krwawy_grzes Opublikowano 29 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 albo "patrz jak elegia się kurwi" Miałem zaufać sobie ale jestem nerwowy nazbyt pobudzony wewnętrznie by móc wam pisać wiersze i pytam gdzie ten spokój który czułem wczoraj gdy psa potrącił samochód mojego psa potrącił samochód i wystarczyłoby tyle plus parę miast w obłokach najlepiej blisko bogów zaraz już nie ma bogów więc może baton Snickers i kubek ze Starbucksa pożarte przez wielką paszczę gdzieś w moim trzecim oku co wyście z nas zrobili cyborgi i nieloty cyborgi i nieloty nie wiem jak pisać mówić nie wiem co pisać mówić wierzyć już wy nie chcieliście ojcze tu syn twój tu syn twój miałem kontakt z podłożem wiesz wódka marihuana kolega wczoraj zwariował do jutra powinien wyzdrowieć bo jutro pójdziemy psy łowić łowić psy bo mojego bo mojego psa zabił samochód
H.Lecter Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Miałem zaufać sobie ale jestem nerwowy już nie ma bogów więc może baton Snickers co wyście z nas zrobili nie wiem jak pisać mówić nie wiem co pisać mówić miałem kontakt z podłożem wiesz wódka marihuana mojego psa zabił samochód Śliczności... ; ) Dzień z życia " ameby ", rys psychologiczno społeczny, może i celnie ale cholernie nudno...
krwawy_grzes Opublikowano 29 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Czy ja wiem, czy nudno? Może nie jesteś grupą docelową;) Wybrałeś akurat połączenia mało poetyckie. Mimo to dziękuję za komentarz.
H.Lecter Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wybrałem połączenia mało poetyckie... ? Traktuję ten tekst wyłącznie w kategoriach satyrycznych, jeżeli to wiersz " poważny ", z przesłaniem i " połączeniami ", to nie jest nudno, tylko słabo...
krwawy_grzes Opublikowano 29 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Żartujesz, prawda? To wiersz pełną gębą w konwencji amerykańskiej poezji buntowników. Idzie łapkami za Ginsbergiem. Satyra to gatunek kiepski literacko. Ma prawo ci się oczywiście nie podobać. Tyle, że moim zdaniem wziąłeś ironię za satyrę.
krwawy_grzes Opublikowano 29 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 I mam nadzieję a jestem tu nowy, więc mam prawo pytać, że odróżniasz "poetyckość" od "liryczności". I traktuj to pytanie tylko w kategoriach kontrolnych.
krwawy_grzes Opublikowano 29 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A co to jest wiersz poważny? I co ty mówisz, boże, jakie "przesłanie"? Tej kategorii nie używa się w krytyce i interpretacji już chyba w liceum.
H.Lecter Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie żartuję. To nie jest wiersz pełną gębą, tylko, conajwyżej, z przyprawioną ginsbergowską. Nie obchodzi mnie kogo naśladujesz, za czyimi plecami się chowasz, widzę produkt wtórny i " strojący miny ", przeżuty banał buntu, peela histerycznego i zblazowanego, obrazki zużyte od oglądania. Mogłaby to zagrać kolejna " zbuntowana " kapela dla kolejnych buntowników spod sztancy ale poezja z tego żadna. P.S. Co do reszty twoich pytań, pozwolę ci odkrywać Amerykę, każdy musi przez to przejść, to taki literacki trądzik młodzieńczy... ; )
krwawy_grzes Opublikowano 29 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Jeśli to ci sprawi przyjemność. To mój piąty czy szósty portal. Wszystkie wyglądają po jakimś czasie podobnie. Decydują drobne różnice. I początek zawsze mnie bawi. Nie chowam się za plecami, ale skoro nie chcesz rozmawiać nie będę dalej motywował i argumentował. Wciąż jestem nieprzekonany co do twoich kompetencji. Być może jesteś przeciętnym czytelnikiem, być może udało ci się zostać portalowym tuzem. Nie chce mi się sprawdzać:)
Stefan Nawara Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oj Grzesiu, uważaj... Wchodzisz na linę, która wisi wysoko nad ziemią, a pod Tobą "nie ma bogów". Możesz mieć "kontakt z podłożem".
krwawy_grzes Opublikowano 29 Września 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Wszystko zależy od tego, jak sprawnym linoskoczkiem jestem. A teraz o tekście proszę, o tekście.
HAYQ Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 a mnie się podoba, kiepsko by było, gdyby odczuwać, czy pisać podobnie. Dlatego ja , Twój wiersz czytam tak :) Pozdrawiammiałem zaufać sobie ale jestem nerwowy zbyt pobudzony wewnętrznie by móc wam pisać wiersze i pytam gdzie ten spokój który czułem wczoraj gdy psa potrącił samochód mojego psa potrącił i wystarczyłoby tyle plus parę miast w obłokach najlepiej blisko bogów zaraz już nie ma bogów więc może baton Snickers i kubek ze Starbucksa pożarte przez wielką paszczę gdzieś w moim trzecim oku co wyście z nas zrobili cyborgi i nieloty cyborgi i nie nie wiem jak pisać mówić wierzyć co pisać nie wiem ojcze tu syn twój miałem kontakt kontakt miałem z podłożem kolega wczoraj zwariował do jutra powinien wyzdrowieć bo jutro pójdziemy psy łowić mojego zabił samochód
BARBARA_JANAS Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Rodzaj zapisu rzecz gustu...nie nad tym się teraz zastanawiam...a nad treścią...Można wyczuć luźny nadgarstek, otwartość i czystość wyrażanych myśli...Czytelnik wie dokładnie po co tu jest i co z tego wynika...Lubię takie pisanie...liryczne, mętne bajdurzenie...ustępuje miejsca autentyczności...Nie muszę się silić, czytając ten tekst, by odpowiedzieć sobie na pytanie : co autor tam sobie pod nosem mruczy ? Fajne połączenie boga ze Snickersem ... Taki realny kogel mogel wartości...podany dobitnie i z pomysłem... Pozdrawiam...
Goliard Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ;)
kasiaballou Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. mam podobnie - gra mi w tej wersji. - pozytywkę zostawiam :) pozdrowienia kasia.
Goliard Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 luźność nadgarstka mogąca się źle skończyć:) pełne pobudzenie jednak kontrolowane. tempo i powtórzenia popędzają, oddają uczucie dezorientacji i wściekłości - na pewno nie nudzą. to dla mnie autentyk w bardzo dobrym tego słowa znaczeniu. sytuacja niby normalna, wykorzystująca przypadek, zdarzenie raczej codzienne, które należałoby zaakceptować, co najwyżej zawyć, tak na przykład pod mostem, którym pędzi pociąg. ale dlaczego? tutaj nie ma zgody, bo czemu na wszystko mamy się godzić? "do jutra powinien wyzdrowieć bo jutro pójdziemy psy łowić" zwinne przeplatanie z dzisiejszą rzeczywistością wiary, trzeciego oka, bogów i obłoków ukazuje mocny kontakt z podłożem, porzucenie złudzeń. sprowadza boga do taniego smakołyku, który można mieć, ale który jednak jest tylko nic nieznaczącą krótką przyjemnością/ pocieszeniem. byłem, poczułem, zobaczyłem. ufam temu tekstowi. pozdrawiam.
HAYQ Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. rodzaj zapisu, to nie rzecz gustu. W rodzaju zapisu zmienia się akcenty, podkreśla frazy, uwypukla, zmienia sens, nadaje wieloznaczności. Dlatego rodzaj zapisu ma znaczenie w odbiorze wiersza. Poza tym zmieniałem nie tylko zapis, ale i parę innych rzeczy :) Pozdrawiam.
M._Krzywak Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 Ja uwielbiam takie autorskie kontrataki "krwawych grzesków", "zabijaków józków", "szakali teodorów" i tym podobnych elementów sceny poetyckiej :) Aczkolwiek wiersz mi podchodzi i to może jako właśnie alternatywa wobec pewnych schematycznych ujęć, chociaż wg mnie Polska to nie Ameryka. Zresztą nie wtapiałem się nigdy głęboko w poezje naszych zachodnich przyjaciół, tym bardziej muszę wierzyć na słowo, że to "konwencja amerykańskich buntowników". Chociaż patrząc na "wódkę i marihuanę" - niewiele się różni od konwencji naszych rodzimych buntowników. Ale sprawnie - mimo wszytsko wyszło. Pozdrawiam.
dzie_wuszka Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 ja nie wiem, Krwawy Kropku, lubię twoje pisanie, ale przy tym nie wiem. w jakiś sposób rozumiem jego zamysł, formułę, a jednak kurcze jakoś mu nei wierzę. nie wiem, mozę bez te marihuanine co to jom po rowach palo. mozliwe, zę moje włąsne poczucia tu przeszkadzają. przypatrzę się jeszcze czułkiem. marszruta :)
Aleks Kleks Opublikowano 29 Września 2009 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2009 no właśnie "konwencja buntowników" w tym jest wszystko ukryte - chwytliwy tekst ale pozerski, osobiście za takimi nie przepadam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się