Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czy gdyby mnie nie było?
coś by się zmieniło?
czy dalej uśmiechałabyś sie patrząc w niebo?
a gdybym wyruszył w podróż, by odnaleźć lepsze jutro?
czy uroniłabyś łzę patrząc w gwiazdy?
a gdybym odszedł do krainy cieni?
wyruszyłabyś mi na ratunek?
słowo miłość,
brzmi słodko w ustach anioła!
1, 2 ... wieczność trwa!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


za dużo znaków zapytania w miejscach niewłaściwych (1,2,4,5,6,7). Powinny być w 2,(3 -ok) 5, 7.
Pytanie 3... ciut egoistyczne, dlatego odpowiedź twiardząca nie byłaby (z jej strony) żadną złośliwością, a jedynie prawdą.
Nie podoba mi się, naiwne to i nieprzemyślane.
Może następnym razem.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Do Fly Elika,dzięki:), 1(jeden), 2(dwa),fakt rymuje się z trwa, ale mój zamysł, był taki, że od tej 1 dążymy do nieskończoności-wieczności, stąd te 3 kropki:), czyli żeby ta chwila wyznania miłości trwała jak najdłużej, niczym stopklatka z zatrzymanego filmu:) pozdrawiam

Opublikowano

do HAYQ'u: patrząc na Twoją Twórczość, zastanawiam się skąd u Ciebie taka troska o znaki interpunkcyjne u innych, skoro sam ich praktycznie nie stosujesz:) tym bardziej, że uprawiasz dość nowatorską w formę i treść poezję, dlatego powinieneś rozumieć swobodę artystycznego wyrazu, te znaki zapytania są tam gdzie są, bo taki był mój zamysł, koncept i tak należy je interpretować!dziękuję za zachęcający komentarz :) cóż, Twoja pseudofuturystycznaszarocodziennościowawulgarnatwórczość, że użyję takiego neologizmu, też do mnie nie trafia, dla mnie poezja to poezja, wymaga trochę kunsztu, a Twoja twórczość to jakby zdania wyjęte z kontekstu, posklejane w pseudocałość, a 10 razy
w różnych wierszach powtórzona kurwa, gówno, etc. to już dla mnie nudne i początki to demencji twórczej:) cóż, nie podobają mi się te Twoje wiersze, naiwne to i nieprzemyślane.
Może następnym razem uda Ci się uda!
Pozdrawiam, ironiczny Phileas Fogg:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Po tych kurwach i gównach wnioskuję, że nie czytałeś chyba w ogóle zbyt wiele... w życiu :)))
Mogę Ci polecić kilku znanych autorów? Chcesz?
Co i jak należy interpretować nie nauczyli mnie nawet komuniści, więc temat możesz uważać za zamknięty. Ale, żeby być sprawiedliwym - pisania znaków interpunkcyjnych nauczyli - taka ciekawostka. I używam, wyobraź sobie. Tam, gdzie z reguły należy ich użyć. Jeśli nie, to nie używam wcale. Chyba, że przez nieuwagę i wrodzone lenistwo jakaś kropka się gdzieś zapodzieje, to wtedy trudno - mój błąd. Możesz mi wytknąć.
Swoboda artystycznego wyrazu, to wbrew pozorom nie chaos, ironiczny Phileasie. ;))
Bez dyscypliny, konsekwencji i równowagi nawet kupy się nie zrobi, a co dopiero wiersz. Chociaż... w przypadku kupy, nadymanie się, bywa czasem konieczne, ale ostrożnie z tym - bywa niebezpieczne, lepiej węgla użyć. :)
Miło było, pozdrawiam.
Opublikowano

wiersz jest marny czy znaki interpunkcyjne by był, czy nie
forma jest słaba , nawet cyferki nic nie wnoszą, blamaż
pytania nie tworzą poezji
i jeszcze jedno, jesteś tu zaledwie od 13 wniknięć i niezbyt grzecznie zaczynasz życie na portalu
więcej pokory i szacunku do odwiedzających twoje pisanie
tyle
bez pozdrowień
HAYQ, trzymam twoją stronę

