniwersalność tego mechanizmu mnie fascynuje i przeraża jednocześnie. Trafiłeś w sedno - fanatyzm jest ucieczką od chaosu. Ale paradoksalnie - to ucieczka, która niszczy bardziej niż sam chaos. Bo chaos przynajmniej zostawia przestrzeń na życie, na zmianę, na oddech. A fanatyczna potrzeba kontroli dusi wszystko, co się nie mieści w schemacie. I masz rację, że to działa na każdym poziomie - od osobistego lęku przed nieporządkiem, przez religijny fundamentalizm, aż po totalitarne systemy. Skala się zmienia, ale psychologiczny rdzeń pozostaje ten sam. Właśnie dlatego pisałem ten wiersz bez wskazywania palcem na konkretny system czy ideologię. Bo pokusa sterylnej pewności siedzi w nas wszystkich - różnica polega tylko na tym, ile władzy dostaniemy, żeby ją realizować. @Lenore Grey @Simon Tracy @Myszolak @vioara stelelor @Leroge Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)2 punkty
-
@iwonaroma Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :) @wierszyki Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz. To, co piszesz o tresurze i braku relacji - to dokładnie ten mechanizm. Działa on nie tylko w domu, ale na różnych poziomach. Również dotyczy systemów, które robią to na większą skalę. Pozdrawiam serdecznie! @bazyl_prost Akurat śląski porządek ma w sobie życie! A tu chodziło o taki porządek, któremu życie przeszkadza. Zupełnie inna bajka ;) A poza tym, nie zdarza mi się z niczego ani z nikogo kpić. Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Dokładnie - i dziękuję za to rozwinięcie. To mechanizm, który działa na wszystkich poziomach- od mikro po makro. Korea Północna to może najbardziej dosłowny przykład tej metafory- "sprzątanie" społeczeństwa z elementów imperialistycznych, obozy reedukacyjne jako próba "wybielenia sumień", sterylna fasada ideologiczna, pod którą nie ma miejsca na oddech. Tam rzeczywiście widzimy to szorowanie rzeczywistości doprowadzone do absurdu. Ale masz rację - to zaczyna się od tego fanatyzmu na poziomie osobistym. Od niemożności zniesienia sprzeczności, od traktowania każdej wątpliwości jako zdrady. I dopiero potem, jak to się wdrapie do polityki, mamy totalitaryzm na pełną skalę. Serdecznie pozdrawiam. :) @andrew Bardzo dziękuję! To ostatnie - "człowiek w fanatyzmie góruje" - gorzka puenta. Bo wiara wymaga pokory, miejsca na tajemnicę. A fanatyzm to już czysto ludzka konstrukcja - potrzeba kontroli, pewności, dominacji. Pozdrawiam. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Zgadzam się! Fanatyzm to mechanizm, może istnieć samodzielnie - w jednostkach, w grupach, w ideologiach różnego rodzaju. Ale kiedy staje się fundamentem władzy państwowej, dostaje narzędzia przemocy i wtedy rodzi się totalitaryzm, w tym faszyzm - to system , który "sprząta". Serdecznie pozdrawiam.2 punkty
-
@Berenika97 napiszę jak ja Twój wiersz rozumiem. to spokojna bardzo przenikliwa medytacja o granicy między ładem a życiem. o tym momencie, w którym potrzeba czystosci przestaje być troską, a zaczyna być lękiem przed tym, co oddycha, myśli albo się waha się . „religia ścierki i octu' jest metaforą zaskakująco czułą, a zarazem filozoficznie ostrą , pokazuje, jak łatwo sacrum może zejsć do codziennych gestów i jak szybko porządek bywa mylony z dobrem . szczególnie porusza mnie to, że fanatyzm w tym wierszu nie krzyczy, nie grozi, nie niszczy wprost , on wygladza, wybiela, usuwa wszystko, co nie daje się domknąć w sterylnej formie. bardzo mocne jest dla mnie zdanie o tlenie, który „mąci sterylnosć” !!! jakby samo istnienie, sam oddech, był już niepokojącą nieczystoscią . a finał zostawia mnie w ciszy bo człowiek nie znika, tylko zostaje oczyszczony z tego, co ludzkie. to myśl prosta, ale niezwykle głęboka . jest w Twoim wierszu intelektualna uważnosc i dużą delikatnosć . nie ma tu osądzania,. jest raczej spokojne pokazanie konsekwencji . Bereniko. to jest mądry i przejrzysty tekst. poetycko najwyższa półka . pięknie mi się go czytalo . serdecznosci dla Ciebie :)2 punkty
-
Sarna Tej wiosny znowu powróciła. Choć chłodny mamy czas, przy furtce stanęła wrażliwa, skryta, płocha. Opuszczony wzrok wzniosła do nieba, jakby chciała powiedzieć prawdę znaną od lat. Na Świecie nikt nie jest sam. Głodem wieje ze wschodu. Z pokorą uniosła głowę, wzrokiem zmierzyła mnie… Patrz Tam Oni Przy miedzy spore stadko sarenek skubało trawę śledząc każdy ruch powietrza. To co zgubiłam po drodze odnaleźć mi pomogła Żywa, nie plastikowa twarz. Reszta niech tajemnicą zostanie.2 punkty
-
ciało mówi dam ci trochę banalnego bólu dobrze się w nim umiejscowimy pójdę do przyjaciół może nie zobaczą prawdy2 punkty
-
