Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam wszystkich. Ten rok, jest dla mnie rokiem maturalnym i dlatego chciałbym poprosić Was o pomoc. Mam nadzieję, że się nie obrazicie na taką prośbę ;)
A mianowicie, wybrałem sobie temat, na ustny polski, związany z fantastyką, ponieważ od jakiegoś roku bardzo lubię ją czytać, jednak mam problem z wybraniem lektury :(
I dlatego chciałbym się spytać, czy ktoś mógłby mi polecić fantastykę(niezbyt trudną), która nawiązuje fabułą do jakiegoś mitu lub legendy?
Za pomoc będę bardzo wdzięczny :))
Serdecznie pozdrawiam... :)

Opublikowano

Sapkowski jest dość zużyty, jeśli chodzi o maturę - ale polecam Ci np. z cyklu o Narnii "Lew, Czarownica i Stara Szafa" (książka, nie film!), w której Lewis nawiązuje do pewnej popularnej legendy, jaką jest Chrześcijaństwo :)

Oprócz tego nada się Andre Norton, Tolkien, Pratchett (choć raczej parodystycznie), Gailman, mogłabym poszperać i nawet wynaleźć Ci parę opowiadań Kinga o takiej tematyce.

Opublikowano

Polecam zbiorek Zbigniewa Doleckiego "Muszla Egejska". Może być trudny do zdobycia, ale warto poszukać, bo znajdziesz tam kilka ciekawych opowiadań opartych o mity greckie. Powodzenia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jets taki miedzynarodowy projekt literacki "Mity", w którym autorzy współcześni próbiują na swój sposób interpretować te opowieści. z polskich autorów wzięłą udizał w projekcie m.in. Olga Tokarczuk ze swoją "anną in w grobowcach świata"
(mit o inannie)
bardzo polecam
:)
Opublikowano

Ruffle_puffle: Dziękuję bardzo :))
mały dzielny toster: Dziekuję bardzo za tylu pisarzy :) napewno z któregoś skorzystam :))
a. mrozinski: Dziękuję, sprawdzę i tego pisarza :)))
avals: Dziekuję, skoro mówisz, że ciekawe,to poszukam i może uda mi się znaleźć :)
dzie wuszka: Dziękuję Bardzo :)) napewno poszukam tej pisarki, może to być dobry przykład na ukazanie współczesnej strony tematu :)))

Dziękuję, bardzo pomogą mi Wasze odpowiedzi w pracy :)
Serdecznie pozdrawiam... :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hihi... ten rok też jest dla mnie rokiem maturalnym,
a polski podobno będzie pod znakiem Tolkiena (szczegółów jeszcze nie znam ;)
co to znaczy "niezbyt trudna" ?
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




a po co ci ten ustny, chyba nawet na uczelnie humanistyczne nie patrzą na jego wynik ^^ tylko na pisemną ^^ skup się na mtmie ;p ;p ;p ;p ;p bo ją musisz zdac buahhahahahahahahahaha :) ;p ;]

a co do tematów najlepoiej weź taki co jest w opracowaniu albo po porstu kup od kogoś, ale zeby tak samemu, odtwórczo> -= PODZIWIAM :)))

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hehe no może będzie pod jego znakiem, ale któż to zgadnie :D
Właśnie czyżby jakieś przecieki? :D to ja chętnie miske podłożę :D heh

A jeżeli chodzi o "niezbyt trudną" to miałem na mysli o niezbyt zawikłanej fabule i nie spod trudnego pióra ;) np. S.Lem(chociaż to science-fiction,ale tylko tak przykładowo ;) )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hahaha oj tak właściwie to ona robi tylko za sztuczne zajmowanie miejsca na liście,no ale wg mnie to tak głupio kupować czy iść na prościzne.Jak już, to uważam, że warto pokazać, że na wiele kogoś stać i nie idzie na skróty :))
A matma niestety mnie nie zadawala :( ale i tak muszę się za nią wziąć bo potrzebuję jej żeby się dostać ,tam gdzie bardzo bym chciał :)))
Więc wezmę ją szturmem :D hehehe

Pozdrawiam... :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hehe no może będzie pod jego znakiem, ale któż to zgadnie :D
Właśnie czyżby jakieś przecieki? :D to ja chętnie miske podłożę :D heh

A jeżeli chodzi o "niezbyt trudną" to miałem na mysli o niezbyt zawikłanej fabule i nie spod trudnego pióra ;) np. S.Lem(chociaż to science-fiction,ale tylko tak przykładowo ;) )
Dziecię Drogie.... Lem - powiadasz, niezawikłany, niezbyt trudny.... hmm....
Lema radziłabym jednak odpuścić ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annna2    Kluczem do interpretacji jest malarstwo, utwór Pounda, jego biografia, sama historia, a także słowa 6 i 7 strofy.   Rozmowy na temat biografii Pounda nie podejmę, bo chciałam to wypowiedzieć wierszem. Jakaś myśl jest.   Ale nie trzeba interpretować tak, jak ja bym chciała. Bo wiersz jest wieloznaczny.    Trochę podpowiadam, bo chciałabym uniknąć posądzenia, że wiersz jest "pusty".   Jeśli ktoś napisze, że trudny...może tak. Ale już słowa ostatnich wersów mogą nasuwać jakąś myśl. Której ja jednak nie chcę rozwijać. Po to wiersz był napisany, żebym mogła się wypowiedzieć w formie wiersza:)   Jeśli nie zostanie to zinterpretowane w taki sposób, a uniwersalnie, to też tak może być.    Wiersz można rozszyfrować, ale nie trzeba. Jeśli ktoś się ograniczy do samego porównania do utworu Ezry Pounda „Na stacji metra” i zinterpretuje estetykę, podstawową myśl, przesłanie filozoficzne, też będzie dobrze.   Jeśli do samej estetyki- też. Ale to nie znaczy, że nie ma głębszych interpretacji.   Nie trzeba wielkich kompetencji- tylko niewielkiej znajomości biografii poety i zestawienia z wierszem Pounda.   Dalej potrzebna jest odwaga, bo jeśli coś się kojarzy, to pewnie kojarzy się tak, jak powinno.   Do tych, którzy nie lubią się zastanawiać i ich to irytuje, można zinterpretować literalnie!   Wiersza nie trzeba dekodować. Można go odczuć. Każda myśl, która jest moją myślą, Twoją myślą, jest właściwa.   Czy pusty? Kwestia nastawienia i poglądów. @Annna2 dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        moja tyrada nie tyczy się Ciebie chodzi o osoby, które nie lubią takich wierszy i podejrzewają, że za słowami pustka
    • @iwonaroma  "Aniołowie nie mają skrzydeł, mają ludzkie twarze"  Czeslaw Miłosz. Pozdrawiam ciepło, udanej niedzieli. 
    • Mokre Boba jaja boberkom
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @LessLove Bardzo dziękuję za tak obszerną wypowiedź. Przeczytałam wnikliwie tak, jak potrafię, tzn.jakie są możliwości mojej percepcji :)   Właściwie zgadzam się z prawie całkowicie z tym, co napisałeś wyjąwszy to, że mój tekścik jest obojętny wobec Istnienia - cechy boskiej. Nie. Ten który jest - jest ponad (tym materialnym) życiem i ponad śmiercią, która dotyczy tylko życia, które znamy tu, na Ziemi. Ale On nas zna i chce, byśmy poznali, dotarli/wrócili do niego. Tak jak piszesz, jesteśmy oddzieleni i to jest nasz grzech. Pisząc - 'życiu życie a śmierci śmierć' - pisałam o tym, co dotyka nas, ludzi - co nie znaczy, że neguję istnienie tego, co jest ponad światem ludzkim (no i pod nim :)). Ateiści nie mają problemu w widzeniu tego, co jest pod nimi, ale mają trudność w zobaczeniu tego, co jest nad nimi. Choć z drugiej strony oni są też w drodze, szukają i nie chcą ślepej wiary i może tym sposobem łatwiej im szukać też w sobie a nie na zewnątrz? Choć to oczywiście nie reguła.    Tworzenie (życie, synteza) i śmierć (rozpad, analiza) istnieją w pewnym interwale rzeczywistości. Ale jest jeszcze rzeczywistość boska, gdzie istnieje tylko życie (tworzenie, synteza) i rzeczywistość demoniczna, gdzie istnieje tylko śmierć (rozpad, analiza). My, ludzie - pośrodku, trochę tego, trochę tego. No i mamy dwie główne drogi (oprócz oczywiście wielu wielu dróg , w których synteza i analiza mieszają się w różnych proporcjach - w różnym czasie i kontekście). No ale w rozwoju, tak czy siak, dochodzimy 'do ściany ', kiedy pozostaną tylko te dwie główne drogi i trzeba będzie dokonać wyboru, synteza czy analiza, życie czy śmierć.  Rzeczywiście, fizyka pomaga to zrozumieć poprzez to, że w punkcie krytycznym zachodzi przemiana (np.kwantu w falę lub w drugą stronę - fali w kwant). Od razu zaznaczę, że w liceum miałam tróję z fizyki :) Nie lubiłam jej i nie rozumiałam, może dlatego, że nauczycielka też jej nie lubiła, do czego nam się przyznała :);) Chciała studiować co innego, ale się nie dostała, a na fizyce było dużo miejsc, wystarczyło zdać jako tako. Ale teraz lubię sobie posłuchać ciut ciut z tego zakresu i w sumie zdumiewa mnie, że ludzie, którzy mają mniej więcej taką samą wiedzę z zakresu fizyki na najwyższym ludzkim poziomie (bo przecież nawet jak nie odkrywają czegoś sami to istnieje między nimi przepływ wiedzy, informacji) - są odmiennego światopoglądu w kwestii tego, czy Bóg istnieje czy nie istnieje. Ale to takie ludzkie... Jesteśmy podzieleni także w tym obszarze. Tak jak zauważyłeś, często nie podajemy sobie ręki a wręcz istnieje rozłam a często gęsto wzajemne zwalczanie się w obszarze nauki i teologii. Czytałam fascynującą autobiografię Marka Abramowicza "Między Bogiem a prawdą" (polecam, jeśli nie czytałeś, oprócz wątków osobistych także fizyka i deklaracja wiary). Jest w sumie naukowcem ewenementem, bo często podkreśla swoją wiarę, inni fizycy (ci z górnej półki) cicho siedzą w tej kwestii. Wspominasz księdza Hellera. Mnie na myśl przychodzi ksiądz profesor Sedlak, który mimo, że był księdzem był też zagorzałym naukowcem, a w dodatku, o zgrozo ! ;) poszukującym też w obszarach tzw.parapsychologii(i przez to  negowanym w swoim teologicznym środowisku). Ale tacy ludzie są światełkiem nadziei, że wszystko da się da połączyć (synteza).  Tak jak piszesz, jest jedna PRAWDA ale póki co, dążymy do niej różnymi dróżkami i na różny sposób. Każdy z nas ma swój kawałek pizzy ;) Może tak: prawdzie - życie  kłamstwu - śmierć    :)   Dzięki i zdrówka       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...