Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a kiedy śniłam nasze drzewo wielka gałąź wyrosła mi z piersi
owocowała jak nikt inny. w rodzinie wszystko jest jednoznaczne. nawet w gorączce
nie potrafię dość mocno chwycić jej dłoni. jak przyjdzie co do czego
wzywa syna którym powinnam być. kobiety lubią zmieniać się miejscami nawoływać
jedna po drugiej zachodzi za skórę. pierwsza za ostatnią próbuje ukryć wejście

matka nawleka nić na myśl że mogłaby się wysunąć z rąk i zgubić w słońcu
babcia przygotowuje słowa do dalekiej podróży

Opublikowano

komentowałem ten tekst na pp, nie mogę się oprzeć skomentowaniu go tutaj:). myślę że to kawał świetnej poezji {który to już raz?}mamy oto klasyczny babiniec, to kanwa tej opowiastki, zmiana pokoleniowa; jedne przychodzą inne odchodzą życie się toczy dalej swym torem, no ale gdzie te chopy? oni też są wszak potrzebni, niech Poetka nie zapomina ;)
Kisses :)
t.

Opublikowano

Prababie lato

a kiedy śniłam nasze drzewo wielka gałąź wyrosła mi z piersi owocowała jak nikt inny. w rodzinie wszystko jest jednoznaczne. nawet w gorączce owocowała jak nikt inny. w rodzinie wszystko jest jednoznaczne. nawet w gorączce nie potrafię dość mocno chwycić jej dłoni. jak przyjdzie co do czego wzywa syna którym powinnam być. kobiety lubią zmieniać się miejscami nawoływać jedna po drugiej zachodzi za skórę. pierwsza za ostatnią próbuje ukryć wejście matka nawleka nić na myśl że mogłaby się wysunąć z rąk i zgubić w słońcu babcia przygotowuje słowa do dalekiej podróży


c.d.n.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta Piękne są kobiece poranki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Migrena Jacku, tym wierszem dotknąłeś czegoś niezwykle kruchego i czystego. Słowa o kochaniu poza czasem i przydarzaniu się jak ciepło pod powieką są po prostu urzekające. Pokazałeś tu zachwycającą, intymną delikatność, która otwiera czytelnika razem z Tobą. Piękna miniatura, zostaję w tym milczeniu. Pozdrawiam ciepło :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • kiedy opuszczą cię najbliżsi bo nieprzydatny już się stałeś pod dywan wmiotą święci wszyscy całą wyniosą w kubłach pamięć   zatrzasną myśli jak drzwi twoje i klucz oddadzą w cudze dłonie ze zdjęć czas wytnie twoją głowę w pył zetrze ślad jak kurze z kronik   na cztery spusty się nie zamknij i nie wylewaj żalu nocą wszelkie wyważaj w sercach zamki rozdzieraj szarp zdążysz odpocząć   kiedy ostatnie stłumisz słowa bo śmiech radosny wybrzmiał z ciszy resztką nadziei w przyszłość popatrz z ufnością którą przecież słyszysz   choćby na łokciach chodzić przyszło celu i miejsc wyszukaj w sobie a dojdziesz wszędzie tam gdzie miłość wciąż miłość goni nie jej koniec   nie zamknij się na cztery spusty gdy umysł zwodzi że już błądzisz na przekór wszystkim szept ten usłysz rozdzieraj szarp odpocząć zdążysz    
    • @Leszczym Michale, dziękuję za te poetyckie wizje i kolejną półeczkę! Kolekcjonerów muszę jednak zmartwić – mój podpis można zdobyć o wiele łatwiej, wystarczy dobre słowo pod wierszem na portalu. Zgadzam się tu z Markiem, internet to wspaniała, nieskończona przestrzeń i na tym poprzestańmy. Pozdrawiam serdecznie obydwu Panów! :)
    • Nasza podróż zaczęła się u podnóża gór Po drodze widzieliśmy chyba ze sto trupów, lecz później zniknął sens liczenia ich od nowa, bo   na wyższych poziomach matematyka przestała zawierać liczby, dalej były tylko litery, a my tworzyliśmy z nich słowa.   Nie mogliśmy mnożyć przemiennie ale codziennie wyciągaliśmy pierwiastek z liczby ujemnej. Tak, wiem, brzmi niemożliwie  Ale przyznaj – poniekąd postępowaliśmy tak całe życie  tylko na innych płaszczyznach   „Postępowaliśmy”. Lubię to słowo.   Świat zespolony Świat urojony Część z tego jest rzeczywista   Przestrzeń wektorowa na marne usiłowała uchwycić wymiary naszej miłości   Tych, co stąpali twardo po ziemi nie spotkaliśmy Choć los ten sam wyznaczył nam szlak   Lecz my jesteśmy lekkoduchami więc tamci w ziemi, my - w chmurach zostawiliśmy ślad   I choć oni tam szli dla wspaniałych widoków, my ten najpiękniejszy dawno odnaleźliśmy spoglądając sobie w oczy, bo w nich odbijał się świat nienazwany, nieoznaczony żadną turystyczną flagą Nikt, poza nami, nie musiał o nim wiedzieć.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...