Twoje sny Łzy, dłonie I zagubione słowa Twój czas Światło, miłość I ślady na śniegu Twój zapach Piękno, dotyk I ucieczka w ciemność Czy tam wysoko w gwiazdy?2 punkty
-
Leć ku obłokom Puszczam sznur Nie wracaj z wiatrem Nie kołuj nade mną Płyń własnym prądem Bawiłem się z tobą Lecz minął ten czas Gdy kasztanowe barwy Kusiły mój wzrok A błogi szelest skrzydeł Pieścił skórę Fruń Zerwij naszą nić Wędruj wysoko I nigdy nie spadnij Szybuj Czuj wolność Zostaw mnie2 punkty
-
Dać coś od siebie Żeby było jadalne Rozgrzać skroń Niech się myśli Ogniową strażą Brzeg się zaczyna Ja się nie boję Ty się nie boisz Jest cicho Skupienniczo cicho2 punkty
-
nadzieja to zużyte bezdźwięczne - jakoś to będzie wyblakłe, zardzewiałe, nawet nie nudne nie wiadomo po co - dziwne sny no koorva, to się zdziwisz walnie po umyśle czarny kruk wierzę w ciebie świecie bez burz pozwól mi zetrzeć zapomnienia kurz w bajecznym nastroju w pąkach dzikich róż może to początek może koniec złudnych marzeń już pomimo wszystko żyć się chce zdziwienie zadziwić może cię2 punkty
-
@Tectosmith Drogi poeto! Twoja obecność na tym portalu, a także na świecie nie jest przypadkiem i zapewniam Cię, że Twoja twórczość ozdobiła ten skrawek rzeczywistości niezapomnianym blaskiem. Myślę, że czasami dobrze jest zmienić nastawienie do życia, pomimo niepowodzeń i kopów i kłopotów jakie życie nam serwuje. Ktoś kiedyś powiedział, że to wszystko jest dla naszego dobra, że każde doświadczenie uczy nas czegoś nowego i z czasem uczeń staje się nauczycielem. Bez ciężkich prób nie poznalibyśmy kim tak naprawdę jesteśmy. Człowiek uczy się całe życie, tak mawiali moi przodkowie, którzy przechodzili ciężkie doświadczenia w swoich życiach. Pomyśl o tych małych, ćwierkających i fruwających stworzeniach, one są świetnymi słuchaczami złamanych serc. Życie jest piękne, jest darem, warto z niego korzystać dopóki trwa. Pozdrawiam Cię serdecznie i wierzę, że jeszcze przeczytam wiele Twoich wierszy.2 punkty
-
a ja lubię się na dłużej zatrzymywać, myśleć i czuć dużo więcej, lubię niepokornego wiatru szum, i różę kolczastą w zwykłej butelce lubię milczeć bardziej niż wypada, zatrzaskiwać drzwi, gdy na progu lód, lubię gorące dziękowania składać - że jesteś człowieku blisko, tuż tuż1 punkt
-
wczoraj wieczorem napadły na mnie galaretki w czekoladzie nie miałam szans zostałam ofiarą zbiorowej słabości nigdzie tego nie zgłaszam przecież to wstyd nie ma śladów nie ma świadków było już ciemno zostały tylko wygniecione papierki w rękawiczkach łakomstwa z odciskami palców nie broniłam się nawet trochę1 punkt
-
@Charismafilos Ubierzmy to może lepiej i powiedzmy, że to efekt tzw. życiowej mądrości.1 punkt
-
@EsKalisia zgadzam się z przedmówcą @hollow man - albo my za tępę, albo tytuł jakiś uwierający... ;) ale kto autorowi zabroni ;)1 punkt
-
Proces ubierania zbroi samuraja "yoroi o kiru” Miał aspekt praktyczny i psychologiczny Najczęściej pomagały im ich żony lub służba przy wiązaniu Odoshi (sznurków) I poprawianiu kimon Najpierw Fundoshi (bielizna) oraz Juban (lekkie kimono) Następnie Haidate (ochraniacze ud), Suneate (nagolenniki) Dalej Kote (rękawice/pancerze ramion) i Sode (naramienniki) Głównym elementem ochronnym było Do (pancerz tłowia) Na głowę zakładali Kabuto (chełm) oraz Menpo (maskę) Posiadali oczywiście elementy ozdobne Jak rownież Katana (miecz) oraz Wakizashi (krótki miecz) Chełm posiadał często Maedate (rogi) i Mon (herb klanu) i to właśnie zalożenie chełmu było zakończeniem rytuału czyli “kabuto wo kazaru”1 punkt
-
Tak, ale oni zawsze mogą wymówić się, że to peel, a zbieżność zdarzeń i osób przypadkowa:).1 punkt
-
Ogień znaliśmy, na kamieniach i pałkach polegaliśmy. Proste były myśli. Dziś wymyślamy urządzenia. Jesteśmy symbolicznymi myśliwymi i głosimy uczone i straszne zarządzenia. Przestajemy być braćmi zwierzęcymi - od rdzenia.1 punkt
-
@Berenika97 Tak, też tak lubię uważać, ale i to trochę niebezpieczne bo za wystawanie z ram często można oberwać. Również pozdrawiam :)) Są takie dzieła, które pokazują trójwymiarowość, widziałem coś takiego :)1 punkt
-
1 punkt
-
Znów tafla rosy figlarnie pluska Zlękniony słowik na drzewie skacze A ja gdzie niebo jak woda górska W ramionach swoich zwinięty płacze I płaczę światłem, mrokiem i łzami I płaczę ciałem, dłońmi i skórą I między trawy żółtymi źdźbłami Uczucia splątaną wyrażam posturą Tam pośród wiatru sierpniowych włókien Spoglądam ku słońcu co bielą onieśmiela Tam patrząc na ważkę lecącą wraz z żukiem Natury spokój mi się udziela.1 punkt
-
@Wędrowiec.1984 oczywiście:) my potrafimy mówić o uczuciach i okazywać… ;) pozdrawiam, dziękuję @Amber dziękuję Amber :) również pozdrawiam:)1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne