Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

i oczywiście to jest moje zdanie, dotyka tych aspektów, które pokazałam, wiersz uwazam za takie typowe omawianie tematu, z wyraźnym kategoryzowaniem, ale nie mam jakichś specjalnych potrzeb by go namawiać do zmian, tak sobie chwilę nad nim się zatrzymałam żeby zagaić, coś spyyskować :)
ja jestem z takich wuszek, które temu wierszowi ani ufają, ani uznają go za 'uchwycenie' choćby jakiejś części tematu. zbyt komiksowo, zbyt kolorowankowo, mnie bardziej przypomina takie kiwanie głowami nad koszykiem, w którym są grzyby jadalne i trujące i rozdzielaniem ich :)
acz i muchomor czerwony wszak jest zjadliwy, a i korzystano onegdaj z niego ochoczo ;)

ciao :)

  • Odpowiedzi 50
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie mogę się z Tobą zgodzić. o nadziei, miłości, jaka jest i jaka powinna być, i co z nią związane - samotności, rozstaniach, staniu na jej krawędzi, rozczarowaniach, zawodach, upadkach, pytaniach "po co jesteśmy", o bólu, że piekło jest na ziemi i gdzie jest ten upragniony raj, o marzeniach i że trzeba odwagi, żeby po nie sięgnąć, że trzeba w nie uwierzyć, żeby się ziściły - o tym już TYLE było i na TYLE sposobów, że nie jest to wcale nowatorskie spojrzenie. jeśli nie znasz zbyt wielu wierszy o podobnej tematyce / spojrzeniu, to proponuję więcej czytać (ale nie tych z internetu pisanych przez nastolatków) ;)

pozdrawiam
ali
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oj, Wuszka, Wuszka, a ja nigdy nie piszę o innym konkretnym człowieku, jak też nigdy nikogo nie osądzam (przynajmniej nie publicznie i nie w takich kwestiach, jak jego miłość/niemiłość/intymność). Gdzie Ty to czytasz u mnie, do cholewy?!

O tak, tego jestem pewna. Wybacz, ale przy tym się upieram (choć Ty nie musisz podzielać mojego poglądu i nie zamierzam Cię do tego zmuszać - bez obaw). Zauważ, że nie mądrzę się tu, z czego organicznie składa się miłość i jakie są jej przejawy, przebieg, ewolucja itd. - a tylko twierdzę, że podstawowe jej składniki albo motory - to uczucia plus rozum. Nic więcej.
Nie zgadzasz się ze mną? Masz prawo. Ale w takim razie proszę o uzasadnienie. Bo to, co napisałaś do tej pory, to nie tylko nie uzasadnia takiego poglądu (że miłość to brak rozumu, a tylko zaślepione uczucie), ale nawet zaprzecza temu! W tym chociażby fragmencie Twojej wypowiedzi, który zacytowałam w poprzedniej wymianie zdań tutaj.

To oznacza, że nadal nie rozumiesz, o czym piszę! - zarówno w wierszyku, jak i w odpowiedziach do Ciebie.
Te zmiany i ewolucja miłości - to jest właśnie ciężka praca intelektu!!! I jeśli rozum tu zawodzi, to związek wali się na amen - drogą źle pokierowanej ewolucji. I to każdy związek: między mężczyzną a kobietą, między rodzicami a dziećmi, między dziećmi a rodzicami, między dziadkami a wnuczętami i odwrotnie, między przyjaciółmi... W związkach między ludźmi, zwanych emocjonalnymi, niezbędne są także myśli, refleksje, filozofia. Inaczej - klops! Absolutny.
I Ty wiesz to tak samo dobrze jak ja.
A po co się czepiasz w takim razie? Ano, boś jest prowokatorka i lubisz dyskusje. Dlatego. Innego powodu nie widzę. ;-)))

O, widzę, że Panna Nieomawialska? Sorry, więcej o Tobie nic nie będzie w [u]moich[/u] kuluarach! ;-)))
Mania? Ależ to wyłącznie moje stwierdzenie w naszym tu dialogu - i nie dotyczy bynajmniej Ciebie! Dlaczego je sobie przypięłaś? Pasuje??? Nic o tym nie wiem, Bóg mi świadkiem!
Wiesz co, obruszasz się o moje różne (ogólne!) zaszeregowania i określenia, a tymczasem sama przypinasz mi różne"kwiatki do kapoty": a to jestem "wyrachowana", a to "oceniam, co jest naiwnością wewnątrz człowieka, a co nie jest", a to "osądzam uczucia ludzi wewnątrz nich", a to zdaje mi się, że "umiem określić, czym jest miłość od początku do końca" i jeszcze kilka innych, dość obraźliwych etykietek... Eeeee tam, weź se kup trupa! No naprawdę! Nic z tych zarzutów nie jest rzeczywistością. NIC!!! Twoje oceny autora na podstawie wierszyka są mocno krzywdzące!
A ja - jeśli w komencie jakim napisałam o Tobie jakiekolwiek zdanie osądzające - to najwyżej dla samoobrony i z przekory, żeby przeciwstawić się Twoim personalnym atakom. Tylko tyle. Dlatego przyjmuj to z przymrużeniem oka.
Natomiast "plotki" o Twojej miłości były jak najbardziej życzliwe i pełne radości.
Ale naprawdę nie musimy nigdy więcej mówić czegokolwiek na Twój temat. Wystarczy, że tak zadecydujesz i napiszesz to, na przykład teraz do mnie. Więcej nie będzie o Tobie mowy. Nigdy.
Mamy tysiące innych ciekawych tematów. Zaprawdę.

Pozdrówka, Aśka, i życzę zdrowia jak najlepszego - trzym się z humorem.
Joa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak, będę bardzo wdzięczna :) jakoś tak nie sądzę, by dzielenie się na forum informacjami należącymi do cudzej przestrzeni prywatnej, było dobrym pomysłem, nawet, jeśli to tylko plotki.
ja nie lubię, bardzo cenię sobie swoją prywatność.
dziękuję, Oxy, mam nadzieję, że to rozumiesz :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie mogę się z Tobą zgodzić. o nadziei, miłości, jaka jest i jaka powinna być, i co z nią związane - samotności, rozstaniach, staniu na jej krawędzi, rozczarowaniach, zawodach, upadkach, pytaniach "po co jesteśmy", o bólu, że piekło jest na ziemi i gdzie jest ten upragniony raj, o marzeniach i że trzeba odwagi, żeby po nie sięgnąć, że trzeba w nie uwierzyć, żeby się ziściły - o tym już TYLE było i na TYLE sposobów, że nie jest to wcale nowatorskie spojrzenie. jeśli nie znasz zbyt wielu wierszy o podobnej tematyce / spojrzeniu, to proponuję więcej czytać (ale nie tych z internetu pisanych przez nastolatków) ;)

pozdrawiam
ali
Ali, być może masz rację, muszę się zastanowić. Daj mi czas do jutra lub pojutrza. OK? ;-)
W każdym razie nie zamierzałam tym razem napisać niczego nowatorskiego. To ma być po prostu piosenka, nie najgłupszy tekst do zaśpiewania, zwany "poezją śpiewaną" lub "piosenką autorską". Zresztą okrutnie lubię ten "naiwny" gatunek poezji.
I tyle.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dalszych rozmów. :-)
Joa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oj, Wuszka, Wuszka, a ja nigdy nie piszę o innym konkretnym człowieku, jak też nigdy nikogo nie osądzam (przynajmniej nie publicznie i nie w takich kwestiach, jak jego miłość/niemiłość/intymność). Gdzie Ty to czytasz u mnie, do cholewy?!

O tak, tego jestem pewna. Wybacz, ale przy tym się upieram (choć Ty nie musisz podzielać mojego poglądu i nie zamierzam Cię do tego zmuszać - bez obaw). Zauważ, że nie mądrzę się tu, z czego organicznie składa się miłość i jakie są jej przejawy, przebieg, ewolucja itd. - a tylko twierdzę, że podstawowe jej składniki albo motory - to uczucia plus rozum. Nic więcej.
Nie zgadzasz się ze mną? Masz prawo. Ale w takim razie proszę o uzasadnienie. Bo to, co napisałaś do tej pory, to nie tylko nie uzasadnia takiego poglądu (że miłość to brak rozumu, a tylko zaślepione uczucie), ale nawet zaprzecza temu! W tym chociażby fragmencie Twojej wypowiedzi, który zacytowałam w poprzedniej wymianie zdań tutaj.

To oznacza, że nadal nie rozumiesz, o czym piszę! - zarówno w wierszyku, jak i w odpowiedziach do Ciebie.
Te zmiany i ewolucja miłości - to jest właśnie ciężka praca intelektu!!! I jeśli rozum tu zawodzi, to związek wali się na amen - drogą źle pokierowanej ewolucji. I to każdy związek: między mężczyzną a kobietą, między rodzicami a dziećmi, między dziećmi a rodzicami, między dziadkami a wnuczętami i odwrotnie, między przyjaciółmi... W związkach między ludźmi, zwanych emocjonalnymi, niezbędne są także myśli, refleksje, filozofia. Inaczej - klops! Absolutny.
I Ty wiesz to tak samo dobrze jak ja.
A po co się czepiasz w takim razie? Ano, boś jest prowokatorka i lubisz dyskusje. Dlatego. Innego powodu nie widzę. ;-)))

O, widzę, że Panna Nieomawialska? Sorry, więcej o Tobie nic nie będzie w [u]moich[/u] kuluarach! ;-)))
Mania? Ależ to wyłącznie moje stwierdzenie w naszym tu dialogu - i nie dotyczy bynajmniej Ciebie! Dlaczego je sobie przypięłaś? Pasuje??? Nic o tym nie wiem, Bóg mi świadkiem!
Wiesz co, obruszasz się o moje różne (ogólne!) zaszeregowania i określenia, a tymczasem sama przypinasz mi różne"kwiatki do kapoty": a to jestem "wyrachowana", a to "oceniam, co jest naiwnością wewnątrz człowieka, a co nie jest", a to "osądzam uczucia ludzi wewnątrz nich", a to zdaje mi się, że "umiem określić, czym jest miłość od początku do końca" i jeszcze kilka innych, dość obraźliwych etykietek... Eeeee tam, weź se kup trupa! No naprawdę! Nic z tych zarzutów nie jest rzeczywistością. NIC!!! Twoje oceny autora na podstawie wierszyka są mocno krzywdzące!
A ja - jeśli w komencie jakim napisałam o Tobie jakiekolwiek zdanie osądzające - to najwyżej dla samoobrony i z przekory, żeby przeciwstawić się Twoim personalnym atakom. Tylko tyle. Dlatego przyjmuj to z przymrużeniem oka.
Natomiast "plotki" o Twojej miłości były jak najbardziej życzliwe i pełne radości.
Ale naprawdę nie musimy nigdy więcej mówić czegokolwiek na Twój temat. Wystarczy, że tak zadecydujesz i napiszesz to, na przykład teraz do mnie. Więcej nie będzie o Tobie mowy. Nigdy.
Mamy tysiące innych ciekawych tematów. Zaprawdę.

Pozdrówka, Aśka, i życzę zdrowia jak najlepszego - trzym się z humorem.
Joa.

nie napisałam, że miłość to brak rozumu i nie przedstawiłam takiego poglądu, Oxy, po rpostu nie uważam, żer można mieć w tym temacie pewność. motory 'miłości', czy też tego, co uważamy, ze nią jest (a myślę, zę takich pomysłów na to jest wiele, bo ludzie różnie patrzą), to również chemia, fizjologia, kulturowość, uczucia, rozum, zatem mieszanka dość różnorodna i w różnych proporcjach. dlategom napisała, ze ja używam życia, co oznacza, zę się róznymi formuąłmi i poczuciami kieruję - czasem rozsądkiem, czasem wytężoną pracą, czasem szalonym poczuciem, czasem nieuchwytną intuicją odbiegajacą od logiki.
pisząc "ty" - pisze raczej do poglądu, a nie do tego, jaka jesteś. nie znam Cię, po prostu nie zgadzam się z prezentowanym tu stanowiskiem. zatem potraktuj to "ty", jako do tego napisanego na stronie a nie do siebie :)
ciężka praca intelektu, wiesz, jak poczyta sie etologów zwierzęcych, to okazuje się, że formuł miłosnych, a nawet tego, co ludzie nazwaliby miłością, jest sporo w świecie.
ale myślę, że w zasadzie tutaj już nie ma o czym gadać więcej, bo to już takie przekonywanie do swego, a ja nie mam potrzeby przekonywać Cię do swego. poddałam pewną ocenę wiersza pod Twoją autorską uwagę i jako rzekłam, mi ten wiersz nie wadzi, :)
on sobie jest, jako pewne stanowisko. a ze ja temu stanowisku nie wierzę, to juz kwestia moja czytelnicza
Autorowi ogląd dany, Autor juz tam sobie zrobi z tem oglądem co zechce :)
takoż ja spadam już i oczywiscie Tobie i sobie zyczę jak najwięcej miłoiści i niech będzie piękna! :D


pozdrówki :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Na forum??? Nigdy nie rozmawiam o nikim na żadnym publicznym forum!!!
A o Tobie po prostu nie zamierzam w ogóle z nikim już rozmawiać. Nic z tego. Nie ma Cię. Próżnia. Nie chcesz istnieć wśród znajomych. Nul.

No właśnie. I o to chodzi w tym wierszu. O nic ionnego.

To znaczy - z jakim stanowiskiem? Bo do tej pory starałam się wykazać Ci, że ja nie reprezentuję stanowiska, jakie mi zarzucasz. A Ty nie umiesz dostrzec moich argumentów i odpowiedzieć na nie. Natomiast zarzucasz mi osądy, których nigdzie nie wyrażam. Tak wygląda nasza dotychczasowa rozmowa.
I rzeczywiście więcej nie ma sensu tego wszystkiego powtarzać, bo po co?
Pozdrówka. Dobrej nocki.
Joa.
Opublikowano

Oxy, chodzi mi dokąłdnie o takie komentarze:
Fajnie, że masz znowu swoją miłość, bardzo się cieszę i Ci gratuluję. (Zresztą słyszałam o tym parę miesięcy temu z poczty pantoflowej, i dobrze, że plotki okazały się prawdziwe).

to, o czym słyszałaś o mnie z poczty pantoflowej, zachowajmy na prywatne ewentualnie rozmowy :)

natomiast co do tego:
A o Tobie po prostu nie zamierzam w ogóle z nikim już rozmawiać. Nic z tego. Nie ma Cię. Próżnia. Nie chcesz istnieć wśród znajomych. Nul.

:|
nie bardzo rozumiem o czym piszesz, z tym istnieniem wśród znajomych.
u mnie i moich znajomych, wszystko po staremu.
Oxy, chciałabym pewnej jasności - rozmowy pod wierszami na org, są w innej dla mnie kategorii znajomości. bliskość dla mnie oznacza wykroczenie poza wirtual. tutaj jest forum, czasem sie pozartuje, czasem podzieli myślą, uczuciem, jakąś anegdotką ze swojego zycia, ale to nadal jest po prostu zetkniecie z ludźmi na forum pisakowym. i chciałabym, żeby tak zostało. nie oznacza to, ze nei darzę pojawiających się tu ludzi sympatią, życzliwością, czy nawet specyficznym lubieniem, ale to jest innego rodzaju stosunek, bo tak naprawdę darzę sympatią "pojawy" tych osób, nie znając zupełnie człowieka.
oczywiście spotkałam tu też kilku ludzi, z którymi relacje przerodziły się w bliższą znajomość, bliskie koleżeństwo, ale to już inna przestrzeń.
forum, to forum dla mnie. Nie gniewaj się, że to piszę, ale nie chciałabym, żeby się coś zapędziło niepotrzebnie gdziesik w manowce.
mam nadzieję, że to rozumiesz. pozdrawiam i ja już kończę :)

Opublikowano

Piszę o naszych wspólnych [u]znajomych[/u], z którymi utrzymujemy kontakty poza forum. W rozmowach ze znajomymi na temat wspólnych znajomych nie widzę nic złego. I tyle.
Ale skoro sobie nie życzysz, żeby rozmawiać o Tobie, no to nie. Nie spodziewałam się takiej reakcji, jest mi trochę przykro, ale skoro nie życzysz sobie, to więcej nie będę z nikim na Twój temat rozmawiać i niczego słuchać o Tobie. I już, tylko tyle.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja tylko wyrażam opinię, nie zmuszam do zastanawiania się. nie zgadzasz się - ok, masz prawo jak każdy ;) każdy lubi coś innego. kto wie, może przy gitarce ta piosenka całkiem inaczej by mi się objawiła :)


aha - poezja śpiewana to nie jest "najgłupszy tekst do zaśpiewania", kategorycznie sie nie zgadzam - poezja śpiewana bywa tak wciągająca, że zatrzymuje się przy niej czas.
Opublikowano

Forma jaką sobie narzuciłaś wymogła pewien kompromis z dowolnością. Mimo to czyta się przyjemnie i jest całkiem mądre. A nawiasem mówiąc skojarzyło mi się z fragmentem piosenki Cohena:

Ah baby, let's get married,
we've been alone too long.
Let's be alone together.
Let's see if we're that strong.


Arek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...