Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.08.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. nieraz za krótka godzina a za długa minuta - zbyt wolna prawda za szybkie kłamstwo gwiazdy ciut za dalekie chmury zbyt blisko miłość nieszczera uśmiech fałszywy nieraz życie niełatwe wilka wycie smutne okno życia otwarte płacz dziecka boli na szczęście owe nieraz nie jest zawsze dlatego ja właśnie bardzo kocham żyć
    7 punktów
  2. Psi los pachnie suchym chlebem Ręką zawisłą w pustce chłodu Niezaspokojonym głodem I milczącym niebem. Pielgrzym pełen zaskoczenia Przemaka płaszczem z kartonu. Samotny punkt na rozdrożu słonym. Skamieniałe westchnienie bez imienia. W kieszeniach wymięte marzenia, Szlachetne kamienie totemów Kurzem zduszone, śrubą gniewu, Handlarz przygodny wycenia. Jeszcze dreszczem kark sili, Krzesi mokre płomienie. W szumie drzew miałkim ględzeniem Ślepcy drogowskaz powiesili. Skruszona na brzegach czara Pęka, wina rozwieszając sznury. Nie psi los jest ponury, Lecz niewierna wiara.
    6 punktów
  3. serce słowo rozpędza go w prawdziwą machinę wdowieństwo marzeń w kamień młyński u szyi ślad twoich energii wszędzie rozpina stanik dotyka językiem ud cerber zwyczajności ty ja w przeciwnych kolorach widać najwięcej zamilczaniem bronisz może nawet mnie bo nie do przecierpienia ta namiętność dziergam duszę na bieżąco same dziury bo snujesz wątek dłońmi po skórze
    5 punktów
  4. Właśnie powstało. Zero przemyślania. Szkicownik jednak nie będzie pusty, mam nadzieję. Nim nadejdzie kolejny dzień Rzeczy poukładają się w porządku chaotycznym Skrycie i otwarcie powitają przestrzeń. Nim nadejdzie kolejny zmierzch Przygarnę pod swoje ramiona twoje zmartwienia, Ugłaskam troski, wytłumaczę rozterki... Kiedy nadejdzie ten nowy dzień, Przyjdzie mi pożegnać wspomnienia i oczekiwania. Przeproszę raz jeszcze i ponownie. Kolejny zmierzch przekreśli moje uczucia. Pozbieram stare szmaty, pusty szkicownik. Jeszcze raz przeproszę. Wybacz. Wybacz ...
    4 punkty
  5. ja stoję sama ty stoisz sam ja biała dama ty biały pan ja śmierci w oczy spoglądam, hen ty już spojrzałeś odszedłeś w cień nie ma już nocy nie ma już dni białe małżeństwo ja i ty ja stoję sama ty stoisz sam ja biała dama ty biały pan płótnem żałobnym okryli nas będziemy razem po wieczny czas nie ma już nocy nie ma już dni białe małżeństwo ja i ty
    4 punkty
  6. Powietrze zastyga Kiedy zbyt wolno Zamieniam myśli w słowa Gęstnieje Chwila zatrzymuje obraz Na fotografii Nie widać uczuć Trudno ubrać Kolorowy żakiet W pochmurne dni Powietrze zastyga Kiedy cisza Daje do zrozumienia Krzyczy prosto w twarz Zagląda nieśmiało Wzrok utkwiony Wstrzymuje koło czasu Wspomnienia Oplecione pajęczyną Drętwieją Późno już powietrze zastyga Kiedy zbyt wolno Zamieniam myśli w słowa
    4 punkty
  7. człowieku nie wariuj nie psuj tego co fajne nie wstydź się drzew tęczy ani cienia idź wedle drogowskazu nie marnuj chwil na byle co bądź sobą uśmiechaj się człowieku nie wariuj ciesz sobą świat w którym przyszło ci żyć to twój sens nie patrz tylko w przód zerknij czasem w tył to on zbudował twoje dziś i jutro człowieku nie wariuj szkoda na to czasu który szybko umyka nie marnuj go
    4 punkty
  8. Patrzysz ciągle w lusterko wsteczne, nic nie może być przecież wieczne. Wszystko kiedyś musi przestać trwać, by nowe mogło zacząć się dziać. Do przodu nie zaglądaj, to tajemnica. Korzystaj tu i teraz z życia. Trwaj w chwili-ona drzwi otwiera zatrzymaj się, weź oddech by lęk Cię nie sponiewierał.
    3 punkty
  9. Szumem śnieżnych słów Milczy biały krajobraz Szukając ciepła
    3 punkty
  10. tylko kochane słowa płyną inne wołają z brzegu lub toną krzycząc a milczenie szuka słów
    3 punkty
  11. mamo idę na wojnę dostanę karabin będę strzelał najlepiej w serce lub w głowę tak mówi sam generał mamo idę na wojnę za naszą waszą wolność bić się będę bez ustanku cel to szczytny wrócę więc bez najmniejszego szwanku mamo idę na wojnę wojenka wzywa żołnierski bije werbel - żołnierzy ubywa wiedz mamo że widzimy się z powrotem nie płacz tylko za mną mamo nigdy potem
    3 punkty
  12. Powiem tak Przyszła do mnie Tylko raz Bez pytania mnie o zdanie Jakbym się zgodziła Na jej ekwiwalencję Z moim egocentryzmem W białych rękawiczkach Trzymała skrzypce Jednak nie wydała dźwięku Powiem tak Zanim odejdę Kilka strun pęknie Jedna stanie się bardziej giętka A melodia Melodia nie ucichnie Przecież nadal będę Klaudia Gasztold polecam mój blog poetycki https://www.facebook.com/Poetka97 jęsli ktos bylby zainteresowany kupnem mojego tomiku poezji zapraszam do kontaktu [email protected]
    3 punkty
  13. Podróżnik Zabieram cię ze sobą, jeszcze dziś ruszamy; Masz mapę, więc pomożesz poznać mi jej sekret. Mówiłaś, że znalazłaś urokliwe miejsce, Nie patrząc, lecz jedynie wodząc opuszkami. Niezwykła okolica, przestrzeń jak aksamit; Wyczujesz drobne fałdki, nadwrażliwe, miękkie, Więc jeśli delikatny i troskliwy będziesz, Zabarwią się radością, drżeniem i ciarkami. Ach, jakże to uwielbiam; Wargi znów przygryzasz, Uwodzisz, kokietujesz, chcesz być tylko dla mnie. Zaborczo wokół dłoni wijesz się i wzdychasz, Jak gdyby twym natchnieniem były moje palce. Pozwalasz… Nie, ty żądasz, każesz się dotykać; Uważaj, bo rozkazy lubię coraz bardziej. ---
    2 punkty
  14. Chłód skąd ten chłód jeszcze lato zagubione myśli zawisły w powietrzu i ten czarny ptak na gałęzi drzewa tak się nam przypatruje zawsze powoduje u mnie niepokój jutro nie przyjdzie tak szybko a to tutaj trzeba będzie po prostu przeżyć czy to się uda uśmiechasz się do siebie ładnie wtedy wyglądasz jesteś taka urocza do ciebie nic nie dociera zdajesz się żyć obok 8.22 andrew
    2 punkty
  15. * chemia dziecko alchemika ucznia złego ducha mawiali przodkowie * śmierć stworzeniu błękitnej planecie * nam prezenty usypiska śmieci śmierć przez uduszenie na życzenie własne *
    2 punkty
  16. Nie opychaj się całym światem, bo straci na ciebie apetyt ...
    2 punkty
  17. jako dziecko z niebieskiej bibułki wyczarowałaś niebo skrawki białych papierków robiły za baranki wyobrażałaś sobie że blat stołu jest nad tobą anioły były niewidoczne schowane głęboko w błękit słyszałaś tylko szeptane śpiewy aż kiedyś ich szef wystawił nogę złapałaś ją z całych sił by go ściągnąć na ziemię wydostać z domku przecież aż za bardzo czułaś że może pomóc uparcie wyplatałaś z kwiatów warkoczyki modlitw aż zraniłaś dłoń krawędzią zielonej trawy do dzisiaj masz ślad niewidoczny dla łąki
    2 punkty
  18. Świat w niewidzeniu Jeśli od zawsze To tęsknota za nim Ponoć nie aż taka Witam cię słowem i dotykiem Milkniesz na chwilę Widać skupienie na twarzy Tu każdy ton musi być wyważony A każdy dotyk - adekwatny do sytuacji Twój przewodnik ma trudne zadanie Tylko kilka sekund na każdą nierówność (Wszak trasa - to nie dywan) Jego słowa przyjmujesz jak aksjomat Wierząc w doświadczenie I dajesz z siebie wszystko Reszta jest sumą Zawsze z plusem dla ciebie Nie wracasz z pucharem Po co ci on Przecież wiesz że Zwyciężyłaś
    2 punkty
  19. Galwanizowany uśmiech złotem głupców Lazura łożona nierównym rzędem zębów Klapki na oczy wiszące na rwącym pasku Czoło lepkie od potu tonie cicho w blasku Galaretowate ręce kręcone makaronem Gliniane odnóża falujące w rytm kolosem Z przodu tors jak wielgłąb trójgarbny Dwa sutki, pępek, skóra - kolor bezbarwny Bez wyrazu brzmi słowotoczne gardło Mamrocze opuchlizna, co ją tyka żądło Jabłko Adama już dawno na brąz zgniło Wokale jak śliwki w kompot się zgubiło W krzywych, zatęchłych ramach obraz Płótno człowieka wielu twarzy i odraz Gdzie polik płynie nie łza, a farby kropla Zastygł fizys, włos, zamarła szara apla Boskie arcydzieło, cesarz nie ma szat Stwórca sam sobie postawił szach mat Ostawił pędzel spetryfikowany strachem Od tego czasu już nigdy nie był malarzem
    2 punkty
  20. Chłopiec stara się z całych sił rozdmuchać żar rozpalający świecy woskowej blask mocno szybko gwałtownie aby zapłonęła teraz już, szeroko aby te oczy rozgorzałe w mrokach pokojów stu zagasły ale to nie jest takie proste nie zmrużą oni ślepiąt tak szybko prosto jak chce tego chłopiec ze starego obrazu wielu zbyt ich jest ciemno zbyt tu jest a chłopiec zbyt jest przestraszony pustego domu zmierzchu braku świateł skrzypu szmeru kołatania do okien i drzwi cichutkiego świeca nie chce się palić mrok nie odchodzi oczy nie zgasną w tym domu miserere nie słychać bowiem tutaj gdzie my jesteśmy a jest nas wielu
    2 punkty
  21. ostrzenie pazurków dziś mi rzekło pióro stalówka już miękko leży na papierze spływają z niej rytmy rymy całą furą akcenty są w szyku - patrzę i nie wierzę zaś wiersz sam się pisze piórem roztańczonym skaczącym rytmicznie w sobie znanym takcie porusza problemy proste i złożone ostrzega przed faktem wylewając racje już nie wytrzymuję dosyć polityki pisz mi o miłości nad błękitną rzeką a ono mi kończy zdanie wykrzyknikiem cóż mogę napisać kiedy płci sześćdziesiąt same kontrowersje słychać grzmoty z lewej w mediach tolerancję znów sączą pomału za to nikt nie wspomni kiedy ludzie drzewiej mówili: cyklista - dziecko dwóch pedałów zamilcz wreszcie proszę temat szybko zmieniaj rozejrzyj się wokół pisz o egzystencji napiszę o Bogu powiedzą że ściema ostrzenie pazurków nigdy nigdy więcej
    1 punkt
  22. kiedy oszczędzam rozdrabniam się i czekam na wichurę w całości nie latam utulam ręce nogi potem inne części i inne organy grają mi szumnie a w głowie się kręci od zdrobnień kiedy oszczędzam wtedy rozdrobniona na chodniku na ręczniku zostaję tam gdzie słowem spojrzeniem roznoszę się w każde miejsce dające przestrzeń do zdrobnień
    1 punkt
  23. Każdy jakąś wyciąga, a gdy wkłada w usta, wtedy się okazuje, że większość jest pusta.
    1 punkt
  24. Zapytaj pusty pokój, czy w cokolwiek wierzy. O, czyżby wszyscy już wyszli ... ? Wolę pozostać w bezpieczeństwie tego wszechświata, który znam: nieważkość, inercja i odciąganie ziemskie. Jakiż duch nas tutaj zesłał, że jesteśmy aż tak cieleśni, że nawet kubki smakowe parują od obfitości wędlin, cygar i rozcałowanych komet ... ? Nie jestem atrakcyjna dla Boga - to dlatego nigdy nie prosi mnie do tańca i zawsze ignoruje mój bełkot, zadrapuje igłą adaptera moje ulubione płyty: "w kółko powtarzasz te smęty o żalu za grzechy, jednocześnie mówiąc, że niczego nie zamierzasz żałować ..." Zdarta płyta. To w końcu jak? Zmierzamy donikąd, czy zamierzasz określić cel w momencie ustępowania z drogi? "Puść proszę następny utwór." Wolę iść sama. Jeśli nie doznam olśnienia dalsze życie nie ma sensu. Dalsze życie człowieka nagiego, czyli: odartego ze wszelkich złudzeń. Potykam się o wieszak, ale wiem że coś nas musi tu trzymać, w tej poczekalni do marzeń. Pusto. Czuję się ... Niecierpliwość? "Następny proszę."
    1 punkt
  25. Każdy z nas ma swoje wielkie ucieczki i podróże, które nie mają końca Każdy czasem wróży z własnej ręki, w burzowy dzień - wystawia twarz do słońca Każdy - co najmniej jeden raz popełnił "życiowe głupstwo" Większość, z pobudek troski, za prawdę powiada oszustwo Wielu nie ma bladego pojęcia o tym, co będzie dalej Boją się, płaczą, miotają, a jedyna wiadoma: "teraz" ... bawi się doskonale I wszyscy w coś zabrnęliśny: w spokój, stagnację, kłopoty - kokietujemy przyszłość Biedulka, nie wie, co myśleć o tym: "... Nadeszłaś już, tak szybko?! Bo nie masz na siebie pomysłu?! Bo bardzo się niepokoisz?! Bo twierdzą, że nie nastaniesz?! To głupcy są! Obrażasz się?! No co ty..."
    1 punkt
  26. poczułam nieprzenikniony chłód poranka poczułam,że mogę ukraść skórę kości ukryte sekrety wnętrzności tak daleko od tego czym byłam czym będę czym chciałabym się stać poczułam nieprzenikniony żar obojętności tak daleko głęboko tak blisko odpływam, odpływasz
    1 punkt
  27. @Phuruchiko Dziękuję, za śliczne, świadczące o wysokiej inteligencji piszącego komentarze. Pozdrawiam, Miłego wieczoru
    1 punkt
  28. Zatrwożone szukają punktu zaczepienia, pragną więcej. Kiedy zegar za długo je odmierza, chwytają za dzień, miesiąc, rok, godzinę. Miejsce... Bywa, że w gwałtowności zniecierpliwienia rozdzierają dusze na pół. Jedna na może, druga na kiedyś. Potem, z kolei dźwięczy o jakiejś niechęci, wymiary ma poukładane i ściśle określone zamysłem. Lub Zostawia sprawy do teraz, by potem ze smakiem delektować chwilę. Autor wiersza: a-typowa-b Zdjęcie : https://pl.pinterest.com/pin/30328997464890329/
    1 punkt
  29. Taka jest moja interpretacja. "Otwarcie" to jest to co pokazuje się innym. Maska, którą się zakłada, często nie zgodna z tym co jest w nas "skrycie". Ta rozszczepienie powoduje chaotyczny układ w przestrzeni duchowej. Co z kolei wznieca zamieszanie w świecie, za które trzeba potem przepraszać. Pewnie nie zgodna z intencją autora, ale za to wiersz zyskał nowe życie?
    1 punkt
  30. @Konrad Koper ? Pozdrawiam! ??
    1 punkt
  31. Jakże wspaniale byłoby zebrać książki wszystkie, Zarówno te naukowe, jak i publicystyczne, Poruszające tematykę polskich, Wczesnośredniowiecznych plemion słowiańskich, Zarówno Polan jak i Wiślan, Lędzian, jak i Dziadoszan, Plemion Lechickich, choć wszelakich, Zawsze jednako dumnych i walecznych, Cudownie byłoby je wszystkie czytając, Zanurzyć się w historię zapomnianą, Tych wszystkich wielkich plemion polskich, Zarówno ich upadki jak i wzloty, Jednocześnie poznając Ich zapomnianą, Historię długą i wspaniałą, Przybliżyć się nieco do odwiecznej tajemnicy, Całej prastarej Słowiańszczyzny, Tej odwiecznej, I odwiecznie ciekawość wzbudzającej, Skrywanej przez historię świata tajemnicy, Dlaczego to akurat słowiańskiemu narodowi… We władanie została oddana, Europy niemal połowa, Ziemie bogate i żyzne, Dla rozwoju ze wszech miar dogodne, Dlaczego nie starożytnym Grekom czy Rzymianom, Czy też licznym germańskim plemionom, Ani nawet nie Tatarom, Ale właśnie Słowianom, Dlaczego to Polanie osiągnęli władzę nad Wiślanami, Lędzianami, Dziadoszanami, Pomorzanami, A nie Wiślanie nad Polanami, Czy też Pomorzanie nad Goplanami, Dlaczego to na przykład Wisławowi, Czy też władcy Lędzian Wyszowi, Nie przypadła taka sama misja dziejowa, Jak Mieszkowi władcy plemienia Polan… Na polach rozległych, Pod dębem tysiącletnim, Bije ukryte Serce Słowiańszczyzny, Odnajdź je i włóż do swojej piersi, I ty odważ się zanurzyć w głąb historii Słowiańszczyzny, Gdzie przywiązanie do tradycji, A zarazem dumy poczucie, Bywają nierozróżnialne, Przybywasz wezwany głosem wewnętrznym, Z głębi słowiańskiej tożsamości pochodzącym, Stajesz u progu średniowiecznego, Tajemnego sacrum słowiańskiego, Ponad stuletnia, Drewniana grodu brama, Otwarła się z dudnieniem przeciągłym, Otwierając świat nieznany przed poetą wiedzy głodnym, W swojej głowie zobaczysz oczyma duszy, Z ojczystych dziejów malowane obrazy, Wielkie i chwalebne czyny, Zaginionych w pomroce dziejów wodzów Słowiańszczyzny, Kiedy zapragniesz jednym z nich się poczuć, Na własnej skórze przygody jego odczuć, Armią słowiańskich wojów dowodzić, Wielkie pragnienie zwycięstwa w duszy swej rozbudzić, Niech tamten świat zamieszka w twej duszy, Wszystkie twe emocje bez wyjątku poruszy, Niech w twojej własnej piersi zabije, Słowiańszczyzny Serce Złote!
    1 punkt
  32. @Phuruchiko " wszystko mija jak sen" i to złe i to dobre ,tak już skonstruwany nasz świat:-)
    1 punkt
  33. W ogrodzie magicznych zdarzeń Będę szukać dzikich wrażeń Tylko razem z tobą I szukać twoich śladów Na zamarzniętym śniegu Będziemy się kochać Tak daleko od brzegu A nasze pocałunki Będą pachnieć Pieczonym jabłkiem z ogniska Przecież wiesz Jak bardzo jesteś Dla mnie bliska I dla ciebie zapalam Ogień miłości Chcę zatonąć W twoich objęciach I drżeć z szalonej namiętności
    1 punkt
  34. Witam - przygarnę twoje zmartwienia - super - Pozdr.
    1 punkt
  35. Witam - miło że czytasz za co ślę uśmiech - Pozdr. Witam - święte słowa w twym komentarzu za który serdecznie dziękuje - Pozdr.zadowoleniem. @OloBolo - dziękuje -
    1 punkt
  36. szybko żyjemy czas gonimy ale on ciągle przed nami niby jest tuz tuż już go mamy ale to tylko złudzenie szybko żyjemy dajemy rade jutro widzimy nie uciekamy ciągle gonimy kochając to co jest przed nami ; Wariaci ; szybko żyjemy przyśpieszamy czas się śmieje bawi się z nami a my udajemy że dobrze nam z tym ale po cichu przeklinamy
    1 punkt
  37. Tripodróż Nie wracam, bom ciekawy co jest w dalszyciągu; Wciąż biegnę i uciekam, nie chcę się wydostać, Lecz one ciągle za mną, sieją w duszy postrach, A z nimi przepotężny, wielki grzybopotwór. Wszechbrama, ciasne wyjście, twór z żelazobrązu; Dogania mnie, już czuję, zostaw mnie, ach, zostaw, Pokonam cię, rozerwę, strącę w ciemną otchłań, Gdzie ręką twardą rządzi rządów wszechpierwowzór. Przybywam, wciąż istnieję, nagi, nadobecny; Nastąpił samoczynny obcych zjawisk wyrzut, Więc jestem, powróciłem, piszę ten niezręcznik, Wrażliwy, zmysłoczuły całkiem już w negliżu. Nie ćpałem, nie wąchałem. Lubię mózg wydręczyć, A lepszych niż poezja nie ma narkotyków. ---
    1 punkt
  38. po nas choćby i potop choć potopu raczej nie będzie obiecał Bóg dając tęczę ale trzęsienia ziemi pożary wulkany podobno na Antarktydzie jest ich setki jak nie tysiące wybuchnie jeden potem drugi i trzeci lody roztopią się dym zasłoni słońce nastanie totalny głód teraz też nie jest wesoło miliard ludzi głoduje z przeszło siedmiu żyjących miliardów -to sporo i co mam dalej pisać-sam nie wiem zastrzelić się ? byłoby o jednego pasożyta mniej wydalającego do atmosfery dwutlenek węgla * https://pl.wikipedia.org/wiki/Po_nas_choćby_potop fota z netu.
    1 punkt
  39. Nawet jeśli dzisiaj błysnę albo zabłysnę spodniami, uśmiechem, czy myślą pojutrze mnie nigdzie nie będzie jakby nieprzesadnie przenigdy nie było. Warszawa – Stegny, 24.08.2022r.
    1 punkt
  40. Światło Słowa Bożego prowadzi mnie Światło to daje siłe by lęk poddany łasce pomagał mi a nie szkodził i przypominał że Bóg nigdy nie zawodzi
    1 punkt
  41. @duszka Bardzo proszę :) Cieszę się że tak się stało :)
    1 punkt
  42. Czytam jako dyskretną pochwałę pacyfizmu. Jako przez lata pracowałem w szwajcarskiej firmie ze Szwajcarami, zacytuję zdanie z wielu dyskusji, które msz podsumowuje: w państwie może być wojsko własne, albo obce. Pozdrawiam
    1 punkt
  43. @Leszczym I tego należy się trzymać! Pozdrowienia
    1 punkt
  44. Drugoksięgowe łowy Polują, ciągle tropią, gdzieżby tu się schować? Uciekam, lecz nie skaczę tylko nibykicam; Wypijcie za mnie chociaż z maleńkiego znicza, Lampeczkę albo setkę lub żyburobrowar. Lecz co to? Dałem radę! Ależ ze mnie kozak! Nastała śród myśliwych wielogłucha cisza. Przemiana, transformacja, koniec już się zbliża; Wyjeżdża Andrzej Zając z tego Soplicowa. Wyskoczył zza siekiery trzewiogłowy Adam; Spogląda dzikowzrokiem wciąż na swą ofiarę, Lecz zamiast atakować krzyczy i wygraża, Bo wierzy w ostre słowa, a w siekierkę wcale. Jest fajnie, lecz czy później lepsza będzie faza? Przechodzę do Umizgów, wkrótce grzybobranie. ---
    1 punkt
  45. I boję się, że wybuchnę. Od natłoku myśli w końcu ogłuchnę. Rozerwą mnie od środka niewypowiedziane pragnienia. To, że nic nie zmieniam chociaż wciąż bym zmieniał. Przemilczana złość połamie mi kości. Zerwą wszystkie mięśnie sny o samotności. Żółcią mózg zaleją pominięte łzy. Poszarpie struny głosowe nie wykrzyczany krzyk. I gdy wybebeszony już będę jak w tanim horrorze czy będę zaskoczony, że krew mam w czarnym kolorze?
    1 punkt
  46. Muszę zaprzeczyć, Konradzie, bo jak najbardziej realny - doświadczony i w tym momencie spontanicznie napisany. Oczywiscie nie wiem, na ile wiernie udało mi się to przekazać. Pozdrawiam :) Tak, ale na szczęście nie na wieczność. Łącznie sie przez "błękit" łagodzi tęsknotę, tak jakby był mostem uniemożliwiwający pełne oddzielenie. Cieszę się, że rozumiesz :) Dziękuję! @Phuruchiko Dziekuję, miłego wieczoru! :)
    1 punkt
  47. @Tyrs Nie zazdrość, tylko poczuj. Trzymam kciuki. @Krzysztof2022 To ja dziękuję za czytanie. @Nefretete Zawsze miło Cię widzieć! Pozdrawiam
    1 punkt
  48. Ponarzekał na nich niczym na złą żonę słowa poszły pląsem w dużą złośliwość wzięto go w nawias i wręczono niepamięć złe słowa wykapali chyba do wodociągów zostało co zostaje słodkie pożegnanie krzyknęli "adios mój drogi" i po sprawie nie było bo być nie mogło tematu. Warszawa – Stegny, 26.08.2022r. Inspiracja: film – Stracone złudzenia.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...