Opublikowano

Weźcie ludzie wyluzujcie po to jest ten portal, aby każdy mógł wyrażać swoją opinię , oczywiście w granicach przyzwoitości! Ja myślę, kulturalnie przedstawiłem swoją opinię! HAYQ'u: kto tu się nadyma, porównanie mnie do kupy cokolwiek niesmaczne, gdybyś czytał uważniej kurwa, gówno, nie były użyte jako wulgaryzmy, tylko przykłady wyrazów z Twoich wierszy! Ty reagujesz wrogością, bo ktoś odważył sie skrytykować Twoją poezję, a uczyniłem to używając argumentów, a nie jak niektórzy, nie podoba mi się, bo tak ! Twoja konkluzja, że nic w życiu nie czytałem, czytaj jesteś idiotą jest naprawdę niegrzeczna i nie masz prawa mnie tak oceniać nie znając mojego życiorysu, tak się składa, że troche w życiu czytałem, ale nie zgadzam się z Twoją argumentacją, że ilośc przeczytanych wierszy ma przełożenie na jakośc pisanej poezji, gdybyś przeczytał 100 książek o pilotowaniu, poleciałbyś samolotem, raczej nie... A to, że żyłeś w komunizmie, to znaczy, że co, nie mam prawa Cię krytykować, tylko podziwiać, jak pomnik poetyckiego geniuszu?? Czy mój wiersz jest udany czy nie, nie ma tu nic do rzeczy! Jak jestem startującym poetą, Panie Biały, to co mam siedzieć cicho i milczeć?? z Twojej wypowiedzi wynika, że liczba 'wniknięć' świadczy o pozycji tutaj i czy ktoś jest dobrym poetą lub złym?? nie godzę się z taką logiką, to co, to że ktoś stworzył 1000 wierszy to jest poetyckim geniuszem, a ktoś napisał 1 to nie ma prawa głosu, a może ten 1 przejdzie do historii, a te 1000 zaginie w mrokach literatury!Weź się ogarnij, wiersz cokolwiek nieporadny,wiersz jest marny,forma jest słaba, bardzo konstruktywna krytka, ja starałem się cociaż argumentować Swoje zdanie! Ogólnie widzę, że tu towarzystwo wzajemnej adoracji, Ty mi pozytywny komentarz, to ja Tobie, ktoś się wyłamie dowalmy mu!bez pozdrowień, Panie Biały, świadczy o Twoim poziomie kultury osobistej!a ja Cię pozdrawiam, mogę się z kimś nie zgadzać, ale to nie znaczy, że nie mogę go szanować, w ogóle dlaczego tak tutaj wszyscy reagują strasznie histerycznie na jakąkolwiek formę krytki?? pozdrawiam:)

Opublikowano

Do Magda Tara:"a gdybym odszedł do krainy...." - chciałabym, chciała..., może rozwiniesz Swoją myśl, bo nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi, że co ?? Mam sie wynieśc z tego portalu, cóż, kolejna kulturalna i konstruktywna uwaga, tym bardziej, że widzę gustujesz w dłuższych formach literackich, a nie poezji... pozdrawiam:)

Opublikowano

Chyba już nikt nie wie co to ironia i artystyczna prowokacja w granicach rozsądku, same przerośnięta ega........ gdzie ta wolność artystycznego wyrazu, w końcu to portal o poezji, a nie Nasza Klasa , gdzie dodają tylko pozytywne komentarze! Pozdrawiam:)

Opublikowano

Za dużo pan gadasz, panie Fogg.
Proszę zauważyć, że od początku nikt nie krytykował pańskiej osoby, ale pana twór.
Nie da się argumentować stylu. Jest albo go nie ma.
Zareagował pan zbyt emocjonalnie na, a jeśli, jak pan sam mówi, jest początkującym poetą, proszę uzbroić się w cierpliwość i przyzwyczaić do "niekonstruktywnych" komentarzy.

Życzę dużo weny
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oprócz czytania - nie tylko poezji (zauważ, że nie określiłem wówczas czego) doradzałbym, szanowny Phileasie Fogg, naprawdę sumiennie przyłożyć się do czytania ze zrozumieniem (o pisaniu za chwilę). Nie zdarzyło mi się bowiem nie tylko na tym, ale i na innych portalach, żeby kogokolwiek porównywać do kupy. Przeczytaj może jeszcze raz, powoli, bez nerwów i wtedy być może coś Ci zaświta, że użyłem tych zwrotów: po pierwsze - bo zrozumiałem chłopie, że w życiu chyba nie czytałeś Tuwima, Boya, Witkiewicza, Kafki, Gombrowicza, Słowackiego... itd. itp. Po drugie: z powodu Twojego zarzutu, dotyczącego mojej rzekomej demencji twórczej i nadużywania tych okropnych wyrażeń. Przypomnieć? Ok - najpierw ja:


a teraz Ty:

Aha, przy okazjii - masz literówkę. Nie "to", tylko "do". A ściślej - ani "to", ani "do" w tym miejscu nie powinno występować. Wystarczyłoby "(...) początki demencji twórczej"
Ale to tak na marginesie.
Rozumiem, że wulgaryzmy, jakich zdarzyło mi się kilka razy użyć (nie będę się spierał o ilość, czy było ich 5, czy 15) mogą nie tylko nudzić, ale nawet zachwiać Twoje poczucie "wrażliwości". Wszak jesteś człowiekiem kulturalnym. Wiem. Wszak sam napisałeś - "kulturalnie przedstawiłem swoją opinię".
We własnym mniemaniu na pewno tak. Jednak zerknij sobie na własne słowa poniżej i zamiast mnie zarzucać nieuwagę, podobnie (jak poprzednim razem) - spokojnie i bez nerwów przeczytaj to zdanie:

"gdybyś czytał uważniej kurwa, gówno, nie były użyte jako wulgaryzmy, tylko przykłady wyrazów z Twoich wierszy!"

I co? Znowu braki interpunkcyjne. Ze składnią też nie za bardzo - i za to należy się pała! Niestety.
Między "uważniej" i "kurwa" czegoś brakuje, a czego... proszę przemyśleć i napisać jutro. Podpowiem, że są dwie możliwości, żeby kurwa i gówno zabrzmiały właściwie w tym zdaniu.
Bo w innym wypadku, cóż - mógłbym się poczuć urażony. W końcu jakąś tam swoją wrażliwość też mam. Może i lichą, ale to jedynie plotka jest, że kurew i kup używam stale. Obawiam się, niestety, że plotkę tę wymyśliłeś sam, na potrzebę, że tak powiem - odwetu za nieprzychylny komentarz do wiersza. Wiersza, zauważ. Nie Twojej osoby, czy Twojej twórczości.

Jest jednak jeden plus w Twoim ostatnim poście, jedno piękne zdanie:

"po to jest ten portal, aby każdy mógł wyrażać swoją opinię , oczywiście w granicach przyzwoitości"

O, i bardzo dobrze - tu się z Tobą zgadzam w 100 procentach, normalnie.
Pozdrawiam.
Opublikowano

do HAYQ'u:czepiasz sie szczegółów, jakie do i to, ja tam literówki nie widzę! fakt, brakuje przecinka między uważniej, a kurwa, ale to nie zmienia sensu wypowiedzi, bo dalej jest wyjaśnione, że to wyrazy z wierszy, a nie inwektywy pod Twoim adresem!w ogóle trzeba mieć niezłą wyobraźnie, żeby tak to zinterpretować:) co do mojego czytelnictwa, czytałem więcej niż Ci się wydaję! czytanie ze zrozumieniem, u mnie ok, a u Ciebie? przeczytaj sobie, to co napisałeś, czy nie można tego dwojako interpretować?? można, tak jak Ty zrozumiałeś moją wypowiedź jako rzekome inwektywy, tak ja to zrozumiałem, jak zrozumiałem! cóż jak pisał Exuperry:" mowa jest źródłem nieporozumień" :) może tego nie widzisz, ale w kilku wierszach, piszesz o : sraniu, gównach, tu piszesz o kupie, dlatego wytknąłem Ci te defekacyjne wyrażenia, chociaż może jesteś proktologiem z zawodu:) zakończmy te obustronne dysertacje, bo nie prowadzą do nikąd!powiedzmy, że się bifurkacyjnie nie zrozumieliśmy, ok? żegnam! pozdrawiam jako English gentleman:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No dobra, też widzę, że nie ma sensu kontynuować. Trwasz uparcie przy przy swoim i nie da rady Cię przekonać, że robisz błędy. Muszę jednak coś wyjaśnić.
Nie jest tak, że zrozumiałem Twoją wypowiedź, jako inwektywy. Zrozumiałem od razu, że zdanie jest nieprawidłowo zapisane, więc nie doszukuj się jakichś chorych interpretacji z mojej strony.
Widzę, jak piszesz, dlatego nie podejrzewam Cię o tego rodzaju złośliwość.

W tym, co napisałem, chciałem Ci tylko dać do zrozumienia, że Twój sposób pisania może powodować nieporozumienia. Właśnie dlatego - "czepiam się szczegółów".

Przecinek, o którym wspomniałeś, w podanym przeze mnie przykładzie, dalej nie załatwia sprawy prawidłowego odczytu zdania. :)
Jest jedynie prawidłową formą użycia wulgaryzmu, w przypadku, o którym poniżej:
Na pewno wiesz o tym, że niektórzy tak mówią w celu podniesienia rangi wypowiadanego zdania, nadania mu odpowiedniej mocy, najczęściej jednak wyrazy na "k", "ch" używają mimowolnie. "Kurwa" służy wtedy jedynie, jako wspomniany przez Ciebie przecinek, podczas wypowiadania zapewne bardzo głębokiej myśli. ;p

Wracając do Twojego przecinka - już lepszy w tym wypadku byłby myślnik, ale też nie do końca.
Prawidłowo natomiast jest tak:

"gdybyś czytał uważniej, [u]słowo[/u] kurwa, gówno - nie były użyte jako wulgaryzmy, tylko przykłady wyrazów z Twoich wierszy!"

Wykrzyknik zostawiłem, a niech tam, jeśli lubisz pokrzyczeć - proszę bardzo.
I to by było na tyle.
A tak w ogóle, to uogólniasz z tymi kupami. ;)
Pewnie naczytałeś się moich limeryków, gdzie (nie tylko u mnie) takie rzeczy są na porządku dziennym. Limeryk, to specyficzna forma wiersza, a użycie wulgaryzmu nie jest tam niczym nowym. Często wręcz wzbogaca odbiór.
No to siema English gentleman. :)
Opublikowano

Chryste, zaczynam podejrzewać, że jesteś HAYQ'u jakimś profesorem/doktorem na polonistyce, podziwiam, że są ludzie, których jedynym zajęciem jest rozbieranie na czynniki pierwsze czyichś wypowiedzi, a jedynym problemem, przecinek Ci tu, czy myślnik:) ps. w życiu codziennym nie przeklinam w ogóle, w poezji zresztą też, bo uważam, że słowa na k lub ch, można zastąpić innymi jakże pięknymi zamiennikami, skoro Ty w swojej twórczości ich używasz, w porządku, to Twoje święte prawo jako artysty! Ostatnie już zdanie:żegnam panie megalomanie:) Pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kto mnie czyta na bieżąco ten wie, że miałem użyć jeszcze obywatela Żerebcowa w innym utworze niż "Szare eminencje". Więc proszę oto nowa proza poetycka z postacią niesamowitego poety.   Amerykański studebaker, przedzierał się przez zaspy, plątaninę krzaków  i zwalonych siarczystym mrozem drzew, niczym wściekły i głodny niedźwiedź. Potężny silnik ciężarówki charczał, kaszlał i wył wchodząc na najwyższe obroty. Śledziłem każdy jej ruch,  od kiedy tylko wychynęła zza odległego  zakrętu u stóp niewielkiego wzgórza. Rozkazałem pilnować więźniów w budynku posterunku a sam wyszedłem na spotkanie tych, którzy mieli uwolnić mnie  od tego problematycznego balastu  który często pozbawiał mnie spokojnego snu a jeszcze częściej wiary  w racjonalne pojmowanie rzeczywistości.     Byłem wyznaczony na stanowisko  nadzorcy obozu pracy nr 233. Łagru dla szczególnie wrogich i niebezpiecznych dla systemu  więźniów politycznych. Zakończona ledwie pół roku temu  Wielka Wojna Ojczyźniana nie zatrzymała nawet na chwilę maszyny śmierci,  która zbierała swe okrutne żniwo na tym zapomnianym przez wszelką cywilizację  i oczy świata skrawku terenu gdzieś na zachód od Irkucka. Przybywali tu i ginęli setkami, tysiącami. Pociągi i ciężarówki  były pełne żywych i umarłych. Śmierć w trakcie drogi lub zaraz po przybyciu, równała się tu łasce i miłosierdziu. Ci którzy opierali się śmierci, nie mogli robić tego w nieskończoność. Pięć lat katorgi, było prawie pewnym wyrokiem śmierci. Zdecydowana większość miała wyroki  od piętnastu lat do dożywocia. Umierali w obozach, kopalniach, hutach,  przy budowie dróg i tras kolejowych. Umierali w tajdze. Głód, tyfus, czerwonka, kule strażników. Te też były oznaką miłosierdzia. Często nie kopano nawet mogił. Zrzucano ciała w lasach a zwierzyna i czas robiły co do nich należało. Wszędzie wokół chodzono po kościach  jak po świeżo wybrukowanym  moskiewskim prospekcie.     Nie ma to jednak znaczenia. Śmierć miliona to tylko statystyka, dla słabych, uczuciowych umysłów. Walka musiała trwać. Element reakcyjny i burżuazyjny  należało wyplenić. Tak samo jak inteligencję. Sierp i młot miały ściąć i zgnieść  epokę carskiej szabli i poetyckiego pióra. Byli jednak tacy niezłomni, którzy nie trwożyli przed obozami, kulami, chorobami, sierpem ani młotem a nawet gniewem czerwonego cara. Przeżywali lata więzienia czy łagru. Odnotowywano niby ich śmierć. A potem łapano ich gdzieś w kraju po raz wtóry, trzeci… dziesiąty. Osadzano, umierali i odradzali się  w innym miejscu tylko po to  by dać się z czasem schwytać  i koło się zamykało. Niektórzy modlili się do nich jak do ikon.     Byli święci choć przeklęci. Był wśród nich najsłynniejszy wyklęty. I za kilka chwil  będę mógł gościć go  w progu swego obozu. Aż trudno uwierzyć,  że cały komitet centralny  drży z przestrachu  na samo wspomnienie jego imienia. Mówi się,  że pojawił się w kraju  zaraz po rewolucji październikowej. I przez te prawie trzydzieści lat. Ciągle unika wyroków śmierci. Lecz schwytać można go łatwo. Nie ukrywa się zbyt dobrze. Cały czas piszę i wydaje w podziemiu, swoje wiersze i książki. Mówi się, że piekło go zrodziło. Piekło go posłało, chroni go i odradza w kółko. Taki on święty  a pakt podobno przed laty  zawiązał z Diabłem. Piekło wydaje jego dzieła.     Siedział wyroki i na Kriestach i na Kołymie. Za Murmańskiem i na Łubiance. Nie bał się kaźni tortur mu zgotowanych, oprócz jednej tylko. Chrestu całować nie chciał  i na Boga się nie klął. A w celi osadzony po nocach  prawił rozmowy z cieniami. I z kocurem, grubym i czarnym  go często w celi widywano. Nieraz go chcieli zatłuc strażnicy  albo zastrzelić,  lecz kocisko było mądrzejsze niż człowiek. Unikało wszystkich pułapek. I odwiedzało więźnia wszędzie,  gdziekolwiek nie trafił. Byli świadkowie niepodważalni, którzy asystowali przy egzekucjach pisarza. Strzelano w niego, truto, bito na śmierć, wieszano a nawet rąbano na części. Zawsze po czasie wracał. A nazywał się Paweł Fiodorowicz Żerebcow.   Ciężarówka dowlokła się do bramy obozu. Kierowca zgasił silnik. Z szoferki wysiadł oficer enkawudzista, z przewieszoną przez prawy bark pepeszą. Nie rzekł nawet słowa na przywitanie, miast tego wręczył jakieś papiery  jednemu z moich strażników a ten od razu przekazał je do mnie. Wszystko się zgadzało. Chcę go zobaczyć.  Nie biorę kota w worku. Enkawudzista zaśmiał się  sucho przez nos. Na pace jest i kot. Sprawdźcie sobie jeśli chcecie. Kierowca bębnił niespokojnie  palcami o kierownicę. Podświadomie wyczułem w nim strach. Zasiał we mnie chwilę niepewności. A jeśli Żerebcowa tam nie ma? Ulotnił się w trakcie podróży. Rozpłynął pośrodku niczego, gdzieś w lesie.     Obchodziłem ciężarówkę ostrożnie. Sam chciałbym teraz sięgnąć po broń. Nawet jeśli kulę nie imają się jego ciała. Spod zaciągniętego na sztywno  brezentu paki, wionęło ciepłą wilgocią,  moczem, kałem i słodką nutą krwi. Na samym przodzie za szoferką,  siedział jeden jedyny więzień. Nie był skuty. Nie wyglądał  na mocno zaniedbanego czy chorego. To nie był żywy trup ani szkielet. Zjawa przybyła z Łubianki czy Kołymy. Był to po prostu człowiek. Więzień na zewnątrz  lecz nie wewnątrz samego siebie. Nie wszystko wydawało się jednak być w jak najlepszym porządku. Wedle akt, Żerebcow powinien dobijać  do pięćdziesięciu sześciu lat. A ja patrzyłem na oblicze  studenta rosyjskiej filologii  uniwersytetu w Petersburgu. Odjąłbym mu co najmniej trzy dekady. Był co prawda brudny, pobity, zawszony  ale co dla niego najważniejsze, nie był złamany. Jego wzrok nie był wzrokiem więźnia. Nie był pogodzonym ze śmiercią, przestraszonym mężczyzną. On był tylko smutno patrzącym w onuce poetą któremu kolejny wyrok śmierci przerywał passę tworzenia swoich dzieł.     Spojrzał na mnie tylko przez ułamek sekundy, widać nie był ciekaw gdzie trafił. Był to wzrok bystry i czujny. Prawda, przygnębiający ale nie pusty. Kriesty. Kołyma. Murmańsk. Trzy potwierdzone egzekucje. Dwie próby ucieczki. Sześć transportów więziennych zakończonych śmiercią konwoju. A mimo to siedział tutaj. Żywy. Jakby czas po prostu nie chciał go dotknąć.     Między jego nogami coś się poruszyło. Był to ogromny, czarny kot. Uniósł ogon i wtulił się  nastroszoną sierścią w łydkę Żerebcowa. Łasił się powoli,  wręcz prowokująco. Wiedział, że skupiłem na nim całą uwagę. Miał piękne, lśniące futro,  poszarpane lekko,lewe ucho  i prawie ludzki, zimny uśmiech. Dołączył do tego hipnotycznie, głęboki wzrok. Patrzył nie na mnie a w głąb mnie. Przerażał bardziej niż sam Żerebcow. Pomyślałem, że ten kocur  to jakiś jego krajan z samej czeluści piekła.     Żerebcow siedział bez ruchu. Zgarbiony lekko. Tak jak gdyby czytał książkę  w sali leningradzkiej biblioteki. Nie zamierzał chyba mówić ani słowa. Wy jesteście Paweł Fiodorowicz Żerebcow? Po tych latach  odsiadki, łagrów, obław i egzekucji. Wyglądał po prostu jak człowiek. Nie nowy rodzaj człowieka. Zbudowany ze stali, obywatel sowiecki. Żerebcow był z innej epoki, innego czasu. Spokojny, miły, wyjęty z kart dawnej literatury. Inteligent milcząco przytaknął. A kot wskoczył mu ochoczo na kolana.                  
    • @Berenika97 dziękuje bardzo@alex121
    • w starym domu gdzie wiatr toczy boje niemowlę śpi a męczy się bardzo nogi mu marzną coś w kącie  skrzypi sny dobudowują sobie bajkę coś dostaje coś mu zabierają kocyk się zsuwa w wody głębiny pusta pierś nie chce dać pożywienia trudno oczy otworzyć coś sięgnąć jeszcze trudniej krzyknąć tak doniośle żeby się odstało to szaleństwo   w końcu z jedynego parapetu na dechami pokrytą podłogę spadł wymęczony wojną kwiatek i rozbił ciszę energią dźwięku ta z niemowlaka głos wydobyła co się połączył z kroplami deszczu rodzic się zerwał i pies kudłaty wespół przybiegli mu na ratunek w ostatniej chwili tuż przed ulewą ktoś zamknął okno ktoś wziął na ręce   nikt nie pochylił się nad doniczką gdzie połamany leżał bohater
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witam - fajnie że wciąga cicho do owego koła - miło że się podoba - dzięki -                                                                                         Pzdr.zadowoleniem. Witaj - miło Czarku że czytałeś  i zostawiłeś komentarz - dziękuję -                                                                                                                     Pzdr.                                                                                                                     
    • @Robert Witold Gorzkowski  lubię  Jego sonety. Ten mnie uwiódł o miłości którą ktoś pogardza nie chce i jednocześnie się dziwi, dlaczego pomimo to ta miłość kocha.   Nie wiem Robert nie wiem, czasem wydaje mi się, że możemy a może tylko mi się wydaje?  Bo dziś tak trochę my ludzie się  "ślizgamy"?    dziękuję
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...