Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.02.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. W kalendarzu, między dentystą a „kupić jogurt”, dopisuje drobnym drukiem - "koniec świata". Myśli: " To zabawne - jak puste miejsce w szafie potrafi ważyć więcej, niż cała jej zawartość". W markecie jedną ręką scrolluje traumę, drugą wybiera awokado, w słuchawce seryjni mordercy, w koszyku "poranna rosa"- płyn, który ma przykryć zaduch nieprzespanej nocy. Przez jezdnię przechodzi ostrożnie. Nie z miłości do życia, ale przez wstyd - głupio byłoby zginąć bez makijażu i z listą sprawunków. Trwa - od ataku paniki do promocji na masło, od lęku przed ludźmi po potrzebę świeżego chleba. Codzienność rozpięta między lodówką a przepaścią. Świat nie chce złożyć się w całość. Idzie do wróżki - niech ktoś jej wreszcie wymyśli jakąś przyszłość.
    18 punktów
  2. piosenka słuchałem jak cisza żłobi wersy w skórze księżyc palcami mierzwił grzywy drzew gałęzie wystukiwały refren o szybę okna opierałem o nią czoło
    9 punktów
  3. Biała bluzka, krucha, maleńka koronka, jeszcze przez chwilę pachnie wiatrem, który złapała w biegu, ale pożądanie już rozsypuje guziki w trawie, ciało drży po rozstaniu z bielą i niewinnością.
    7 punktów
  4. Rok temu zaczęłam wakacje życia i trwają do dzisiaj, bo zrozumiałam, że żyję w prezencie – a nie za karę. Że życie to wybór i codzienne sprawdzanie: co chcę, a co nie. I za żadną cenę, tym bardziej zdrowia, nie płacę już kosztów cudzych oczekiwań. Podliczam. I love Cię życie, jak inni wakacje.
    7 punktów
  5. Sport w młodości dużo daje, bo się łatwo nie poddajesz, a porażka - żadna skaza, i każdemu się przydarza, tydzień później szansa nowa, i się można zrewanżować. Kto uprawiał sport w młodości wie, że nie ma co się złościć, kiedy w życiu się nie wiedzie, spadłeś, wsiadaj, dalej jedziesz, a porażka nie załamie, tylko trzeba walczyć dalej.
    7 punktów
  6. w nocnym przenikaniu chłonę dotykalności wrażenie ust w różowobrzeżnym draśnięciu snem jawy obecność rozedrgane oceany nieświadomej naturalnym prawem wspólnego ciała drżącosrebrne sprężynki orgazmu jesteś cudem mojego świata
    6 punktów
  7. zaaferowany zainfekowany do szpiku rozłożył się kobierzec potworności oglądam spis treści jego twarze znane rozpieszczone pomarszczone ikony autorytety światowa śmietanka kefir zero procent kwaśne mleko przykładam ucho i oko jest pisk skrzywienie zmarnowanie starannie ułożone w równą kostkę poniedziałek środa i niedziela maska starego pudrowanego dziada i inni ludzie od wielkiego biznesu mam mdłości niestrawności niechęć na literkę E elita ekonomia eros erozja ENTER
    6 punktów
  8. to nie tak że się tylko wdzięczy dyga nóżką i słodko uśmiecha naprawdę się cieszy aż dźwięczy! tak chce się odwdzięczyć a więc dźwięczmy! dźwięczmy dźwięczmy :)
    6 punktów
  9. warto zatrzymać pośpiech poczuć jak dusza mięknie kiedy świat siądzie obok potrzymać go za rękę
    5 punktów
  10. jakie to piękne kłaść się do snu z myślą że jutro będzie ładniej niż wczoraj i dziś że pokaże nam iż warto jest żyć bo horyzonty nie są tylko ciemne czasem coś się tli jakie to piękne budzić się widząc uśmiechy nie łzy czuć szczere ciepło od nich bijące słyszeć śpiew ptactwa szum drzew krzyk bawiących się dzieci które przedrzeźnia świerszcz jakie to piękne być świadkiem prawd którymi częstuje bezinteresownie kolejny ale inny dzień
    4 punkty
  11. Bal jak za PRL-u... A gdzie zawieruszyła się krztyna wstydu? Czy może spadła pod stół, Podeptana podeszwami butów? Czy może w koszu na śmieci, Przez wszystkich zapomniana czeka w samotności, Aż ktokolwiek ją doceni, Łaskawym wzrokiem na nią spojrzy… Bal jak za PRL-u... Pośród radosnych zabaw i śmiechów, Potoków błahych niepotrzebnych słów, Hucznie wznoszonych toastów, Zrekonstruowane ZOMO-wców mundury, Ubranych w nie statystów groźne miny, W blasku trzaskających fleszy, O zgrozo wielu cieszą dziś oczy… Niegdyś ścieżki zdrowia, W mundurze ZOMO-wca okrutny kat, Zimna obskurna cela, Trwożnie z Nadzieją wyszeptywana modlitwa, Dziś strumieniami leje się szampan, Wykwintne potrawy na suto zastawionych stołach, Wzajemne głośne przekomarzania, Głośne śmiechy do białego rana… Niegdyś walka o Honor, Brutalnie podeptana ludzka godność, Tylu szczerym, oddanym patriotom, Przez władzę w samo serce zadany cios, Dziś głupota z pogardą, Splecione z sobą więzią nierozerwalną, Wśród elit niepodzielnie królują, Najdrobniejszą krztyną wstydu pospołu gardząc…
    4 punkty
  12. mam wolną chwilę, więc z rozmysłem na brzegu strony piórem siądę, czy ktoś już mówił? nie pamiętam, że do mężczyzny przez żołądek a niech to trafi co, nie powiem, przepisów szukać mam na rosół? nie samym chlebem przecież człowiek, musi być jeszcze inny sposób znalazłam skróty, może dotrę nie wiem czy droga będzie słuszna, postanowiłam apetycznym, wcisnąć się wierszem w jego usta
    4 punkty
  13. Chciałam tylko ciebie.! W sobie poczuć. Wypełnić, niewyraźne bruzdy linii papilarnych. Zapada zmierzch. Księżyc dzisiaj jest upiorny, jakiś rodzaj pustki koloruje moje oczy.
    4 punkty
  14. Istnienie Tak bardzo chciałbym mieć czas, By nocą w niebo spoglądać. Tak bardzo chciałbym choć raz... Nieprawda, mógłbym bez końca... Ożywiać martwe już sny, Ratować przeszłość zjełczałą. Stęsknione płyną z niej łzy; Chce ciągle czuć się kochaną. Zaczepia, prosi mnie wciąż, Bym wspomnień resztki przygarnął. By w cieple serca i rąk, Kiełkować mogło ich ziarno. Bo teraz są tak jak cień, Co ślepo błądzi w zaświatach. Przed cieniem kroczy zaś lęk; Za siebie głowę odwraca. Przytulę. Często tak mam, Że żyje chwilą przeżytą. Co było - dobrze już znam, Co będzie - w czasie ukryto. Gdzie źródło leży tych snów? Gdzie przyszłość dla nich i przestrzeń? Popatrzcie! Niebo bez chmur, I widać gwiazdy, nareszcie. ---
    4 punkty
  15. Spadam wbiegam między litery a te nic nawet nie drgną stoją wyprostowane powciągały brzuchy nawet kropka im nie drgnie nie zgubiły ogonka ani kreseczki czekają chodzę tu i tam ciągnę za sztywne ręce podstawiam nogi pokazuję język i kukuryku nieruchomieję wtedy wielki paragraf bierze mnie w cudzysłów wykrzyknikiem uderza w głowę znakiem zapytania boruje dziury w brzuchu każe włazić między dwukropek trzykropkiem po kartce goni siadam zmęczona na krawędzi bieli litery spychają mnie na margines za późno by wyhodować skrzydła spadam prosto do nieba - cmentarza połamanych liter i nienapisanych wierszy
    3 punkty
  16. A może morze? Czy bym chciała na plaży nago z rozwianym włosem? Czy bym w piasku na wydmie? Czy wiatr letni na twarzy i morze… … i może wtedy wreszcie pękate torby z zakupami lekarstwa z gorącymi receptami okulary zakurzone codziennością kroki na schodach zmęczone zostawię na pastwę losu i czemu nie odpowiem
    3 punkty
  17. @Jacek_Suchowicz ja w sumie też, ale takie nieokiełznane, czasami wybijają mnie z rytmu:) Dziękuję za ponowny wgląd. @Berenika97 @KOBIETA dziękuję Wam serdecznie za słowo i polubienie:) Serdeczności. @lena2_ dokładnie o to tutaj chodzi:) Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam. @Czarek Płatak @hollow man @iwonaroma Wam również dziękuję. Pozdrawiam.
