Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Oprawia obrazy w ramy zbyt ciasne dla żywego spojrzenia. Łagodnieje o zmierzchu, gdy pękają kontury, lecz w pełnym świetle obnaża puste miejsca. Zamyka krąg powtórzeń, gdzie każda myśl wraca do własnego cienia. W słowie „pamiętam” drzemie pułapka z lukru, konserwująca martwe radości i czas bez następstwa - by ranom nie przysługiwało prawo do blizny. Pamiętanie jest trwaniem bytu, w którym nic już się nie staje.19 punktów
-
wciąż nie może jeden z drugim trafić na swój haczyk przyjęzyczyć jak należy żeby sens dosmaczyć prawie każdy kłuje w ślepia albo uszy rani a ja muszę nie ustąpię nie odpuszczę za nic tak bym chciała żeby wyszedł bez dyskusji cymes znowu badziew bo pożarłam się jak zwykle z rymem13 punktów
-
10 punktów
-
Wodo_spady dzień to maleńka chwila która ledwie co wstanie a już się kończy inaczej jest z tygodniem czasem coś planuję gdy los rzuca blotki na drogę przywieram całą sobą do pionu bo w galopie miesięcy i tak nieustannie kłębią się obrazy łka poniewierka zdarzeń komuś nieważna trwa tumanienie głów i to chyba najważniejsze żeby kolejny rok był kserokopią gdy przy sutych ławach intrygi na rozdrożach rozczarowanie a w gruzowisku myśli pył zamyka ludziom oddech styczeń, 20269 punktów
-
chłód wyludnia ulice legitymując bezdomnych niektórzy zdążą po talerz anonimowej zupy innym ustala tożsamość na miejscu8 punktów
-
Nawet bardzo sroga zima namiętności nie powstrzyma, seks na śniegu ma uroki, byle nie był za głęboki.6 punktów
-
Najpierw sądziłem, że ona A ma mnie za kartę płatniczą. I że ona jest terminalem. Myliłem się okrutnie. Nic bardziej mylnego nie ma. Ale faktem jest, że chciała żebym się zbliżył. Warszawa – Stegny, 12.01.2026r.6 punktów
-
Pragnę cię pieścić o poranku zapachem kawy, róż w rozkwicie, i podarować dobry nastrój na wszystkie niewiadome chwile. Pragnę cię pieścić przez dzień cały, nawet jeżeli zawsze w pędzie jesteś - i w inną stronę patrzysz - w kieszeni schowaj mnie na szczęście. Pragnę też pieścić cię, gdy wieczór psotnie zasłania miastu oczy, i od spojrzenia do uśmiechu ustami szukać nowej drogi. A później ciemność z nieba spłynie w niedokończone jeszcze wiersze; nie bój się nocy i dotykiem napisz dla pieszczot własną puentę.6 punktów
-
czarno na białym dwie sroki siedzą nad lodowatym gniazdem na skraju gałązek ogrzewają serca radość nienarodzonych piskląt szybuje po bieli odbija się słońcem od kory drzew już niedaleko do wiosny szepcze wiatr nadzieję czarno na białym wypisuje na korze w czarno-białym sroki i brzozy kolorze5 punktów
-
senne imaginacje jak szum zielonego morza i kłosy na dłoni... ze wszystkich stron czuję puls i oddech drżenie po zmroku duchy zjawy upiory uklękły oszronione pajęczyną próbują zwrócić na siebie uwagę za kilka sreber rozłożona na świeżym śniegu przy ulicy świętej zziębniętej kurwy nędzy radość podzielona na wiele osób jak papierowe lampiony przebija błękit nieba i szybko gaśnie życie czasami lubi żarty5 punktów
-
Lucyna rodziła w bólach tak jak matka i babka za każdym razem odcinała pępowinę kuchennym nożem oddając skrawki siebie nad łóżkiem wisiała makatka koślawym ściegiem dzierganych kilka słów "Nigdy nie mów nikomu co się dzieje w domu " ze skoszoną trawą ucichły ptaki żerujące na torfowisku kopy zielonki mdłym zapachem wybiły komary gdzieś między krwawnikami a żytem wiatr niósł ziarenka ostatniej z modlitw wierzyła że miłość jest ucieczką a tymczasem dziewczyno pomyśl życzenie na raz na raz na raz5 punktów
-
łagodna pacyfikacja ciemnej sieni w ciepły sen matczynych rąk w płodny len zbrodni pieca w mosiądz chleba grobu ziemi w zapach nieba5 punktów
-
Dzieciaki, uszy do góry, dzisiaj ulepimy Fajnego bałwana ze śniegu sprzed garażu. Ubierajcie się ciepło, najlepszy tata ma plan. Hej ho, tu zaczynamy toczyć wielką kulę. Dalej aż do bramy, jeszcze trochę, zuchy! Z następną będzie łatwiej, bo jest z górki. Śmiało, śmiało, o jak pięknie, a teraz została Na deser tylko głowa do wyrzeźbienia. Nos z marchewki, uszy z kapsli po piwie I oczy z ekogroszku, tutaj, tutaj, turlajcie. Z dala od podjazdu i na wprost kuchni, Niech mamusia ma wspaniałe widoki. Odśnieżanie zakończone, co za ulga, hura! Wtem Gośka, rozeźlona, dudni w szybę: „Dzieci do domu! na mrozie zostają te dwa Bałwany, jeden ze śniegu, a drugi stary i głupi!”4 punkty
-
Jak co dzień rano szybki bieg Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko Zaciskasz zęby marszczysz twarz Bo przecież kredyt trzeba spłacić Trudno ci teraz zmieniać pracę Nie chcesz bez premii kolejny raz O ileż kurwa można tak Wstawać i wracać - dzień za dniem I nie mieć siły na długi sen I pytać, czy ja jestem tłem A w biurze znów codzienny syf Ktoś łapie plusy, lecz nie ty Bo ty masz w dupie integracje Bo tobie dziecko w domu płacze Bo ty masz żonę trójkę dzieci Korpo nie widzi takich rzeczy W korpo się liczy uśmiech, gest Wynik tu najważniejszy jest Ty robisz swoje, jak ten wół Co ciągnie w polu ciężki pług Nikt nie dziękuje, nikt nie spyta Marzysz o nocy, noc też zimna A kiedy wracasz - miasto śpi Latarnie świecą jakby łzy Na klatce schody - wciąż pod górę Dasz radę - silną masz naturę A jutro znowu będziesz biec Nie chcesz się spóźnić no, bo szef Od dawna ma na ciebie oko Nie warto skakać za wysoko4 punkty
-
Jestem zielonymi oczami Jeszcze gładkim ciałem Nikim więcej Mniej też Jestem rozdzieraniem Spacerowaniem Karmieniem przyjaciół Lubieniem staruszek Cierpieniem Czekaniem Ziewaniem Marnotrawieniem dóbr Tak, chyba jestem wołaniem Jestem tak grzecznym chuliganem Że aż szkoda dla mnie samej słów4 punkty
-
Myśli uciekają Jak kartki wyrwane z notesu A mi brakuje Wciąż Ciebie Twojego głosu I Twoich słów Bo tak bardzo Chcę Cię zobaczyć znów Ale byłaś przez chwilę Ze mną utkana jak ze snów A później poczułem Zapach twoich perfum gdzieś I widziałem kogoś Lecz to nie byłaś Ty A mi zostały tylko łzy I dłonie w kieszeni schowane Ukryte przed całym światem...4 punkty
-
Wieczorny serial dobiegł końca, Wycisnął z nas łzy, jak wyżymaczka. Zebrało się na ziewanie, a poducha Z pierza przyciągała ciężką głowę. Nim przymknąłem oczy, dostałem Kuksańca w bok i pstryczek w nos. „A pamiętasz, jak ganiałeś za mną W dziurawych trampkach i krótkich Spodenkach na skręconych szelkach? Byłeś taki zabawny, o rany, całkiem Jak z kreskówki o Bolku i Lolku. Co za dzieciak, wdrapywałeś się Na sam szczyt jabłonki, by zerwać Dla mnie największy, najsłodszy owoc. Chciałeś mnie pocałować, hola, hola, A gdzie kwiatki i miłosne liściki? Szybki Bil to w westernach, cwaniaku. Wiesz, głuptasie, że dopiero na maturalnym Balu, gdy klęknąłeś przede mną, oniemiałą, Z czerwoną różą w zębach, ukradłeś mi serce. Pokochałam cię jak zauroczona podlotka. Śpisz? no to śpij, a ja powspominam Smak naszego pierwszego całusa I oddaj mi kołdrę, cholerny rabusiu.”3 punkty
-
Zbudził mnie śpiew głodnych ptaków światłem poranka melancholii rzeki. Spacerując wzdłuż brzegu strefą ciszy zaplatam wianek z kwiatów koniczyny. Może czujesz tylko cień tej tęsknoty, którą przynosi świt.!3 punkty
-
idziesz myśli już silne pozbawione lęku widzą jasność omijają cienie to co było jest latarnią morską ostrzega o mieliznach oddech pewny siebie karmi piersi włosy poddają się wiatrowi jutro jutro ważne a dziś dziś zaczyna powoli cieszyć lustro znowu ... się uśmiecha 1.2026 andrew3 punkty
-
Cisza czarnego cienia usypia me myśli Kołysze oczy w rytmie bezdennej nienawiści Zamykam szczere serce tym bólem okryte Jak szczyt góry, marzenia śmiercią zdobyte Blask zawistnego płomienia ogrzewa mą bladą twarz Czy mogę na Ciebie liczyć, czy łaski odrobinę mi dasz ? Marznę lecz z lodu powodu, którym twe serce znamione Chęć skończonej udręki. Chęci te nieposkromione Klęczę wiec przed twoimi jak skala twardymi słowami Zamykam w mym spojrzeniu słońce, powiekami Z głowy mej krzyk wydobyty, jakby w gardle zastały Kłaniaj się! Myśli bezpowrotnie osłupiały.3 punkty
-
Mało powiedzieć, że rozrywasz mi serce. Nie widać cię, a jednak jesteś i moje ciało oplatasz, zaciskasz więzy. Dusisz. Jak zwiędła róża, masz tylko ciernie. Ciągniesz w głębiny, kiedy ja ostatkiem sił próbuję złapać oddech na powierzchni. Każdą wiary iskierkę, która śmie zatlić się w moim sercu, gasisz pod ciężkim swym butem. Siedzisz na mych barkach, ciężka niby głaz. Nie zejdziesz ze mnie, a ja nie mogę cię zrzucić. Zostaniesz tam, cicha i niewidoczna. Pożresz mnie do końca. depresja3 punkty
-
Zmierzch . . . . . Cichną przestworza. - Łuną Błyszczące widzę wzgórza na wschodzie. Wędrujące chmury, srebrne łodzie, Połyskując przez blady błękit suną. Tak lekko w oddali szybują . . . I jakby przywiozły żeglarzy świętych, Przy szczytach gór księżycem tkniętych, Jak przy samotnej wyspie, cumują. I Rainer: Abend . . . . . Stille die Fernen. — Ich schau’ Hoch ob verdämmernder Hügellehne Wandelnde Wolken, silberne Kähne, Schimmernd schwimmen im bleichen Blau. Gleiten so leicht in die Weite hinaus . . . Da, bei des Mondes blinkenden Bergen Stehn sie, als setzten sie selige Fergen Dort auf dem einsamen Eiland aus.3 punkty
-
@Marek.zak1 @Tectosmith @Marek.zak1 doceniam Twoją refleksję i cieszę się, że tekst wywołał w Tobie te przemyślenia. Właśnie o to mi chodziło - żeby wiersz był przestrzenią do osobistych skojarzeń. Jeśli chodzi o samą pamięć emocjonalną - to wciąż fascynująca zagadka dla naukowców. A w wierszu wyróżniłeś "pamiętanie jako więzienie emocji" - zwłaszcza w obrazie "pułapki z lukru" i "czasu bez następstwa". Ucieszył mnie ten komentarz, bo daje wiele różnych przemyśleń. @Tectosmith rozumiem Twoją troskę o precyzję interpretacyjną. Zgadzam się, że wiersz działa na poziomie poetyckiego obrazu. Jednocześnie uważam, że każdy czytelnik ma prawo do własnych skojarzeń - nawet jeśli wykraczają poza literalny tekst. To naturalna część odbioru poezji. Proszę o zachowanie kultury w dyskusji pod moim wierszem. Marek wyraził swoją szczerą i przemyślaną opinię o moim tekście - opinię, która mnie jako autorkę ucieszyła i wzbogaciła. Nie akceptuję lekceważącego języka wobec kogokolwiek, kto w dobrej wierze uczestniczy w rozmowie o literaturze. Różnica zdań to jedno, ale obraźliwy ton to coś zupełnie innego. Jeśli nie potrafisz dyskutować z szacunkiem dla innych, proszę o powstrzymanie się od dalszych komentarzy pod moimi tekstami. Chciałabym, żeby ta przestrzeń pozostała przyjazna dla różnych perspektyw. Różnorodność odczytań mnie cieszy - nie szukam jednej "właściwej" interpretacji. Pozdrawiam. @Nata_Kruk Serdecznie dziękuję! Cieszę się, że jesteś i swoimi słowami przyniosłaś ukojenie. Pozdrawiam. :)) @truesirex @MIROSŁAW C. @infelia @Migrena Serdecznie dziękuję i pozdrawiam. :)))3 punkty
-
zastanawiam się jak trafić w twój właściwy układ taki zwykły jak codzienna owsianka gdzie bity niosą nie hipnotyzują gdzie jeszcze jest żywa radość nie tylko święty atol wieczności3 punkty
-
Istniejesz. I jesteś kretynką.! Pomiędzy pustką a pełnią jest takie miejsce, w ciszy. Na odrębność. Orbitujesz tak słodko. Tęskniąc. Czasami myślę, że to właśnie ty.2 punkty
-
Pomysł jest @hollow man ja go podchwyciłam i za pozwoleniem autora inicjuję następującą zabawę. Pokażmy sami sobie jak i na ile potrafimy wejść w głowę płci przeciwnej. Mężczyźni piszący wiersz proszeni są o dodanie w nawiasie (K) a Kobiety (M). To wszystko, miał to być konkurs, ale zobaczmy sami jak to się rozwinie. (M) Zaczynam Zamrażasz mnie maleńka Nie chcę zepsuć, fałszywym dotykiem Początek jest tylko jeden Będę Cię pilnował Stoję tak sobie I wiem że zaczynam2 punkty
-
ostatnio wszystko dzieje się dłużej czuję jak z każdym rokiem bliżej podchodzą groby lubię słowa takie jak sensotwórczy tylko chaos stał się definitywny mam go w splocie słonecznym w szpiku kostnym w porannych autobusach gdy wszyscy ludzie wokół są tworem wyobraźni a później ja staję się ich projekcją śmiałeś się że u wojaczka najpierw krew miesięczna a za chwilę wystrzeli ciebie biorąc z ciebie pijąc ja o niebo już nie dbałem wiedząc przecież że to jedno ty który ze swoim ironicznym spojrzeniem pytałeś czy romantyzm to nazwa ekspresu do kawy przedzieram się przez korytarz przez porażenie senne zbyt słaba lub pijana by usiąść przy pianinie przestaję rozpoznawać własny głos mówi przeze mnie wódka papierosy mówią przeze mnie inne kobiety o matkach co rodzą dzieci by uczyć je od nowa jak nie kochać2 punkty
-
2 punkty
-
– Józek, to prawda, że ty niewierzący jesteś? – Prawda. – Dlaczego ty niewierzący jesteś, Józek? No, dlaczego? – Bo jestem naukowcem. – He, He, He. Józek, ty hydraulik jesteś, to jaki z ciebie naukowiec?! – Bo widzisz Grażyna, to w górze jest dobre dla filozofiów. A ja człowiek myślący jestem, ja potrzebuję znaków. – Na ziemi i niebie? – Tu, na ziemi. – Ty pewnie byś chciał w totolotka wygrać, Józek, takich znaków ci trzeba, bo ty duszy nie masz ani serca. – Nie Grażyna, mi wystarczy coś małego i nie zawracaj już głowy, bo mi w gardle zaschło, a do wypłaty jeszcze dwa tygodnie. – Zawsze przez te pola kapusty chodzisz, Józek? – Latem często. Przez pola szybciej i łeb przewietrzyć mogę. No, nie wierzę! Grażyna, nie wierzę! – Już to mówiłeś Józek. Po co się drzesz? – Jezus Maria, Matko Święta! Grażyna, patrz! Biały Bocian* w kapuście! Bogu na wysokości niech będą dzięki! *Biały Bocian - polska wódka z certyfikatem Gluten Free __ 13 stycznia obchodzimy Dzień Polskiej Wódki🥂2 punkty
-
Mędrek ze wsi Studmiary prowadził pomiary: dziki impuls, miłosny puls… Potem rzekł- „nie do wiary”.2 punkty
-
jeszcze nie wie że on dziś nie przyjdzie chodnik czeka na jego kroki gdzie podziała się noesis gdzie karteluszki zapisane nocą jeszcze nie wie że stała się opowieścią zanim otworzy usta jeszcze nie wie że karmiła śmierć swoimi udami wokół jego bioder gdy ciało chłonęło ciało jak ziemia wodę w letniej spiekocie jeszcze nie wie że ci którzy odeszli są drobnymi skazami na skórze wkradają się w gesty w szorstką czułość z jaką poprawia się grzywkę chłopcu ale ona jeszcze tego nie wie cała jest spełnioną miłością2 punkty
-
@Andrzej_Wojnowski No nie wiem, w jakim to korpo. Najbliższa mi osoba pracuje w korpo - wszyscy twierdzą, że ma pracę marzeń. Właściwie to jest ciągle w domu, super socjal, świetne wynagrodzenie, a jak bywa od czasu do czasu w biurze - to ma całodobowe. darmowe posiłki. No i otwartą drogę awansu za ... myślenie. A także salę na drzemkę, siłownię i inne atrakcje. :) Więc może coś w korporacjach się zmienia na plus. Ta korporacja, o której piszesz jest jak z horroru. Pozdrawiam.2 punkty
-
Przemowy, namowy - i ból głowy. Trybuny honorowe i powietrze morowe. Parady, obchody - i zdrady. Sztandary, wyznania wiary - i brak kary. Powstania - aż do wyczerpania. Pomniki. Chodniki. I - na nich - nie znam się z nikim. Żołnierze. Marsze. I pacierze. Obowiązek. Krzyż z gałązek. Mądrości o przeszłości. I brak przyszłości. Ojczyzna - blizna. I spalenizna.2 punkty
-
nimbostratus Gdy księżyc stopi się słońcem za blaskiem nimbostratus przytłumione promienie rozświetlają plamy krwi na lazurowej pościeli Przepraszam, ale nie oddzwonię Czuję, jak miniony ciąg zdarzeń nocą znów dusił kończyny Staczam się w subiektywnym cyklonie próbując łykać zsiadłe powietrze Spojrzałaś w głęboką otchłań — uspałem w niej obserwatora silnymi środkami nasennymi Proszę — zachowaj to dla siebie Nie chcę dłużej tak żyć Ludzie wokół dostrzegają ciemność w świetle mojego ciała Jestem oślepiany własną pogodą A ty znów dzwonisz — odbieram Lepię ziemistą ścianę którą łykasz Tłamsisz mnie za bezruch Zostawiasz po środku sztormu zlepki mojej zużytej duszy Nie chcę dłużej tak żyć2 punkty
-
2 punkty
-
Mój buntowniku, kim kiedyś będziesz? Komu będziesz zakładał sandały, a kto będzie Ci rozwiązywał sznurowadła? Kiedy zostanie tylko mój rdzeń i przybiorę inną postać i kiedy zostanie tylko echo mych przenośni, to wiem, że tylko Ty będziesz w stanie wziąć po mnie schedę z mieczem i sercem schowanym za wodospadem wykrzykników, bajek i szaleństw wśród tajg nieprzebranych. Mój buntowniku, wiem, że lubisz, jak książka otwiera się na tej samej stronie, ale usilnie czytaj wszystko, co napisane jest na odwrót i przebywaj wśród ludzi, których zabraniają Ci widywać, bo tylko tak staniesz po dwóch stronach lustra i nauczysz się znów raczkować, podglądając wszystko, bo tylko tak nie zostaniesz ślepcem, gdy zgaszą ognisko. Bądź żołnierzem w każdej armii i z każdej daj nogę, naucz się grać na skrzypcach i zostaw w półmroku złe kobiety. Podróżuj tam, gdzie poczujesz to coś, kiedy wtulaliśmy się w siebie, jak miałeś trzy latka. Dotykając paprocie, plażę, koronę zachodzącego słońca, pływając w zimnej wodzie, biegnąc po wzgórzach skoszonego żyta, pamiętaj o naszych sercach i że wszystko to już widziałem. Śnimy to, czego nie chcemy – za niezrozumienie mamy karę. Twoje życie, mój buntowniku, niech nie będzie taranem na kolanach, ale zawsze wybieraj dłuższą drogę dookoła oceanu, tylko tak nie utopisz się i wypełnisz swoje proroctwo, aby dobrem spopielić demona i wówczas zdobędziesz to, czego Twój ojciec nigdy nie zaznał, zaśniesz na płasko ułożonej poduszce, a twój sen nie będzie się różnił od tego na jawie, nie przyśnią Ci się już koszmary, bo raj będzie nieskończonością bez ukrytych wad, niedoskonałości, Twoją jedyną Miłością. Mój buntowniku…2 punkty
-
Są słabe strony, zresztą w każdym rodzaju firm są, ale: -pensja, jednak wyższa, niż w innych rodzajach firm, zawsze o czasie, -bonusy, jak ustalone, to są, -etat, socjał powyżej średniej, ZUS płacony, -nie musisz być kumplem syna właściciela, ani członkiem aktualnie rządzącej partii, żeby awansować. -wstawać i wracać trzeba wszędzie. Temat znam, pracowałem długo w różnych korporacjach. Nawet tu jest moje "Korponiebo" A że nie jest idealnie, nie jest. Pozdrawiam2 punkty
-
@Tectosmith szokować? Chyba mnie przeceniasz @Waldemar_Talar_Talar dziękuję 🙂 @Amber bardzo dziękuję Bursztynku za czytanie 🙂 @tie-break myślę że w czasach które opisuję postrzeganie miłości bliskości było nieco inne Ludzie znacznie bardziej skupiali się na cielesności niż na emocjach Dziękuję za tak fantastyczny komentarz Bardzo mnie cieszy Twoja obecność pod moimi tekstami Pozdrawiam serdecznie 🙂2 punkty
-
Sołtysostwo we wsi Wielka Lipa ugościć chciało z powiatu VIP-a, VIP-a nie poznali, bo sołtys chleb spalił, sołtysowej zaś rosół wykipiał. Wielka Lipa - gm. Oborniki Śl.2 punkty
-
@tie-break Ten wiersz jest jak delikatne wyznanie, które otula czułością każdą porę dnia. Udało Ci się stworzyć coś równocześnie tak intymnego i uniwersalnego - każdy, kto kochał, rozpozna w tym pragnienie bycia blisko, nawet gdy okoliczności nie sprzyjają. Szczególnie urzeka mnie wers o schowaniu w kieszeni na szczęście - jest w niej taka świadomość, że miłość musi się dostosować do życia, do pędu codzienności, ale jednocześnie może być tym małym talizmanem, który nosimy przy sobie. Ta ostatnia strofa to przestrzeń dla wyobraźni. Bardzo piękny wiersz. Pozdrawiam.2 punkty
-
Znowu poruszyłaś ciekawy temat. Pamiętanie ma dwa wymiary, jeden racjonalny, bo mózg pamięta, lepiej lub gorzej, co się wydarzyło, lub co człowiek widział, czy przeżył. To pamiętanie ma pozytywny aspekt, bo większa wiedza pomaga człowiekowi w życiu, pomaga unikać tych samych i podobnych błędów. Drugie pamiętanie, jaki u Ciebie, to przeżywanie, wspominanie traumatycznych wydarzeń, a dotyczy emocji, które bolą i nie pozwalają zabliźnić się ranom. Jeśli to pamiętanie i przekonanie, że nic się już nie wydarzy jest "trwaniem bytu", niestety ma destrukcyjny wpływ, a może prowadzić do depresji, czy załamań nerwowych. Ludziom wrażliwym, emocjonalnym trudno niestety nad tym zapanować. Pozdrawiam serdecznie z podobaniem dla wiersza.2 punkty
-
2 punkty
-
@Alicja_Wysocka Świetny wiersz o samym pisaniu wierszy! To jak podglądanie warsztatu poety - widzę te wszystkie zmagania- słowa, które "nie mogą trafić na swój haczyk", rymy "kłujące w ślepia", niepasujące dźwięki "raniące uszy". Fajna jest ta determinacja w środku - "ja muszę nie ustąpię, nie odpuszczę za nic" - to portret każdego twórcy, który wie, że tam gdzieś jest ten właściwy układ słów, ten "cymes bez dyskusji". A potem ta samokrytyczna puenta z "badziewiem" i "pożarciem się z rymem" - genialna! Bo wiersz o tym, że wiersz nie wychodzi... sam jest fantastycznym wierszem. Ta ironia jest wyśmienita. Rytm też świetnie oddaje to szarpanie się ze słowami - miejscami gładko płynie, miejscami celowo się potyka. I jeszcze ten obraz "przyjęzyczyć jak należy , żeby sens dosmaczyć" - poezja jak gotowanie- trzeba dobrać składniki, doprawić, dosmaczyć. Fantastyczny tekst o twórczej frustracji! Pozdrawiam.2 punkty
-
@Berenika97Bardzo ciekawy wiersz, który pokazuje, że nie należy tkwić w błędnym kole traumy. Prowadzisz go bardzo spokojnie, z przenikliwością i głębią spostrzeżeń. Mądre pamiętanie jest wielkim darem, ale żeby osiągnąć ten etap, trzeba przejść przez wszystkie wcześniejsze fazy. Najważniejszą bodaj rzeczą jest, mimo wszystko, kontakt z drugim człowiekiem.2 punkty
-
Zakochanie — najbardziej absurdalny moment w życiu człowieka. Tak nielogiczne, jak dla matematyka są wiersze o cytrusach, których nikt nie rozumie. Nagle jedna osoba staje się całym światem, tym, co widzimy, czujemy, oddychamy. A potem — tylko woda, piach i kurz zostają po naszym nielogicznym zauroczeniu.2 punkty
-
może cymes ci nie wyszedł ale jest urocze ciut zabawne dosmaczone pisane z polotem sens zostawmy gdzieś na boku formą się zachwyćmy lekkie jak kilkoro pociech na więcej nie liczmy :)))2 punkty
-
powiedz kim jesteś i co tu robisz w zapełnianiu jakiej wyrwy w nadawaniu jakiego sensu przyszłaś tu byśmy jak dzieci zagrali w zielone w głuchy telefon albo w samotność2 punkty
-
@Alicja_Wysocka... Twoje 'dziwadełko', to taka mała "przekorka". Ślę ciepełko. Ala z rymem sie pożarła to dopiero wątek nie uwierzę bo gdy czytam mam bajki początek... ; )1 punkt
-
1 punkt
-
@RadosławDziękuję, że tak uważasz :) @tie-breakAle ładna filiżanka. Notesiki się przydadzą, pomysły mi przychodzą przez zaśnięciem i jak sobie myślę, że zapamiętam, jurto zapiszę - niczego nie pamiętam. To chyba znaczy, że już spałam. Potrafią mnie obudzić i muszę je zapisać, żeby było śmieszniej, zapisuję bez światła - co to są za gryzmoły, na ukos, do góry nogami, jedne na drugich :) Dziękuję już uszy nie bolą.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne