Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

i oczywiście to jest moje zdanie, dotyka tych aspektów, które pokazałam, wiersz uwazam za takie typowe omawianie tematu, z wyraźnym kategoryzowaniem, ale nie mam jakichś specjalnych potrzeb by go namawiać do zmian, tak sobie chwilę nad nim się zatrzymałam żeby zagaić, coś spyyskować :)
ja jestem z takich wuszek, które temu wierszowi ani ufają, ani uznają go za 'uchwycenie' choćby jakiejś części tematu. zbyt komiksowo, zbyt kolorowankowo, mnie bardziej przypomina takie kiwanie głowami nad koszykiem, w którym są grzyby jadalne i trujące i rozdzielaniem ich :)
acz i muchomor czerwony wszak jest zjadliwy, a i korzystano onegdaj z niego ochoczo ;)

ciao :)

  • Odpowiedzi 50
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie mogę się z Tobą zgodzić. o nadziei, miłości, jaka jest i jaka powinna być, i co z nią związane - samotności, rozstaniach, staniu na jej krawędzi, rozczarowaniach, zawodach, upadkach, pytaniach "po co jesteśmy", o bólu, że piekło jest na ziemi i gdzie jest ten upragniony raj, o marzeniach i że trzeba odwagi, żeby po nie sięgnąć, że trzeba w nie uwierzyć, żeby się ziściły - o tym już TYLE było i na TYLE sposobów, że nie jest to wcale nowatorskie spojrzenie. jeśli nie znasz zbyt wielu wierszy o podobnej tematyce / spojrzeniu, to proponuję więcej czytać (ale nie tych z internetu pisanych przez nastolatków) ;)

pozdrawiam
ali
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oj, Wuszka, Wuszka, a ja nigdy nie piszę o innym konkretnym człowieku, jak też nigdy nikogo nie osądzam (przynajmniej nie publicznie i nie w takich kwestiach, jak jego miłość/niemiłość/intymność). Gdzie Ty to czytasz u mnie, do cholewy?!

O tak, tego jestem pewna. Wybacz, ale przy tym się upieram (choć Ty nie musisz podzielać mojego poglądu i nie zamierzam Cię do tego zmuszać - bez obaw). Zauważ, że nie mądrzę się tu, z czego organicznie składa się miłość i jakie są jej przejawy, przebieg, ewolucja itd. - a tylko twierdzę, że podstawowe jej składniki albo motory - to uczucia plus rozum. Nic więcej.
Nie zgadzasz się ze mną? Masz prawo. Ale w takim razie proszę o uzasadnienie. Bo to, co napisałaś do tej pory, to nie tylko nie uzasadnia takiego poglądu (że miłość to brak rozumu, a tylko zaślepione uczucie), ale nawet zaprzecza temu! W tym chociażby fragmencie Twojej wypowiedzi, który zacytowałam w poprzedniej wymianie zdań tutaj.

To oznacza, że nadal nie rozumiesz, o czym piszę! - zarówno w wierszyku, jak i w odpowiedziach do Ciebie.
Te zmiany i ewolucja miłości - to jest właśnie ciężka praca intelektu!!! I jeśli rozum tu zawodzi, to związek wali się na amen - drogą źle pokierowanej ewolucji. I to każdy związek: między mężczyzną a kobietą, między rodzicami a dziećmi, między dziećmi a rodzicami, między dziadkami a wnuczętami i odwrotnie, między przyjaciółmi... W związkach między ludźmi, zwanych emocjonalnymi, niezbędne są także myśli, refleksje, filozofia. Inaczej - klops! Absolutny.
I Ty wiesz to tak samo dobrze jak ja.
A po co się czepiasz w takim razie? Ano, boś jest prowokatorka i lubisz dyskusje. Dlatego. Innego powodu nie widzę. ;-)))

O, widzę, że Panna Nieomawialska? Sorry, więcej o Tobie nic nie będzie w [u]moich[/u] kuluarach! ;-)))
Mania? Ależ to wyłącznie moje stwierdzenie w naszym tu dialogu - i nie dotyczy bynajmniej Ciebie! Dlaczego je sobie przypięłaś? Pasuje??? Nic o tym nie wiem, Bóg mi świadkiem!
Wiesz co, obruszasz się o moje różne (ogólne!) zaszeregowania i określenia, a tymczasem sama przypinasz mi różne"kwiatki do kapoty": a to jestem "wyrachowana", a to "oceniam, co jest naiwnością wewnątrz człowieka, a co nie jest", a to "osądzam uczucia ludzi wewnątrz nich", a to zdaje mi się, że "umiem określić, czym jest miłość od początku do końca" i jeszcze kilka innych, dość obraźliwych etykietek... Eeeee tam, weź se kup trupa! No naprawdę! Nic z tych zarzutów nie jest rzeczywistością. NIC!!! Twoje oceny autora na podstawie wierszyka są mocno krzywdzące!
A ja - jeśli w komencie jakim napisałam o Tobie jakiekolwiek zdanie osądzające - to najwyżej dla samoobrony i z przekory, żeby przeciwstawić się Twoim personalnym atakom. Tylko tyle. Dlatego przyjmuj to z przymrużeniem oka.
Natomiast "plotki" o Twojej miłości były jak najbardziej życzliwe i pełne radości.
Ale naprawdę nie musimy nigdy więcej mówić czegokolwiek na Twój temat. Wystarczy, że tak zadecydujesz i napiszesz to, na przykład teraz do mnie. Więcej nie będzie o Tobie mowy. Nigdy.
Mamy tysiące innych ciekawych tematów. Zaprawdę.

Pozdrówka, Aśka, i życzę zdrowia jak najlepszego - trzym się z humorem.
Joa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



tak, będę bardzo wdzięczna :) jakoś tak nie sądzę, by dzielenie się na forum informacjami należącymi do cudzej przestrzeni prywatnej, było dobrym pomysłem, nawet, jeśli to tylko plotki.
ja nie lubię, bardzo cenię sobie swoją prywatność.
dziękuję, Oxy, mam nadzieję, że to rozumiesz :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




nie mogę się z Tobą zgodzić. o nadziei, miłości, jaka jest i jaka powinna być, i co z nią związane - samotności, rozstaniach, staniu na jej krawędzi, rozczarowaniach, zawodach, upadkach, pytaniach "po co jesteśmy", o bólu, że piekło jest na ziemi i gdzie jest ten upragniony raj, o marzeniach i że trzeba odwagi, żeby po nie sięgnąć, że trzeba w nie uwierzyć, żeby się ziściły - o tym już TYLE było i na TYLE sposobów, że nie jest to wcale nowatorskie spojrzenie. jeśli nie znasz zbyt wielu wierszy o podobnej tematyce / spojrzeniu, to proponuję więcej czytać (ale nie tych z internetu pisanych przez nastolatków) ;)

pozdrawiam
ali
Ali, być może masz rację, muszę się zastanowić. Daj mi czas do jutra lub pojutrza. OK? ;-)
W każdym razie nie zamierzałam tym razem napisać niczego nowatorskiego. To ma być po prostu piosenka, nie najgłupszy tekst do zaśpiewania, zwany "poezją śpiewaną" lub "piosenką autorską". Zresztą okrutnie lubię ten "naiwny" gatunek poezji.
I tyle.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do dalszych rozmów. :-)
Joa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Oj, Wuszka, Wuszka, a ja nigdy nie piszę o innym konkretnym człowieku, jak też nigdy nikogo nie osądzam (przynajmniej nie publicznie i nie w takich kwestiach, jak jego miłość/niemiłość/intymność). Gdzie Ty to czytasz u mnie, do cholewy?!

O tak, tego jestem pewna. Wybacz, ale przy tym się upieram (choć Ty nie musisz podzielać mojego poglądu i nie zamierzam Cię do tego zmuszać - bez obaw). Zauważ, że nie mądrzę się tu, z czego organicznie składa się miłość i jakie są jej przejawy, przebieg, ewolucja itd. - a tylko twierdzę, że podstawowe jej składniki albo motory - to uczucia plus rozum. Nic więcej.
Nie zgadzasz się ze mną? Masz prawo. Ale w takim razie proszę o uzasadnienie. Bo to, co napisałaś do tej pory, to nie tylko nie uzasadnia takiego poglądu (że miłość to brak rozumu, a tylko zaślepione uczucie), ale nawet zaprzecza temu! W tym chociażby fragmencie Twojej wypowiedzi, który zacytowałam w poprzedniej wymianie zdań tutaj.

To oznacza, że nadal nie rozumiesz, o czym piszę! - zarówno w wierszyku, jak i w odpowiedziach do Ciebie.
Te zmiany i ewolucja miłości - to jest właśnie ciężka praca intelektu!!! I jeśli rozum tu zawodzi, to związek wali się na amen - drogą źle pokierowanej ewolucji. I to każdy związek: między mężczyzną a kobietą, między rodzicami a dziećmi, między dziećmi a rodzicami, między dziadkami a wnuczętami i odwrotnie, między przyjaciółmi... W związkach między ludźmi, zwanych emocjonalnymi, niezbędne są także myśli, refleksje, filozofia. Inaczej - klops! Absolutny.
I Ty wiesz to tak samo dobrze jak ja.
A po co się czepiasz w takim razie? Ano, boś jest prowokatorka i lubisz dyskusje. Dlatego. Innego powodu nie widzę. ;-)))

O, widzę, że Panna Nieomawialska? Sorry, więcej o Tobie nic nie będzie w [u]moich[/u] kuluarach! ;-)))
Mania? Ależ to wyłącznie moje stwierdzenie w naszym tu dialogu - i nie dotyczy bynajmniej Ciebie! Dlaczego je sobie przypięłaś? Pasuje??? Nic o tym nie wiem, Bóg mi świadkiem!
Wiesz co, obruszasz się o moje różne (ogólne!) zaszeregowania i określenia, a tymczasem sama przypinasz mi różne"kwiatki do kapoty": a to jestem "wyrachowana", a to "oceniam, co jest naiwnością wewnątrz człowieka, a co nie jest", a to "osądzam uczucia ludzi wewnątrz nich", a to zdaje mi się, że "umiem określić, czym jest miłość od początku do końca" i jeszcze kilka innych, dość obraźliwych etykietek... Eeeee tam, weź se kup trupa! No naprawdę! Nic z tych zarzutów nie jest rzeczywistością. NIC!!! Twoje oceny autora na podstawie wierszyka są mocno krzywdzące!
A ja - jeśli w komencie jakim napisałam o Tobie jakiekolwiek zdanie osądzające - to najwyżej dla samoobrony i z przekory, żeby przeciwstawić się Twoim personalnym atakom. Tylko tyle. Dlatego przyjmuj to z przymrużeniem oka.
Natomiast "plotki" o Twojej miłości były jak najbardziej życzliwe i pełne radości.
Ale naprawdę nie musimy nigdy więcej mówić czegokolwiek na Twój temat. Wystarczy, że tak zadecydujesz i napiszesz to, na przykład teraz do mnie. Więcej nie będzie o Tobie mowy. Nigdy.
Mamy tysiące innych ciekawych tematów. Zaprawdę.

Pozdrówka, Aśka, i życzę zdrowia jak najlepszego - trzym się z humorem.
Joa.

nie napisałam, że miłość to brak rozumu i nie przedstawiłam takiego poglądu, Oxy, po rpostu nie uważam, żer można mieć w tym temacie pewność. motory 'miłości', czy też tego, co uważamy, ze nią jest (a myślę, zę takich pomysłów na to jest wiele, bo ludzie różnie patrzą), to również chemia, fizjologia, kulturowość, uczucia, rozum, zatem mieszanka dość różnorodna i w różnych proporcjach. dlategom napisała, ze ja używam życia, co oznacza, zę się róznymi formuąłmi i poczuciami kieruję - czasem rozsądkiem, czasem wytężoną pracą, czasem szalonym poczuciem, czasem nieuchwytną intuicją odbiegajacą od logiki.
pisząc "ty" - pisze raczej do poglądu, a nie do tego, jaka jesteś. nie znam Cię, po prostu nie zgadzam się z prezentowanym tu stanowiskiem. zatem potraktuj to "ty", jako do tego napisanego na stronie a nie do siebie :)
ciężka praca intelektu, wiesz, jak poczyta sie etologów zwierzęcych, to okazuje się, że formuł miłosnych, a nawet tego, co ludzie nazwaliby miłością, jest sporo w świecie.
ale myślę, że w zasadzie tutaj już nie ma o czym gadać więcej, bo to już takie przekonywanie do swego, a ja nie mam potrzeby przekonywać Cię do swego. poddałam pewną ocenę wiersza pod Twoją autorską uwagę i jako rzekłam, mi ten wiersz nie wadzi, :)
on sobie jest, jako pewne stanowisko. a ze ja temu stanowisku nie wierzę, to juz kwestia moja czytelnicza
Autorowi ogląd dany, Autor juz tam sobie zrobi z tem oglądem co zechce :)
takoż ja spadam już i oczywiscie Tobie i sobie zyczę jak najwięcej miłoiści i niech będzie piękna! :D


pozdrówki :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Na forum??? Nigdy nie rozmawiam o nikim na żadnym publicznym forum!!!
A o Tobie po prostu nie zamierzam w ogóle z nikim już rozmawiać. Nic z tego. Nie ma Cię. Próżnia. Nie chcesz istnieć wśród znajomych. Nul.

No właśnie. I o to chodzi w tym wierszu. O nic ionnego.

To znaczy - z jakim stanowiskiem? Bo do tej pory starałam się wykazać Ci, że ja nie reprezentuję stanowiska, jakie mi zarzucasz. A Ty nie umiesz dostrzec moich argumentów i odpowiedzieć na nie. Natomiast zarzucasz mi osądy, których nigdzie nie wyrażam. Tak wygląda nasza dotychczasowa rozmowa.
I rzeczywiście więcej nie ma sensu tego wszystkiego powtarzać, bo po co?
Pozdrówka. Dobrej nocki.
Joa.
Opublikowano

Oxy, chodzi mi dokąłdnie o takie komentarze:
Fajnie, że masz znowu swoją miłość, bardzo się cieszę i Ci gratuluję. (Zresztą słyszałam o tym parę miesięcy temu z poczty pantoflowej, i dobrze, że plotki okazały się prawdziwe).

to, o czym słyszałaś o mnie z poczty pantoflowej, zachowajmy na prywatne ewentualnie rozmowy :)

natomiast co do tego:
A o Tobie po prostu nie zamierzam w ogóle z nikim już rozmawiać. Nic z tego. Nie ma Cię. Próżnia. Nie chcesz istnieć wśród znajomych. Nul.

:|
nie bardzo rozumiem o czym piszesz, z tym istnieniem wśród znajomych.
u mnie i moich znajomych, wszystko po staremu.
Oxy, chciałabym pewnej jasności - rozmowy pod wierszami na org, są w innej dla mnie kategorii znajomości. bliskość dla mnie oznacza wykroczenie poza wirtual. tutaj jest forum, czasem sie pozartuje, czasem podzieli myślą, uczuciem, jakąś anegdotką ze swojego zycia, ale to nadal jest po prostu zetkniecie z ludźmi na forum pisakowym. i chciałabym, żeby tak zostało. nie oznacza to, ze nei darzę pojawiających się tu ludzi sympatią, życzliwością, czy nawet specyficznym lubieniem, ale to jest innego rodzaju stosunek, bo tak naprawdę darzę sympatią "pojawy" tych osób, nie znając zupełnie człowieka.
oczywiście spotkałam tu też kilku ludzi, z którymi relacje przerodziły się w bliższą znajomość, bliskie koleżeństwo, ale to już inna przestrzeń.
forum, to forum dla mnie. Nie gniewaj się, że to piszę, ale nie chciałabym, żeby się coś zapędziło niepotrzebnie gdziesik w manowce.
mam nadzieję, że to rozumiesz. pozdrawiam i ja już kończę :)

Opublikowano

Piszę o naszych wspólnych [u]znajomych[/u], z którymi utrzymujemy kontakty poza forum. W rozmowach ze znajomymi na temat wspólnych znajomych nie widzę nic złego. I tyle.
Ale skoro sobie nie życzysz, żeby rozmawiać o Tobie, no to nie. Nie spodziewałam się takiej reakcji, jest mi trochę przykro, ale skoro nie życzysz sobie, to więcej nie będę z nikim na Twój temat rozmawiać i niczego słuchać o Tobie. I już, tylko tyle.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ja tylko wyrażam opinię, nie zmuszam do zastanawiania się. nie zgadzasz się - ok, masz prawo jak każdy ;) każdy lubi coś innego. kto wie, może przy gitarce ta piosenka całkiem inaczej by mi się objawiła :)


aha - poezja śpiewana to nie jest "najgłupszy tekst do zaśpiewania", kategorycznie sie nie zgadzam - poezja śpiewana bywa tak wciągająca, że zatrzymuje się przy niej czas.
Opublikowano

Forma jaką sobie narzuciłaś wymogła pewien kompromis z dowolnością. Mimo to czyta się przyjemnie i jest całkiem mądre. A nawiasem mówiąc skojarzyło mi się z fragmentem piosenki Cohena:

Ah baby, let's get married,
we've been alone too long.
Let's be alone together.
Let's see if we're that strong.


Arek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Piszę te wersy dla Was
      Każdy jest najlepszy ale paradoks życia sprawia, że tyle samo zła co dobra w nas. 
      Zapamietasz Nas, pokolenie wysłuchało co podświadomości lodowa góra ukryła pod powierzchnią fal morza.
      Zimna pustynia arktyki i podróż w stronę horyzontu, banita opusza stada brać by na samobójczej misji zamienić lód na kosmicznej próżni jeszcze większy chłód i brak gwiazd wokół które życiodajne ciepło chcą nam dać i w kolory ubrać dla Nas świat.
      To dla Was wszystko, to tylko moje litery, ułożone spółgłoskami w słowa, które w szaleństwie nazwanym dnem przyszło mi bezczelnie i niestety Wam podarować, mieć anioła, który brał co diabeł opętany w wersów kilka ubrał i w nieświadomości nawet nie przemyśłał, dziw brał ale uszy zatkał na własne krzyki skrzeczącego głosu z gardła które mu służy chyba jedynie tylko by łykać flaszka i flaszka mocne twarde trunki aż do dna za ostatni hajs, nie zapracowany ze swojego tronu który dostał by złorzeczyczyć temu który na srebrnej tacy podał mu widelec którym najpierw karmił a potem ostry nóż którym zabił brać i braci jakimi ich chciał mieć jak kosz pomarańczy mu podarowanych których na stole nie zauważył w złotym czepku który mu spadł na oczy i zamknął wzrok tak że tylko własny nos tam widział z czubkiem którym się stawał z kolejną flaszką za pieniądz wyżebrany lub ukradziony bo nie ma w nim kołaczy do pracy. Niezrozumiał nic z życia, którym szedł jak w ciemny las z tą czapką którą niewiadomo czemu urodzony Bóg go wybrał na los jak banany są tacy wiecie dziecie które ma lepiej a niewdzięcznie umie tylko być dla siebie bez wdzięczności i pokory wobec chamów którymi ich nazwał a życie mu z górki obaj w miłości dla jego jestejstwa przyszło stworzyć. 
      Ludzie są chorzy niby wszyscy tylko niezdiagnozowani, chcieliby każdego dziś leczyć tabletkami psychiatrzy byśmy byli posłusznie na smyczy w kagańcach posłusznie poddani.
      Nowy porządek świata. Oni mogą samolotami latać dla nas zielony ład i ograniczenie w cenie diesla i benzyny. Bunt zabity przez ich (Ich z dużej litery bo to nazwa własna tych iluminantów winnych nam spokój i miłość raj na ziemi i wymiatanie ludzi tego świata (światu ale wyrzygana mi w mgle licencja poetica pozwala mi przekręcić słowo albo słowa zmyślać (osobowość ksobna może to nie moja osoba zadedykowana tam nie wiem już sam (dziś nic nie wiem) (czwarty nawias liczę tym razem po piątym zamknę choć nie mam pomysłu co w nim wpisać podpowiedź by się przydała ale w samotności sięgam dna jak dna flaszki i dna jak upadam (według demokratycznego osądu ludzkości ale jednak się przydało to szaleństwo czasem nawet jako bandaż (ha mam piąty nawias myślę i się dzielę tym i piszę w szóstym niestety (może koniec tych w nawiasach dygresji) (po siódmym miałem skończyć bo to blisko Boskości w matematycznej interpretacji Biblijnej narracji) (ale skońćze po ósmym który nie wiem jak się interpretuje jak cztery któtre znaczy śmierć jak u Wieszcza cztery i cztery bo dwa razy zabije) (i zabiłem) (wiem dziewięć) (i dziesieść będzie bo jeszcze myślę że interpunkcję miałem w dupie i nie zamykałęm nawiasów otwieranych a może tak się nie robi nie wiem) (grafomani we mnie wiem piszę by pisać wyżyję się na tle białego tła na forum w internetach ściana tekstu żaden ze mnie pisarz żaden dziś poeta po prostu klikam te litery jak małpa i powstają teksty jak ta ściana która przeraża która oznacza szaleństwo, miałem nie robić tego więcej ale skasowany ef be i insta nic nie dał znalazłęm fora jak socjal media gdzie się piszą wiersze z prawdziwego zdarzenia a nie moje rymowane bardziej lub mniej teksty do czego się jutro nie będe chciał sam przed sobą przyznać i wstydem się spalę żem to wysłał w świat) (ale o czym to ja, jaka była główna myśl, trzeba wrócić myśle sobie przed pierwszzy nawias i nie wiem sam czy po tym chyba dwunastym już do zamknięcia chaosu dygresji nie do przełknięcia oczyma przez czytelnika którego wiem że tu ni ma i nie będzie bo skazany na zapomnienie jak w wizji mistycznej na substancji otwirajającej świat na ten niematerialny na codzień schowany gdzie został mi los pokazany grubasa klikającego w klawiaturę przez życie przechodzącego bez ruchu i bez rozejrzenia się by umrzeć w ogniu słońca bez sensu żył i niezauważony znikł samsara go wyrzuca ale to kara a nie nagorda na ciemnej materii zimnej drodze skończy się jego los tam a to ja bo to moja głowa i na własnych oczach to zobaczyłem a wszystko co widzę dotyczy mnie a wszystko co słyszę mnie dotyczy a świat jakim jest jakim się go widzi to tylko ty w tym to tylko ja widzę świat który goni hajs i pogrąża się w dramatach jak widzi smutek i zło, rój szerszeni zauważam w cywilizacjach jak nasza a to w senniku oznacza wroga (chyba) (i chyba był to trzynbasty nawiast a ten jest czternasty wracam do tego co mówił dwunasty a potem czas wrócić na początek gdzie otworzyłem pierwsze nawiasy (pierwszy nawias ale do ryma myśla mi się tak układać przyszła więc ryma żem ja napisał nie w myśl języka którym żem zaczął władać od rodziców nauczon gdziem urodzon jako Polak za co wdzięczni powinni być czytający wierszów wersów przekaz metafor mgłów rozwiewających umięjący poeci i interpretatorzy bo to język najlepszy do skłądania w rymy metaforów i przekazów dla pokoleń zapowiedzianych przez wieszczów bytów podróżnych wbrew linii śmiertelnych niewybranych dla 27 skrzydlatych z armii Boskiej Trójcy dających możliwości wbrew uczynkom ich i ich podłości piękność nad piękności (a za to co uczynił niech szczerznie w bezimmienym grobie no może z tabliczką tu spoczywa pojeb) (i przestałęm liczyć nawiasy i tylko pamiętam że miałęm wrócić z zapowiedzianych słow do tego co przed pierwszym a potem przed dwunastym ale chuj z tym) (niby ludzie inteligentni mają skłonność do używania przekleństw ale mi się wydaje (a tam mi się to może wydawać a to pewno nieprawda ja kłamca najgorszy zły dla Ciebie CIebie i świata byt) że jednak inteligentniejsze jest powstrzymać się od rzucania kurew i chujów pojebanych popierdolców ze słów nawet w przypadkach najgorszych napotkanych przeszkód zazwyczaj z ludzkich słów myśli i czynów wobec nas)))))))))))))) (to za mało nawiasów ale kto wie ile ich było może ktoś policzy ale nie ma tu odbiorców dla moich szaleńćzych słów wieć cóż wracam do tego co na początku)
      To dla Was
      Pamiętając o paradoksie naszego miasta wiedz że mieszka w nas anioł ale na wadze stojąc równoważy go ciężar diabła na szali 
      Wiem to szaleństwo ale tramwaje i autobusy jeżdżą tu jak chaos bez rozkładu jednocześnie przywożąc pasażerów na miejsce na czas i na miejsce (że się powtórze ale obiecuje jednej nawias i wracam do tego co dla Was)
      Spokój w oku cyklony choć w około wszystko lata jak chaos ponad definicję chaosu
      To jest w nas
      Słońce które daje życie, ciepłem promieni osiem minut drogi stąd w największej prędkości znanej w cyfrach ludzkośći na dziś i w odwrotnej drodze by zabrać życie i kolory które pryzmatem rozbitego w granicy atmosfery naszej Planet Ziemi Matki (nie jedynej wbrew przeszłości która dopiero niby ma być dla pewnych, n ie jedynej matki za co wybacz mi która była przy mnie zanim pierwszy oddech przyszedł, karmiącej i trwającej mi spokojem oceanicznej jedności zanim pierwszy krzyk i płacz i męki dla jej poświęcenia która wciąż jest przy mnie co nie jest dla mnie wbrew czynom i braku słowa Kocham którego się boje moim bez znaczenia (kończę nawias i wracam do Was)
      Gai której odległość od gwiazdy w centrum układu siedmiu czy tam ośmiu planet w tej Galaktyce na Drodze Mlekiem (i miodem oby Wam płynącej) usłanej 
      Gai której czas i miejsce we wszechświecie zauważ dało wyjątek wobec tego co wiemy o kosmosie, wyjątek cudem zauważ jest jakim jest człowiek
      Was pozdrawiam ludzie w tym momencie i zachwyciłbym się życiem gdybym nie był kim jestem kto je niszczył strachem i złem

      Anioł na przeciwwadze diabła może zrezygnować i zostawić miejsce dla kogoś kogo nazwiesz osobą jaka jest podła
      Jesteś miastem w którym rządzi paradoks pamiętaj
      Wszystko ma swój początek w jednym miejscu 
      Jak od jednego słowa 
      Jak od jednej liczby 
      Jak jedność która jest w Trzech Osobach która mogła zachwycić się Sobą i na tym pozostać a jednak postanowiła wykorzystać moc i tchnąć wszystko byś się znalazł, byśmy się znaleźli tu i teraz
      Jest jeden punkt wyjścia dla wszystko co na przeciwnych stronach 
      Dobro i zło wyszło z jednego miejsca więc tworzy jedność jak Yin i Yang tylko bardziej bo czerń i biel zanim powstały były jednym kolorem 
      Dla nas niezrozumiałym
      Jak miłość i strach które pozornie są sobie obce tworzyły jedną całość co może być niezrozumiałe jak jest dla mnie
      Jak czas który nie istniał a potem zaczął zmierzać ku granicom nieskończonym
      A musiałobyć coś wcześniej przecież
      I ten byt jest nie do pomyślenia dla nas jak coś może trwać bez początku i końca i jeszcze się rozszerzać
      Wpadnij w zachwyt pod kopułą nieba 
      Pod opieką słońca
      Pod okiem księżyca i odległych gwiazd ułożonych w horoskopy 
      Pod opieką się miej samego siebie
      I miej innych za tych którzy opieką obdarzeni przez Ciebie będzie Ci oddane w szczęściu niepoznanym jeszcze
      O czym ja pieprze
      Bluźnię
      Mieszam Boga z Diabłem
      Chcę by drugie przyjście Syna na świat ten skońćzyło się porozumieniem z piekłem na chwałę ludzkich dusz na chwałę życia 
      By nie było walki Jezusa z Szatanem
      Tylko (potocznie ale wybacz rym to rym rymowanie mi dziś na zgubę przyszło choć nie wyszło) żeby zbili sztamę
      By zapowiedziane ponowne przyjście na świat Syna było ku porozumieniu i zjednoczeniu ponownym piekieł z niebiosem
      szatanie zrozum proszę że i Tobie będzie lepiej że i Ciebie Bóg wysłucha w modlitwie choćby najprostszymi słowami to Ci się dotrzeć uda do Jego czekającego ucha
      Wiem że Bóg może wszystko i chce dla swoich istot i dla swojego stworzenia spokoju i szczęścia
      szatanie wróć do nieba
      Nie graj fałszywej nuty na skrzypkach
      Nie nieś sztucznego światła gdzie zimna lampa nie daje ciepła
      Zgaś czarny płomień ogniska
      I zobacz ogień Ducha który rozpala w Nas gdy na słowa hymnu odpowiada czynem nam


      KONIEC
      BARDZO PROSIŁEM BY TAK SIĘ STAŁO

      BY TEN TEKST PRZESTAŁ SIĘ PISAĆ

      I SIĘ UDAŁO

      POSTAWIŁEM SŁOWO KONIEC I OTO

      BARDZO PROSZĘ JAK KOŃCZĘ TO 

      NA ZGUBĘ ZACZĄŁEM POST TEN

      MOŻE GDY SKOŃĆZĘ TO...

       

      PS

      TO MIAŁO BYĆ DLA WAS A JEDYNIE BYŁO DLA MNIE 
      I TO JEDYNIE W TRAKCIE BO POTEM I MI TO NIE DANE BĘDZIE

      CHCIAŁEM BYĆ WSZĘDZIE

      JESTEM NIGDZIE
      NISZCZĘ I ZNIKNĘ JAK ZAPADNĘ SIĘ SAM W SOBIE

      ZABRANE ŚWIATŁO ODDANE TOBIE

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...