Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 21.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Ośniedziały konar nachyla się nad bramą cmentarza, otwartą w rdzawym oczekiwaniu na czerwień znicza w kamiennym obramowaniu, rozlanym pożółkłą i pulsującą plamą. Tak się zdarza - jest już zimny, a w potylicy brunatna rana miazgą bez znaczeń spoziera. Ciało wygolone, jak zawsze po wszawicy, pił z zimna, spadł z ławki wprost do Lucyfera. Przyszło twarde zderzenie z czarnym krzykiem losu. Poświęcę mu kwadrans rachunków bez znaczenia. Dziś - pierwszego listopada, święto milczenia, gdzieś na nędznych rubieżach wielkiego kosmosu.11 punktów
-
jeszcze kiedyś przyjdą lekkie jasne noce sny rozłożą delikatnie na powiekach by łagodnie prowadziły każdy oddech na polanę gdzie się srebrem mieni rzeka i unosi każdą kroplę ze spokojem jakby dawno znała sekret przemijania więc nie musi nadaremnie walczyć z nurtem lecz pozwala czystej wodzie toń odsłaniać9 punktów
-
Nie potrafię już inaczej pokazywać i przekazywać swoich myśli i uczuć jak przez poezję. I choć nie mam nawet najmniejszych zdolności plastycznych to jednak zawsze malowałem wyobrażonym słowem. Jedyne myśli, które po mnie zostaną, to te spisane w wiersze. Tylko one utworzą mój idealny portret mój... "Portret trumienny" Chciałbym napisać co czuję. Nie warto. Chciałbym powiedzieć jaki jestem. Ty słuchasz już innego. Chciałbym pokazać, że jestem czegoś wart. Nie jestem i świat to bezlitośnie punktuje. Ty nawet nie musisz zapomnieć bo nigdy nie dane ci było być i pamiętać. Więc to ja zapomnę o życiu w kolaboracji ze światem żywych. Otwieram oczy. Nie mogę już znieść widoku świata. Zamykam je. Spokojnie i bez lęku, spadam w bezdeń czeluści swoich chorobliwych przekleństw. Takim mnie stworzyłaś. Więc teraz drwij z umysłu szaleńca. Zamknę się na wieczność. Bo kto przygarnie poetę nudnego? Żyje już tylko duchem nie ciałem. Zbudowałem sobie zamek na kompletnym odludziu. Cegły wypalałem z najgorszych wspomnień i szyderstw. Strzegą mnie zaklęcia starsze niż byty z Yuggoth. Pełna lawy fosa obronna. Dla mnie miłość jest zgubą a samotność to życia wiecznego fontanna. Nie zaryzykuję by kolejny raz napić się ze źródła już wyschniętego. Postacie duchów w korytarzach i te na portretach schodzą mi z drogi. Nawet świat nadprzyrodzony mnie unika. Mój pokój pozbawiony barw. Moje zimne prosektorium. Duchy walą do drzwi. Belki u sufitu one są twardsze niż moja wola i zraniona dusza. Nie schody złote i windy prędkie zabiorą mnie do nieba. A z zamocowaną u końca ramienia pętlą, miłosierny dla takich jak ja odszczepieńców dźwig.8 punktów
-
Czasem leżąc przygnieciony czasem stojąc jak szalony wydobywa rzeczy przyszłe które dzisiaj nic nie znaczą warto walczyć o przegraną? zbyt samotny by iść w tłumie nazbyt dumny by odpuścić w ciszy stąpa w ciszy znika tonie w świecie w bagnie brocząc by odnaleźć zagubionych których myśli inni łowią.7 punktów
-
Była pięknością - dał jej miłość swą, Noce, dnie, życie i duszę całą. Westchnęła: "Wszystko, co ziemskie, już mam, Więc zawieź mnie szybko do raju bram! Albo do piekła wywieź mój miły, By Lucyfera me wdzięki skusiły.7 punktów
-
Nad rzeką pełnia. W jej blasku akacjowy las śni słodkowodne muszle i naturalne perły pod wilgotną sukienką. W poszumie myśli jesteś słyszalny. Przepływasz światłem pomiędzy ziarenkami piasku.7 punktów
-
nie zamykaj się w tym co było pomóż łzom zwilżyć ziemię jeszcze dzień może kilka i zobaczysz jak do twarzy ci będzie w kolorowej sukience7 punktów
-
morze wchodziło w nas brudne i my brudni wchodziliśmy w morze jak pięknie umieraliśmy z oczami ku gwiazdom a tliło się ciągle tliło na dnie aż dym szedł nozdrzami słodka trucizna krwawiła pod skórą aż napuchnęliśmy nią na zawsze a teraz otwierają nam stygmaty i sprawdzają jak dobrze reagujemy na bodźce czy źrenice wciąż rozszerzają światło czy potrafimy mówić w języku ryb mową roślin oddychając bezszelestnie przeponą suchym gardłem czy w porannych kolejkach tulimy się do zimnych szyb czujesz czy tylko myślisz że czujesz może już nas zakopali i właśnie obudziliśmy się w trumnie albo wszystko wokół to głęboka szafa matka nasza rodzicielka naszych lęków szafa nasza opiekunka drżenia zaplątania żyć będą w nas samotne dzieci będziemy pisać dla nich bajki może ci którzy po nas płakali są teraz przydrożnymi drzewami może badają nowe kosmosy i rozszczepiają tkankę w poszukiwaniu srebra albo szepczą w ciemności obce imiona na przywołanie innych duchów niż te które zostawiliśmy za sobą a przecież nie mogło być inaczej bo nas policzyli co do kwarka co do włosa na głowie6 punktów
-
Pokaż, że miłość to oparcie. Że wstaje ze mną o świcie i trzyma za ramię, gdy tracę pod nogami grunt. Nie chcę słów. Postaw swój kubek przy moim. Okryj, gdy trzęsę się z zimna. Bądź, póki jeszcze tu jestem, nim wchłonie mnie mgła. Bo jeśli twoje „kocham” to cień, jeśli jest chłodnym echem - nie zapalaj światła. Po prostu pozwól mi wyjść.6 punktów
-
niektórzy przez całe życie żyją w schronie wychodzą tylko żeby urodzić dzieci potem wciągają je do jakieś otchłani nie nauczeni być na powierzchni ziemi mają małe niekomfortowe potrzeby bez inwencji mijają im kolejne miesiące obiad na stołówce piwo po kolacji na dobranoc seks przed telewizorem rano znów idą w szkodliwe miejsca pracy wciąż myśląc że biorą udział w jakieś wojnie6 punktów
-
Przed snem, gdy już nowe przygody Na mnie czekały i postacie wyczarowane, Podrapałam się po nosie, poprawiłam okulary, Roztarłam zmarznięte palce, a co mi tam. Chwycę za pióro i atramentem, słowo Po słowie, opiszę mój kolorowy świat, Widziany z okna po sam horyzont Oraz ten ulubiony z książkowych kart: Jestem rannym ptaszkiem, odwzajemniam Uśmiech słońcu, co wstaje z ziewaniem I ledwo przez mgły gęste się przebija, Gdy mu pomacham: hej ho, dzień dobry! Promykiem odpowiada na przywitanie. Z przytkniętym czołem do zimnej szyby Spoglądam smutno na zaśmiecony park, Uschnięte drzewa i wypalony trawnik. Pstryknięciem palcami zamieniam go W królewski ogród z dumnymi pawiami, Labiryntem żywopłotów i posągami bogiń, Klombami cudnie pachnących kwiatów. Alejką człapie sobie oswojony lew Dionizy, Z nudów tylko poluje na własny ogon. Nawet ogrodnika nie capnie za portki, leń! Tu wróbel przed kotem ucieknie na drzewo, Tam polny konik coś się jąka: cyk, cyk, cyk. W oczku wodnym oszustka złota rybka Obiecuje spełnienie trzech marzeń za friko. Gdzieś w oddali słychać trzask bata: „wio, Łysa!” Z zeszytem przytulonym do piersi, jak skarb, „Och, dość bajdurzenia” westchnęła czarodziejka. Zatrzepotała tylko rzęsami, by zgasić świecę I owinęła się po uszy kołdrą marzeń… ćśś! Czarodziejce Berenice976 punktów
-
soczystymi pąkami magnolii skorzystam z cudownego ciebie posmakować niebiańskich ust promień popieści blask ramion niesiony migdałowym zapachem wpadnie w środek piersi5 punktów
-
Stoję w sercu tłumu Czuję jak nierównomiernie Pulsuje ciemną, ludzką krwią Przepływa po mojej skórze Jakby mroźna fala obojętności Boleśnie obmywając z dobroci Ostre promienie czarnego słońca Żarliwie świecą na mnie ukradkiem Jak na obcą - nie ich5 punktów
-
Otwórz opakowanie powoli, zostawiając na nim swoje ciepło, niech wie, że został wybrany, a nie tylko rozpakowany z potrzeby. Zacznij od zapachu — skóra reaguje szybciej niż rozum, a on, choć będzie zaprzeczał, od dawna już oddycha tobą głębiej. Palce prowadź jak zdanie bez kropki, po ramionach, po plecach, aż sens zgubi się w oddechu i nie będzie potrzeby pytać „dalej?”. Nie spiesz się z centrum dowodzenia — mężczyzna lubi, gdy napięcie rośnie jak guzik, który zaraz puści szew. Słowa dawkuj oszczędnie, najlepiej przy uchu, tam, gdzie dreszcz ma najkrótszą drogę do kolan. Gdy zamknie oczy, to nie sen — to pełne załadowanie systemu, gotowość do wszystkiego, co zrobisz wolniej niż zwykle. Pamiętaj: najczulszy punkt nie zawsze jest oczywisty, czasem bije w klatce piersiowej, innym razem w sposobie, w jaki przyciąga cię bliżej. A gdy już całkiem straci instrukcję, nie przerywaj. Mężczyzna działa najlepiej, kiedy nie wie, jak bardzo jest twój."4 punkty
-
może zabrzmi to dziwnie dlaczego akurat teraz ale nie znając jutra wolę już dzisiaj to zrobić i wszystkim najbliższym oraz znajomym swym a także tym których może jeszcze poznam najpiękniej jak potrafię prostym lecz szczerym od serca płynącym słowem podziękować podziękować już dziś że mimo pochmurnych dni potrafili się do mnie uśmiechnąć4 punkty
-
spójrz, niby niebo mam ponad sobą katedry drą moje skrzydła, bezkształty lęku strzępione zimnem baletmistrz wiatr mnie usidla. ale przy tobie ufność gołębią swym spopielanym zdumieniem. zmieszczę się w dłoniach, gdy je roztulisz w synogarlicę przemienię. po chwili w niebo twych oczu patrząc, to drugie uznam za marne, wszystko dlatego, że nakarmiłeś obłaskawieniem jak ziarnem ----------------- Inspiracja: „Spóźnieni kochankowie” Williama Whartona - historii o Mirabelle i Jacku, o codziennym karmieniu gołębi, powolnym rodzeniu się zaufania i o chwili, w której miłość na moment przywraca światło w oczach.4 punkty
-
W korycie żeber krew mętna pulsuje Rytmem nierównym napędza mi mięśnie W przygniłe serce głęboko ukłuje Wspomnienie gdy wychodziłeś za wcześnie Niech Cię zapomni ciało moje wstrętne Niech się przepełni ta szala tęsknienia Niechaj wyrzygam te noce namiętne Z duszy co mi się już żółcią przepełnia Gęste te chwile gdy nogi się splotły A pot padał jak świeże krople rosy I myśli ciężkie się w głowach zawrotły Nie wiem czy tęsknię czy mam Cie już dosyć4 punkty
-
24. Popiół Teb 1. Grecja milczy — z popiołu Teb łatwo ulepić pokój. 2. Kiedy miasto ginie, inne uczą się na cudzej lekcji. 3. Persja patrzy z daleka, jak tłuste zwierzę, któremu nie chce się wstać. 4. Wielki Król wierzy w czas — jakby czas wierzył w niego. 5. Dary z Suzy nie zatrzymają tego, kto już wybrał drogę. 6. Wyrocznie bledną, bo przyszłość pali im dłonie. 7. Przeznaczenie już stoi w progu, cierpliwe jak stal. 8. Przed nim wielkość, za nim popiół — dokładnie jak chciał. cdn.4 punkty
-
jest żywe jak nie nabity na szpilkę motyl przyciąga albo nurtuje daje przypływ dobrej chemii w pięknie wszystko pięknieje twarz , dłonie nie chciałbym żeby ktoś je wyprasował oprawił w ramki lub spłoszył zostań piękno, gdy powiesz to ucieknie niechaj jest3 punkty
-
najwięcej grzechów świata ukrywa się pod liśćmi jego drzew śpią tam od wiosny do jesieni potem się budzą czując że spadają czują że nadszedł ich koniec że ktoś zacznie po nich deptać karząc je tym fakt owo spadanie nazywam sprawiedliwością przed jaką się ukrywały zresztą tej ilości grzechów drzewo nie wytrzyma musi się poddać a jeżeli tego nie zrobi uczyni to za nie wiatr3 punkty
-
naga prawda ale ZAWSZE SWOJA światu trudno jest się odnaleźć zamast słońca wschodzi mrok nawet tęczy trudno go rozjaśnić 1.2026 andrew3 punkty
-
Wieczorem przyszła fala mrozu, skuła lodem most łączący nasze brzegi. Między deskami biel jak blizny. Teraz z trudem usiłuję roztopić twardą zmarzlinę. Ogrzewam cierpliwie - oddech za oddechem. Czas i cisza upływają tak powoli, z każdym centymetrem. Wezmę cię znów w ramiona, powiem, że wszystko jest i będzie dobrze. Czekam na twoje jestem. Oddech za oddechem, centymetr po centymetrze...3 punkty
-
Słońce I pierwsze pocałunki Zabawy na plaży Gdzie każdy o kimś marzy Gdzie każdy Łapie Pana Boga za nogi Gdzie każdy oddech Jest taki drogi W świecie ulepionym Z okruchów nadziei3 punkty
-
Purpurowe kotary, zwaliste — niby warkocz-kołtun królewny. Za nimi: labirynt i grusze — i fontanki czyste.2 punkty
-
Dzisiaj na spotkaniu w Davos panowie dostali awo- kado na śniadanie, a banany tylko panie dlaczego tak? – chora ciekawość.2 punkty
-
dni policzone są tylko na cmentarzu wybrukowane to podniebnym pałacem kości nadają sens zapieczętowanego istnienia nadzieja się tutaj nigdy nie złości cmentarna aleja chłonie powoli jak orszak sunie mężnie licznie nade w przód możemy tu sobie zawczasu poleżeć do woli stęchlizna wznieca ten wątły chłód dzwony już biją jedynie na alarm strąconych liści od stu brzemiennych głów rzucamy delikatnie na siebie talar jak kładzie się do ziemi nasz wątły tułów orchidee przybywają licznie męskości owianych tajemnych skał ta trumna mieni się życiem prze ślicznie ostatni kogut już będzie namiętnie piał już nie ma cię chłopcze na tym świecie sztafeta dobiegła końca już pamiętasz byłeś rezolutny w tym słowikowym lecie zalewa to łono dziś furtka z mórz obrzmiałe są twoje wyniosłe wspomnienia lecz o nich już nikt nie pomyśli bo wszystkie te twoje najskrytsze wierzenia w tej trumnie sobie już jedynie ziści2 punkty
-
Nad przepaścią z talii magika stoję, czując brak okładek pod skórą na każdą ze straconych miłostek. Mijam lata wpatrzone w nią, niebywałe, bym wrócił ze snu, gdy zamknie swe oczy… Jesienie stracone w listach bo czyta je wszystkie na opak, jeśli sama nie płonie wciąż. Chłodne wieczory pod kocem, gdzie ledwo tli się duch spod zamkniętych powiek. Czwartej pory nie potrafię przeżyć, chyba nigdy nie dojrzeję...2 punkty
-
alnitak jesteś więc granicą zawsze nieco osobna w milczeniu obserwująca alnilam porządkujesz mój wzrok w uważnej obecności w czytaniu z wiatru mintaka nieuchwytna iskro zamykam oczy już2 punkty
-
@Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Podobno taka jest natura człowieka. Ale z tą złotą rybką - to chciałabym się przekonać osobiście. :))) @Christine Bardzo dziękuję! Już od dłuższego czasu żadnej nie słucham. :))) @Leszczym @Lenore Grey @infelia Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :))2 punkty
-
Po tym, jak z hukiem rzuciłem na podłogę Bajkę o krasnoludkach i zaspanej królewnie, A Kopciuszek przestał mi się śnić po nocach. Wilk zjadający babcię, okazał się ofiarą losu, Otrzymałem urodzinowy prezent ciężki niczym Cegłówka, co wielkim słownikiem się okazał, Z milionem liter, znaczeń i wyjaśnień. Tomiszcze kurzyło się długo, zapomniane, Bo straszne tkwiły w nim dziwactwa. Razu pewnego porwałem je pod kołdrę I przy latarce, okiem detektywa, rozgryzałem Znaczenie słów brzmiących po eskimosku. Jakby marsjanie wymyślili je dla hecy, A słoń Felek, mój przyjaciel do poduchy, Razem ze mną nabijał się z tych wygibasów. „Ambaras” – ej, cwaniaku, jak to rozumiesz? A ten się uszami zakrył, trąbę w supeł zawiązał I kwita, taki z ciebie mądrala?, no to poczekaj. „Behawioryzm” – o, to będzie niespodzianka Dla taty przy śniadaniu, bo uważa się za filozofa. Nosi muszkę i chwali się łatami na łokciach. „Cynizm” – brzmi jak jakaś przyprawa z Azji. Mama będzie wiedzieć, bo lubi chińskie zupki. „Dualizm” to pewnie jazda rowerem w tandemie. „Eeekwiwalent” – nie da się tego nawet przeczytać! Słoń otworzył jedno oko i powiedział cicho: „Zostało ci, biedaku, jeszcze 427 stron do przebycia. Wiesz, prawdziwe słowa są prostsze, zwyczajne, Jak zapach świeżego chleba, owoc do zerwania, Albo nasza przyjaźń, choćbyś wydłubał mi oko. Powinieneś wrócić do: Ala ma kota, co jej zwiał. Śpij, jutro zaczniemy od literki T – T jak trąba!”2 punkty
-
Schodzi Wiesiu do piwnicy, bo kartofli mało w garze. Szczęka głośno w tej zimnicy, ale idzie – żona każe. Patrzy, a tam na tych pyrach siedzi jakieś straszne bydlę! Cztery gały, wielka gira, tłuste włosy ma na skrzydle! Krzyczy Wiesiek: „Ty potworze!”, ten zaś chrząka, potem rzecze: „Nie mów mi tak, jeśli możesz, bo mi przykro, nie zaprzeczę. Ty pięknością też nie grzeszysz, lecz ja jestem kulturalny. Z sądem mi się tak nie śpieszy, zaś twój takt jest wręcz fatalny”. Zszokowany Wiesław woła: „Ale z ciebie nie jest człowiek!”. On zaś na to: „Hola, hola! Coś ci, mądry panie, powiem: nie świadczy o człowieczeństwie wygląd, tylko zachowanie. Mógłbyś w swoim okropieństwie mniej być człekiem niż ja, panie”. Wiesiek wraca. Żona woła: „Gdzie są pyry, chamie, błaźnie?!”. I znów idzie do potwora. Tak mu jakoś przy nim raźniej.2 punkty
-
2 punkty
-
AD HOC ad hoc to coś innego niż hot dog wszyscy raczej o tym wiemy lecz hot dog bez ad hoc smakuje mgliście i przygotowanie potrzebne zaiście Styczeń 20262 punkty
-
Jestem głodny, nie chodzi tu o chleb, czy o inny pokarm. Mój głód jest w sercu, oczekuję uczuć i miłości, a nie żadnej żywności. Chcę, żebyś dostarczała mi niezbędne uczucia, które posiadasz i dostarczasz zawsze, wszędzie i wiecznie. Lecz nie samym chlebem człowiek żyje. Chcę jedzenia, a także wody. To ty zapewniasz te wymogi, jesteś jedynym źródłem, który mnie karmi miłością, a zarazem uspokaja moje pragnienie. Chcę, żebyś wiedziała — bez tych rzeczy nie wytrwam długo. Dlatego napawam się chwilą, póki ten czas nie przeminie do śmierci.2 punkty
-
@Alicja_Wysocka Piękny wiersz! Jak dużo w nim zaufania i jeszcze więcej miłości. A na nią nigdy nie jest za późno. Pozdrawiam. :)2 punkty
-
2 punkty
-
@Łukasz Jurczyk To niezwykły fragment o politycznych i metafizycznych konsekwencjach zburzenia Teb przez Aleksandra Macedońskiego w 335 p.n.e. Początek pokazuje cyniczny pragmatyzm polityki - z tragedii jednych rodzi się "pokój" (czy raczej pokorna uległość) innych. Greckie polis uczą się, że opór wobec Macedonii kończy się unicestwieniem. Potem jest obraz imperium perskiego jako sytego, biernego kolosa - "Tłuste zwierzę" - to trafna metafora imperium, które przestało się obawiać. Ironia jest ostra- Wielki Król "wierzy w czas", jakby miał go po swojej stronie - ale historia udowodni, że to Aleksander jest panem czasu. "Dary z Suzy" to próby dyplomatycznego przekupstwa, które nic nie dadzą wobec kogoś, kto już podjął historyczną decyzję. Na koniec - piękna poezja - wyrocznie "bledną" i "Przeznaczenie już stoi w progu, cierpliwe jak stal" - nieuchronność przybiera formę materialną, metaliczną, zimną. I konstatacja - Aleksander buduje imperium na ruinach. Jak zwykle - Świetne!2 punkty
-
Głośno nie powiem nikomu, że bardzo lubię być w domu, wcale tego nie ukrywam, że jestem bardzo szczęśliwa, niech się faceci starają, jeszcze lepiej zarabiają, a ja kocham dom i dzieci, jak mi fajnie życie leci. Czytam, ćwiczę, kocham męża, i niech w pracy się wytęża, ja nie chcę robić kariery, jak dwa i dwa to jest cztery. Naprawdę nie jest mi z tym źle, jestem tradwife, wiele tak chce.2 punkty
-
2 punkty
-
@Waldemar_Talar_Talar Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :))) @hollow man @Rafael Marius @Wiechu J. K. Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)2 punkty
-
fajne zanim poszedł jeszcze krzyczy śmieci wyrzuć błaźnie chamie więc wyrzucił zbity lichy i z potworem zawarł sztamę ...2 punkty
-
Dziś kolejne urodziny warto złożyć Ci życzenia nie ukrywam - jesteś dziwny ale ty się już nie zmieniaj dużo z dziecka w każdym calu takich jak Ty jest nas wielu jedno życie to za mało żeby w końcu dojść do celu i dlatego Cię rozumiem życzę, żebyś wreszcie znalazł to, co błędny rycerz szuka niepoświęconego Graala niech Ci drogi się prostują choć kręciły się bez mapy sny się nie dewaluują i nie toną w pustej szklance niech Ci starczy wiary w ludzi trochę szczęścia, trochę czasu i niech w duszę ciągle budzi światło wolne od hałasu2 punkty
-
Witaj - dziękuje za ten komentarz - cieszy mnie twój pozytywny odbiór - Pzdr. Witam - dziękuję ci bardzo za za ową świetność - cieszy mnie - Pzdr.serdecznie. Witaj - taki był zamysł by zabawił wywołał uśmiech by nie nudził - dzięki - Pzdr.uśmiechem. Witaj - cieszy mnie twoje lubienie - dziękuję - Pzdr.serdecznie. Witam - fajnie że się udał - dziękuję uśmiechem - Pzdr.serdecznie. @Rafael Marius - @huzarc - @hollow man - dzięki -2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@Berenika97 @tie-break @Rafael Marius Dziękuję za komentarze. Życzenia były dla tego łysego co śpiewa. Słodki Całus od Buby - Blues rybaka @ YAPA 2013 Pozdrawiam2 punkty
-
Ona jest wypisz wymaluj tak jak ty w temacie estetyki. Tak miała bardzo pięknie. Wszyscy się zachwycali.1 punkt
-
1 punkt
-
@Natuskaa Ta otchłań przekazywana z pokolenia na pokolenie - mroczne, ale trafne. Metafora schronu działa doskonale. Życie jako ciągłe ukrywanie się. Przejmujący!1 punkt
-
1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne