Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.06.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Powiedz mi Jaki kolor masz Twoich słów Słyszę je niewyraźnie Zaplątane są W dolinach Głębokim cieniem Kładą się na usta Powiedz mi Jaki kolor mają Twoje gesty Czuję ich ciężar W pustych dłoniach Łatwiej poczuć wiatr Kołysać myśli Porozmawiaj ze mną O niczym I śmiejmy się przy tym Coraz głębiej
    5 punktów
  2. Mój bóg zapuścił długie włosy pije wino z gwinta pod sklepem pomiędzy Michałem i Rafałem obaj stracili wiarę w południe dnia świętego siedzą na drewnianej ławce wszyscy ich znają Mój bóg, codzienny bóg Uśmiecha się, gdy go przeklinają, jest bogiem nieporządku, niechlujności i zdziwaczenia. Tłum klaszcze w rytm tej dziwnej gry Gabriel kręci dokumentalny film. Z rozpadającego się squatu unosi się dym. Zimne grzejniki. Zimniejszy dzisiejszy dzień. Kamera nabiera ostrości. Akcja!
    3 punkty
  3. Piszę, moja droga, list do ciebie z odległego miasta. Dzisiaj jest tu strasznie zimno. Palę świece, by… choć trochę palce rozgrzać. By w trakcie tej opowieści, w połowie drogi, na zawsze w niej nie zostać. Wiem, że do mnie już nie wrócisz. Jesteś teraz damą z Awinionu czy markizą de Sade. Nie śmiałbym Cię nawet o to prosić, byś wróciła do mego domu. Byś wróciła do Polski. Zostań sama na ślubnym kobiercu. Nim świeca zdąży się dopalić. Zostań damą z Awinionu czy markizą de Sade. Wiem, że już nie wrócisz. Nie śmiałbym Cię nawet prosić, byś wracała do mego domu. Do Polski.
    3 punkty
  4. -Cóż wiesz o pięknem? -Kształtem jest miłości. C.K.Norwid polska aretuza napisać nie pierwszy i nie ostatni wiersz o pięknie oszczędnym jak trzcina na szuwarach pusty fotel na biegunach kościany grzebień czy szydełkowa opaska siwy mądry uśmiech napisać nie pierwszy i nie ostatni wiersz o pięknie ozdobnym jak kurpiowskie palmy owoce na ugiętym krzaku jak pąsowe suchotki i polskie cedry czyli topole cóż wiesz o pięknem
    3 punkty
  5. Jestem głodny twoich ust, brajlowskich, długich odpowiedzi, słów, które nie błyszczą na pokaz, lecz zostają pod skórą. Kiedyś wierzyłem miastom. Ich nocnym obietnicom, światłom drżącym na mokrym bruku, kobietom podobnym do piosenek, pociągom odjeżdżającym poza rozsądek. Zwiedziłem kawał świata. Widziałem porty ciężkie od świtu, hotele pełne cudzych tęsknot, place, gdzie zachwyt sprzedawano taniej niż poranną kawę. Dziś chciałbym zamieszkać tam, gdzie wieczór siada na płocie, a wiatr pamięta imiona drzew. Gdzie kos po deszczu śpiewa rzeczy ważniejsze od wiadomości ze świata. Coraz bardziej słyszę ptaki. Coraz mniej zachwyca mnie gwar. Przeraża mnie szczęk pistoletów, lód zastygły w ludzkich oczach i ta chwila ciszy, gdy człowiek opuszcza człowieka. Bo wszystko już widziałem: miasta większe od marzeń, wojny mniejsze od ludzkiej pychy. A teraz chciałbym jedynie słuchać kosów po deszczu i uczyć się twojego głosu jak ostatniego języka, którego warto nauczyć się na pamięć.
    3 punkty
  6. Posiadam więc jestem gorzka prawda ścieka mi po policzku niczym kres żywotu małży rodzącej w bólach perłę Posiadam i jestem mam wszystko potrzebne do bycia egzystuję moja dusza żyje jakoś funkcjonuje ciało na szereg procesów biochemicznych mam wpływ. Zatem Jestem, więc posiadam mam wszystko potrzebne do życia niezapisany kalendarz, w którym najlepiej mi pisać temperówka- temperuję tępy długopis kąt na kuli ziemskiej uszczknęłam nawet odrobinę prywatności mam swój dom. życie nie będzie idealne poezja też
    3 punkty
  7. Malutkiej Mai z Dąbrowy nie leży tenis siłowy, wybiera taktykę i wygrywa sprytem, a to jest tenis majowy. Z najserdeczniejszymi gratulacjami dla Mai Chwalińskiej, która zachwyca Roland Garros.
    2 punkty
  8. Odnajdź krzyż bez znanych gwoździ, czując ramiona w szczycie i ogonie, by opiłek mógł aktywować środkiem prawdziwe związania bez zabiegów. Konsekwencją rozwiązania cierpienia, nieznaną koroną po namagnesowaniu, aby reszcie posłużyła za hub życia z przemiałkowania w rdzeń ducha. Jako transformacja prądu do obiegu, liniami papilarnymi każdego dotyku niczym koryta Cusco nawodnione gąbką, czyści brud na rzecz czystych tablic. Nie mając usprawiedliwień na obronę, tai znak zaszczepienia mu koniczyny bez igły — tak po prostu naturalnie. Wiedza gromadzona z siedmiuset skoków zgrała adapterem ciąg różnych pisków, mimo braku porysowań na jawie grając. _____________________________________________ ______________________________________________ Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Ren ku haiku — kokoro no me ***Chociaż raz ***Saola — jedna z siedmiu strażniczek ***Jak rozsypane przekaźniki tworzą inny ***Zwińcie klocki ***Do wszystkich antenatów ***Gdy jeden rok śmiertelnika traktujemy jako jeden dzień Boga ***Gdzie jest Bóg? ***Niezniszczalna łodyga z bezludnej wyspy wskrzesza stary mikrofon ***Poza kompendium wiedzy ***FCE ***Hermafrodytyzm ***Każdy ma swoją Victorię!
    2 punkty
  9. "Dusza" Dusza – słowo tak łagodnie szepczące, podmuch cichy, niewyczuwalny, unoszący, od trzepotu skrzydeł motyla lżejsza, przezroczysta, nawet nie mglista, prowadzi, przewodzi, w tchnieniu żyje – niewidzialna, a prawdziwa i tak czysta. W ciszy poranka budzi ludzkie marzenia, przenika serca przez zwątpienia i cienie, jak promień światła wędrujący bez końca, rozgrzewa chłód i rozpala słońca. Choć nie dotkniesz jej dłonią ni spojrzeniem, pozostaje wiecznym życia natchnieniem. Gdy ciało zmęczone ku ziemi się skłania, ona trwa wiernie pośród przemijania, niosąc nadzieję przez mroki i burze, jak gwiazda świecąca wysoko w lazurze. Cicha, pokorna, a jednak tak wielka, w niej jest ukryta człowieczeństwa perełka. Leszek Piotr Laskowski.
    2 punkty
  10. 2 punkty
  11. 20:48 M. 7 Al-Si [Jeśli mam mieć tylko Twój żar] Jacques Brel Jeśli mam mieć tylko Twój żar, by odziać nas w cud I ubrać w słońca czar przedmieść tych tęczę złud, Jeśli mam mieć tylko Twój żar Tylko dla tańca bzów - Jest mojej piosenki wart I ukojenia tchu... Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ranek ubrać - w mgłę, Jak biednych i tych co ich czart.. - W płaszcze wyszywane snem Jeśli mam mieć tylko Twój żar I modły, które do nieba ślę Za bolączki, jakie zna świat, Jak trubadura śpiew Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby ofiarować tym, których jedyna gra To wejść w światła rym Jeśli mam mieć tylko Twój żar Aby wytyczyć szlak I znaleźć drogę wśród mar Tam, gdzie dróg wciąż brak Jeśli mam mieć tylko Twój żar By przekrzyczeć huk dział I tylko ten hymn, co ciszę skradł, By werblowi kazał, by zamilknąć chciał Wtedy, mając jedynie za broń Siłę, którą daje Twój żar, Wtedy ujmiemy w dłoń, Przyjaciele – Cały świat! "Zaraz będę ) za chwilę....( I. Od chryzantemy do chryzantemy Rozpadają się przyjaźnie Od chryzantemy do chryzantemy Zanikają w naszej jaźni ci, których kochaliśmy. Od chryzantemy do chryzantemy Inne kwiaty robią, co mogą Od chryzantemy do chryzantemy Mężczyźni płaczą; kobiety płyną obok. Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze Zawlec znów swoje kości stare Do słońca, aż do lata, Do wiosny, aż do jutra... Zaraz będę, za chwil parę, Ale tak bym chciał jeszcze Zobaczyć raz, czy rzeka Ciągle jeszcze czeka, czy zatoka Jest dalej przystanią, znów tam stanąć... Zaraz będę, za parę chwil Ale dlaczego ja, czemu teraz Dlaczego już i dokąd, i po co mam iść ? Zaraz będę, za chwilę.,., oczywiście, Zawsze byłem tylko przybyszem... Od chryzantemy do chryzantemy Za każdym razem coraz bardziej stary, Od chryzantemy do chryzantemy Coraz bardziej nie do pary... Zaraz będę, za chwilę.,. Ale tak bym pragnął Znów wsiąść w miłość, na gapę, Jak wsiada się w autobus, By już nie być sam, By być na czyimś progu, Znowu czuć się dobrze, tam... Zaraz będę, za chwilę.,. Ale tak bym pragnął Znów gwiazdami nakarmić Drżące ciało i paść martwy Miiłością spalony jak słońcem, Z sercem spopielonym... Zaraz będę, za chwilę.,. To nawet nie ty jesteś wcześniej - To ja już się spóźniłem Zaraz będę, za chwilę.,., oczywiście, że będę Czy kiedykolwiek byłem kimś innym, niż przybyszem"? II. Oczywiście, przechodziły(-ście) burze: Dwadzieścia lat, to miłości )zgrubny( szal - Tysiąc razy, pakowałaś torby, (spałaś w biurze) Raz, tysiąc, wzbijałam/liśmy się w powietrza ]dal[ I każdy tu pamięta kąt, W tej } szpitalni { bez kołyski: Wybuchy, ]dawnych[ burz(y swąd); Nic nie przypomina(ło) niczego innego(whisky?) Tobie odebrało }wody{ smak(to błąd!) A mnie smak podbojów(dla oldbojów). Tak, Ale miłości ma Ma słodka, ] nie-[czuła ma cudowna miłości! Ja/Od (jasnego!)świtu aż do {końca} dniaWciąż cię kocham, wieszKocham cię Ja znam wszystkie )twoje( zaklęcia Ty znasz wszystkie Czary- [Mary me] Wodzi(a)łaś mnie z pułapki (do pułapki) szarmanckiego( -księcia Od czasu (do czasu), traciłe/am }cię{ Oczywiście, miałaMś kilku kochanków Musieliśmy (jakoś) zabić czas: Ciało musi się radować }o poranku] ]w ranku [ Ale w końcu, w końcu nad/nas... Potrzebowaliśmy mnóstwa talentu/jak kwlazł, właz Aby się zestarzeć, nie będąc dorosłymi {zejdź z ganku!} Im więcej czasu nas otacza I tym więcej )czasu( nas dręczy czas Ale czyż to nie najgorsza pułapka[nagra,cza] Dla kochanków, by żyli w pokoju (zgodnie,wraz)? Oczywiście, płaczesz trochę mniej, wkrótce Rozpadam się trochę później] kawałki/na[ Mniej chronimy nasze sekrety (przed/po wódce) Mniej pozostawiamy przypadkowi}-naj( Nie ufamy nurtowi życia. Pokrótce: malutcy!!! Tak.Ale to wciąż delikatna wojna(ciał/maj) [Instrumentalne zakończenie] Moja płaska ziemia Gdy Morze Północne uparcie bije w wysokich wydm asfalt, A białe płatki piany sypią się na ich grzbiety, Gdy gwałtowny przypływ uderza w czarny bazalt A mgła szara opada na wałów szkielety, Gdy podczas odpływu plaża jest dzika jak pustynia A mokry zachodni wiatr syczy jadowicie Wtedy moja ziemia stawia opór… staje się, zaczynia, Moja płaska ziemia… Moje stłamszone życie... Gdy deszcz moczy ulice, place i rabaty, Dachy i iglice strzelistych aktów kościołów, To jedyne góry na tej płaskiej ziemi bez kwiatów... Gdy ludzie to karły pod okiem aniołów... I gdy dni mijają w nudnej zwyczajności, A wzburzony wiatr wschodni sprawia, że ziemia jeszcze bardziej się płaszczy w swej uniżoności, Wtedy moja ziemia czeka… Moja płaska ziemia… Na której nie ma Ni zwierza, Ni człowieka Gdy niebo nad nami leżące delikatnie muska płaską wodę, Gdy ciążące niebo uczy nas pokory, Gdy niebo lekceważące dla pozoru się staje szare jak łupek z piekła rodem, Kiedy niebo na nas leżące jest blade jak glina, jak skóra chorych, Kiedy wiatr północny dzieli polder na cztery, Kiedy północny wiatr kradnie nam oddech, Wtedy moja ziemia pęka jak te poldery… Moja płaska ziemia… Mój wieczny bez, bezoddech... Kiedy Skalda lśni w południowym słońcu, A każda Flamandka zakłada letnią sukienkę, Kiedy pierwszy pająk tka pajęczyny w końcu, A pola tulipanów parują w lipcowym słońcu, przepięknie Kiedy południowy wiatr buszuje w zbożu, Kiedy wiatr południowy raduje się drogą i bezdrożem Wtedy moja ziemia świętuje… Moja płaska ziemia… Moje serce już niczego Nie żałuje... ─── WAŻNE STRONY ⚓ W porcie Amsterdam W porcie Amsterdam Są żeglarze, co śpiewają I sny, co sen odbierają, U wybrzeży portu Amsterdam. W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy śpią Jak sztandary, co lśnią Wzdłuż ponurych brzegów. Tam. W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy umierają Pełni piwa i dramatów z annałów O świcie, tam w porcie Amsterdam. Lecz w porcie Amsterdam Są żeglarze, co rodzą się W gęstym upale i nie rzadszej mgle Od oceanów ospały port Amsterdam, tam. ─── W porcie Amsterdam Są żeglarze, którzy chcą jeść Na zbyt białych obrusach, jak ich życia treść Ociekająca rybami – port Amsterdam. To nie przystań dla dam! Pokazują ci zęby całkiem połamane, Które sprawiają, że chcesz W jabłko Fortuny wgryźć się, Aby księżyc ubolewał, Że całuny chcą żreć, I pachnie dorszem żołądka treść... W samym jądrze frytki, Którą biorą w swoją wielką dłoń, By wrócić, wstają ze śmiechem do bitki. W burzliwym hałasie Zapinają rozporki i wychodzą, bekając w niedoczasie. W porcie Amsterdam Tańczą marynarze, Pocierając brzuchy, jak zwyczaj każe, O brzuchy kobiet. Kręcą się, tańczą jak w żałobie, Jak wypluwane słońca, W rozdartym dźwięku skwaszonego akordeonu, tak bez końca. Wykręcają szyje, Aby lepiej słyszeć swój śmiech, co buty szyje, Aż nagle akordeon gaśnie. Wtedy z poważnym gestem, a potem z dumnym spojrzeniem, tak właśnie, Wyciągają swoich bękartów z powrotem na światło dzienne I piszą testament w synaptyczny atrament.... ─── W porcie Amsterdam Tańczą marynarze, którzy piją, I piją, i piją znowu, I piją jeszcze trochę, każdy sam. Piją za zdrowie Amsterdamskich kurw Z Hamburga czy gdzie indziej tam: Z wszystkich tych dziur. Wreszcie piją zdrowie dam, Które im udzieliły swoich pięknych ciał, Które dają im swoją cnotę cnót, Za złotą monetę obciągają drut. A kiedy wreszcie nasycą się, Wtykają nosy w niebo, Wydmuchują nosy w całun gwiazd, Sikają się, jakby im zbierało się na płacz Nad niewiernymi kobietami, z którymi trzeba... W porcie Amsterdam, W porcie Amsterdam, W porcie nie dla dam, Porcie, gdzie każdy sam. ─── Marieke Jacques Brel Aj Marieke, Marieke Kochałam cię tak cudnie Między wieżami Gandawy I Brugii Aj Marieke, Marieke Dawno temu, zmienne l złudnie Między wieżami Brugii i Gandawy Bez miłości, cudnej miłości Wiatr wieje, cichy wiatr Bez miłości, pełnej miłość Morze płacze, szara morza dal... Bez miłości, cudnej miłości Światło cierpi, światło w cień A piasek trze moją ziemię przemiłą Moją płaską ziemię, o mojej Flandrii sen Aj Marieke, Marieke Flamandzkich nieb Kolor wież Z Brugii i Gandawy niesie się Aj Marieke, Marieke Flamandzkie niebo daję w zastaw Płacz ze mną Od Brugii do Gandaw Bez miłości, cudnej miłości Gdy wieje wiatr, to już koniec Bez miłości, pięknej miłości Gdy morze płacze, już skończone Bez miłości, gdzie jest cudna miłość? Gdy światło cierpi, wszystko w cień A piasek harata moją ziemię, co skryła... Moja płaska ziemia, mój o Flandrii sen. Aj Marieke, Marieke Me flamandzkie niebo nieb Czy było ciężkie zbyt, Marieke? Z Brugii aż do Gandawy het? Aj Marieke, Marieke Od twoich dwudziestu lat Które tak pokochałem w mig? Z Brugii do Gandawyv aż Bez miłości, cudnej miłości Gdy śmieje się diabeł, czarny czort Bez miłości, pięknej miłości Gdy moje serce płonie, me serce, bo; Bez miłości, cudnej miłości Gdy umiera lato, smuci się czas A piasek szoruje moją ziemię tak miło Moja płaska ziemio, o Flandria na 5 Aj Marieke, Marieke Czas powraca powraca czas Z Brugii do Gandaw żyje w nas Aj Marieke, Marieke Zawraca czas Gdy kochałaś mnie Z Brugią i Gandawą wraz Aj, Marieke, Marieke Wieczorem w sam raz Entre les tours De Brugges à Gand Aj, Marieke, Marieke Każdy staw Otwiera wrota bram van Brugge naar Gent (x4) van Brugge naar Gent (x4) van Brugge naar Gent (x4)  III. Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas - Życia wieczny zbieg Zapomnieć nieporozumień czas I straconych lat... Wciąż martwić się, jak Zapomnieć o dniach, które niosły jad Wymierzając cios W sam serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostaw mnie tu Mnie nie zostaw, nie Mnie nie zostaw mu... Nie zostawiaj mnie Już zapomnieć czas, Co nam wszystko skradł I: zapomnieć czas Życia wieczny zbieg Zapomnieć nieporozumień czas I straconych lat... Wiedząc jak Wciąż martwić się, jak Zapomnieć o dniach, które niosły jad Wymierzając cios W sam serca splot [2] Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Złu Ja dam ci Perły dżdżu Z krain tych, Gdzie nie pada znów I wydrążę z ziem Aż po śmierci tlen by skryć ciało twe W całun światł i złót I stworzę świat, gdzie miłość będzie królem twym miłość - prawem mym A królową - ty Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, bo... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, co... Nazbieram ci słów słów Bez sensu, lecz Ty zrozumiesz je... Opowiem ci baśń O kochankach tych Co widzieli razy dwa Jak płoną serca ich I: opowiem ci Baśń, jak ten król Co go zabił ból, bo Nie mógł spotkać twych dni Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, kto... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, to... widzieliśmy nie raz jak Ogień tryska znów Z góry starej jak świat Wulkanu, co wszak... Nie nów Przecież mówią wszem, że Ze spopielonych ziem lepszy diamentów plon, Niż z kwietniów wszech, bo on.. A gdy nadejdzie sen niebo w ogniu ma stać Wtedy Czerwień i Czerń swój ślub będą brać Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, czy... Mnie nie zostaw, nie Nie zostawiaj, mi... Nie płaczę już Nic nie mówię, bo... Schowam się tuż tuż Patrzę na twą dłoń Patrzę przez twą skroń Patrzę w twoją toń ... Tańczę i śmieję się I słuchając cię Śpiewam, a potem milknę jak i gdzie... Daj mi ostać się Jako cień twego cienia cień twojej ręki cień,a nawet cień twojego psa Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj, już... Mnie nie, nie Nie zostawiaj, tuż... ... Tuż ... @Michał Pawica## Wstęp: List otwarty do Mistrza Wojciecha
    2 punkty
  12. Wybacz że o tobie myślę gdy w marzeniach śpisz nadziei zbudzić nie chcę że też o mnie myślisz wybacz że jestem daleko czując dotyk nieustannie jakbyś była tak blisko lecz to tylko wrażenie wybaczam że się nie słyszymy dłoń dłoni nie dotyka jednak nie widząc widzimy jak dusza z duszą się spotyka wybaczam że jesteśmy na wyciągnięcie serc tak bliscy tak odlegli jak powracający sen
    2 punkty
  13. my ludzie czarujemy świat uczucia budujemy z waty betonu czekolady z pięknych kwiatów każdy materiał się nadaje byle … ile przy tym myśli i tych uczesanych i potarganych domysłów życzeń fantazji obiecanek gdy już ... często zbyt często zapominamy o nich a ja i pies Tobi nic sobie nie obiecujemy dobrze się z sobą bez czarowania czujemy myślę że ot tak się nie rozstaniemy 5.2026 andrew uczucia zwierząt, są z innego wymiaru,..
    2 punkty
  14. @A.Between Pięknie! Zabieram go pod poduszkę i dziękuję :) Wiedziałam, że czegoś mi dzisiaj brakowało.
    2 punkty
  15. Moje dzieciństwo zarosło trawą, pamięć nieliczne ścieżki odświeża, by nie zapomnieć drogi do domu, chociaż pierwszego już dawno nie ma. Zatarły ślady strzechy i pola, umilkły miejsca sercem związane. Jednak wspomnienia mgiełką okryte, budzą mnie czasem nad samym ranem. I snują myśli w barwne kilimy i przeplatają w tamtej osnowie. Słowa wdzięczności za piękne lata, które już tylko wierszem wypowiem.
    2 punkty
  16. dobrze że nie zaplątałam się w żadnym miejscu na stałe nie stęchłam, nie skostniałam nie zanudziłam się na śmierć całe miasto moje!
    1 punkt
  17. @Nefretete ... kamień spogląda na niebo ogladano go i odrzucano wiele razy przekazał tyle wiedzy a oni oni nie uwierzyli przemierzył galaktyki i wrócił aby ... ... Pozdrawiam
    1 punkt
  18. Pewien książe z San Marino Kupił w Polsce tanie wino Lecz go nie otworzył Na półkę odłożył Szkoda wypić wino z Dino
    1 punkt
  19. @Duilla Win koneser z San Marino chciał odkupić wino z Dino Od samego księcia Lecz nie miał pojęcia Źe za milion jest to wino
    1 punkt
  20. Kazda Polka i Polak wie, że w narodowym polskim hymnie wspomnia się o Włochach: "...z ziemi włoskiej do Polski" , ale jest coś o czym mało kto wie, że w hymnie narodowym Włoch Polska również jest wspomniana: "W hymnie Włoch, "Fratelli d'Italia", pojawia się nawiązanie do Polski w szóstej zwrotce, która mówi o tym, że "Już austriacki orzeł stracił swe pióra. Krew włoską, krew polską pił wraz z Kozakiem". Jest to historyczne odniesienie do wspólnej walki Polaków i Włochów w powstaniu przeciwko Austrii, którą symbolizuje orzeł austriacki." - Google.com
    1 punkt
  21. Wszystkiego, co wiem, nauczyłem się od czarownic. Paracelsus
    1 punkt
  22. jestem psem, bronię swojego pana codziennie ostrzę brzytwę wpół do dziewiątej - czas na golenie kolejny mocny zacisk szczęk zabroniłeś mi wychodzić po zmroku, mówiłeś, że to niebezpieczne wpół do dwunastej - zobaczyłam twój cień sunący pustą, zimną ulicą chciałam ugryźć pogryzłam własną rękę wpół do szóstej - kroki na schodach merdam ogonem, mając nadzieję, że zostawisz mnie w spokoju przyszedłeś pora na karmienie: miska numer trzy, karma czterdzieści pięć - następna w kolejce mam nadzieję, że to nasz ostatni wspólny poranek mogłabym udawać, że wciąż jestem twoim psem ale wolałabym być bezpańska sierść jeży mi się na karku zaułek pachnie mrozem i strachem co robiłeś po ciemku? smycz zaciska się coraz mocniej
    1 punkt
  23. @Annna2 Przeczytałem z przyjemnością, pozdrawiam.
    1 punkt
  24. Zostaw, babciu, te fusy i siedź na tyłku w swoich czasach. Dziewczyna musi mieć wątpliwości, poszukiwacz domysły, flegmatyk śmierć przynajmniej nagłą. Czas nie gentelman, by puszczać przodem.
    1 punkt
  25. Toniemy w objęciach nie swego świata. Czas szkiełkiem zajęty ciągle się skraca. Otula nas dźwięk i przekaz jaskrawy, Głośnością swą krzywe maluje obrazy. Ten jeden przedmiot bez sztuki kochania łącząc zarazem nas z siebie wygania. Bez uprzedzenia słodyczem kusi, na końcu gorycz smak cały udusi.
    1 punkt
  26. @Charismafilos oczywiście że wiem!. Dobrej nocy...:]
    1 punkt
  27. @Wochen To może spróbuję odpowiedzieć, cokolwiek Moje słowa mają kolor nocy, gdy szafir powoli gasi zmierzch. Nie musisz ich słyszeć, w ciemności, wystarczy, że czujesz ciepły szept. :)
    1 punkt
  28. @Charismafilos cóż mogę powiedzieć...twórczość własna albo mów do mnie klasy;)
    1 punkt
  29. @Poet Ka i wyszły nam dwa oblicza... nagości. Można by przytoczyć... któż ci powiedział, że jesteś nagi?
    1 punkt
  30. @Poet Ka chyba nie o tym królu myślimy... ja mówię o tym, który był nagi, myśląc, że nagim nie jest... co się często, nie tylko królom zdarza.
    1 punkt
  31. @Charismafilos kto nie wie, że jest nagi, jest niewinny - jak Adam i Ewa przed popełnieniem grzechu
    1 punkt
  32. @Waldemar_Talar_Talar Cisza to śmierć, Cisza to odejście, Cisza to przejście Na drugą stronę Strata za cudu koronę Cisza bywa podła, Nieuchwytliwa, Wstydliwa i złośliwa Cisza w samotności jest jak błąd w wieczności Cisza jest jak myśli nisza, W ciszy rodzą się demony, w ciszy nie ma osłony Cisza nudą wieje Cisza życiem chwieje
    1 punkt
  33. Czekam na Ciebie jak na oddech. Wrócisz albo nie. Tykanie. Liczę pauzy. Metronom między "było" a "teraz". Pustka jak struna. Czy pęknie nim zabrzmisz? Dusi. Struna drży. Dźwięk.
    1 punkt
  34. @jjzielezinski Autorze, w 1989 roku byłeś jeszcze dzieckiem, bardzo młodym człowiekiem pełnym ideałów zapewne o obaleniu komuny i rewanżu, tymczasem polityka to sztuka wykorzystania istniejących możliwości., W tym czasie wszystko znajdowało się w rękach reżimu i zapewne deal był taki, my wam oddamy władzę, wy nas zostawicie w spokoju. W Rumunii, czy w Chinach wszystko poszło inaczej. Teraz wszyscy uważali, że można było lepiej, ale sowieckie ciężarówki wyjeżdżały co wieczór z garnizonu w Rembertowie i ostentacyjnie jeździły po centrum Warszawy. Nie uczestniczyłeś w tym co było w 1989 roku, ani w demonstracjach 1 i 3 maja w stanie wojennym, co groziło wyrzuceniem z pracy czy z uczelni, ani pisaniu i dystrybucji gazetek, a ja tak. Kiedy szły pochody i ludzie skandowali "chodźcie z nami" najwięcej było obserwatorów z balkonów i z okien, a dlaczego - ze strachu. Wybory w 1989 roku były wyłomem, niedoskonałym, ale nikt nie wiedział, czy następny dzień nie będzie Budapesztem z 1956 roku.
    1 punkt
  35. @Łukasz Wiesław Jasiński ja ostatnio tuliłam irańskie dzieci :) pospali się mnie w domu:) taki czteromiesięczny jak ładnie trzymał butelkę z mlekiem i jadł mleczko:) starszy się do mnie tulił, jedno dziecko miałam na jednym kolanie, drugie na drugim:) zrobiłam placuszki zdrowe, jak ładnie te dzieci jadły, bez pokruszenia:) dwulatek do mnie po irańsku, a ja mu śpiewałam polskie piosenki:) kosi kosi łapci:) bardzo mu się to spodobało:) miałam gości z Iranu:) koleżanka wyszła za Irańczyka:)
    1 punkt
  36. @.KOBIETA. czyściutka rzeka, fajnie masz:)
    1 punkt
  37. Stan Można było się tego spodziewać, ostatnie zdjęcia... Zmierzchy zlały się ze świtami, a spojrzeniom zza mgieł, towarzyszyło to rześkie, jakże bliskie. Gdy kalendarz wystukuje prawie setkę, oddech zaczyna się wahać, podkurcze wtulone w prześcieradło nie czują igieł wbijanych w ciało. Dobrze, że było komu... Leniwieją funkcje zmęczone maratonem życia, ale też napojone pasją - pstryknąć to jedyne, niepowtarzalne zdjęcie - radość samotnika poszukującego drgań życia. Cienie jego wypraw oplotły całe ciało, jakby chciały podziękować za to, że były. One nadal są, w piwnicznym archiwum. Spopielały czas zsypany w urnę - daleko... za siedmioma górami... W bukiecie - żegnaj - i nuty z nokturnów, pomiędzy pamięć - jest jak podróżnik, i układa dawne wspólne obrazy. maj, 2026
    1 punkt
  38. @iwonaroma dziękuję 💖
    1 punkt
  39. @Duilla.. tylko współczuć tych napraw..:) @piąteprzezdziesiąte... trzeba 'Twojemu'.. pomóc.. ;)
    1 punkt
  40. @piąteprzezdziesiąte Naprawiał mechanik samochód z Warszawy Co w środku silnika, był bardzo ciekawy Samochód jest śliczny Ale elektryczny Czy da się naprawić, mam wielkie obawy
    1 punkt
  41. @Duilla Naprawiał mechanik samochód z Krakowa. Prosiła go o to kadrowej bratowa. Popatrzył i coś odkręcił niedużo, bo kilka części. Rozmyśla, jak złożyć to auto od nowa. 🚗
    1 punkt
  42. @Charismafilos czym był ten sąd czym była prawda kim była ona naga cała w jasnych barwach czy to był sen dlaczego został pod powieką niech mnie wezmą w lotne szaty skazańca obleką :)
    1 punkt
  43. 1 punkt
  44. @Tadeo W Oleśnikach odbył się zjazd leśników Debatowali nad populacją dzików A po debacie siedzieli w chacie Jedząc na głowę po pięć naleśników
    1 punkt
  45. Patrzył na mnie milcząco i cicho notował wrażenia. Dokładnie przeanalizował wszystkie świadectwa z czerwonym paskiem. Kolejny raz rzucił okiem na wywiad środowiskowy i prześwietlił mnie na wskroś. Starałam się pokazać z jak najlepszej strony, więc siedziałam grzecznie, ze złączonymi kolanami i miłym uśmiechu o lekko anielskim ubarwieniu. Nie pomogło. Wstał z krzesła, spojrzał na mnie krytycznie i rzekł: – Jak można być tak normalną nastolatką w tym zwariowanym świecie? To nienormalne! I wystawił skierowanie na trzytygodniowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym na oddziale ciężkich przypadków. To było ponad dwadzieścia dwa lat temu, ale nigdy nie zapomnę jego rumianej twarzy i czapki krasnoludka. 🌸
    1 punkt
  46. gdyby tylko istniała umowa opatrywana trwałym tuszem który nie zblednie z upływem czasu bezterminowa gwarancja pewności że grząska ścieżka nie zboczy z trasy ani serce oddane gładkim dłoniom nie zostanie porzucone w przydrożnym lesie umowa na piękne życie bez głowy zmęczonej gonitwą myśli co krąży w tym samym miejscu na życie bez strachu przed zawracaniem
    1 punkt
  47. @Wiesław J.K. Cudowna flaga! Polscy kibice piłkarscy to jedni z najlepszych na świecie. Do boju Polsko! w sensie sportowym to coś pięknego. Polski prezydent Karol Nawrocki był na tym meczu i taka postawa głowy państwa to honor dla niego i wszystkich tych, którzy nie wstydzą się barw narodowych i polskiego orła z koroną. Niech żyje POLSKA!
    1 punkt
  48. Bezdech wypełniający całe ciało, głowa pełna pragnień. Choć powinny spełniać całość, każde gra osobną kwartę. Słowa zostawione gdzieś za sobą. Sytuacje sprzed lat paru. Żadne nie chce odejść - zadowolone z wewnętrznego pożaru. Pogodzenie trudną sprawą. Nigdy nie przestajesz myśleć. Skoro każdy zasługuje na szacunek, czy kłótnie w ogóle powinny istnieć? Błądząc i szukając nowych dróg i ścieżek, czytasz stare drogowskazy. Zauważasz, że mijasz znak stopu - czerwony niczym wiosenne maki.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...