Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo fajna była Twoja Babcia. :-) Zgadzam się z nią. Ja to nazwałam dwubiegunowością (gdzieś tu w dyskusji z Kasią i z Dzie Wuszką).
Bardzo Ci dziękuję za ciepłe słowo, Alicjo. Chciałabym potrafić tak jak Ty.
  • Odpowiedzi 70
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

ale macie pałera:)
a ja się rozczytuję w tej analizie co i jak być powinno a nie jest z dzisiejszymi dziewczętami
dawać jeszcze!
Oxy ale zadymę zgotowałaś i dobrze wiersz budzi emocje więc Twoja praca idzie w dobrym kierunku
pozdrawiam wszystkie panie a autorkę wiersza w szczególności

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie oceniam Twojej osoby, nie piszę, że jesteś nietolerancyjna czy jakaś tam inna, bo masz takie a nie inne poglądy. To Ty oceniasz mnie - już mi przypięłaś sporo etykietek.
A ogródek ma każdy. I nikt nie lubi, jak mu się do niego wjeżdża walcem. :-)
Zaś z oceną wiersza zawsze nie tylko się liczę, ale wręcz liczę na nią.
Bardzo się cieszę, kiedy mój wiersz wywołuje dyskusję. A im większe po nim echa i grzmoty na obu biegunach, tym bardziej się cieszę. :-)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No jasne! Sama bym je sobie zrobiła, gdybym była nieco młodszejsza! Dredy są wporzo!

Oczywiście. Wszystko się zgadza.
Magdo, mi nie chodzi o same "majtki", tylko o tzw. całokształt.
Są dziewczyny, którym zależy na tym, żeby widziano w nich osobowość, coś interesującego, wrażliwość może, inteligencję. I to manifestują na pierwszym planie. A są takie, które manifestują wyłącznie wulgarność i chamstwo: szokują roznegliżowaniem, lubieżnymi ruchami i wyglądem w miejscach publicznych, wrzeszczą, przeklinają co drugie słowo, włażą pod nogi obcym facetom. Jestem pewna, że Twoja córka tego nie robi.
Co można myśleć o takich dziewczynach? Jaki dają komunikat o sobie? Czego oczekują i na co liczą? Na miłość? Na przyjaźń? Na czyjeś zafascynowanie swoją osobą? Jasne, że nie. Rozpaczliwie prześcigają się w zwracaniu uwagi na swoją seksualność, w podniecaniu mężczyzn (nie tylko bliskich sobie, ale i obcych, wszystkich), jakby uważały, że jedyną ich wartością jest to, że są samicami. To denerwujące, smutne i poniżające. W moim odczuciu.

Oczywiście. Nigdy nie odrzucam dzieciaka, który nie odrzuca mnie. Nie zdarzyło mi się to jeszcze.
A wiersz nie ubliża nikomu - nie ma tam potępienia, wyzwisk, zgorszenia itp. I nie jest skierowany do nikogo konkretnego, a tylko wyraża mój stosunek do zjawiska.

Magdo, dziękuję za długi i ciekawy komentarz. No i za Jędzę z wielkiej litery! :-))) Czuję się zaszczycona!
Buziaki serdeczne!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie sądzę. Zupełnie nie wyobrażam sobie Ciebie, wrzeszczącej na całą ulicę stekiem przekleństw i wypinającej tyłek zakryty tylko do połowy w kierunku obcych chłopaków. Nie widzę Cię w takiej roli. Myślę, że sama siebie źle oceniasz. Może chciałaś być szokująca, żeby zwrócić na siebie uwagę otoczenia. Albo - żeby właśnie się nie wyróżniać. Ale nie przypuszczam, żebyś zachowywała się wulgarnie i po chamsku.

O ile dobrze rozumiem, wyrażasz tutaj odczucia podobne jak ja: politowanie, smutek, jakąś mękę w podłożu tego zjawiska. To dla mnie cenne, bo należysz do pokolenia, w którym omawiane zjawiska nagle wybuchowo przybrały na sile.
Pogardy w moim wierszu nie ma.

Szansę ma każdy i nikt mu jej zabrać nie może. Każdy ma wybór i dokonuje go w każdej chwili swojego życia.
Głupstwa też robi każdy. A jeśli ktoś twierdzi z całym przekonaniem, że nie on nie robi, to albo kłamie (co już jest robieniem głupstwa), albo jest najdoskonalszym wydaniem idioty, który się nigdy nie rozwija.

Oczywiście, Kasiu. Przede wszystkim ktoś wbił Cię w bardzo głębokie poczucie winy za wszystkie dotychczasowe wybory. Dobrze, że masz świadomość, że kolejne (przeszłe i teraźniejsze) wybory i zmiany nie są winą. I że błędy też nie są winą. W każdym razie bardzo rzadko - tylko wtedy, kiedy świadomie robi się coś złego. Pamiętaj o tym zawsze.
A mój wiersz miał nie tyle wbijać w poczucie winy, ile budzić refleksje i poruszać. Widzę, że spełnia to zadanie znacznie lepiej niż oczekiwałam. ;-)))
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Joa.
Opublikowano

Oxy! mówiąc "majtki" miałam na myśli "całokształt" (nie doceniasz mnie, Ty Belferko Jedna! :P)

"Jaki dają komunikat o sobie? Czego oczekują i na co liczą? Na miłość? Na przyjaźń? Na czyjeś zafascynowanie swoją osobą? Jasne, że nie."

no właśnie, że tak!
tylko nie wiedzą, jak to robić - robią to w taki sposób, bo takie wzorce mają wokół-w świecie dorosłych.
ale spotykają na swojej drodze...np. wychowawcę, który organizuje (chociażby) noce filmowe w liceum, dzieciaki przynoszą śpiwory, odsuwają ławki i zaczyna się maraton, po każdym filmie dyskusja, a za tydzień kółko idzie do teatru ("macie wyglądać tak, jakby to było dla was najważniejsze święto w roku"). itd. itd. itd.
Oxy, wiem, ze to niełatwe dla nauczycieli, ale tak się zdarza (liceum im. Fredry, ul. Miła) i wierzę w Ciebie!
:*

a czy ja mówię, że wiersz komuś ubliża????????
mówię, że jest świetny, bo spełnił swoje zadanie!
ooooooo!
:))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie oceniam Twojej osoby, nie piszę, że jesteś nietolerancyjna 1 czy jakaś tam inna, bo masz takie a nie inne poglądy. To Ty oceniasz mnie - już mi przypięłaś sporo etykietek.
A ogródek ma każdy. I nikt nie lubi, jak mu się do niego wjeżdża walcem. :-)
Zaś z oceną wiersza zawsze nie tylko się liczę, ale wręcz liczę na nią.
Bardzo się cieszę, kiedy mój wiersz wywołuje dyskusję. A im większe po nim echa i grzmoty na obu biegunach, tym bardziej się cieszę. 2 :-)))

ad.1
nie możesz tak napisać - ponieważ ja jestem w swoim pisaniu cholernie i konsekwentnie tolerancyjna. i daję tego świadectwo, bez względu na konsekwencje, czy popularność, lub jej brak - nie dbam o to... - natomiast Twoje wcześniejsze deklaracje o tolerancyjności możesz sobie w tej chwili o d**** potłuc, Joaśko - ten wiersz i reakcje pod nim ukazują ogromny problem społeczny i małostkowość natury ludzkiej, pod przykrywką haseł o moralności i dydaktyce, o wiodącej i kształtującej roli kultury i najwartościowszych tradycji kryje się młot i kat/zbrodnia i kara -więc nie rozumiem Twojej odautorskiej euforii i samozadowolenia - bo kto tu poległ?
te dziewczyny?
czy hipokryzja, demagogia, porażająca niewiedza w temacie i tendencyjne/niesprawiedliwe oceny w/g szablonu?
młodzież wyczuwa dwulicowość - i młodzież dwulicowością gardzi i wcale się nie dziwię, skoro ma takie "wzorce" - a sędziowanie i wyrokowanie jest świadectwem porażki pedagogicznej.

i co teraz możesz powiedziedzieć Autorom, których linczowałaś słowem za uprzedzenia i tendencyjność?
te Twoje deklaracje na wyrost kiedyś - i te tu śmieszne wtręty o fanatyźmie i skrzywieniach dwubiegunowych - nie wiesz, o czym piszesz. może warto poszerzyć wiedzę, zanim się palnie takiego dyletanckiego parola, bo to obsuwa straszna ;)
jak się z tym czujesz?
nalałaś wody pod publikę - teraz oceń jakość tej spłuczki - to, że się jest w większości, nie gwarantuje jakości, Joaśko - nie ulegaj mitom.

ad.2
oceń sobie po owocach to swoje "cieszenie się" - każdy ma do tego prawo, wszak forum publiczne.
dla mnie to nie grzmoty, ale popiardywanie pustki intelektualnej i zakrzykiwanie genezy - spacerek na skróty, liźnięcie tematu i zaciemnianie przyczyn jedynie przez pryzmat skutów.

nie oceniam Cię, nie potępiam Cię - ja Ci współczuję - wybacz mi ten przerost empatii - a mój komentarz to refleksje powierszykowe i pokomentatorskie - ja krytykuję owoce - i odrzucam zgniłe - nie ludzi, ale ich nieludzkie oblicze - dla jasności.

pozdrawiam - co mam nie pozdrowić...
kasia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiem. To mnie chodziło o chorobę i fanatyzm. Dwubiegunowy. Spowodowany uciskaniem seksualności od setek lat.
Wiersz jest o wulgarności i chamstwie, a nie o seksualności. Ale niektórym się to myli. (To nie jest aluzja do Ciebie, Joanno).

czasem myli się też ocenę rzeczy z rozumieniem rzeczy :)
nie zgadzam się z wierszem, z jego postawą też nie. może coś mi się nie podobać, ale to bardziej w kwestii gustu i własnego pryzmatu. są rzeczy, które mnie sie nie bardzo podobają w wyglądzie i są rzeczy, które w moim wyglądzie bardzo nie podobają się mojej mamie, ba, nawet koleżankom - myślę tu o stylu nie o mojej półtuszy, rzecz jasna, choć ta, mozęt byt' też ;)
Opublikowano

cóż jest złego w erotycznym podtekście wygladu nastolatek? kształtuje nas a co dopiero młodych każdy dzień, niemal każde pismo i reklama nawołująca, wskazująca że trzeba być trendy iść z słusznym prądem dziejów. pewnie że niezwykłym jest zachowanie indywidualnej postawy, wykreowanie własnego nietuzinkowego i niebanalnego stylu bycia - i to nawet w miniówkach. pomijam kwestie związane z ideą katolicyzmu, etc. bo tu zasady są mroczne jak przeszłość. Póki erotyczność nie przekształca się w seksualność to niech sobie będzie, aczkolwiek obie te kwestie dzieli niejasna i cienka granica.

Opublikowano

A widzisz, wrzeszczałam. Może nie wypinałam tyłka, z wiadomych względów, ale przecinkiem dla mnie było słowo "kurwa", robiłam wokół tyle szumu ile tylko można - wszędzie robiłam burdel. Masz rację - próbowałam na siebie zwrócić uwagę. Ale właśnie wulgarnie i po chamsku. Zresztą czego spodziewać się po osobie w wieku 13-14 lat. Dzieciak byłam, a chciałam być dorosła. Młodzież jest bardzo wpływowa i naprawdę wydaje mi się, że 90% młodych przeszło właśnie przez ten etap, krótszy lub dłuższy. Niektórzy się w nim zatrzymali, niektórzy rzeczywiście nie mają w sobie nic, tylko pustkę, ale dużo osób było właśnie takich jak ja. W końcu było tak, że ludzie się mnie bali, a jak zaczęłam być sobą, to przestali mnie poznawać. Byli w szoku, ale za to ja jaką miałam satysfakcję, jaką ulgę poczułam! ;)

Nie mówiłam, że pogarda jest w Twoim wierszu - ale dużo osób cechuje właśnie taka pogarda. Poza tym, bardzo często osoby wypowiadające się pięknym językiem pozbawionym wulgaryzmów, z pozoru kulturalne, to największe kanalie. Tacy zrujnowali mi zdrowie kilka lat temu, potem chodziłam do klasy z "galeriankami" i były w porządku, nikogo nie napiętnowały, nie kopały pod nikim dołków. Mogłam być sobą, w spokoju chodzić do szkoły, uczyć się i nikt się do mnie nie przyczepiał, nie traktował mnie jak gówno za to, że jestem biedna, niemodna itp. Wolałam bluzgi powiedzmy sobie szczerze, wulgarnych głupkowatych dzieciaków, niż podśmiewanie się oczytanej elitki, której marzyłam, żeby poucinać głowy, wypruć flaki, miażdżyć, drapać i zabijać.

Czasem dopiero potem wie się, że się popełniło błąd, bo pewność można mieć tylko w przypadku właściwego wyboru ;)

Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Kasia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie oceniam Twojej osoby, nie piszę, że jesteś nietolerancyjna 1 czy jakaś tam inna, bo masz takie a nie inne poglądy. To Ty oceniasz mnie - już mi przypięłaś sporo etykietek.
A ogródek ma każdy. I nikt nie lubi, jak mu się do niego wjeżdża walcem. :-)
Zaś z oceną wiersza zawsze nie tylko się liczę, ale wręcz liczę na nią.
Bardzo się cieszę, kiedy mój wiersz wywołuje dyskusję. A im większe po nim echa i grzmoty na obu biegunach, tym bardziej się cieszę. 2 :-)))

ad.1
nie możesz tak napisać - ponieważ ja jestem w swoim pisaniu cholernie i konsekwentnie tolerancyjna. i daję tego świadectwo, bez względu na konsekwencje, czy popularność, lub jej brak - nie dbam o to... - natomiast Twoje wcześniejsze deklaracje o tolerancyjności możesz sobie w tej chwili o d**** potłuc, Joaśko - ten wiersz i reakcje pod nim ukazują ogromny problem społeczny i małostkowość natury ludzkiej, pod przykrywką haseł o moralności i dydaktyce, o wiodącej i kształtującej roli kultury i najwartościowszych tradycji kryje się młot i kat/zbrodnia i kara -więc nie rozumiem Twojej odautorskiej euforii i samozadowolenia - bo kto tu poległ?
te dziewczyny?
czy hipokryzja, demagogia, porażająca niewiedza w temacie i tendencyjne/niesprawiedliwe oceny w/g szablonu?
młodzież wyczuwa dwulicowość - i młodzież dwulicowością gardzi i wcale się nie dziwię, skoro ma takie "wzorce" - a sędziowanie i wyrokowanie jest świadectwem porażki pedagogicznej.

i co teraz możesz powiedziedzieć Autorom, których linczowałaś słowem za uprzedzenia i tendencyjność?
te Twoje deklaracje na wyrost kiedyś - i te tu śmieszne wtręty o fanatyźmie i skrzywieniach dwubiegunowych - nie wiesz, o czym piszesz. może warto poszerzyć wiedzę, zanim się palnie takiego dyletanckiego parola, bo to obsuwa straszna ;)
jak się z tym czujesz?
nalałaś wody pod publikę - teraz oceń jakość tej spłuczki - to, że się jest w większości, nie gwarantuje jakości, Joaśko - nie ulegaj mitom.

ad.2
oceń sobie po owocach to swoje "cieszenie się" - każdy ma do tego prawo, wszak forum publiczne.
dla mnie to nie grzmoty, ale popiardywanie pustki intelektualnej i zakrzykiwanie genezy - spacerek na skróty, liźnięcie tematu i zaciemnianie przyczyn jedynie przez pryzmat skutów.

nie oceniam Cię, nie potępiam Cię - ja Ci współczuję - wybacz mi ten przerost empatii - a mój komentarz to refleksje powierszykowe i pokomentatorskie - ja krytykuję owoce - i odrzucam zgniłe - nie ludzi, ale ich nieludzkie oblicze - dla jasności.

pozdrawiam - co mam nie pozdrowić...
kasia
Zwariowałaś?!!!
Ja tylko powiedziałam, że wulgarność i ryki z kurwowaniem po nocach dowodzą jakiejś rozpaczliwości, jakiejś męki. Nie umiesz cytać czy co? Czego ty się tu dopatrujesz???
Ktoś musiał Ci zdrowo naubliżać! Ale to nie byłam ja.
A teraz skończ z wyzwiskami pod moim adresem, bo i ja zacznę Cię oceniać i nazywać po imieniu. Nie tylko Tobie wszystko wolno.
Ale tolerancja, kurwa, aż się zachłysnęłam!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiem. To mnie chodziło o chorobę i fanatyzm. Dwubiegunowy. Spowodowany uciskaniem seksualności od setek lat.
Wiersz jest o wulgarności i chamstwie, a nie o seksualności. Ale niektórym się to myli. (To nie jest aluzja do Ciebie, Joanno).

czasem myli się też ocenę rzeczy z rozumieniem rzeczy :)
O właśnie, tak jak wiele osób to myli pod moim wierszem. Fajnie, że Ty to rozumiesz. :-)

Oczywiście nie mam nic przeciwko temu, żebyś miała inne poglądy czy tym bardziej gusta. Albo inną postawę wobec takiego czy siakiego zjawiska.
Pozdrawiam ciepło.
Joaśka
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie, oczywiście, wiersz nikogo nie piętnuje. Nawet tych, co oceniają Peelkę. :-)
Wiersz nawet nie mówi o chorobach. O chorobach było tylko w komentarzach. Dla mnie dewiacją jest każda skrajność, każdy fanatyzm. To choroba, skrzywienie psychiczne. Dla mnie.
Z reguły wyrażam własne poglądy i mówię za siebie.
Buźka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Marti, tu naprawdę nie chodzi tylko o wygląd. Chodzi o tzw. całokształt. Już pisałam, o co chodzi: o wulgarne podejście do siebie samych, o przedmiotowe, seksistowskie traktowanie siebie. To jest żałosne, rozpaczliwe, dowodzi czegoś złego, jakiejś rozpaczy tych dziewczyn, jakiejś niezdrowej chęci zwrócenia na siebie uwagi za wszelką cenę, jakiegoś poczucia braku własnej wartości poza seksualnością.
A mnie to wkurza (zwłaszcza te ryki pełne przekleństw) oraz budzi moje politowanie.
Tylko tyle.
Nie mam prawa czuć tego, co czuję? Ma mi się to bardzo podobać? Mam to chwalić?!... A może nie wolno mi pisać tego, co czuję?

Dzięki za wpis.
Wybacz, jeśli reaguję emocjonalnie, ale wkurzyła mnie wreszcie Kaśka, która od jakiegoś czasu mi ubliża, wrzeszcząc, że jest cholernie tolerancyjna.
Pozdrawiam Cię i dziękuję za przeczytanie i kulturalny komentarz.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oczywiście, Kasia. Nie musisz się z niczego tłumaczyć ani też niczego mi tłumaczyć. Naprawdę. Ja też byłam młoda, też byłam małolatą, i to bardzo rozpaczliwą. Pochodzę z fatalnej rodzinki, więc kiedy mówię, że w wyzywającym sposobie bycia jest jakaś rozpaczliwość, to wiem, co mówię. To ci, którzy teraz na mnie napadają, n ie rozumieją, co mówię i dlaczego.

Skoro mówisz odważnie i publicznie o swoich"błędach" (bez których jednak zapewne nie wyrwałabyś się z jakiejś skorupy stłamszenia - z przeciwległego bieguna tej dolegliwości), to ja też powiem, że w małoletnim wieku miałam bardzo poważne rozchwianie na 180 stopni: z nieśmiałej i zastraszonej dziewczynki nagle stałam się łobuzicą, wagarującą, pijącą alkohol, palącą papierochy, zadającą się z jak "najgorszym" towarzystwem (bo ono mnie rozumiało, tak jak Ciebie), prowadzającą się z najróżniejszymi chłopakami (bo szukałam u nich uczucia w głupi sposób), okazującą pogardę rodzicom i nauczycielom, a także wszelkim innym autorytetom. Tak wyglądał mój bunt przeciwko światu dorosłych, który mnie oszukał. (Nie cały świat mnie oszukał, ale wtedy tak mi się wydawało). Mogło się to dla mnie bardzo źle skończyć, gdybym się nie zreflektowała w porę. Ale też gdybym tego buntu nie przeszła, to nigdy nie stałabym się sobą.
Naprawdę myślałaś, że tak mało rozumiem?...

Buziaki serdeczne. I zaakceptuj siebie.

PS. A takie zachowania, jak moje w młodości, wkurzają mnie i tyle, i wiem, że mają rozpaczliwe podłoże; i nie będę o tym milczeć. I już. :-)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ad.1
nie możesz tak napisać - ponieważ ja jestem w swoim pisaniu cholernie i konsekwentnie tolerancyjna. i daję tego świadectwo, bez względu na konsekwencje, czy popularność, lub jej brak - nie dbam o to... - natomiast Twoje wcześniejsze deklaracje o tolerancyjności możesz sobie w tej chwili o d**** potłuc, Joaśko - ten wiersz i reakcje pod nim ukazują ogromny problem społeczny i małostkowość natury ludzkiej, pod przykrywką haseł o moralności i dydaktyce, o wiodącej i kształtującej roli kultury i najwartościowszych tradycji kryje się młot i kat/zbrodnia i kara -więc nie rozumiem Twojej odautorskiej euforii i samozadowolenia - bo kto tu poległ?
te dziewczyny?
czy hipokryzja, demagogia, porażająca niewiedza w temacie i tendencyjne/niesprawiedliwe oceny w/g szablonu?
młodzież wyczuwa dwulicowość - i młodzież dwulicowością gardzi i wcale się nie dziwię, skoro ma takie "wzorce" - a sędziowanie i wyrokowanie jest świadectwem porażki pedagogicznej.

i co teraz możesz powiedziedzieć Autorom, których linczowałaś słowem za uprzedzenia i tendencyjność?
te Twoje deklaracje na wyrost kiedyś - i te tu śmieszne wtręty o fanatyźmie i skrzywieniach dwubiegunowych - nie wiesz, o czym piszesz. może warto poszerzyć wiedzę, zanim się palnie takiego dyletanckiego parola, bo to obsuwa straszna ;)
jak się z tym czujesz?
nalałaś wody pod publikę - teraz oceń jakość tej spłuczki - to, że się jest w większości, nie gwarantuje jakości, Joaśko - nie ulegaj mitom.

ad.2
oceń sobie po owocach to swoje "cieszenie się" - każdy ma do tego prawo, wszak forum publiczne.
dla mnie to nie grzmoty, ale popiardywanie pustki intelektualnej i zakrzykiwanie genezy - spacerek na skróty, liźnięcie tematu i zaciemnianie przyczyn jedynie przez pryzmat skutów.

nie oceniam Cię, nie potępiam Cię - ja Ci współczuję - wybacz mi ten przerost empatii - a mój komentarz to refleksje powierszykowe i pokomentatorskie - ja krytykuję owoce - i odrzucam zgniłe - nie ludzi, ale ich nieludzkie oblicze - dla jasności.

pozdrawiam - co mam nie pozdrowić...
kasia
Zwariowałaś?!!!
Ja tylko powiedziałam, że wulgarność i ryki z kurwowaniem po nocach dowodzą jakiejś rozpaczliwości, jakiejś męki. Nie umiesz cytać czy co? Czego ty się tu dopatrujesz???
Ktoś musiał Ci zdrowo naubliżać! Ale to nie byłam ja.
A teraz skończ z wyzwiskami pod moim adresem, bo i ja zacznę Cię oceniać i nazywać po imieniu. Nie tylko Tobie wszystko wolno.
[u]Ale tolerancja, kurwa, aż się zachłysnęłam![/u]


mam wrażenie, że jestem przy zdrowych zmysłach, zresztą w ogóle zdrówko mam jak.. ryba :)
chyba jednak potrafię czytać - patrz - drugi wers wiersza, plus wcześniejsze odautorskie: "ruja, balerony, rozkochiwanie facetów, zaciąganie do łóżka" i takie tam... gdzieś na drugm planie były dopiero i chamstwo i wulgarność - ściemniasz, lala.
czy mi ktoś zdrowo naubliżał?
otóż - nie raz i nie dwa (pomijając to forum) ale joby zbieram z innego, niż "Twoje dziewczyny" powodu, a agraesja ma zgoła odmienne podłoże. jestem przeciwniczką ujawniania swojej prywaty w necie. nie podziwiam też Twojej "odwagi", bo zrobiłaś to wyznanie w pewnym ściśle określonym celu. mam za to ogromny szacunek do Kasi _Mrucz Mi - w niej górę wziął spontan.

widzisz, Joaśko padłaś ofiarą powszechnego stereotypu. wnioskujesz po pozorach (tak jak w tym wierszu i w komentach) - możesz mnie nazywać jak chcesz - jak najbardziej po imieniu - kasia jestem - jeśli to Ci przyniesie osobistą satysfakcję,[u] możesz porzucać i mięsem - w końcu już rzucałaś i dlatego pisałam i podtrzymuję, że granica między piętnowanymi zachowaniami uczennic, a wzorcową nauczycielką niebezpiecznie się zaciera - kim jesteś? i masz prawo czuć się lepsza?[/u]

ale powiem Ci jedno, powiem, bo mam na to ochotę - nie miałam takich doświadczeń jak Ty.
więc nikt nie miał podstaw traktować mnie w opisany przez Ciebie sposób. zapytasz - skąd pewność? - masz tylko moje słowa, ale pewnie kiedyś natrafisz na moje dane i będziesz mogła to skonfrontować, i pozwalam Ci nawet zachować ten mój wpis, jako podstawę do weryfikacji.

więc, skąd o tym wszystkim wiem? - nic Ci do tego, rozumiesz?
ale zauważ - ja nie gardzę takimi dziewczynami, nie gardzę żadną innością i nie obawiam się i nie wstydzę, mówię głośno i wyraźnie - a wiesz, dlaczego? - bo nie mam powodu do wypierania i negacji - bo ja przed takim fantomem nie uciekam - bo mnie to bezpośrednio nie dotyczy - tyle.

[u]a teraz mnie ponazywaj "po imieniu"- tylko nie zapomnij o argumentach - mocnych![/u]
cześć
kasia.


p.s.
i przestań naciągać - ja Ci tu nigdzie nie_naubliżałam, złotko!
Opublikowano

Co ty pierdzielisz, lala? No to skąd masz te kompleksy, złotko?
Cokolwiek byś nie wygadywała (to się zresztą nijak ma do mojego wiersza), i tak wkurza mnie chamstwo, kwiki do chłopów po nocach i rozpaczliwa konkurencja w szokowaniu wulgarnością płciową. Wkurza mnie i żal mi tych dziewuch.
I moje odczucie nie zmieni się z tego powodu, że Ty mi wymyślasz. Nie jesteś dla mnie żadną wyrocznią.
Jakie uczennice??? Ja piszę o dorosłych babach!!!
Tolerancyjność nie oznacza zgody na wszystko i zachwycania się wszystkim. Jestem tolerancyjna wobec innych ras, przekonań, wiary, narodowości, płci, orientacji seksualnej. Ale bezczelne i chamskie zachowania mnie złoszczą, rozwydrzona panienko. Agresja bez powodu mnie wkurza, laluniu. Denerwują mnie wariatki i kretynki wszelkiego pokroju, i jest mi ich żal. Wypinanie na wpół gołych tyłków do obcych facetów też mnie złości. Wrzaski i kwiki nocą do pijanych chłopów też mnie złoszczą. I naprawdę nic na to nie poradzisz, kotku.
Wiesz, co do Twojego zdrowia, to ja wcale nie mam pewności, że wszystko w porządku. Reagujesz zgoła nieadekwatnie do realnej sytuacji, przedziwnie, mam coraz szerzej otwarte oczy, nigdy nie spotkałam takiej agresji bez realnej przyczyny u zdrowego człowieka.
No i dlaczego się tłumaczysz tak rozpaczliwie, że nie jesteś jedną z "moich" dziewczyn? I że nie dlatego Ci naubliżano? Ja Ci nic nie wytknęłam i nic mnie nie obchodzi, kim jesteś! Widzę tylko, że reagujesz, jakby ktoś dotknął Twojego kompleksu niższości, jakby Ci się zdawało, że jesteś osobiście napadana!
A Kaśka Mrucz Mi jest moją prywatną znajomą i nie pierwszy raz rozmawiałyśmy o naszym dzieciństwie, skarbie. Lepiej się nie wtrącaj w cudze rozmowy, których przyczyny ani celu nie znasz i nie rozumiesz.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie burz się tak - luzik :)

przecież napisałam Ci tu, pod wierszykiem scenkę o przyczynach takiego "wkurzania się" i takiej agresji - mnie kompleksy przypinasz?
:D!
reaguję nieadekwatnie? - "ade od czego" ten pomiar robisz? - "ade od względem" Ciebie?
- o, tak - odstaję - na szczęście - zdecydowanie i wyraźnie
ja się tłumaczę rozpaczliwie?
- ja Ci tłumaczę, najdelikatniej, jak potrafię, że wypieranie, negacja i agresja taka - leżą po stronie ofiar - po Twojej stronie i na czym polega różnica między nami, więc nie odkręcaj kotka kitą, jak w przypadku tego tu nieszczęsnego wierszyka - i w tym Twój problem - dla mnie nie ma tematów "wkurzających" poza głupotą, hipokryzją i małostkowością ludzką.

jak Cię nie obchodzę, to proszę mi nie grozić "nazewnictwem" - pustosłowie - jak cały ten wierszyk i pusty słowotok odautorski.
a ubliżają mi do dziś, czasem... - dewotki i inni tacy - bo lubię ludzi - i każdemu podam rękę -każdemu :)

odchodzę usatysfakcjonowana.
dobranoc, złotko ;)

p.s.
nie masz pojęcia o tolerancji
a stringi są o.k.
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...