Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
@FaLcorN 💋 Kornel 🙂 dobrego dnia dla Ciebie! lubię warkoczyki…Twoje 😉
-
Kraina która rozmawia o porach roku
Waldemar_Talar_Talar opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
marzy mi się kraina która nie myśli o polityce taka która wstydzi się jej ma ją w dupie marzy mi się kraina która rozmawia o porach roku to one horyzontem na dziś i jutro i przyszłe marzy mi się taka kraina - lecz jej nie widzę mówią że zastrzeżona tylko dla tych którzy w nią wierzą -
W krainie snu dobre wieści rozchodzą się znacznie szybciej niż te złe. I moje pojawienie się nad brzegiem płynącej leniwie Skai uznano za dobry omen a wręcz długo wyczekiwane święto. Cztery ziemskie noce błądziłem po znajomych mi krainach. Tak tych przyjaźnie nastawionych jak i tych położonych na rubieżach jak Thraa czy Kadatheron. Do Ultharu jednak zagoniły mnie koszmary powstałe w wyniku kolejnej poważnej infekcji i gorączki. Leczyłem się przez jakiś czas w krainie ghouli. Nigdy by mnie nie wypuścili, gdybym wyjawił im prawdziwy cel mojej podróży. Koty Ultharu. Ich rycerze i zagończycy, od zawsze zwalczają ghoule. Polują na nie dla zabawy i treningu lub po prostu z nudy. A nuda w Ultharze potrafi trwać całą ziemską wieczność. Dlatego ghoule gardzą snem i jego marzeniami. Wolą mgielne, posunięte rozkładem nekropolie o dusznym wyziewie moru. Rozkwitłe, krzywo zbitymi krzyżami na połaciach zapomnianego ugoru pogranicza. Odprawiają tam czarnomagiczne sabaty, harcują wesoło po wnętrznościach mogił, z odgryzionymi dłońmi lub całymi nogami trupów w ostrych lecz krzywych zębach. Ghoule słyną z gościnności dla mistrzów snu. Lecz nie warto posilać się u nich czymś więcej niż wodą. Na szczęście ziemskie ograniczenia tutaj nie sięgają. Człowiek jest jedynie spragniony przygód i zabawy a także plotek i wieści. Nie było mnie przez cztery noce lecz tu minęło wieleset lat. Choć czas o jakim zwykle mówimy i do stosowania jakiego, się dostosowaliśmy, nie ma tu zastosowania. Można powiedzieć, że wszystko żyje lecz stoi w miejscu. Nikt się nie rodzi ani nie umiera. Postaci dzieci i starców zdarzają się na ulicach. Lecz są to mistrzowie snu, odwiedzający jak ja tę krainę. Ulthar, Celephais czy nawet Kadath, zawsze wyglądają tak samo. Zaproszono mnie do sali tronowej. Byłem w niej setki razy. Wysokie, marmurowe sklepienie o żebrowym wzorze, pokryte było freskami historii królestwa. Były tam walki w Zaczarowanym Lesie, wojny z ghoulami a także podróż kociego króla za Bazaltowe Słupy Zachodu ku księżycowi. Na pokładzie kryształowego galeonu bez żagli a o anielskich skrzydłach. Były tam księżycowe istoty oraz postać Randolpha Cartera w niewoli u Mi-Go. Wszędzie tak wokół tronu jak i w kątach, krzątała się kocia arystokracja i służba a także uzbrojeni w rapiery strażnicy. Byli tam persowie, koty brytyjskie, egipskie, zwykłe dachowce i syberyjskie o jasnych, przenikliwych oczach. Tron był wydawać by się mogło, prostym fotelem o puchowych obiciach, pełnym wełnistych frędzli i gałganów. Zaściełał go stos długowłosych kocy i miękkich poduszek. A na ich szczycie dumnie wypoczywał koci król, w otoczeniu swego haremu. Był persem w sile wieku i umysłu. Ciemną, połyskującą zdrowo sierść ukrył pod zbroją ze złota a na łebku spoczywał mu niewielki, zdobiony najprawdziwszym rubinem turban o barwie najczystszej bieli. Panie Tracy, Ulthar czekał na Pana z utęsknieniem i można rzec, że niby czarodziej, zjawia się Pan idealnie w czas. Nigdy zbyt wcześnie i nigdy zbyt późno. Ukłoniłem się przed królewskim majestatem. Koty Ultharu tak samo jak ich ziemscy krewniacy, są dumni, pyszni i przekonani o wyższości swej rasy ponad wszelkie inne a w szczególności ludzi. Tylko osoba o wyjątkowych cechach charakteru i woli, może pozwolić sobie na to by stanąć przed obliczem kociego króla w sali tronowej. Koty lubią postaci inteligentne. Naukowców, wynalazców, artystów czy poetów i bardów. Uwielbiają ziemskie opowieści o swoich kuzynach. Choć trzeba przyznać, że koty Ultharu są od nich znacznie większe, silniejsze, mądrzejsze no i potrafią pisać i czytać a nawet malować i rysować. Koci król podobnie do mnie jest poetą. Dodatkowo również miał zaszczyt spisać kronikę swego ludu od dnia pierwszego marzenia sennego o Ultharze aż po finał wędrówki kotów na rubieże krainy snu do ruin miasta cyklopów. Gdzie zginął jego chwalebny ojciec, w walce z nocnymi zmorami. Śnię o Ultharze bardzo często królu, bo nie ma dla mnie jako prostego człowieka, większej nagrody ponad tą która daje możliwość spędzania wśród Was, doskonałych istot, czasu jaki oferuje mi mój niespokojny ostatnio sen. Tym razem wieleset lat błądziłem po prastarych borach i krainach. Górach Pierwszych Bogów, śnieżnym i bijącym piorunami Hateg-Kla. Śniłem tak głęboko, że wypadłem prawie poza płaskowyż żalu… nie karz mi królu mówić o nim i samotnej górze w zimnej postaci ostałej nad jego grozą przeżartym jestestwem. Król spuszył swe wspaniałe futro na wspomnienie Kadath a wzrok jego na mgnienie wręcz osnuła mgła lęku. Miast tego dał znak straży a ci rozwarli wrota. Wprowadzono o dziwo kilku ludzkich więźniów, w kajdanach i brudnych przepaskach. Jednym z więźniów bezsprzecznie była kobieta. Ją rozkazano zakryć szczelnie od stóp do głów, a to dlatego, że ziemskie kobiety są w Ultharze postrzegane jako synonim niesamowitego piękna i seksualnych pragnień. Wojownicy gdy tylko spotkają ziemską kobietę tracą zupełnie głowę i rozsądek. Zakochują się bez pamięci, piorą między sobą a czasami nawet porywają je wywołując zbędne wojny i zatargi. Słowem, kobieta w Ultharze przynosi ogromnego pecha. Więźniowie nie wyglądali mi na mistrzów snu. I z pewnością nimi nie byli. Zdarza się, że niektórych we śnie prowadzi wspaniała i barwna wyobraźnia. Wtedy czasami trafiają przypadkiem do którejś z krain snu. Są w niej jednak zupełnie zagubieni. Nie znają miast, wiosek, postaci. Trafiają wiedzeni jedynie strachem do miejsc z których już nie dane im będzie się obudzić. Nie potrafią kontrolować snu. Płyną z falą postępującego marzenia, raz lądując w bezpiecznym porcie łóżka, innym razem rozbijając się o skały koszmaru. Więźniów postawiono naprzeciw tronu. Zaiste prześmiewczy wydawałby się Wam ten widok. Koty w zbrojach i z szablami w dłoniach prowadzą spętanych, półnagich ludzi przed oblicze króla kotów. Dwóch z nich krzycząc, błagało mnie o łaskę i wstawiennictwo. Zostali szybko uciszeni ostrymi pazurami, które u kotów miejscowych bardziej przypominały pazury lwa niż dachowca. Panie Tracy, sądzę po pana mimice, dokładnie tak samo jak ja, uważa Pan, że nie ma wśród nich mistrzów snu. Lecz czy wobec tylu mileniów spędzonych w krainie, rozpoznaje Pan kogoś z tego grona? Widział Pan ich kiedykolwiek na szlaku, w którymś z cudownych miast wybrzeża lub w osadach i miastach poza Morzem Południowym? Jeśli nie to proszę się nie obawiać, nie zostaną straceni, samica również. Sprzedam ich górnikom, lub wymienię na rubiny w Kadatheronie. Ale wolałem zaczekać z tym do pańskiego przyjazdu. Nie chciałbym być winny tak okrutnej zbrodni i zniewagi jak sprzedaż przyjaciela, własnego przyjaciela. A więc czy rozpoznaje Pan w choć jednym przyjaciela? Długo patrzyłem w ich umęczone oblicza. Wychudzone postury. Na bose stopy i spętane linami dłonie. Zatrzymałem się i przy kobiecie. Czułem podświadomie, że jest inna niż reszta więźniów. Nie odzywała się, nie szlochała nie ruszała się nawet. Dumnie wyprostowana i ciskająca gromy oczyma tak doskonale zielonymi i dużymi, że można by wziąć ją za kuzynkę kotów. Długo na nią patrzyłem. Aż wreszcie… Samicy nie znam ale odkupię ją mości królu i zapłacę sowicie w lepszej walucie niż plugawi górnicy. Zapłacę informacją dla Ciebie i rycerskiej świty, odnośnie tego gdzie wasi zajadli wrogowie ghoule, trzymają klejnoty zrabowane z ciał cmentarnych. A jest to skarb, który widziałem nie dalej jak kilkanaście dni temu, przekraczając bramę głębszego snu. I rozpali on wręcz Wasze wyobrażenie. Cały Ulthar będzie iskrzył blaskiem drogocennych kamieni. A więc ziemska samica za informację? Szedłem z nią do kryształowego nabrzeża. Mój statek o diamentowych żaglach cumował w doku. Weszła niepewnie po trapie. Nie bój się. Już nikt Cię nie skrzywdzi. Odstawię Cię bezpiecznie za granicę snu. Obudzisz się i już nigdy tu nie wrócisz. To sen. Wręcz zdaje się być jawą. Lecz to sen. Podróż przez jego nieskończenie rozległe krainy. Ufasz mi? Przytaknęła głową bez słowa. Była piękna. Jak sen. Jak wieżyczki i zamki Celephais. Jak tajemnicze i senne Ilek-Vad, ukryte w wiecznym półmroku zmierzchu. Jak kamienny, wyniosły i nęcący Thalarion. Jej oczy jak jego bramy za które wejdziesz ochoczo lecz nigdy już nie powrócisz. Ulecieliśmy w gwiazdy. Rozsiane po pogodnym nieboskłonie. Galery pływały w tę i z powrotem wokół nas na szlaku ku księżycowi i Bazaltowym Słupom Zachodu. Wreszcie po wielu miesiącach żeglugi, przekroczyliśmy je. Chwilę przed tym, pocałowałem ją czule, zanim brzask który rodził się nad falami, zabrał mi jej postać do jawy. A ja zostałem znów sam w ukochanej krainie snu. Obudziła się nagle w swoim łóżku. Świt czerwienił się w oknie. Przetarła sen z zielonych, dużych oczu. Czuła się jak gdyby spała miesiącami a nawet latami. Błądziła we śnie tak realnym, że przebudzenie było wręcz zbrodnią. Pamiętała każdy szczegół. Zaczarowany Las, Ulthar, niewolę, ratunek, podróż przez krainy wybrzeża. Swego wybawiciela. Mistrza snu i poetę. Pocałunek na pokładzie jego statku. A potem ciemność i przebudzenie. Obróciła się na drugi bok, przeklinając swoją wybujałą wyobraźnię. Zasnęła tym razem spokojniej. Lecz już zawsze błądziła w jego niekończącym się śnie.
-
Czasem rodzą rzeczywistość
huzarc odpowiedział(a) na Nata_Kruk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Obyśmy patrząc w niebo wypatrywali tylko ptaki lecące ku nam, a nic innego. Natomiast niebo robi się za ciasne od nadmiaru innych obiektów kreujących nasz ziemski byt. -
Palce na spacerze
hollow man odpowiedział(a) na Magdalena utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
@Magdalena Swój chłop Co serca miał Po właściwych Stronach -
lepszy świat
andrew odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Jacek_Suchowicz Gdyby świat był doskonały ,może nie byłby wspaniały. Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia -
Warto albo wolno
huzarc odpowiedział(a) na Walka z Czernią utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Walka z Czernią Człowiek nie myśli, system to robi, choć bezmyślnie.- 5 odpowiedzi
-
- thrash metal
- metal
- (i 22 więcej)
-
Palce na spacerze
Magdalena odpowiedział(a) na Magdalena utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
@hollow man Wiadomo, swój chłop -
Warto albo wolno
Walka z Czernią odpowiedział(a) na Walka z Czernią utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Nie do końca o to tutaj chodziło. Chodziło o to, żeby nie dawać się zmanipulować pustym zero-jedynkowym schematom i umieć myśleć samemu. Nie mówię, że wszystko wolno. Wolno wtedy, gdy nie krzywdzi to innych i nie jest grzechem.- 5 odpowiedzi
-
- thrash metal
- metal
- (i 22 więcej)
-
Po wszystkim
Jacek_Suchowicz odpowiedział(a) na Clavisa utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Clavisa burza nad planszą i znowu w szachach zapewne dzisiaj dostał ktoś mata wygrał nie ten i wielka strata więc zburzyć wszystko - nie będzie świata Pozdrawiam ps doczekam się robra:) -
I'm not as bad as I was But I'm not as good As I can be
-
Splątanie
Jacek_Suchowicz odpowiedział(a) na A.Between utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
pomysł jak zwykle dobry ... miłość w rozumie to oksymoron ona jest strzałą co rani serce raz daje szczęście przynosi boleść jednak jej pragniesz więcej i więcej :))) -
łączę cię z moim przybyciem bo oświetlasz mnie słońcem miłość to więź delikatnie wpleciona nićmi z sosnowej słomy wyłaniam się jaskrawofioletowym krokusem
-
1
-
@Jacek_Suchowicz 🌻
-
@Myszolak Jak się jest szczęśliwym, to wszystko jest o miłości😉 @A.Between Dziękuję i wzajemnie😊
-
@aniat. Życzę więcej takich poranków. 🙂
- Dzisiaj
-
Tam, gdzie mnie nie ma
hollow man odpowiedział(a) na Maksymilian Bron utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Maksymilian Bron A ja tu widzę dużo przesmyków światła. -
Wyspy szczęśliwe
hollow man odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97 Ten fragment szczególnie mocno rezonuje: nie oczekując zbawienia, nie domagając się sensu i tonąć - z nienaganną postawą. -
@Charismafilos nie cytuj pisma świętego:)
-
@Berenika97 I znów... Paręnaście słów i przestrzeń się otwiera, nie? Już o tym rozmawialiśmy, ale niezmiennie mnie to zachwyca. Możemy patrzeć relacyjnie, egzystencjalnie, poznawczo, psychologicznie, terapeutycznie, jakieś erotyzujące nuty łapać... Na tym etapie już przestaję być autorem, staję się obserwatorem - i spora w tym zasługa Komentujących. Wdzięczność moja ogromna dla Ciebie, Bereniko.
-
@Jacek_Suchowicz Ja w tą utopię naiwnie wierzę, niech przestaną ginąć żołnierze, niech każda kula kwiatem zakwitnie I wojnę z życia ze świstem wytnie!
-
@aniat. miłość jak narkotyk :)….ale może to nie o miłości
-
NIE MĄŻ, NIE ŻONA
Jacek_Suchowicz odpowiedział(a) na Kwiatuszek utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Kwiatuszek a ta iskra w moim oku mój głuptasku pomyśl sam niech precz idzie dzisiaj spokój ja na ciebie chętkę mam :))) -
@KOBIETA Ciekawą historię ma ta perła. Wiersz z tych sensualnych :)
-
@APM ładny obrazek na przednówku który już wkrótce nam się ziści może zmądrzeje trochę ludzkość i pokój znów ogarnie wszystkich utopia Pozdrawiam
-
Tematy
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne