Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



- to zaś wygląda wręcz jak karykatura.
ale dzięki za linki do malarzy. u picassa widać tę linię skrótową, to ogranicznie się do światła.
podkreślony jest wręcz jego kunszt.

pozdrawiam
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jest tego jeszcze trochę, HAYQ miał fajnego pomysła ;)
Na razie Delacroix i Cézanne
Montaż mniej pracochłonny, ale też warto popatrzeć :
www.youtube.com/watch?v=fUFRcD9VBYg
www.youtube.com/watch?v=w4xe9-zdpqw
Później "przyniosę" następne ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



- to zaś wygląda wręcz jak karykatura.
ale dzięki za linki do malarzy. u picassa widać tę linię skrótową, to ogranicznie się do światła.
podkreślony jest wręcz jego kunszt.

pozdrawiam
/b

No to jeszcze to, żeby nikt nie był poszkodowany ;)
www.youtube.com/watch?v=Y8U6jD6lKRs
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Klatki mogłyby przesuwać się jeszcze wolniej jak dla mnie ;) pięknie zrobione.
Gostek jest niesamowity, jeśli ktoś chciałby iść w kierunku grafiki komputerowej to to jest niezła zachęta ;) Olek :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •     Zaczął duchowo przygotowywać się na skok stulecia, jego głowę wypełniły podniecające scenariusze, o tyle słodsze, o ile dyskretniejsze i głębiej pochowane gdzieś w dziecięcym światku. Karol postawił mur fabryki między sobą a światem dorosłym, tylko po to, żeby móc go własnoręcznie zburzyć, z pozdzieranymi knykciami, obscenicznie przywitać starszych w ich własnym salonie. Myśli te mąciły nastoletnią głowę - jedząc obiad, kończył powtarzać swój rozpoznawczy obchód, w szkolnej ławce szukał najłatwiejszego punktu wejścia (tam fabrykę odznaczał jedynie smukły komin, sterczący na planie osiedla jak kulfon radzieckiego urbanisty) .

          Kiedy przeczołgiwał się pod ogrodzeniem, na początku przenosząc na drugą stronę samą głowę, potem powoli wciągając tors, rozgrzewał wokół siebie przymrozek poranka, ostatecznie wypychając się w całości na drugą stronę falowanej blachy. Karol rozprostował nogi, otrzepał pył ze spodni, a wraz z nim, na placu powstała nowa siła - magnetyzm tego miejsca przestał zdawać się siłą przyciągającą tutaj chłopczyka, wsiąknął w niego samego, jego wibracje czuć można było w rozchodzącym się cieple, w lekkim, elektrycznym, brzęczeniu w uszach, w malutkich wibracjach każdej tkanki, możliwych do wyczucia przy wystarczającym skupieniu (pobudzone w tym momencie krążenie zdało się Karolowi czymś o wiele magiczniejszym), co wszystko składało się na poczucie młodzieńczego zrywu wcześniej jedenastolatkowi nieznanego. Prawie że najniższy w swojej klasie, uczeń piątej klasy szkoły podstawowej zdał się tutaj nadczłowiekiem, członkiem kasty wydzielonej zarówno od dzieci jak i dorosłych, wszystkich trwających w ohydnym bezruchu i bezwiedzy, jednych, pchanych ospale przez życie zwierzęcością, drugich, swoją metafizyką. Drugą siłą, która musiała opanować każdego Ubermenscha, był strach. Jawił się pod postacią lekkiego bólu czy nudności, gdzieś pomiędzy brzuchem a plecami, oznaczał dziwne zatwardzenie w gardle, i szybszy pęd myśli, w tym momencie zdających się jakby zwolnieniem śluz na długo wypełnianym zbiorniku dojrzałości. 

          Pierwszy krok osłupił Karola, jego powaga prowadziła jedynie do strachu - nie dlatego, że był to krok przełomowy, ale dlatego, że jego ciężki, zimowy but z hałasem dotłukł już wcześniej potłuczone szkło. Zaspany gołąb sfrunął gdzieś z wysoka. Post-sowiecki panoptykon wrócił jeszcze na chwilę do włamywacza, tym razem z parą oczu w każdym sąsiednim oknie, co teraz Karol uznał za niezasługujące na krztę jego uwagi. Następny krok był już wartki, jego impet był obietnicą następnego, a następny obietnicą dalszych i dalszych. Elewacja rosła i rosła, aż stanęła na wyciągnięcie ręki. Mały dziewięciolatek w biało-złotej albie instynktownie zadarł w tym momencie głowę do góry, a kościelna wieża, rozsypała się pod jego błyszczącymi bucikami na suchy, ceglany pył. W pobliżu rozległo się bicie dzwonów. Ósma rano. Jakby to był jego sygnał, Karol postawił pierwszą nogę w miejscu wyłamanego okna, i sam nie wiedząc kiedy, znalazł siebie w pustej, industrialnej hali.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • 81. Szachinszach (narrator: hypaspista) 1. W Suzie tron błyszczał. Król królów zasiadł — i znów był głodny.   2. Mówiliśmy: koniec. On — że dopiero początek.   3. Każdy miał sen — nasz o domu, jego o wieczności. 4. Mówili, że Dariusz ucieka jak pies. Lecz pies też gryzie.   5. Żebrak z koroną, którego cień trzyma nas w siodle. 6. Aleksander obiecał powrót, a dał nam złote naczynia.   7. Szachinszach? Nie, tylko chłopiec, któremu zabrakło świata. 8. Król królów — a jednak nikt mu nie wierzył.   cdn.
    • @Annna2 @andrew @obywatel @LessLove @wiersze_z_szuflady dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Za Mitylene, taki manifest pogodzenia się z tym, co nieuniknione. Zresztą, jaki mamy wybór, a wewnętrzne zmęczenie sprzyja takim refleksjom. Pozdrawiam 
    • zbytnio myśle o wczoraj  epoka snu który …zawiódł    nawet gdy piję  poranną kawę  pamięć siada obok nie pyta o pozwolenie  gości się w głowie  przewraca chwilowy ład  jak dziecko klocki    gdyby była szklana rozbiłbym ją o lustro  które także …przypomina   albo utopił tak byłoby lepiej    a może  może po cichu zostawić  pamięć w domu  i wyjść    park rower  różowe okulary  nie czekać na … sen   5.2026 andrew   
    • Ciekawe czy lunatyk przeskoczy Chociaż ma zamknięte oczy Z balkonu na dach Bo tam leży piach  Po którym dumnie lunatyk kroczy   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...