    3 punkty
  18. jedwabiem otulone ciała obejmują się w oceanie spokojnym zachodem lekko za chmurą - spacer zatańczą do muzycznych kolorów
    2 punkty
  19. po prawej kojenie po lewej skowytanie
    2 punkty
  20. tak się składa że poeta jest najbliżej bo słowo bezpośrednio dotyka ciszy oczywiście nie można popadać w megalomanię bo czy każde słowo dotyka?
    2 punkty
  21. Człowiek i wiersz - to światy pokrewne, Choć niosą w sobie treści odmienne. Każdy ma głos i własne znaczenie, Własną wymowę i własne milczenie.
    2 punkty
  22. Gdy faktów brakuje i pycha zaślepia, a jad wylewany logice zaprzecza próżno wciąż tłumaczyć co słuszne i święte, głuchemu na prawdę sensy niepojęte. Więc zamiast rzucać perłami przed wieprze bez słowa odchodzę zanurzając w wiersze.
    2 punkty
  23. na panelach widać ślady krwi, rozlewam się na ściany w meblach drga mój krzyk; zaraz je rozsadzi, jęczą drzwi, krzywią się lustra; odpadają wskazówki zegara - zostaje tarcza pusta, wydeptana podłoga rozsuwa się, zapadam się w ziemię, płonę w piekle zostają po mnie podrapane pazurami ściany
    2 punkty
  24. robota, przemysł to wszystko żeby mieć auto kuchnie z wyspą lub bez ubrania kolorowe lekarstwa komunikacja jest trochę łatwiej niż w jaskini dzięki wspólnej pracy dążymy do własnej przestrzeni domy , miasta, drogi budowane dzień po dniu ghost in the shell nie zapomnijmy o oddechu i gwiazdach
    2 punkty
  25. @violetta elektryczno-elektroniczny mix... przesiaduję na innej planecie, dlatego...
    2 punkty
  26. Szczególnie dla starszych jak moja mama.
    2 punkty
  27. muzyka nie ma znaczenia ponieważ ona jest czystą ekspresją
    2 punkty
  28. słuchamy odgłosów za drzwiami "ufaj", "bądź człowiekiem" brzmi to jak szyderstwo gdy mury pękają jak kości dziś mamy jeszcze siebie i resztki prądu jutro - może tylko pył i wiatr który zasypie ślady po nas oszukajmy strach - ty odłożysz bezradną broń ja przestanę się modlić zobacz - ta nasza godność to wyrok ktoś nam ją dał razem z krótkim oddechem i słabym sercem
    2 punkty
  29. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Tak, to właśnie ta samotność w tłumie sprawunków. A Twoje pytanie o depresję maskowaną rytuałami - to pytanie, które samo w sobie jest odpowiedzią. Bardzo dziękuję za tak przenikliwe odczytanie. :) Pozdrawiam. @APM Bardzo dziękuję! Masz rację co do smutku i zamknięcia w betonie. Ślicznie napisałaś o potrzebie natury. Choć ta wróżka to chyba nie ta z lasu - raczej miejska, do której idzie się z desperacji, gdy już nie wie się, gdzie szukać odpowiedzi. To część tej traumy - szukanie ratunku w niewłaściwych miejscach. Pozdrawiam. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję za tak empatyczne odczytanie. Chyba ją wyślę na terapię. Ale najpierw pójdzie do wróżki - uparła się. Żadne rozsądne argumenty do niej nie przemawiają. Pozdrawiam. :) @Waldemar_Talar_Talar Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Bardzo mnie cieszą. Pozdrawiam serdecznie. :)) @[email protected] Bardzo dziękuję! :) Życzę, abyś zawsze spotykał tylko Szczęśliwe kobiety, które niosą świat na ramionach, w myślach tysiąc spraw, a w sercu spokój o porankach. Choć „na głowie” mają domy, marzenia i terminy, uśmiechem uczą się lekkości - silne, choć codzienne dziewczyny. Pozdrawiam serdecznie. :) @Charismafilos Wypada mi tylko przeprosić, że zanudzam. :) Pozdrawiam. @bazyl_prost Luiza swoje życie powinna wziąć w swoje ręce, a słucha tylko wróżki. :) @tetu Dziękuję z całego serca! To, co napisałaś o "wstydzie przed śmiercią bez makijażu" - że to Cię poruszyło - bardzo mnie wzrusza. Twój komentarz sam w sobie jest piękny i dodaje wierszowi nowy wymiar. To dla mnie ogromnie ważne, że zostaniesz z nim na dłużej. Dziękuję za każde słowo. Serdecznie pozdrawiam. :) @Migrena Sedecznie dziękuję! Uściski! :))))
    2 punkty
  30. jestem otwarta na podryw wiatru na szept między oczy na tę wspólną wędrówkę ku sobie i od siebie na ciemność dnia i jasność nocy jestem gotowa bez mapy w dłoniach bez lęku o błąd czytam puls ziemi przez bose stopy i nagie czekanie po kres i pamięć
    2 punkty
  31. @Berenika97 Bardzo smutny wiersz. Istnienie rozciągnięte między funkcjonowaniem a traumą. Zamknięci w betonowych miastach z ulicami, sklepami, reklamami... czekamy na wróżke. A ona mieszka w lesie, na łące, w przyrodzie. Tego brakuje ludziomn dzis na świecie...
    2 punkty
  32. @violetta nic, tylko wyrwae sie nad morze, gdzie palmy, słońce... @Waldemar_Talar_Talar Dziekuję za zwrócenie uwagi na ten zwrot. Cziesze się, że Ci się spodobał. @Jacek_Suchowicz a jak się psuje innym dobry smak? @Berenika97 Czas najwyższy się zbuntować! Inaczej nie wygrzbiemy się spod codzienności. Tylko bunten. @hollow man Właściwie to nic nie wiemy o naszych Mamach. Nikt nie zastanawia się, czy chciałyby się wyrwać, pojechac nad morze... @MIROSŁAW C. Możliwość wskoczneia do morza możliwości można jak najbardziej rozważyć
    2 punkty
  33. różnica w delikatności zawsze mnie pociągała ta lekkość i delikatność balonika zwiewnego jednak życie życiem nie dla mnie te bombonierki i zawijasy odloty w ambient podniebne frykasy lubię mocne basy
    2 punkty
  34. @Nata_Kruk raczej nie obiecująca, w tym konkretnym przypadku. Pozdrawiam niektórzy uważają wrażliwość za słabość. Cóż, słaby jestem, ale z głębi serca dziękuję za czytanie, słowa, współodczuwanie. Ściskam Dobrze, żeby dostrzegasz światło. Ja mam wrażenie jakby tunel ciemności z małym światełkiem na końcu zwężam się coraz bardziej, światełko malało @wierszyki tak, jak też tak jakby z Krainy Deszczowców. Pozdrawiam @huzarc dziękuję. Tak właśnie miałem w planie. Chyba się udało. Pozdrawiam oj wchodzi, wchodzi za mocno Dziękuję, łączę serdeczności @tetu @Natuskaa @MIROSŁAW C. @Leo Krzyszczyk-Podlaś @Radosław @APM dziękuje, pozdrawiam
    2 punkty
  35. pachniałaś kiedyś Noa nosiłaś je, teraz już nie przyjaciółko moja nie ma w tobie skazy nie musisz mieć zapachu a ja, no cóż lubie trochę pachnieć zwierzęciem i to ani dobrze ani źle przyjaciółko moja jak się chowa piękno powiedz jak je wychować może hodować? mieć taki chlew gdzie piękne świnie proste nie dzikie pasą się
    2 punkty
  36. Witaj - no właśnie - są prawdy które trudno zrozumieć - zwłaszcza te dzisiejsze - Pzdr.zamyśleniem. Witaj - tak jak napisałeś - trzeba umieć to zrozumieć - Pzdr. Witaj - masz rację - niektórzy żyją iluzjami które po czasie mogą zaboleć - Pzdr.serdecznie. Witaj - miło mi że się podoba - dziękuję - Pzdr.zadowoleniem.
    2 punkty
  37. Maksymilian, mieszkaniec Mentony, doszedł do wniosku, że był gwałcony przez wiele swoich dawnych ex. Żadna nie pytała, czy chce. Pozwie je, nie wyłączając żony. Parlament Francji przegłosował ustawę, że tylko udokumentowane "tak" znaczy tak. Brak wyraźnej zgody, jest przestępstwem. Dotyczy to również małżeństw.
    1 punkt
  38. @violetta jak wejdę do rzeki, to jeszcze większa zeżre mnie rdza...
    1 punkt
  39. @hollow man Nie byłam w Odrach, ale o nim słyszałam od przyjaciół, którzy tam byli. Uznawane są za miejsca o silnej energii, co przyciąga miłośników ezoteryki. Mam w planach udać się tam i poczuć tę energię. :))
    1 punkt
  40. Rewelacja.
    1 punkt
  41. @Berenika97Zastanawiałem się, co napisać, w ramach odpowiedzi na Twój wiersz. Dużo w nim, może nie tyle beznadziei, co wegetacji, z którą zmaga się podmiot liryczny. Czytałem tekst chyba ze cztery razy. :)
    1 punkt
  42. Głos drugiej strony, który odwraca wcześniejszą perspektywę, ale jej nie unieważnia. Odpowiedź nie zaprzecza bólowi pisania „do szuflady” — raczej ujawnia własną bezradność wobec milczenia. Pojawia się strach przed językiem, który się zmienił, i przed utratą wspólnego sensu, mimo że bliskość wciąż istnieje na poziomie przywiązania. Cisza okazuje się nie obojętnością, lecz lękiem przed zniszczeniem kruchej równowagi. W finale napięcie pęka: pojawia się desperacka prośba o głos, o żywe słowo, nawet bolesne — bo tylko ono daje szansę na prawdziwe spotkanie.
    1 punkt
  43. @Marek.zak1Nie zgadzam się. Po prostu nie cierpię zimy i zimna. :)
    1 punkt
  44. Rezonują jednym słowem (aczkolwiek podmiot liryczny z lekkim zdziwieniem, no cóż, pewnie powrót do domu z nieco innej krainy) :-) Pozdrawiam :-)
    1 punkt
  45. @Alicja_Wysocka :) smaczny wierszyk.! Zostaje …w kubeczkach smakowych:) pozdrawiam:)
    1 punkt
  46. @hollow man Wzajemna absorpcja i transmisja… urocze :)
    1 punkt
  47. Grzęźnie w gąszczu natrętnych myśli między szkłem kolorowych pingli a jeziorem wyschniętych źrenic teatr spleciony z bladych cieni Parkiet sceny ubrany w szkarłat na niej leży para sylwetek nad nimi dawno zmarły światła rozdarte grubym murem we mgle
    1 punkt
  48. Król Wężów w mitologii słowiańskiej pojawiał się dosyć często. Można go było spotkać pod leszczyną, na której rosła jemioła. Strzegł skarbów co było przyczyną, że ludzi kusiła wyprawa na jego włości. Ale nie do końca... Bardziej pożądane było jego mięso. Po odpowiednim przygotowaniu miało właściwości magiczne. Wyzwalało młodość, pozwalało zrozumieć mowę zwierząt i było eliksirem na porost włosów, co doprowadziło, że dzisiaj już nie spotkamy tego pięknego zwierzęcia. Wersja muzyczna dla leniwych: Wiosna blisko, śpiew ptaków dookoła, Na krzewie leszczyny kwitnie jemioła, Biały przebiśnieg, cieplejsze powietrze, Budzi się życie i słychać to w wietrze, I słychać syk węża, i jego braci, I tupot nóg – ludzie w szyk idą zwarci, Z orężem pod pachą, z pochodnią w ręku, Bez krzty szacunku, bez strachu, bez wdzięku. Zaciekłe twarze, krew czerwona w oczach Po długich, czarnych, nieprzespanych nocach, Gdy plan knuli jak wzbogacić się szybko: Czy ukraść księżniczkę? Czy z złotą rybką? Czy trzy spełnione życzenia wystarczą? Czy lepiej iść z mieczem i twardą tarczą? Czy podstępem chytrym? Czy nic nie robić? By się wzbogacić i życie ozdobić. A wiosna radośnie woła i śpiewa, Już pierwsze pąki wypuszczają drzewa, A tam, pod korzeniem młodej leszczyny, Żyje ostatni z wężowej rodziny: Król Wężów. Długi, trzech ludzi przerasta, Z diamentu korona głowę porasta, Która każdemu takiemu zwierzęciu Po lat upływie wyrośnie dziesięciu. Srebrzysta łuska przyozdabia ciało Jednak korona i łuska za mało, Bo mięso tych zwierząt główną przyczyną Że śmiercią z rąk ludzi tak szybko giną. A ma ono właściwości magiczne Nie tylko dziwne, ale dość liczne, O które walki śmiałkowie toczą, I w krwi wężów swoje miecze moczą. Nieugotowane i zjedzone, Sprawi tak, że słowa wyłożone Z zwierząt świergotu, pisku czy ryku, Brzmią jak z człowieka ust i przełyku. Zaś ugotowane na oliwie, To co ludzie pożądają chciwie: Młodość. Młody umysł, młode ciało – Jedno i drugie wciąż będzie trwało. Na krawędzi drzewa zawieszone I jak mak starannie wysuszone, Maści składnikiem niezbędnym, która Sprawi, że wyrośnie włosów fura Jak traw dywany co wczesną wiosną, Łąki, pola zielenią porosną. Złoto strzeżone przez Króla Wężów, Tylko pretekstem dla chciwych mężów.
    1 punkt
  49. wynik jest prosty bo przecież nie było bo jakoś zawieruszyło się wypełnienie została wysuszona łupinka dialogu nazwano ją zwyczajnie monologiem żeby mądrzej wyglądała pomalowano każdy wzór innym jaskrawym kolorem błyszczy jakby miała występy publiczne po to żeby się o nią jawnie targowano by ktoś wypatrzył cielaka w pokrowcu może własnego może tego jedynego który w tysiącu powtarzalnych momentów codziennie mógłby go czymś zaskakiwać wszak światło każdego ranka inaczej pada a te krople wyznaczają całkiem nowe koryta dla niestrudzonej potrzeby słowa dla transportu myśli w składne dialogi
    1 punkt
  50. spadł puch swym ramieniem przytulił rozżalonych rozjarzone brylanty na ziemi tliły się w oczach białe morze wzburzyło się po raz pierwszy od dawien dawna chcąc byśmy przypomnieli sobie, jak to jest płynąć po nim saniami potajemnie zmówił się nieboskłon z chmurami urwiska stanął się przystankami drogi porwą pojazdy chwalić będziemy się i ogrzewać śmiejąc z gniewu, niekiedy i radości przytulnie będzie aniołem zostać bo w końcu biel nas zewsząd otacza byle dłoni nie zajechać po całości, czymś musimy postawić posągi z węgli i marchewek wieczór dziś jest specjalny inny niźli zawsze tańczymy nieświadomie pod jednym płaszczem bawimy się jak niegdyś i tylko to się liczy wszystko to, gdy palą się lampy pomimo tego, że marzniemy uwieczniona kamera taśma przygotowana na niby nijak wszystko dlatego że dnia dzisiejszego, zwykłego jak inne, spadł puch
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...