Poczciwcy

Tak ła­god­nie się ze mną ob­szedł Maj bla­do­li­cy
i Wrze­sień, z ku­ku­ry­dza­nym dłu­gim zło­tym wło­sem —
— a Bóg mnie po­czę­sto­wał tak moc­nym pa­pie­ro­sem
z gwiaź­dzi­stej, czar­no-zło­tej swej pa­pie­ro­śni­cy!

Do­brzy byli — i ży­łam jak­by w cią­głej nie­dzie­li,
opie­ko­wa­li się mną nie­mniej jak przy­droż­ną różą.
Aż się boję dzię­ko­wać, by nie po­my­śle­li
że mi dali o wie­le, o wie­le za dużo.

Czy­taj da­lej: Miłość (Nie wi­dzia­łam cię już od mie­sią­ca) – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska