Giovanni Boccaccio (ur. w r. 1313 w Certaldo lub Florencji, zm. 21 grudnia 1375 r. w Certaldo), w dawniejszej literaturze polskiej zwany Bokacjuszem, to włoski pisarz i humanista, autor „Dekameronu”. Zajmował się także twórczością i biografią Dantego oraz studiami nad antyczną poezją i mitologią. Angażował się w życie polityczne Florencji, m.in. jako dyplomata.
Giovanni Boccaccio – biogram skrócony
Giovanni Boccaccio przyszedł na świat w r. 1313 w leżącym w Toskanii, w dolinie Elsy, Certaldo lub we Florencji. Nie ma oparcia w źródłach pojawiająca się w dawniejszych opracowaniach informacja, że urodził się w Paryżu. Był nieślubnym dzieckiem zamożnego kupca Boccaccio di Chellino. Dobrze wspominał matkę, którą zapewne wcześnie stracił. Ojciec uznał go, jednak wkrótce ożenił się i miał kolejne dzieci.
Di Chellino negatywnie odnosił się do literackich i naukowych zainteresowań syna. Po ukończeniu nauki u gramatyka Giovanni rozpoczął kilkuletnie praktyki kupieckie w Neapolu. Studiował także, za zgodą ojca, prawo kanoniczne, mające zapewnić mu dochodowy zawód. Trwających sześć lat studiów nie ukończył, uznając je za stracony czas. W Neapolu zbliżył się jednak do kręgów dworu Andegawenów. Korzystał także z zasobów królewskiej biblioteki. Pozwoliło mu to zdobyć szeroką, choć nieusystematyzowaną wiedzę z zakresu literatury i kultury antycznej.
Ok. r. 1340 Boccaccio powrócił do Florencji. Jako obywatel tego miasta wielokrotnie posłował do władców włoskich i do papieży. Czas poświęcał jednak przede wszystkim pisarstwu i literaturze. W r. 1350 poznał osobiście Francesco Petrarkę, którego gościł we Florencji. Uznał go za swego mistrza i nauczyciela. Szybko zostali dobrymi przyjaciółmi, o czym świadczy trwająca przez wiele lat korespondencja. W r. 1355 Boccaccio nie otrzymał od cesarza Karola IV godności poety laureata (poeta laureatus). Nie powiodły się także plany uzyskania posady na dworze królewskim w Neapolu.
Ostatnie lata życia to czas samotności i ubogiego życia w Certaldo. W r. 1373 władze florenckie zleciły jednak Boccacciemu publiczny wykład „Boskiej Komedii” w jednym z kościołów miasta. Świadczyło to o statusie pisarza jako znawcy dzieła Dantego, którego był także biografem („Żywot Dantego”, powstały w latach 1351–1355, wydany drukiem w r. 1477, w przekładzie polskim w r. 1924, znany także jako „Rozprawka ku czci Dantego”, czyli „Trattatello in laude di Dante”). Na podstawie wykładów powstał niedokończony komentarz do „Boskiej Komedii” („Commento” albo „Espozizioni sopra la Comedia di Dante”, urywający się na 17. pieśni „Piekła”). Poważnie chory Giovanni Boccaccio zmarł 21 grudnia 1375 r. w Certaldo. Rok wcześniej zmarł Petrarka.
W najwcześniejszych, pisanych głównie w konwencji dworskiej, dziełach pisarz – podobnie jak współcześni mu humaniści – korzystał z wątków pochodzących z klasyków rzymskich (m.in. Owidiusza i Wergiliusza). Sięgał także do kształtujących się literatur w językach romańskich, zwłaszcza włoskim i prowansalskim. W utworach młodzieńczych pojawiają się co prawda elementy autobiograficzne, jednakże są one ujęte bardzo dowolnie. Tym samym do dzieł Boccaccia jako źródła informacji o jego życiu, w tym o związkach z kobietami, trzeba podchodzić ostrożnie.
Tematyka poszczególnych dzieł odpowiada w zasadzie „światowym” gustom literackim wykształconego mieszczaństwa, w tym przedstawicieli patrycjatu bogatych i potężnych komun włoskich, np. Florencji: romans prozą „Filocolo” z r. 1336 (druk w r. 1472), epicki poemat „Teseida” z ok. r. 1339 (wyd. w r. 1475), powstała ok. r. 1343, wydana w r. 1472, a w tłumaczeniu na polski w r. 1923 „Fiammetta”, a także „Ninfale fiesolano” z ok. r. 1345, wydane drukiem ok. r. 1477.
„Fiammetta” to romans psychologiczny napisany prozą. W jego bohaterce próbowano dostrzec postać neapolitańskiej kochanki Boccaccia, naturalnej córki króla Roberta I Mądrego z dynastii Andegawenów Marii, żony jednego z hrabiów d’Aquino. Są to spekulacje niemające potwierdzenia w źródłach (np. genealogiach), które nie poświadczają istnienia postaci Marii czy podobnego pierwowzoru Fiametty. Nie można jednak wykluczyć, że postać literacka została skonstruowana jako synteza realnych doświadczeń pisarza, któremu za młodu nie były obce romanse. Sprzyjała im hedonistyczna i zmysłowa atmosfera dworu Andegawenów w Neapolu. Zwyczaje epoki wymagały ponadto, by poeta miał swą muzę.
Najbardziej znanym i uważanym za arcydzieło utworem Giovanniego Boccaccia jest „Dekameron” (z gr. „księga dziesięciu dni”). Utwór powstał w latach 1349–1351, druk miał miejsce już ok. r. 1470. Jest to zbiór 100 nowel podzielonych na części noszące nazwę „Dni”. Każdy „dzień” liczy po 10 utworów. Opowiada je 10 narratorów – siedem kobiet i trzech mężczyzn. Są oni jednocześnie bohaterami tzw. opowieści ramowej, zamykającej w sobie pozostałe.
Nowele tworzące „Dekameron” należą do kilku grup tematycznych: potępienie wad ludzi możnych (Dzień I), zrządzenia losu (Dni II oraz III), miłość (Dni IV i V), pochwała inteligencji, sprytu i przebiegłości (Dni VI, VII oraz VIII). Dzień IX to połączenie wątków z poprzednich grup, Dzień X zaś to triumf pojmowanej w nowy, humanistyczny i prerenesansowy sposób cnoty (virtù).
„Dekameron” korzysta w znacznej mierze ze średniowiecznej tradycji ustnej, rozwijającej się w krajach leżących nad Morzem Śródziemnym. Dzieło Boccaccia ma także źródła w literaturze, np. nowelistyce włoskiej i francuskich fabliaux, czyli krótkich, wierszowanych powiastkach – obrazkach z życia mieszczan, zwykle rubasznych i humorystycznych. Twórca korzystał także z kaznodziejskich exempla, opisów mniemanych cudów, a nawet historyjek krążących jedynie w przekazie ustnym.
Szczególne znaczenie miały jednak zmysł obserwacji, talent narratorski i twórcza wyobraźnia pisarza. Celem było realistyczne odmalowanie życia ludzkiego w jego najistotniejszych aspektach. Boccaccio przekazywał zarazem normy moralne aprobowane m.in. przez patrycjat Florencji. Chodzi tu zwłaszcza o tzw. rycerskość bądź dworskość, wł. cortesia, polegającą na zwalczaniu w sobie namiętności ocenianych jako „niskie”, a pielęgnowaniu namiętności ocenianych jako szlachetne, zwłaszcza miłości, w tym miłości erotycznej. W „Dekameronie” pojawia się także uznanie dla typowych cnót mieszczańskich: zdrowego rozsądku i gospodarności.
Pierwszoplanową rolę w nowelach gra jednak miłość, w tym jej plastycznie przedstawiany wymiar zmysłowy (stąd zarzuty obsceniczności). Drugim ważnym motywem „Dekameronu” jest pochwała sprytu i inteligencji, łącząca się z wykpieniem głupoty, lekkomyślności i naiwności, nawet niezawinionych.
W świecie nowel Boccaccia ludzie są zdani na własne siły, trudno im zjednać Fortunę (zajmującą poniekąd miejsce Boskiej Opatrzności). Mimo to uparcie dążą do swych celów, niewiele mających wspólnego z chrześcijańskimi wzorcami. „Dekameron” pełen jest sytuacji, postaci i zdarzeń. Plejadę bohaterów oglądamy w akcji i w umiejętnie dobranej scenerii. Barwny i bogaty jest język narracji, dzięki któremu pisarz uchodzi za ojca prozy włoskiej, zwłaszcza nowelistyki.
Opus magnum Boccaccia znalazło wielu naśladowców, zwłaszcza we Włoszech. Wpłynęło też znacznie na literaturę innych krajów Europy. W Polsce przekłady niektórych nowel „Dekameronu” pojawiły się w XVI wieku. Całość przełożyli Władysław Ordon (lata 1874–1875) oraz Edward Boyé w r. 1930.
Pod koniec życia Boccaccio pisał – głównie pod wpływem Petrarki – erudycyjne traktaty po łacinie, przydatne dla wielu pokoleń filologów i czytelników literatury antycznej. Chodzi tu przede wszystkim o systematyzujące wiadomości o mitologii dzieło „De genealogiis deorum gentilium (O genealogiach bogów pogańskich)” oraz encyklopedyczne opracowanie „De montibus, silvis, fontibus, lacubus, fluminibus, stagnis seu paludibus, et de nominibus maris” („O górach, lasach, źródłach, jeziorach, rzekach, stawach bądź mokradłach oraz o nazwach mórz”).
Oryginalnym utworem jest powstały w latach 1354–1355 lub ok. 1365 „Corbaccio” (wyd. drukiem w r. 1487, w przekładzie polskim jako „Labirynt miłości albo Skrzeczący kruk” w r. 1923). Jest to ostra, czasem określana jako mizoginiczna, satyra na przewrotność i rozpustę kobiet. Jej podłoże jest autobiograficzne (zdrada i odrzucenie pisarza przez pewną wdowę ze względu na jego wiek i zbyt niskie pochodzenie, być może ożenek jednego z krewnych).
Giovanni Boccaccio: „Ze świata tego każdy ma tyle, ile sam sobie weźmie”
Dzieciństwo i wczesna młodość
Giovanni Boccaccio (łac. Johannes Boccaccii albo Boccacius, stąd staropolskie Bokacjusz) urodził się w r. 1313 w Certaldo lub we Florencji. Było to latem, w czerwcu albo lipcu. Nie mają podstaw w źródłach pojawiające się niekiedy w opracowaniach biograficznych informacje, że pisarz urodził się w Paryżu.
Ojciec, Boccaccio (Boccaccino) di Chellino, pochodził z Certaldo, niewielkiego miasta leżącego w Toskanii, w żyznej dolinie rzeki Elsa, kilkadziesiąt kilometrów od Florencji (K. Żaboklicki, „Giovanni Boccaccio”, Wiedza Powszechna, Warszawa 1980, s. 37, z zaznaczeniem, że Certaldo słynęło z upraw cebuli, która do dziś widnieje w jego herbie). Rodzina należała do lokalnych drobnych posiadaczy ziemskich. Dom i grób pisarza znajdują się w historycznej części Certaldo zwanej Certaldo Alta. Mieszkał tam również dziadek Giovanniego, Chellino (czyli Michelino – Michałek) di Buonaiuto.
Do Florencji Boccaccino przeprowadził się wraz z bratem o imieniu Vanni (Giovanni, Jan) pod koniec XIII wieku. Z początku mieszkali w skromnej dzielnicy w pobliżu kościoła parafialnego S. Frediano, od roku 1314 zaś w okolicy kościoła S. Pier Maggiore, w dzielnicy o typowo handlowym charakterze. Di Chellino zajmował się kupiectwem z dużym powodzeniem, dorabiając się sporego majątku. Prowadził międzynarodowe transakcje, współpracując z potężną firmą kupiecką Compagnia dei Bardi. Wiemy, że w pierwszej połowie r. 1313 przebywał w Paryżu (świadczy o tym tamtejszy spis podatkowy). Może pobyt wiązał się z jarmarkami szampańskimi. Jako finansista stale obracał znacznymi sumami pieniędzy.
O matce twórcy nie mamy żadnych pewnych wiadomości, w szczególności nic nie wskazuje na to, by była Francuzką i miała szlacheckie pochodzenie. Sporządzona przez Filipa Villaniego pod koniec XIV wieku tzw. druga redakcja życiorysu Boccaccia wspomina jedynie o jej młodym wieku (juvencula – młoda kobieta, dziewczyna) i o pochodzeniu z warstwy pośredniej, między mieszczaństwem a szlachtą, inter nobilem et burgensem (K. Żaboklicki, op. cit., s. 33, może chodzi o mieszane małżeństwo lub wolny związek jej rodziców?). Pisarz wspominał matkę bardzo dobrze i serdecznie.
Giovanni pochodził z wolnego związku, był zatem nieślubnym dzieckiem, tzw. synem naturalnym (naturalis filius). Ojciec wcześnie legitymował go (uprawnił), znosząc większość prawnych konsekwencji pochodzenia pozamałżeńskiego. Nastąpiło to z pewnością, zanim w r. 1319 ożenił się z macochą pisarza, Margheritą de’ Mardoli, krewną rodziny znanej z utworów Dantego Beatrycze (K. Żaboklicki, op. cit., s. 40).
Dzieciństwo Giovanni spędził we Florencji, w ojcowskim domu. Z tego okresu życia zachował ciepłe wspomnienia, np. w związku z miejskimi zwyczajami świątecznymi. Tam też zaczął się uczyć pod kierunkiem gramatyka Giovanniego Mazzuoli da Strada, ojca literata Zanobiego da Strada (będzie o nim jeszcze mowa). Z czasem posłano go do szkoły elementarnej, gdzie chłopcy uczyli się łaciny, sylabizując Psałterz, przechodząc potem do najprostszych wersów z Owidiusza. O ile wiemy, Giovanni chętnie oddawał się fantazjowaniu i marzeniom, próbując utrwalać je na piśmie (N. Sapegno, „Historia literatury włoskiej w zarysie”, PWN, Warszawa 1960, s. 97). Nie zachowały się pisane przez kilkulatka „historyjki”, czyli fictiunculae, w których pisarz dostrzegał najwcześniejsze oznaki przyrodzonej skłonności do literatury (K. Żaboklicki, op. cit., s. 41–42).
Zapoznając się z biografią Boccaccia, warto mieć na uwadze, iż nie dysponujemy – odmiennie niż np. w przypadku Petrarki – bogatym zbiorem listów i dokumentów. Braku tego nie są w stanie zastąpić nam młodzieńcze dzieła twórcy, który – korzystając z alegorii – opowiada historie swego dzieciństwa i młodości. Do utworów tych trzeba podchodzić z dużą ostrożnością, tak by fikcja literacka nie zaczęła zlewać się z prawdą (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 97).
Na południu
Di Chellino nie miał zrozumienia dla literackich i humanistycznych zainteresowań syna. Jako nastolatek Giovanni rozpoczął z jego woli, lecz bez większego zainteresowania i zaangażowania, praktyki kupieckie w Neapolu. Miało to miejsce przed r. 1328, zapewne jesienią r. 1327. Działalność w Neapolu rozpoczął wówczas także ojciec twórcy. Występował tam jako wspólnik i przedstawiciel potężnego rodu Bardich, zajmującego się handlem i operacjami bankowymi. Interesy na południu Włoch miały wówczas ogromne znaczenie dla Florencji ze względu na bliskie relacje polityczne i gospodarcze z neapolitańskim dworem Andegawenów. Z bankierami florenckimi, w tym potężną Compagnia dei Bardi, liczyły się także pozostałe państwa i miasta Włoch.
Nauka kupiectwa i zawodu finansisty, zapewne w neapolitańskiej dzielnicy Portanova, trwała kilka lat. Praktyczne kształcenie polegało – jak można sądzić – głównie na siedzeniu za ladą, przyjmowaniu klientów i udzielaniu im informacji oraz sprawdzaniu wagi krążących wówczas w Europie rozmaitych monet złotych, srebrnych i miedzianych. Szczególnie ważne było zbadanie, czy moneta nie jest fałszywa, np. z pomocą puncy albo kamienia probierczego, pozwalającego ustalić zawartość złota. Ważna była też umiejętność weryfikacji autentyczności weksli i innych dokumentów, np. poświadczających umowy kredytowe (K. Żaboklicki, op. cit., s. 44–45).
Boccaccio uważał okres nauki zawodu za czas stracony. Następnie rozpoczął za zgodą ojca studia z zakresu prawa kanonicznego. Wykształcenie uniwersyteckie miało mu zapewnić dochodowy zawód, jednak studiów nie ukończył. Również lata studenckie pisarz uznał – chyba niesłusznie – za stracone (z czasem przyjął jednak święcenia, przynajmniej niższe, zaczął także żyć po chrześcijańsku i planował zostać prezbiterem).
W słynnym fragmencie „Genealogia deorum”, XV, 10, wspominał o młodzieńczej rozterce czy wręcz rozdarciu między powołaniem i pasją literacką a narzuconymi przez ojca obowiązkami, mającymi zapewnić synowi dochody. Deklarował też, że skłonności i talent do „rozważań poetyckich” otrzymał jeszcze w łonie matki, narodził się zatem dla literatury i poezji, której chciał się cały poświęcić („natura me ad poeticas meditationes dispositum ex utero matris eduxit et meo iudicio in hoc natus sum (...) In poesim animus totis pendebat pedibus”, „Natura wydała mnie z łona matki z przyrodzoną skłonnością do poetyckich rozmyślań i, jak mniemam, właśnie do tego zostałem stworzony (…) Myśl moja była całkowicie oddana poezji.”).
Książki, kultura i wielki świat
Praktyki kupieckie i studia prawnicze pochłonęły łącznie – jak podawał sam Boccaccio – 12 lat. Przez ten czas młodzieniec chętnie samodzielnie zdobywał wiedzę, poświęcając się przede wszystkim studiom nad literaturą, połączonym z nauką sztuki poetyckiej. Mógł liczyć na pomoc uczonych i pisarzy z dworu króla Roberta d’Anjou, w tym pochodzącego z Genui astronoma, matematyka i geografa Andalone di Negro, teologa i literata, biskupa Monopoli w Apulii Dionigiego di Borgo San Cepolcro oraz bibliotekarza-erudyty, znawcy mitologii Paola di Perugia (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 98, który zaznacza, że Boccaccio zdobył w istocie „wykształcenie samouka, niepozbawione pewnych braków, choć rozległe i głębokie”).
Mimo deklaracji niechęci do studiów prawniczych, a także pojawiającego się w późniejszej twórczości negatywnego stosunku do jurystów odrzucających poezję jako nieprzynoszącą zysku, młody Boccaccio pozostawał w kontaktach z czynnymi na dworze w Neapolu prawnikami Barbato da Sulmona oraz Giovannim Barrilim, przyszłym wielkim seneszalem królowej Joanny I (N. Sapegno, s.v. Giovanni Boccaccio [w:] „Dizionario Biografico degli Italiani”, t. 10 (1968); ab initio, który dodaje, że pisarz utrzymywał już wtedy pewne kontakty listowne z Petrarką i kurią papieską w Awinionie).
Dostęp do kręgów dworskich ułatwiała pozycja społeczna, majątek i kontakty ojca. O jego zasługach wyświadczonych synowi króla Roberta I, księciu Kalabrii Karolowi, świadczy mianowanie go na początku r. 1327 członkiem trójosobowej Rady Kupieckiej, ważnego organu administracji kontrolowanej wówczas przez Andegawenów Florencji (K. Żaboklicki, op. cit., s. 43).
Życie w Neapolu biegło lekko i radośnie, wśród przyjemności, miłości zmysłowej, erotyzmu i poezji. Giovanni obracał się stale w środowisku szlachty i arystokratów, którym nieobce było zamiłowanie do wybitnych dzieł literatury, w tym w językach romańskich, zwłaszcza romansów rycerskich i bliskiej domowi panującemu poezji francuskiej oraz prowansalskiej. Powstają wówczas pierwsze utwory: poemat tercyną „Caccia di Diana (Łowy Diany)”, „Filocolo”, „Filostrato” oraz „Teseida”. Kanwą dla romansowych fantazji były w znacznej mierze osobiste doznania, zarówno gorących uczuć i płomiennych nadziei, jak i okrutnych, bolesnych rozczarowań (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 98).
Boccaccio mógł się zatem chwalić, że choć był jedynie mieszczaninem, żył w Neapolu wraz z młodymi szlachcicami, którzy nie wstydzili się odwiedzać go i gościć w „niezmiernie wspaniałym” domu, w którym miał mieszkać „w wielkim luksusie” (Epistulae, XII). Oczywiście trzeba mieć na uwadze retorykę i literacką stylizację takich wspomnień. Z pewnością znalazły one także odbicie na kartach kolejnych dzieł, w tym „Dekameronu”. Ze światem arystokratów i szlachty sąsiaduje jednak szczególnie bliski od najmłodszych lat świat interesów, ojcowskiego kantoru, kupców, kurierów i wszelkiego rodzaju ludzi interesu. Wygodne i wystawne życie było – do czasu – możliwe dzięki pieniądzom rodziciela.
Wiemy ponadto, że jako student Boccaccio słuchał wykładów m.in. prawnika-poety Cino da Pistoia, ostatniego żyjącego reprezentanta „nowego stylu”, sporządzając nawet notatki. Nie można także wykluczyć, że na dworze królewskim w Neapolu młody pisarz spotkał komentatora „Boskiej Komedii” Graziolo de Bambaglioli oraz pochodzącego z Wenecji minorytę Paolina, uczonego biskupa Pozzuoli pod Neapolem (jego wiedza, m.in. o mitologii antycznej, doczekała się uwiecznienia w „Genealogii”, XIV, 8; N. Sapegno, in medio).
Trzeba w tym miejscu wskazać, że źródła nie przemawiają za autentycznością postaci Marii, naturalnej córki Roberta I Andegaweńskiego, w której Boccaccio miał zakochać się ze wzajemnością, a potem zostać przez nią zdradzony. Owa Maria, wydana za mąż za jednego z feudałów z rodu d’Aquino, miała być pierwowzorem pojawiającej się w twórczości Boccaccia Fiammetty (Płomyka). Trzeba jednak mieć na uwadze choćby to, że o takiej postaci nic nie wiedzą genealogowie hrabiowskiego rodu d’Aquino. Nie budzi wątpliwości, że Boccaccio wykorzystał w swej twórczości osobiste doświadczenia oraz wątki autobiograficzne, jednak postać Fiammetty jako muzy, tzw. donna poetica, to kreacja literacka, zapewne oparta na cechach kilku osób. Zwróćmy uwagę, że pisarz mówi, iż zakochał się we Fiammetcie w Wielką Sobotę, w neapolitańskim kościele św. Wawrzyńca. Mamy zatem do czynienia z modelem literackim charakterystycznym dla Dantego i Petrarki.
W rodzinnym mieście
Około r. 1340, ze względu na bankructwo domu bankierskiego Bardich, konieczny okazał się powrót pisarza do Florencji. Wzywał go do tego ojciec, który poniósł poważne straty finansowe, popadł w spore długi i musiał zakończyć interesy na południu Włoch. Doszło do tego owdowienie. Powrót na północ był konieczny także ze względu na zmiany sytuacji politycznej, w tym relacji między Andegawenami a szukającą już poparcia władców Rzeszy niemieckiej Florencją. Wpływało to negatywnie na koniunkturę, zapoczątkowując poważny kryzys, który dotknął w najbliższych latach florentyńczyków (zob. np. N. Sapegno, s.v. Giovanni Boccaccio, op. cit., in medio).
Nie mamy zbyt wielu wiarygodnych informacji o zdarzeniach w kolejnych latach. Wiemy jednak, że ród Boccaccia podejmował kończące się niepowodzeniami próby osiągnięcia stabilizacji finansowej. Oznaką pewnej poprawy był zakup przez ojca pisarza domu w r. 1342, terminowe płacenie czynszów za grunty dzierżawione w Kapui, a przede wszystkim objęcie ważnego stanowiska w administracji komunalnej Florencji w r. 1345 (K. Żaboklicki, op. cit., s. 92). Wcześniej, bo w r. 1343, pojął za żonę niejaką Bice dei Bosticchi. Ojciec zapewne próbował zaangażować w prowadzenie rodzinnych interesów także pierworodnego syna.
Giovanni poświęcał jednak swój czas przede wszystkim na studia poetyckie. Ich owocem jest zwłaszcza pisany zapewne od r. 1349 do 1353 „Dekameron”. Wcześniej powstały „Ninfale d’Ameto (Nimfy Ameta)”, „Amorosa visione”, „Elegia di madonna Fiammetta (Elegia o pani Fiametcie)”, a także „Ninfale fiesolano (Nimfy z Fiesole)”. W latach 1342–1344 powstał także dotyczący nowo odkrytych Wysp Kanaryjskich elaborat po łacinie „De Canaria”. Zapewne przez całe życie Boccaccio pisał wiersze składające się na zbiór „Rime”. Stale zwracał się ku poezji antycznej, jednak nie oceniał surowo, tym bardziej pogardliwie, twórców romańskich, a nawet utworów ludowych (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 98).
Wiemy, że w r. 1346 pisarz gościł w Rawennie, na dworze pana tego miasta (signore) Ostasio I da Polenta. W tym samym okresie prowadził także po łacinie poetycką wymianę listów z gramatykiem Checco di Meletto Rossi (N. Sapegno, s.v. Giovanni Boccaccio, op. cit., in medio). W r. 1347 lub 1348 przebywał w Forlì, służąc jako dworzanin jego władcy (signore) Francesca II degli Ordelaffi. W ślad za Ordelaffim być może powrócił w r. 1348 do Neapolu (możnowładca udał się tam na spotkanie z Ludwikiem Węgierskim). Nowsze badania wskazują jednak, że w r. 1348 Boccaccio miał przebywać w dotkniętej od wiosny aż do jesieni 1348 r. epidemią dżumy Florencji. Czarna śmierć zabrała wielu członków jego najbliższej rodziny. Pewne jest, że w r. 1349 osiadł w tym mieście z zamiarem pozostania w nim na stałe. W tym samym czasie zmarł ojciec. Pociągało to za sobą konieczność podjęcia się prawnej opieki nad przyrodnim bratem Iacopo (Jakubem) i zarządzania niewielkim majątkiem rodzinnym.
Przebywając na wspomnianych nieco wyżej dworach, pisarz zbierał relacje bezpośrednich świadków i inne cenne informacje o ostatnich latach życia Dantego. Nawiązywał ponadto przyjaźnie literackie, m.in. z humanistą, retorem i gramatykiem Donato degli Albanzani, z naśladowcami liryki XIII wieku (Franceschino degli Albizzi oraz Sennuccio del Bene) oraz z humanistami Mainardem Accursio i Bruno Casinim (N. Sapegno, s.v. Giovanni Boccaccio, op. cit., in medio).
Dodać trzeba, że Giovanni Boccaccio cieszył się coraz większym autorytetem wśród współobywateli. Ceniono go nie tylko jako utalentowanego uczonego i literata. Kształtowały się serdeczne relacje ze szczególnie wpływowymi wówczas postaciami Florencji, w tym Niccolò del Buono, Pino de’ Rossim oraz Niccolò Frescobaldim.
Władze Florencji powierzały twórcy zaszczytne urzędy i misje dyplomatyczne. W r. 1350 Boccaccio zostaje ambasadorem swego miasta ad partes Romandiole, czyli u władców Romanii (Romagna). Przy okazji podróży przekazuje w imieniu bractwa dobroczynnego Or’ San Michele 10 złotych florenów żyjącej w klasztorze w Rawennie córce Dantego Beatrice.
W r. 1351 zostaje mianowany jednym z kamerlingów (camarlingus, skarbnik, szambelan) Florencji oraz ambasadorem wysłanym na dwór margrabiego Ludwika Brandenburskiego w Tyrolu. W r. 1354 zostaje ambasadorem u rezydującego w Awinionie papieża Innocentego VI. Rok później zostaje członkiem florenckiego Urzędu Kondoty (Ufficio della condotta, urząd ten zajmował się sprawami wojskowymi). Położenie społeczne i rozwój sytuacji politycznej we Florencji (m.in. zaciekłe walki zewnętrzne i wewnątrz miasta) stale skłaniały autora „Dekameronu” do rozważań nad nowymi i aktualnymi problemami życia politycznego, obyczajów i moralności. Znajdowało to odzwierciedlenie w twórczości i korespondencji.
Rozczarowaniem osobistym okazał się brak przyznania przez cesarza Karola IV tytułu poety laureata (uwieńczonego, poeta laureatus). Zamiast Boccaccia otrzymał go 15 maja 1355 r. Zanobi da Strada. Sama ceremonia została urządzona w Pizie, a jej organizacja nasuwała myśl o parodii uwieńczenia Petrarki na Kapitolu w Rzymie (K. Żaboklicki, op. cit., s. 297). Dla włoskich literatów jasne było, że Zanobi da Strada był poetą przeciętnym, wręcz niskiego lotu. Wyróżnienie zawdzięczał swemu protektorowi i pracodawcy – potężnemu marszałkowi dworu w Neapolu, doskonale znanemu Boccacciemu Niccolò Acciaiuoli. Laur miał być wynagrodzeniem za lata wiernej służby jako sekretarza i zaufanego powiernika Acciaiuolego (ibidem).
Wejście na nowe ścieżki
Kilka lat wcześniej, w r. 1350, Boccaccio spotkał po raz pierwszy uwielbianego od lat młodzieńczych Petrarkę. Niewiele wcześniej napisał jego biografię („De vita et moribus domini Francisci Petracchi”). Rok później pisarz spotkał się ponownie z Petrarką, by ofiarować mu katedrę w utworzonym w r. 1349 we Florencji uniwersytecie. Oferta została jednak odrzucona.
Rodzi się mimo to przyjaźń, przynosząca chlubę obu pisarzom. Boccaccio konsekwentnie uznawał Petrarkę za swego mistrza, za zaszczyt poczytując sobie możliwość zwania się jego uczniem. Petrarka zaś chętnie służył pomocą i przemyślaną, spokojną radą. W r. 1359 spotkali się w Mediolanie, zaś w 1363 w Wenecji. Rozwinęła się również bogata korespondencja. Dzięki przyjaźni Boccaccio mógł nadać swym studiom humanistycznym jasny i wyraźny kierunek, a przy tym zacząć kierować się surowszymi i trwalszymi zasadami moralnymi (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 99).
Wkrótce literatura rozumiana jako twórcze przedstawianie i analiza doświadczeń ludzkich wydaje się coraz mniej interesować Boccaccia. Jego uwaga kieruje się ku systematyzowaniu wiedzy, ku pisarstwu erudycyjnemu. Odpowiada to typowemu dla humanistów kultowi mądrości i zasad moralnych twórców antycznych. Powstają uczone, pieczołowicie dopracowane utwory: „Buccolicum carmen (Sielanki)”, „De casibus virorum illustrium (O przypadkach słynnych mężów)”, „Genealogia deorum gentilium (Genealogia bogów pogańskich)”, a także „De mulieribus claris (O sławnych niewiastach)” i „De montibus, silvis, fontibus, lacubus, fluminibus, stagnis seu paludibus, et de nominibus maris”, czyli „O nazwach gór, lasów, źródeł, jezior, rzek, stawów albo bagien oraz mórz”. Charakterystyczne jest odejście od „języka pospolitego” (il volgare) ku naśladującej klasyków, nasuwającej na myśl dopracowany styl Petrarki, łacinie. Po włosku powstaje nieco liryków, dzieła poświęcone Dantemu oraz satyryczny, zapewne wymierzony przeciw pewnej wdowie, która odrzuciła zaloty twórcy, „Corbaccio”.
Zmiana zainteresowań i odejście od poezji mogły być wynikiem m.in. pogarszającego się stanu zdrowia. Wpływ na osłabienie sił twórczych mogły mieć także osobiste rozczarowania. Rzuca się w oczy zwłaszcza kontrast między wcześniejszymi, gloryfikującymi miłość erotyczną i kobietę lirykami a mającym cechy złośliwej, mizoginicznej, przynajmniej prima facie, inwektywy, jaką jest „Corbaccio”.
Boccaccio chętnie szukał towarzystwa nowych, wykształconych uczniów Petrarki i własnych (zakonnicy augustianie Luigi Marsili i Martino da Signa, Coluccio Salutati, Filippo Villani, Tedaldo della Casa oraz Benvenuto da Imola). Środowisko intelektualistów skupiało się przy należącym do ojców augustianów klasztorze św. Ducha. Prowadzone tam rozmowy okazały się początkiem wielkiego ruchu humanistycznego Florencji XV stulecia.
Powstające w tym okresie życia Boccaccia dzieła, tak po włosku (w języku „ludowym”, „wulgarnym”), jak i po łacinie, zdają się mieć jeden nadrzędny cel. Jest nim odzyskanie wartości, a przy tym umoralniającej i wychowawczej funkcji kultury, zwłaszcza poezji. Koncepcja ta pochodzi w zasadzie od Petrarki, jednak charakterystyczny dla autora „Dekameronu” jest entuzjazm wobec poezji rozpatrywanej w perspektywie jej ludzkiej treści łączącej się z fantastycznymi formami.
Właśnie ten wielki, szczery entuzjazm połączony z wytrwałością i zainteresowaniami intelektualnymi był główną motywacją stojącą za staraniami pisarza o przekład z greki na łacinę „Iliady” i „Odysei”.
Transfer wiedzy
W r. 1360 Boccaccio na własny koszt sprowadził do Florencji i utrzymywał przez dwa lata pochodzącego z Kalabrii, mającego greckie korzenie, a co najważniejsze biegłego w lekturze klasyków, Leonzia Pilata, „człowieka miernej kultury, ale dość dobrze znającego język grecki” (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 116). Sam Boccaccio scharakteryzował – chyba ze sporą dozą retorycznej przesady – Pilata jako postać „(...) odrażającego wyglądu, (...) o szpetnym obliczu, z wielką brodą i czarnymi włosami, ciągle [pogrążoną] w rozmyślaniach, prostackich obyczajów” („De genealogiis”, XV, 6, cyt. za: K. Żaboklicki, op. cit., s. 301).
Staraniem pisarza Pilato został jednak mianowany lektorem (wykładowcą) greki w florenckim studium miejskim. Brak znajomości tego języka dawał się już wcześniej we znaki literatom i uczonym z Włoch północnych, np. Petrarka dysponował pochodzącymi z Bizancjum tekstami Homera i Platona, jednak nie mógł ich czytać właśnie dlatego, że nie znał greckiego.
Szczególnie ważne okazało się zatem to, że Leonzio Pilato przygotował niezbyt dokładne i niedoskonałe, można powiedzieć robocze, lecz bardzo przydatne tłumaczenia utworów Homera (por. fragment z „Genealogia deorum gentilium”, XV, 7, w którym Boccaccio z dumą stwierdza: ipse fui qui primus meis sumptibus Homeri libros et alios quosdam Grecos in Etruriam revocavi, (...) nec in Etruriam tantum sed in patriam, deduxi”, „To ja pierwszy sprowadziłem własnym kosztem do Etrurii [czyli Toskanii – RM] dzieła Homera i niektóre inne dzieła greckie, (...) przywiozłem je ponadto nie tylko do Etrurii, ale także do mej ojczyzny [czyli Włoch – RM]”).
Przekłady te służyły uczonym przez kilkadziesiąt lat. Powstały także tłumaczenia niektórych dzieł Arystotelesa i Eurypidesa, opatrzone interesującym erudytów takich jak Boccaccio komentarzem Pilata (K. Żaboklicki, op. cit., s. 301–302). Oprócz tego Pilato uczył Boccaccia greki ze skutkiem na tyle dobrym, że autor „Dekameronu” mógł czytać w oryginale „Iliadę” i „Odyseję”. Świadczą o tym cytaty znajdujące się w poszczególnych księgach „De genealogiis”. Znajomość języka greckiego napawała Boccaccia budzącą do dziś wzruszenie dumą (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 116–117).
Literacka fascynacja
Wspomniany już entuzjazm Boccaccia wpływa także na argumentację i ton pochwał poezji zawartych w dwóch ostatnich księgach „Genealogii”. Widać go również w bogatym materiale i stylu narracji innych dzieł erudycyjnych. Stale obecna jest cześć dla postaci i dorobku Dantego, począwszy od rodzaju biografii w postaci „Żywota Dantego” aż po wygłaszane publicznie w kościele S. Stefano della Badia wykłady dla ludu – zatem odbiorcy niewykształconego – objaśniające „Boską Komedię” (ostatnie miesiące r. 1373 – początek r. 1374). O kulcie Dantego świadczą także sporządzone własnoręcznie przez Boccaccia odpisy „Życia nowego” i „Komedii” (przepisał ją kilka razy). Towarzyszą im pisane tercyną „Rozdziały prozą” oraz „Argumenty” (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 118). W jednym z listów do Petrarki Boccaccio określa Dantego jako swego „pierwszego przewodnika w studiach”, primus studiorum dux (K. Żaboklicki, op. cit., s. 343).
Można w tym miejscu dodać, że autor „Dekameronu” nie był w swym stosunku do Dantego bezkrytyczny. Potępiał jego „zaciekłość” polityczną i partykularyzm. Pytał także, dlaczego „Boska komedia” napisana została po włosku. Odpowiadał nie poprzez wyraźną afirmację języka narodowego, lecz odwołując się do argumentów, które treścią i tonem przypominają swoiste usprawiedliwienie (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 119, z zaznaczeniem, iż entuzjazm dla prehumanistycznych motywów obecnych u Dantego, jak i pewna chwiejność w ocenie jego dorobku oraz zacieśnienie poglądów na Alighieriego zapowiadają stanowisko pisarzy XV i XVI stulecia).
Sprawy prywatne i sprawy polityczne
Na przełomie lat 1350/60 Boccaccio przyjął – uzyskawszy wpierw papieską dyspensę od przeszkody nieprawego urodzenia – święcenia kapłańskie. W r. 1360 dostał ponadto zezwolenie na sprawowanie posługi duszpasterskiej (cura animarum). Pozwalało to na czerpanie dochodów z beneficjów kościelnych. Coraz częściej chronił się jednak w samotności rodzinnego Certaldo. Zaczynał przy tym czerpać przyjemność z „grubych szat” (wł. grossi panni, zgrzebne, wełniane odzienie chłopskie) i „wiejskich potraw” (contadine vivande). Rozkoszował się zarazem naturalnym, tak innym od zgiełku, brudu i ciasnoty miejskich murów, otoczeniem. Właśnie tam mógł wycofać się bez przeszkód, by „swobodnie rozmyślać (…) wraz ze swymi [ukochanymi] książeczkami” („liberamente ragionare (...) co’ suoi libricciuoli”, cyt. za: N. Sapegno, s.v. Giovanni Boccaccio, op. cit., in medio).
Wykrycie spisku części przedstawicieli patrycjatu Florencji, zamierzających przejąć władzę w komunie z pomocą legata papieskiego, kardynała Albornoza i władającego Bolonią Giovanniego da Oleggio zakończyło się egzekucjami 30 grudnia 1360 r. Było to w przeddzień planowanego zamachu stanu. Wśród spiskowców znajdowali się znajomi i przyjaciele Boccaccia. Republika przestała w konsekwencji potrzebować także skompromitowanego twórcy. Trudno było nawet pozostawać w mieście. W konsekwencji latem r. 1361 Boccaccio odstępuje przyrodniemu bratu, wspomnianemu już Jakubowi, dom odziedziczony po ojcu. Przeprowadza się do Certaldo, choć od czasu do czasu przybywa do Florencji, zwłaszcza by pomagać Pilatowi w przekładach Homera. W Certaldo powstaje jeden z najlepiej znanych i najdłuższych listów, adresowany do wygnanego z Florencji Pina de’ Rossi. Jest to retoryczne, stoickie pismo należące do kategorii pocieszeń – consolationes. Tego typu listy – ich mistrzem był Seneka – miały dodawać otuchy, odwołując się do racjonalnej argumentacji (zob. K. Żaboklicki, op. cit., s. 304–305).
U kresu ziemskiej wędrówki
W r. 1362 na duchowość twórcy, nastawionego wówczas na surowe, sprzyjające dobrej śmierci życie, wpłynęło mocno upomnienie zmarłego niewiele wcześniej w opinii świętości zakonnika – kartuza Pietro Petroni. Boccacciemu przekazał je inny kartuz, Gioacchino Ciani. Petroni miał wzywać do porzucenia studiów świeckich, zwłaszcza nad literaturą i antykiem, jako wiodących ku wiecznemu potępieniu. Owo upomnienie zdaje się przejawem rodzącej się wówczas i trwającej w XV wieku polemiki teologów i humanistów. Boccaccio szybko zajął w niej miejsce pośród najdzielniejszych i najbardziej zdecydowanych apologetów nowej kultury (N. Sapegno, in medio).
Mimo to pisarz bardzo przejął się orędziem mającym pochodzić od świątobliwego mnicha. Zamierzał nawet spalić rękopisy i sprzedać bibliotekę. Odwiódł go od tych zamiarów Petrarka, wskazując, że konflikt między chrześcijańską wiarą a studiami nad antykiem i poezją może istnieć tylko w umysłach głupców i ignorantów (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 99; Petrarka, „Seniles”, I, 5).
Licząc na otrzymanie stanowiska na dworze królewskim, Boccaccio kilka razy, m.in. w 1362 i w 1370 r., wyruszał do Neapolu. Spodziewał się uzyskać poparcie dawnego przyjaciela, pochodzącego z Florencji marszałka dworu królewskiego Niccolò Acciaiuolego. Miasto opuszcza jednak rozczarowany, smutny i oburzony (zob. zawierającą aluzje pod adresem nazwanego obłudnym i chciwym „Midasem” Acciaiuolego Eklogę VIII z „Buccolicum carmen” oraz stanowiący pamflet na Acciaiuolego list XII do Francesca Nellego z 28 czerwca 1363).
W r. 1363 powraca do Certaldo. Skromny dochód czerpie z odziedziczonego po ojcu gospodarstwa. Nie zrywa z życiem publicznym Florencji. Gdy zmienia się sytuacja polityczna, w latach 1365 i 1367 pełni funkcję ambasadora przy papieżu Urbanie V, wpierw w Awinionie, potem w Rzymie. Kilka lat wcześniej, w czerwcu 1359 r., udaje się z misją dyplomatyczną na dwór władającego Mediolanem Bernabò Viscontiego.
Powróciwszy w rodzinne strony, kościołowi parafialnemu św. Jakuba w Certaldo pisarz ofiaruje malowane skrzydła tworzące nastawę ołtarza. Jedno z malowideł przedstawia Boga Ojca wśród świętych, po jego prawicy klęczy donator (K. Żaboklicki, op. cit., s. 352).
Niestety Boccaccio stale choruje. Pojawiają się obrzęki. Otyłość utrudnia swobodne poruszanie się. Latem 1372 r. dochodzi do tego świerzb, potem silne bóle nóg i choroby wewnętrzne, zapewne układu trawiennego (zob. informacje i cytaty w: K. Żaboklicki, op. cit., s. 360–361). Wydatki na lekarzy sprawiają, że pisarzowi ciągle brak pieniędzy. Musi nawet sprzedać połowę ojcowizny leżącą w wiosce Pulicciano.
Mimo tak znacznych trudności w październiku r. 1373 rozpoczyna na zlecenie władz miejskich we florenckim kościele San Stefano di Badia publiczne wykłady poświęcone „Boskiej Komedii”. Słabnące zdrowie sprawia, że wykłady zostają przerwane już na początku r. 1374, po zaledwie kilku miesiącach. Łącznie udało mu się wygłosić ich 60. Oprócz chorób Boccaccia przytłaczają także pochodzące od elitarystycznie nastawionych humanistów głosy krytyki, wskazujące, iż nie powinno się objaśniać zwykłym, prostym ludziom idei zawartych w twórczości tak wybitnego autora jak Dante.
Pisarz znów zamieszkuje w Certaldo, zapewne w związku z panującą we Florencji od marca do września 1374 r. zarazą. Latem następuje kolejne pogorszenie zdrowia. Spodziewający się śmierci Boccaccio udaje się do jednego z florenckich notariuszy, by spisać testament. Dziedzicami ustanawia dwóch małoletnich synów swego przyrodniego brata Jakuba. Księgozbiór zapisuje florenckiemu klasztorowi augustianów. Innemu klasztorowi zapisuje przechowywane w domu relikwie i inne przedmioty służące do kultu katolickiego. Poleca spłacić wszystkie swe długi. Pamięta też o służącej Brunie, której zapisuje m.in. łóżko, z którego korzystała, „(...) poduszkę, małą, białą kołdrę (...) mały orzechowy stół (...) dwie serwetki i beczułkę na wino” (cyt. za: K. Żaboklicki, op. cit., s. 363).
Giovanni Boccaccio umiera w rodzinnym domu 21 grudnia 1374 r., nieco ponad rok po otrzymaniu wieści o śmierci Petrarki. Przyczyną śmierci miała być – jak podają pierwsi biografowie – „choroba żołądka”. Pochowany został we wspomnianym już kościele parafialnym św. Michała i Jakuba (SS. Michele e Iacopo) w Certaldo. Szczątki po wiekach zostały rozproszone i zapewne zaginęły w r. 1783. Miał dwóch nieślubnych synów i zmarłą przed ukończeniem sześciu lat, ok. r. 1355, córkę Violantę (por. eklogę XIV).
Post mortem
Współcześni szybko i łatwo zdali sobie sprawę, że zamilkł ostatni, a przy tym najbardziej szczery i najgorętszy głos wielkiego dla kultury włoskiej wieku XIV. Jak pisał Franco Sacchetti: „Oto zniknęła wszystka poezja / A domy Parnasu stoją puste” (Ora è mancata ogni poesia / E vòte son le case di Parnaso, „Rime”, CLXXXI).
Na nagrobku znalazło się ułożone przez samego pisarza łacińskie epitafium: „Pod tym kamieniem leżą prochy i kości Giovanniego / Dusza zasiada przed Bogiem, zdobna zasługą cierpień / doczesnego życia. Ojcem jego – Boccaccio, miejscem / rodzinnym – Certaldo, miłością – boska poezja” (przekład gł. za: K. Żaboklicki, op. cit., s. 366; tekst łaciński: Hac sub mole jacent cineres ac ossa Joannis; / Mens sedet ante Deum, meritis ornata laborum / Mortalis vitae. Genitor Boccaccius illi; / Patria Certaldum; studium fuit alma poesis).
Zachował się opis wyglądu twórcy autorstwa jego pierwszego biografa, Filipa Villaniego. Jako mężczyzna w pełni sił Boccaccio miał być „[w]zrostu słusznego i pokaźnej tuszy. Twarz miał okrągłą, nos nad nozdrzami nieco wklęsły, wydatne wargi, ładnie wykrojone, podbródek z dołkiem, zdobiącym jego uśmiech” (cyt. za: K. Żaboklicki, op. cit., s. 295, który zaznacza, że opisowi temu odpowiada w zasadzie portret autorstwa XV-wiecznego malarza Andrei del Castagno, zachowany w klasztorze św. Apolonii we Florencji).
Można na zakończenie dodać, iż w XVI wieku Boccaccio ustępował popularnością chyba tylko Petrarce. Słynął jednak nie ze swych erudycyjnych dzieł po łacinie, lecz z drukowanego po raz pierwszy już w r. 1470, wznawianego kilkadziesiąt (!) razy w ciągu XV i w pierwszej połowie XVI w. „Dekameronu”. Po Soborze Trydenckim, gdy nadeszły czasy odnowy życia kościelnego i walki z protestantyzmem, arcydzieło twórcy dostało się na słynny „Indeks ksiąg zakazanych” (1558). Towarzyszyły mu m.in. pisma Machiavellego oraz „De monarchia” Dantego. „Dekameron” miał stać się lekturą dozwoloną katolikom dopiero po poprawkach, czyli ingerencji cenzorów kościelnych. Do „korygowania” tekstu powołano niebawem specjalną komisję. Celem tego utworzonego przez Kosmę I Medyceusza organu było uratowanie cenionego jako wzorzec prozy toskańskiej dzieła, a jednocześnie usunięcie zeń – jak polecał Pius V – treści przedstawiających w złym świetle księży świeckich, zakonników czy zakonnice, biskupów i tzw. rzeczy święte (np. sakramenty, relikwie, cuda). Komisja ustaliła, że powinno zostać ocenzurowane 13 nowel (zatem tylko 13% zbioru). Zdecydowano się na zastąpienie duchowieństwa ludźmi świeckimi (przeorysza stała się hrabiną, opat – czarnoksiężnikiem itd.). Więcej trudności łączyło się z obłudnym inkwizytorem z noweli I.6. Ostatecznie ocenzurowane wydanie „Dekameronu” ukazało się we Florencji w r. 1573 (K. Żaboklicki, op. cit., s. 369–370).
Kilka słów o dorobku Giovanniego Boccaccia
Jak wspomnieliśmy w części biograficznej, najwcześniejsze utwory autora „Corbaccio” były związane z okresem pobytu na południu Włoch. Wiele z nich było utrzymanych w konwencji literatury dworskiej lub inspirowanych lekturami klasyków łacińskich. Utwory te są ważne głównie jako odzwierciedlenie otoczenia Boccaccia i ilustracja jego przeżyć i kultury umysłowej. Widać w nich ponadto proces formowania się sztuki pisarskiej, zarówno gdy chodzi o formę, jak i problematykę (J. Heistein, „Historia literatury włoskiej”, Ossolineum, Wrocław–Warszawa–Kraków 1994, s. 55).
Zachwycenie mocą Erosa
Jeden z pierwszych poematów to powstały w latach 1336–1341 „Filocolo” (w polskim przekładzie: „Trudy miłości”). Mamy tu do czynienia z przeróbką średniowiecznego utworu o parze kochanków o imionach Florio i Biancifiore. Wątek ów ma pochodzenie celtyckie, był znany w literaturze francuskiej (historia o Fleur i Blanchefleur). Nietrudno dostrzec podobieństwa do greckiej opowieści o Dafnisie i Chloe. Boccaccio stwarza w „Trudach miłości” arkadyjską atmosferę, łącząc świat legendy ze światem realnym. Miłość ukazuje w sposób całkiem inny, niż zalecały to dawniejsze konwencje poetyckie. Jest to uczucie zupełnie ziemskie, wpływające na życie człowieka jako przemożny bodziec naturalny (J. Heistein, op. cit., s. 55, ze zwróceniem uwagi, że już w „Filocolo” widać ślady własnych przeżyć jego autora bądź wypracowania motywu muzy poetyckiej na innych zasadach niż uczynił to Dante Alighieri albo Petrarka). Blisko tu już do charakterystycznej dla Odrodzenia refleksji nad naturą ludzką.
Na epizodzie z „Roman de Troie” („Opowieści o Troi”) Benoît de Sainte-Maure’a opiera się kolejny utwór, czyli „Filostrato”. Cechy Boccaccia i Fiammetty otrzymują tu Troilus i Chryzeida. W „Filostrato” pojawiają się już pewne zabiegi literackie zapowiadające „Dekameron”. Zwraca uwagę czerpanie z poezji ludowej (nie tylko gdy chodzi o wersyfikację), gawędziarski ton, realistyczny język. Talent przyszłego mistrza noweli sygnalizują sylwetki postaci oraz sceny charakteryzujące środowisko Neapolu (J. Heistein, op. cit., s. 56). Z czasów pobytu na dworze Andegawenów pochodzi również wzorowany na „Eneidzie” Wergiliusza i „Tebaidzie” Stacjusza poemat „Teseida” („Tezeida”). Również w tym utworze wątek miłosny ma pewne cechy autobiograficzne, łączące się jednak z mocno rozbudowanymi środkami retorycznymi.
W kolejnych, pisanych już we Florencji dziełach pojawiają się nowe tony, np. obraz nimf z „Ninfale d’Ameto” („Nimfy Ameta”), uznawanych nieraz za pierwsze we włoskiej literaturze prawdziwe kobiety (J. Heistein, op. cit., s. 56). Ważną innowacją jest także zmienność pozycji narratora, wprowadzona również do „Dekameronu” (narratorami stają się postaci opowiadające poszczególne historie).
Za najlepszy utwór Boccaccia powstały przed „Dekameronem” uznawany jest zwykle pisany oktawą poemat „Ninfale fiesolano” („Nimfy z Fiesole”). Pisarz stwarza świat arkadyjski, jednak osadza go w bardzo konkretnym miejscu, na jednym ze wzgórz w okolicach Fiesole. Autentyczne są opisy tamtejszej przyrody (sporo z niej zachowało się do dziś). Boccaccio koncentruje się na bliskich mu realiach. Widać to dobrze w odrzuceniu konwencjonalnego języka, charakterystycznego np. dla opisów miłości. Również sam charakter tego uczucia niewiele ma już wspólnego z idyllą typową dla Arkadii. Miłość okazuje się gwałtowna, łącząc się przy tym z uczuciami macierzyńskimi (J. Heistein, op. cit., s. 57).
W tym samym czasie co „Nimfy z Fiesole” powstaje napisana prozą opowieść „Elegia di Madonna Fiammetta” („Elegia o pani Fiametcie”). Jest to historia miłosna, jednak dotycząca bohaterów bardzo „ziemskich”, realistycznych. Boccaccio stosuje w niej szczególny chwyt literacki: narratorem czyni kobietę przedstawiającą dzieje swego uczucia. Następuje tym samym odwrócenie ról znanych z biografii pisarza: w „Elegii” zdradza lekkomyślny mężczyzna.
Między napomnieniem a krzywym zwierciadłem
Już po „Dekameronie” powstaje „Corbaccio” (znaczenie tytułu pozostaje niejasne, może chodzić o bicz (korbacz) lub słowo urobione od corbo – kruk w sensie złowieszczego ptaka; N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 116; dzieło w polskim tłumaczeniu otrzymało tytuł „Labirynt miłości albo Skrzeczący kruk”).
Jest to cięta satyra na kobiety, mająca ponoć swe źródło w postępowaniu pewnej wdowy, do której pisarz już jako dojrzały człowiek się zalecał. Wydrwiła ona Boccaccia ze względu na wiek i niskie urodzenie. Uwagę zwraca zwłaszcza gwałtowny, oskarżycielski ton łączący się z ostrym sarkazmem i napiętnowaniem przywar właściwych – przynajmniej zdaniem autora „Corbaccio” – naturze kobiecej. Środki poetyckie nasuwają na myśl inwektywę, paszkwil albo satyryczną napaść, kobieta przybiera cechy wiedźmy albo monstrum. Zapowiada to nową epokę. Realizm służy do uzewnętrznienia uczuć burzliwych, werwy polemicznej, wręcz zajadłości. Charakterystyczne są rozbudowane, retoryczne deklamacje oraz pompatyczna i moralizatorska emfaza (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 116). Na autentyczny przełom życiowy wskazują fragmenty, w których Boccaccio oświadcza solennie, że zdał sobie sprawę ze znikomości namiętności oraz że decyduje się na skupienie na studiach i samotnym życiu wśród książek (ibidem).
Wiedza, poezja i filologia
Ostatnie lata życia pisarza to czas pracy nad dziełami określanymi przez historyków literatury mianem erudycyjnych. Ich językiem jest przede wszystkim łacina. Piętnaście ksiąg liczy systematyzujące wiadomości mitologiczne, napisane w latach 1350–1360 dzieło „O genealogiach bogów pogańskich (De genealogiis deorum gentilium)”. Materiał antyczny zostaje tu – wzorem wieków średnich – opatrzony komentarzem moralnym, historycznym lub alegorycznym (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 117).
Zbiorem anegdot historycznych o wielkich ludziach, począwszy od Adama z Księgi Rodzaju aż po współczesnych twórcy, jest liczące dziewięć ksiąg „De casibus virorum illustrium” („O przypadkach sławnych mężów”). Popularyzacji wiedzy w sposób postulowany przez humanistów miał służyć erudycyjny traktat „De claris mulieribus” („O słynnych niewiastach”), obejmujący sto cztery życiorysy, począwszy od Ewy aż po Joannę Neapolitańską. Podręczną pomocą dla czytelników była objaśniająca i systematyzująca nazwy geograficzne pojawiające się u autorów klasycznych rozprawa „De montibus, silvis, fontibus, lacubus, fluminibus, stagnis seu paludibus e de nominibus maris” („O górach, lasach, źródłach, jeziorach, rzekach, stawach lub bagnach oraz o nazwach mórz”).
Boccaccio pisze ponadto dwa utwory poświęcone Dantemu: stanowiącą rodzaj pochwalnej biografii „Rozprawkę na cześć Dantego” („Trattarello in laude di Dante”, znaną także pt. „Żywot Dantego”) i urywający się na początku 17. pieśni „Piekła” komentarz do „Boskiej Komedii” („Commento”, znany także jako „Espozizioni sopra la Comedia di Dante”, czyli „Objaśnienia do Komedii Dantego”). Ów komentarz to dzieło rozwlekłe, o nierównym poziomie. Przeplatają się tu ze sobą fragmenty erudycyjne i pedantyczne oraz ustępy pełne życia i elokwencji (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 118, z interesującym spostrzeżeniem, że „Commento” w dzisiejszym kształcie może być jedynie kompilacją nieznanego autora, łączącą autentyczne urywki z tłumaczeniami z dzieł Boccaccia po łacinie bądź fragmentami przejętymi od komentatorów piszących znacznie później, pod koniec XVI wieku).
„Rozprawka na cześć Dantego” zachowała się aż w trzech redakcjach: obszernej i dwóch krótszych, staranniejszych i lepiej opracowanych. Nie mamy tu do czynienia z dokładną biografią. Chodzi przede wszystkim o podkreślenie porywczości i wielkoduszności Alighieriego, wszechstronności studiów, zwłaszcza poświęconych pisarzom rzymskim, a także arystokratycznego charakteru jego doktryny. Autor „Boskiej Komedii” przedstawiony zostaje jako charyzmatyczny ideał poety. Łączy się z tym afirmacja poglądów estetycznych Boccaccia i apologia odrodzonej kultury, zdolnej do stworzenia harmonii między klasyką i nowymi osiągnięciami włoskiej sztuki uczonej (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 119).
Zarówno dzieła odnoszące się do kultury antycznej, jak i poświęcone autorowi „De monarchia”, to przede wszystkim świadectwa późnośredniowiecznych, zwiastujących renesans studiów nad antykiem, łączących się z afirmacją postaw i koncepcji, które można określić mianem prehumanistycznych (J. Heistein, op. cit., s. 57).
Dziesięć dni i sto historii
Można w tym miejscu zaznaczyć, iż Giovanni Boccaccio stworzył wzorzec noweli jako utworu nadającego się do przekazu ustnego, do szybkiej, jednorazowej recepcji (J. Heistein, op. cit., s. 61). Z tego względu tworzące „Dekameron” nowele pisarza są krótkie i dynamiczne. Akcja zmienia się szybko, treść jest skondensowana. Fabuła jest z reguły jednowątkowa, a punkt kulminacyjny akcji zbiega się z niezwykłym i budzącym zaskoczenie rozwiązaniem. Właśnie dlatego Boccaccio uznawany jest za kodyfikatora noweli jako gatunku literackiego. Idealnym wzorem stała się zwłaszcza nowela V, 9, czyli „Falcone” („Sokół”). To od niej pochodzi obecna w teorii noweli nazwa Falkentheorie oraz powiedzenie „każda nowela musi mieć swego sokoła”.
Koncentracji treści odpowiadają w „Dekameronie” także formy podawcze: dynamicznie zmieniająca się treść przekazywana jest za pomocą narracji, bez zbędnych opisów. W momentach najbardziej dramatycznych pojawiają się dialogi. Bardzo zróżnicowane i dopasowane do charakterów postaci, czasem nawet do opisywanych przedmiotów, są środki stylistyczne i językowe.
Większość wątków poszczególnych opowieści tworzących „Dekameron” Boccaccio zaczerpnął z dawnych i współczesnych mu źródeł (por. autorską deklarację we wstępie do Dnia czwartego). Pisarz korzystał z literatury antycznej, francuskich fabliaux, wykorzystywanych przez kaznodziejów przykładów (exempla), pobożnych opisów cudów, a nawet popularnych historyjek znanych z przekazu ustnego. Wartość dzieła polega jednak na tym, że twórca potrafił dostępny mu materiał przepracować i uczynić budulcem własnego świata. Świat ten do dziś budzi zainteresowanie czytelników, wywołując zaciekawienie za sprawą szczególnych walorów artystycznych (J. Heistein, op. cit., s. 58).
Opis niepokojącego stanu rzeczy
Układ „Dekameronu” nie odbiega od zbiorów powstających w wiekach średnich, np. „Księgi siedmiu mędrców”. Pisarz nadaje mu jednak nowe cechy, w tym szczególną motywację kompozycyjną. Konstrukcja cykliczna wynika z przyjętej sytuacji: siedem młodych kobiet i trzech młodzieńców spotyka się przypadkiem we florenckim kościele Santa Maria Novella. Potem uciekają z ogarniętego zarazą miasta, zatrzymując się za miastem, by spędzić czas głównie na opowiadaniu. Taką motywację kompozycyjną Boccaccio ukazuje we wstępie zawierającym drastyczny, wręcz naturalistyczny opis dżumy, która w r. 1348 uderzyła we Włochy. Choroba wpływa na społeczeństwo, fizycznemu rozkładowi ciała chorego odpowiada rozkład moralny. Styl i obrazy ze wstępu silnie kontrastują z resztą zbioru.
Taka kompozycja jest zabiegiem celowym. Chodzi o wskazanie na rozkład dawnego ładu moralnego, kryzys hierarchii kościelnej (pamiętajmy, że są to czasy niewoli awiniońskiej papieży, reform życia zakonnego oraz zwalczanych przez Zakon Kaznodziejski i niedawno powstałą inkwizycję herezji). Destabilizacji ulegają też dawne systemy władzy świeckiej, np. komun miejskich we Włoszech. Kryzys przeżywa społeczność miejska, nawiedzana przez bankructwa, świadczące o niepewności dostatku i władzy bazujących na pieniądzu i handlu (J. Heistein, op. cit., s. 58–59). Niepewne okazują się także wykładane na uniwersytetach filozofia, teologia czy prawo.
W „Dekameronie” młodzież to symbol nowych, szlachetnych dążeń, które będą zdolne przezwyciężyć coraz powszechniejsze wśród elit intelektualnych zło. Afirmacji życia odpowiada afirmacja nowych czy raczej odnowionych, odwołujących się do antyku, ad fontes, idei i wskazań moralnych. Ponieważ dżuma nie jest obecna w drugiej części dzieła, można uznać ją za symbol wiążący dwie jego części w organiczną całość (J. Heistein, op. cit., s. 59, który podkreśla, iż uzyskana w taki sposób jedność strukturalna „Dekameronu” pokazuje, że Boccaccio starał się nadać mu cechy realistyczne).
Autentyzm sylwetek i motywacji
„Dekameron” jest czasem zwany „komedią ludzką”, przedstawiającą Włochy XIV stulecia. Prawdą jest, że przez poszczególne opowieści przewija się galeria realistycznie przedstawionych postaci, od monarchów po ludzi z nizin społecznych. Zwykle bohaterami są jednak reprezentanci średniego mieszczaństwa albo patrycjatu, zatem grup społecznych najlepiej znanych twórcy. Boccaccio stara się być wnikliwym i obiektywnym obserwatorem, przekazującym wiele szczegółów. Dba także o prawdopodobieństwo opisywanych zdarzeń, np. poprzez odwoływanie się do autentycznych postaci i historycznych faktów. Próbuje także podawać motywacje zdarzeń uchodzących za niezbyt prawdopodobne (J. Heistein, op. cit., s. 59). Realistyczną interpretację otrzymują anegdoty, także te wzięte z baśni i legend. Realizm „Dekameronu” to także przedstawienie palety stanów i cech ludzkich, np. bohaterstwa, błazeństwa, miłości „dworskiej”, zatem platonicznej (albo przynajmniej zakładającej taką maskę), oraz miłości erotycznej, zmysłowej. Boccaccio stroni od schematyzmu i deformujących klasyfikacji. Nie przedstawia katalogu cnót albo grzechów, ludzkie cechy ukazuje tak, jak przeplatają się one w życiu.
Widać ponadto upodobanie w swoistym empiryzmie, w dystansowaniu się od abstrakcji. Pisarza interesują konkretne zdarzenia, wypowiedzi i zjawiska. Nie zawsze jest bezstronny. Przykładowo negatywnie odnosi się do zakonników i mniszek, widząc w nich hipokrytów. Mimo to, gdy tylko w grę wchodzi miłość, antyklerykalna krytyka traci na sile, zaś uwaga narratora skupia się głównie na rozwoju uczucia (J. Heistein, op. cit., s. 60–61).
Zwraca uwagę również odrzucenie sztywnych granic stanowych i społecznych, tym bardziej konwenansów. Bohaterem może być nie tylko arystokrata albo rycerz. Boccaccio kwalifikuje i ocenia ludzi nie według hierarchii urodzenia i genealogii, lecz według indywidualnych, immanentnie tkwiących w każdym człowieku cech, według stopnia rozwoju cnót albo wad. Szczególnie cenne są dlań spryt i inteligencja. Negatywnie, wręcz pogardliwie, pisarz odnosi się za to do głupców, ludzi naiwnych i lekkomyślnych. Ich niedole i porażki celowo przejaskrawia, stwarzając groteskowe sytuacje (J. Heistein, op. cit., s. 60). Tym samym za cnotę (virtù) uznaje Boccaccio, niejako wyprzedzając Machiavellego, zręczność, znajomość psychologii ludzkiej połączoną z postawą szukania we wszystkim i osiągania korzyści (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 112).
Podobnie jak we wcześniejszych utworach, również w „Dekameronie” szczególnie istotnym bodźcem ludzkiego postępowania okazuje się miłość. Przybiera ona wiele postaci, począwszy od erotycznej gry zmysłów aż po wysubtelnione uczucie. Miłość to przemożna siła, nic nie jest w stanie osłabić jej wpływu na człowieka. Istnieje ona w sercu ludzkim, daje o sobie znać we właściwym czasie. Warunki formowania się osobowości nie mają tu znaczenia (por. wstęp do Dnia IV, w którym pisarz przytacza powiastkę o niejakim Filipie Balduccim, wdowcu próbującym wychować syna w ascetycznej izolacji od „światowych pokus”, zwłaszcza erotyzmu).
Mit literackiego zgorszenia
Można zapytać, czy słuszny jest zarzut wulgarności „Dekameronu”. Podkreślmy, że kryteria tzw. dobrego smaku są względne, zmieniają się wraz z biegiem czasu i kulturą miejsca. Ostrość stracił z pewnością erotyzm Boccaccia. Elementy obsceniczne nie były zaś – wbrew pozorom – obce literaturze średniowiecznej. Pisarza nie powinno się stawiać na tym samym planie co jego rozmaitych naśladowców. U nich motywy obsceniczne są zwykle celem samym w sobie, mają przyciągać czytelnika, robić na nim wrażenie, stawać się okazją do śmiechu. Czasem są jedynie złośliwym, „skandalizującym” upodobaniem przewrotnego albo lubiącego tanie efekty twórcy.
Jasne jest, iż u Boccaccia erotyzm nie służył prymitywnej rozrywce czy przyciąganiu czytelnika szukającego łatwych podniet. Nawet motyw obsceniczny jest jedynie pretekstem do dociekliwego, jasnego przedstawienia poszczególnych charakterów i środowisk (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 111, wskazujący na opowiadanie o zakonnicy i przeoryszy oraz o Masetcie i di Lamporecchio, odpowiednio IX, 2 i III, 1). Nie można zatem dopatrywać się w „Dekameronie” cynicznej, nieprzystojnej rozrywki. Przeciwnie, jest to „wielkie dzieło poetyckie o poważnym brzmieniu, bogatym w rozmaite elementy, niekiedy nawet tragiczne czy elegijno-patetyczne, i dlatego napisanym w tonie refleksyjnym, poważnym, prawie surowym” (N. Sapegno, „Historia...”, op. cit., s. 115).
„Dekameron” stanowi tym samym wykładnik myśli humanistycznej, kierującej się ku realiom codziennego życia i ku afirmacji natury ludzkiej.
dr Rafał Marek, 11.09.2026
Literatura:
Artykuł „Giovanni Boccaccio” [w:] Enciclopedia on-line, Istituto della Enciclopedia Italiana, https://www.treccani.it/enciclopedia/giovanni-boccaccio/ (dostęp: 7 września 2026).
Józef Heistein, Historia literatury włoskiej, Ossolineum, Wrocław et al. 1994.
Natalino Sapegno s.v. Giovanni Boccaccio [w:] Dizionario Biografico degli Italiani, t. 10 (1968), https://www.treccani.it/enciclopedia/giovanni-boccaccio_(Dizionario-Biografico)/ (dostęp: 5 września 2026).
Natalino Sapegno, tł. Zdana Matuszewicz i Krystyna Kasprzyk, Historia literatury włoskiej w zarysie, PWN, Warszawa 1960.
Tadeusz Skoczek (red.), Historia literatury światowej w dziesięciu tomach, tom II, Średniowiecze, cz. I, Wydawnictwo SMS, Bochnia et al. 2004.
Krzysztof Żaboklicki, Giovanni Boccaccio, Wiedza Powszechna, Warszawa 1980.